Historia: Przelot pod mostem bombowca przenoszącego broń jądrową

Bombowiec B-47, fot wikipedia

62 lata temu, osoba stojąca obok mostu Mackinac w stanie Michigan w USA mogła być świadkiem niesamowitego widoku: sześciosilnikowego bombowca B-47 przystosowanego do przenoszenia broni jądrowej lecącego między przęsłami konstrukcji. Statek powietrzny ledwo się tam zmieścił, a wyczyn lotnika został szeroko opisany w lokalnej prasie, która uznała go za „nieprzewidywalny” i „głupi”. Ostatecznie popis pilota US Air Force na zawsze zakończył jego lotniczą karierę.

W incydencie, który miał miejsce 28 kwietnia 1959 r., uczestniczył pochodzący z Muskegon w stanie Michigan kapitan sił powietrznych John S. Lappo. Pilot przeleciał swoim bombowcem B-47 pod wiszącym mostem Mackinac łączącym południowe Michigan z tak zwanym „Upper Peninsula”. Most Mackinac ma 8 km długości, ale maksymalny prześwit między jego dolną krawędzią, a wodami Wielkich Jezior (Jezioro Huron i Jezioro Michigan) wynosi tylko 47 m. Bombowiec B-47 ma z kolei 8,5 m wysokości, co oznaczało, że pilot nie miał dużego marginesu błędu.


B-47 był jednym z pierwszych bombowców z napędem odrzutowym w US Air Force. Został oblatany w 1947 r. i do 1965 r. był głównym bombowcem średniego zasięgu Sił Powietrznych USA. Odrzutowiec mógł wykonywać loty z prędkościami dochodzącymi do 975 km/h i przenosić ponad 11 ton bomb. Był też przystosowany do przenoszenia 15 bomb termojądrowych, z których każda mogła mieć moc 3,8 megaton.

Wyprodukowano ponad 2 tys. sztuk B-47, ale według dzisiejszych standardów był to niezwykle niebezpieczny samolot. Łącznie w katastrofach i wypadkach utracono 203 egzemplarze (10 procent z wszystkich wyprodukowanych), co spowodowało śmierć 464 członków załóg.


Amerykańskim samolotom wojskowym w tamtym czasie zakazywano latania na wysokości poniżej 500 stóp nad ziemią. Według ówczesnych relacji prasy, incydent nie został wtedy oficjalnie zgłoszony. Niestety, nie ma też materiałów wideo dokumentujących ten niesamowity (i niebezpieczny) wyczyn, niemniej jednak o incydencie dowiedziało się dowództwo Sił Powietrznych, które postawiło lotnika przed sądem wojskowym. Ostatecznie został on ukarany grzywną w wysokości 300 USD (równowartość dzisiejszych 2615 USD) i przez pół roku miał dodatkowo płacić karę 50 USD miesięcznie. Pilot został również dożywotnio uziemiony i niebawem po zdarzeniu przeszedł na emeryturę.

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus