LOT Flight Academy: "Nisza na rynku szkolenia lotniczego jest bardzo duża..."

LOT Flight Academy

O działalności ośrodka szkoleniowego LOT Flight Academy, wykorzystywanych tam samolotach, kadrze instruktorskiej oraz planach na przyszłość, z kierownikiem ośrodka, Aleksandrą Wojtasik rozmawia Marcin Ziółek.

Marcin Ziółek: W ostatnich miesiącach środowisko lotnicze w Polsce zostało zelektryzowane widomością o powołaniu ośrodka LOT Flight Academy. Został on utworzony na wzór innych podobnych funkcjonujących przy największych liniach lotniczych, w tym m.in. Lufthansie czy Air France. Jakie były główne założenia jego powstania? 

Aleksandra Wojtasik:
Chcieliśmy wykorzystać potencjał, który jest w naszej firmie. LOT posiada wielu wykwalifikowanych instruktorów. Nisza na rynku szkolenia lotniczego jest bardzo duża, a zapotrzebowanie ogromne. Postanowiliśmy więc zaoferować to, co mamy najlepsze: wiedzę i doświadczenie największej polskiej linii lotniczej, najwyższe standardy bezpieczeństwa i nowoczesny sprzęt. Już teraz widzimy olbrzymie zainteresowanie. W tym momencie skończyliśmy już pierwsze szkolenie teoretyczne do licencji PPL(A), zaczęliśmy praktykę i jesteśmy w trakcie kolejnego kursu teoretycznego do licencji PPL(A).

MZ: Wiele osób słysząc o powstaniu LFA zadaje pytanie czy jego absolwenci będą preferowani podczas prowadzonych przez PLL LOT naborów?

AW:
Na pewno to, że te osoby będą szkolone pod okiem naszych instruktorów i według naszych standardów, sprawi, że w naturalny sposób będziemy pewni, co do ich kwalifikacji i umiejętności.  Jeśli ktoś będzie się wyróżniał i będzie bardzo dobrym pilotem to wiadomo, że będzie miał większe szanse w momencie, gdy będziemy szukać pilotów do pracy. To nie oznacza jednak, że takie osoby pracę będą miały zagwarantowaną poza rekrutacją i z klucza.


MZ: Czy na podstawie obecnych planów rozwoju linii została oszacowana liczba pilotów, która może być potrzebna do obsługi planowanej siatki połączeń?

AW: Za zasoby kadrowe jeśli chodzi o pilotów odpowiada w naszej firmie niezależna jednostka, która prowadzi tego typu szacunki, a następnie określa kryteria i zakres rekrutacji.

MZ: Zgodnie z informacjami zawartymi na stronie LFA, cena za szkolenie do licencji PPL wynosi 29,5 tys. zł., co dosyć znacznie przewyższa oferty innych szkół lotniczych. Na co składa się ta kwota i co więcej może otrzymać uczeń pilot?

AW:
Przede wszystkim my mamy fabrycznie nowe samoloty. Naszymi wykładowcami są wykwalifikowani instruktorzy, którzy pracują w liniach lotniczych i posiadają wieloletnie doświadczenie w pracy z początkującymi pilotami. Dodatkowo posiadamy wypracowane przez wiele lat procedury, co gwarantuje najwyższy poziom bezpieczeństwa, ale też najwyższy poziom wyszkolenia. Jest też oczywiście sama marka LOT-u, która to wszystko w sobie zawiera. Osoby, które ukończą szkolenie teoretyczne posiądą wiedzę, z  którą bez jakichkolwiek obaw będą  mogli podejść do egzaminu w ULC.

Szkolenie teoretyczne kończy się egzaminem wewnętrznym i dopiero po zaliczeniu tego egzaminu uczniowie będą mogli przystąpić do szkolenia praktycznego. Nasi instruktorzy są cały czas do dyspozycji uczniów, którzy mogą konsultować się z nimi zawsze, gdy tego potrzebują. 

Przygotowujemy też własne materiały. Grupy na szkoleniu teoretycznym liczą do 15 osób. Co ważne, u nas nie będzie przymykania oczu czy jakichkolwiek kompromisów. Jeśli uczeń nie będzie posiadał predyspozycji do bycia pilotem, u nas na pewno się o tym dowie. Najważniejsze jest bezpieczeństwo i wysokie standardy.

MZ: Podobnie niektórych może odstraszać kwota, którą należy przeznaczyć za kurs teoretyczny do ATPL, czyli 6500 pln…

AW:
Tak, ale w tej cenie nie oferujemy jedynie samego kursu, ale również zestaw książek. To duży, dodatkowy komfort móc w dowolnej chwili skorzystać zarówno z wiedzy instruktorów, jak i wiedzy podręcznikowej.


MZ: Przejdźmy teraz do pytania odnośnie marki samolotów, które będą użytkowane w LFA. Dlaczego akurat samoloty Tecnam?

AW:
Biorąc pod uwagę różne parametry, te samoloty są dla nas najbardziej optymalne. Analizowaliśmy różnych innych producentów i to Tecnam zapewnił nam najlepsze warunki nie tylko jeśli chodzi o sam zakup maszyn, ale też ich późniejsze utrzymanie. Od początku było dla nas jasne, że powinniśmy mieć jednolitą flotę, stąd wybór Tecnama również jeśli chodzi o samolot Multi Engine. Przy szkoleniu na maszyny wielosilnikowe nasi kursanci nie muszą się przesiadać na inną markę samolotu. Poza tym samoloty Tecnama są bardzo ekonomiczne w eksploatacji i w przypadku jakichkolwiek uszkodzeń, które zdarzają się przy na przykład lądowaniach niedoświadczonych pilotów, są to maszyny stosunkowo łatwe, niedrogi i niezbyt kłopotliwe w utrzymaniu.

MZ: W tej chwili we flocie LFA znajdują się trzy samoloty, a jakie są dalsze plany jej rozwoju?

AW:
Obecnie są to trzy statki powietrzne, w tym dwa jednosilnikowe i jeden dwusilnikowy. Co do dalszych planów to wszystko zależy od tempa, w jakim będziemy się rozwijali. Z tego co już widzimy, już teraz moglibyśmy domówić jeszcze jeden samolot. Zainteresowanie szkoleniami jest ogromne, kurs teoretyczny do PPL(A) już rozpoczęła kolejna grupa.  Te osoby po pięciu weekendach będą gotowe do latania. Już niebawem uruchomimy też  szkolenie na „wielosinikach”, na które także jest ogromne zapotrzebowanie.

MZ: Jakie natomiast kryteria były brane pod uwagę w kwestii wyboru lotniska, siedziby Lot Flight Academy?

AW:
Analizowaliśmy różne obiekty i uznaliśmy, że lotnisko w Piotrkowie Trybunalskim jest dla nas najbardziej optymalne. Ma wszelką niezbędną infrastrukturę. Jego zaletą jest podświetlany betonowy pas i  pas trawiasty obok niego. Co istotne, lotnisko jest położone w centralnej Polsce, co sprawia, że posiada bardzo dobry dojazd z każdej możliwej strony.  Proszę pamiętać, że nasi klienci to nie tylko mieszkańcy Warszawy, dlatego też właśnie zależało nam na dobrym dojeździe z różnych części naszego kraju. Piotrków Trybunalski znajduje się zaledwie godzinę drogi o naszej siedziby w Warszawie, a jednocześnie mieści się praktycznie u zbiegu dwóch najważniejszych autostrad w kraju. Dodatkowo nie ma tam żadnych ograniczeń operacyjnych. Możemy latać w ciągu dnia i nocy, a jeśli trzeba przeszkolić się z latania w obszarze kontrolowanym, bo tuż obok jest lotnisko w Łodzi, które przyjmuje ruch małych samolotów.

MZ: Rok temu głośnym echem odbiła się kwestia budowy wiatraka na przedłużenia pasa 03 lotniska w Piotrkowie. Czy nie będzie on przeszkodą w kwestii wykonywania lotów szkolnych z tego lotniska?

AW:
Sama latam z Piotrkowa i mogę potwierdzić, że nie ma żadnego problemu. Ten wiatrak jest niższy niż planowano i nie jest zlokalizowany w osi pasa.


MZ: Czy na lotnisku będą zapewnione noclegi dla osób, które będą odbywały tam kurs?

AW:
Wyremontowaliśmy pomieszczenia Aeroklubu tak, by dysponować na naszą wyłączność pokojami dla studentów. Pokoje są odnowione, z nowymi meblami. To jest  ogromna zmiana – na pewno zauważą to osoby, które widziały to miejsce wcześniej. Na lotnisku jest również zaplecze gastronomiczne, więc osoba, która przyjedzie na szkolenie, nie będzie musiała praktycznie przekraczać bram lotniska.

Wszystkie szkolenia teoretyczne oraz symulator są natomiast zlokalizowane w budynku na 17 Stycznia w Warszawie, tj. w biurowcu LOT-u. Mimo to w Piotrkowie też mamy salę wykładową i gdyby pojawiła się taka potrzeba, jesteśmy w stanie całe szkolenie zorganizować również tam.

MZ: Oprócz sprzętu i infrastruktury ważna jest jeszcze kwestia wiedzy i kwalifikacji samych wykładowców…

AW:
Jeżeli chodzi o wykładowców czyli instruktorów szkolenia teoretycznego, to w głównej mierze są to osoby na co dzień wykorzystujące swoją wiedzę w pracy w LOT. Dodatkowo współpracujemy z najlepszymi specjalistami z takich dziedzin jak medycyna czy meteorologia, którzy pracują dla zewnętrznych podmiotów – dużych instytutów czy ośrodków badawczych.

Jeżeli natomiast chodzi o instruktorów szkolenia praktycznego to do PPL, będą nimi głównie instruktorzy spoza LOT-u, którzy są odpowiednio dyspozycyjni i mogą spędzać całe dnie na lotnisku. Każdy z nich będzie jednak wyselekcjonowany i zaproszony do współpracy przez naszego szefa wyszkolenia. Chcemy, by nasi uczniowie od początku do końca byli pod opieką jednego instruktora. To kwestia metodyki, która poprawia efektywność szkolenia. Jeśli chodzi o kursy na kolejnych etapach kariery pilota, to te będą już prowadzone przez naszych pilotów liniowych.

MZ: Zgodnie z opisem szkolenia do PPL, oprócz nalotu na samolocie uczeń pilot wykona 5 godzin lotu na symulatorze…

AW:
Przepisy stanowią, że w ramach szkolenia PPL należy wykonać w sumie  minimum 45 h lotów. Dzięki temu, że LOT Flight Academy posiada najnowocześniejszy symulator w swojej klasie w kraju, nasi uczniowie mogą z tego skorzystać i 5 godzin ćwiczyć na nim różne sytuacje awaryjne czy pogodowe, które nie przydarzyły się w trakcie prawdziwych lotów.


MZ: W przypadku rozpoczęcia naborów na stanowiska pierwszego pilota w LOT jakie są wymogi linii odnośnie posiadane doświadczenia? Czy szkolenie type rating będzie płatne?

AW:
LOT Flight Academy nie odpowiada za kryteria w rekrutacji na pilotów, ani za późniejszy rozwój kariery pilotów LOT-u. Jesteśmy ośrodkiem szkolenia, który szkoli pilotów i kandydatów na pilotów bez względu na ich zawodowe plany czy dotychczasową pracę zawodową.

MZ: Kolejną nowością na polskim rynku będzie oferta „Be a pilot for a day”. Dla osób, które chcą sprawdzić swoje predyspozycje na symulatorze i sprawdzić jak to jest być pilotem, może to być duża atrakcja…

AW:
Czegoś takiego rzeczywiście w Polsce do tej pory nie było. To oferta skierowana do tych, którzy chcą zobaczyć jak wygląda praca pilota „od kuchni”. Zainteresowana osoba przychodzi do nas i jest witana przez z LOT-u. Dalej jest wykonywany briefing przed lotem i odbiór dokumentów w centrum operacyjnym. To będzie takie standardowe przygotowanie się do lotu. Następnie uczestnik uda się z instruktorem do symulatora, gdzie rozpoczną się procedury przedodlotowe i potem podstawowy kurs pilotażu. Później, po  godzinnym locie,  jego omówienie. Całość trwa około trzech godzin. „Be a pilot for a day” kosztuje 699 złotych. Zainteresowanie tą ofertą jest ogromne i okazało się, że wykorzystanie symulatora również w takim stricte komercyjnym przedsięwzięciu jest strzałem w dziesiątkę. Należy pamiętać, że można to potraktować nieco bardziej na poważnie. To jest szansa wypróbowania naszego ośrodka i sprawdzenia swoich sił. Wierzymy, że po takich trzech godzinach, ci którzy się wahają i nie są zdecydowani, zarażą się pasją do lotnictwa i przystąpią do licencji np. PPl(A). Oferta będzie otwarta do wszystkich.

MZ: I na koniec prosiłbym jeszcze o odpowiedź na pytanie czy w ramach LFA szkolenia będzie również prowadził Aeroklub PLL LOT, który od wielu lat funkcjonuje on na lotniczej mapie Polski...

AW:
LOT Flight Academy jest podmiotem, który działa w strukturze LOT-u i posiada odrębny certyfikat ATO. Obecnie funkcjonują dwie zatwierdzone organizacje szkolenia z certyfikatem. Jeden wykonuje szkolenia type rating, a drugi od „zera” do ATPL. Jesteśmy na etapie porządkowania zarówno nazewnictwa, jak i zakresu działania różnych podmiotów, które były tworzone niezależnie od LOT-u, ale z wykorzystaniem naszej nazwy. Jeśli chodzi o szkolenia w LOT, najważniejszy jest dla nas dzisiaj rozwój LOT Flight Academy, do której zapraszamy wszystkich chętnych przyszłych i obecnych pilotów.

MZ: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

AW:
Dziękuję.

Artykuł sponsorowany

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus