Przestrzeń dla startupów: dlaczego małe firmy są przyszłością branży lotniczej

3DXLAB-XSUN, fot. Dassault Systèmes

Rozkwit startupów w branży lotniczej rozpoczął się w 2010 r., kiedy to swoje inicjatywy przedstawili światu Elon Musk (SpaceX), Jeff Bezos (Blue Origin) i Bertrand Piccard (Solar Impulse) – w równej mierze ludzie sukcesu, co niepoprawni romantycy. Z błyskiem w oku rzucili tezę, że nawet małe prywatne firmy mogą konkurować na podniebnym rynku z wielkimi korporacjami. Dziś sprawa jest oczywista: branża lotnicza to otwarty ocean okazji dla startupów. Nowi gracze nie tylko oferują innowacyjne rozwiązania, ale także w sposób radykalny zmieniają zasady rynkowej gry.

Marzenia i kapitał

Branża lotnicza i kosmiczna staje się atrakcyjnym sektorem dla prywatnych inwestorów. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach trendy w tej branży będą wyznaczać małe firmy o dużym potencjalne innowacyjnym. W sektorze lotniczym i kosmicznym działa coraz więcej nowych graczy: z analiz firmy badawczej NewSpace Global wynika, że od 2013 r. liczba startupów wzrosła niemal dziesięciokrotnie ze 120 do ponad 1000. Młodzi inżynierowe mogą realizować swoje wizje dzięki kapitałowi inwestorów. Według analiz brytyjskiego funduszu Seraphim Capital, w samym 2018 roku suma inwestycji w startupy lotnicze przekroczyła kwotę 3,3 miliarda USD. W okresie 2012 – 2017 branża zgromadziła fundusze w wysokości 10,2 miliarda USD, czyli trzykrotność sumy, jaką dysponowała zaledwie 10 lat wcześniej.

Zdaniem Ericha Fischera, analityka z firmy Deloitte, branża lotnicza praktycznie nie ewoluowała w ostatnim 25-leciu. Co druga firma z tego sektora nie zmieniła strategii ani modelu biznesowego lub zwyczajnie zignorowała potrzebę dostosowania się do nowych wymagań rynku i rosnącej w siłę konkurencji. Właśnie z tego względu startupy mają wszelkie szanse, aby dogonić branżowych potentatów. Małe firmy z prywatnym kapitałem działają w oparciu o zupełnie inny model biznesowy niż przedsiębiorstwa państwowe lub międzynarodowe korporacje. Dokładają one wszelkich starań, aby obniżyć finalny koszt swoich produktów i usług, czyniąc je w ten sposób bardziej dostępnymi dla szerszego grona klientów. Aby zrealizować ten cel, muszą działać prężniej, opracowywać więcej nowatorskich pomysłów oraz wykorzystywać technologie i rozwiązania z różnych sektorów. Przykładem może być tutaj firma SpaceX, której zaprojektowanie i stworzenie rakiety nośnej Falcon 9 zajęło pięć lat i wymagało nakładu rzędu 400 milionów USD. Dla porównania: realizacja tego samego projektu przez agencję NASA kosztowałaby 1,4 miliarda USD, jak wynika z jej własnych obliczeń.

Dostęp do przestworzy

Rynek lotniczy i kosmiczny stanął otworem przed startupami, gdy zniesione zostały bariery wejścia do branży. Przez ostatnie dziesięciolecia technologie i podzespoły stały się nie tylko doskonalsze, ale przede wszystkim tańsze. Dzięki temu firmy prywatne są teraz obecne w niemal każdym segmencie branży lotniczej. Najszybciej obecnie rozwijające się gałęzie przemysłu lotniczego to: produkcja bezzałogowych statków powietrznych, satelitów i systemów komunikacji w kosmosie, a także usługi związane z konserwacją infrastruktury kosmicznej i lotniczej oraz turystyczne loty suborbitalne.

Przykładem mogą tu być chińskie startupy Space Transportation i Linkspace, które niedawno z powodzeniem wysłały w kosmos rakiety wielokrotnego użytku, będące tańszymi wersjami rakiety Falcon 9. Szwajcarska firma Gamaya produkuje drony mające zastosowanie zarówno w rolnictwie tradycyjnym, jak i precyzyjnym. Brytyjski startup OneWeb umieszcza na niskiej orbicie okołoziemskiej kolejne miniaturowe satelity, z pomocą których do 2021 roku zamierza oferować szybki dostęp do Internetu na całym świecie. Inna brytyjska firma o nazwie Orbex przygotowuje się do komercyjnej premiery swojej rakiety Prime zaprojektowanej do wynoszenia na orbitę ultralekkich satelitów. W 2023 roku firma planuje umieścić na orbicie nanosatelity szwajcarskiego startupu Astrocast, który zamierza stworzyć globalną sieć wspierającą technologię Internetu rzeczy (ang. Internet of Things). W 2021 r. kanadyjska firma LEO zacznie świadczyć usługę monitorowania składu chemicznego powierzchni naszej planety oraz odpadów kosmicznych. Powyższe przykłady można mnożyć, ale wszystkie one dowodzą tezy, że firmy z kapitałem prywatnym przeszły od słów do czynów; od badań i prototypów do komercyjnych wersji swoich produktów oraz świadczenia usług.

Startupy nie boją się eksperymentować, w wyniku czego na naszych oczach powstają nowe środki transportu, rynki i kategorie konsumentów. Przykładem może tu być współpraca Dassault Systèmes ze słowacką firmą AeroMobil, która zbiera zamówienia na latający samochód z funkcją pionowego startu i lądowania (premiera pierwszego egzemplarza ma nastąpić w 2020 roku). Projekt ten umożliwia podróżowanie niezależnie od terenu lub warunków atmosferycznych: w powietrzu, jeśli niebo jest bezchmurne, lub po drodze w razie niepogody. Praca nad tego rodzaju projektem wymagała ścisłej współpracy między dwoma  sektorami: lotniczym i motoryzacyjnym. Aby tego rodzaju jednostka uzyskała niezbędny certyfikat, musi spełniać wymogi obu branż. Pojawienie się tego rodzaju środków transportu może zainicjować rozwój nowych rodzajów działalności biznesowej, takich jak szkoły dla kierowców/pilotów, warsztaty serwisujące tego typu jednostki itp.

W jaki sposób startupy konkurują z wielkimi korporacjami jak równy z równym? Mniejsze firmy dysponują dokładnie takimi samymi narzędziami inżynieryjnymi i marketingowymi, jak liderzy rynku. Startupy korzystają obecnie z dobrodziejstw chmur obliczeniowych, technologii rozpoznawania obrazów, Big Data oraz biznesowych narzędzi analitycznych i cyfrowych platform IT. Przykładem może być amerykańska firma Boom Technologies, która dzięki platformie 3DEXPERIENCE firmy Dassault Systèmes mogła przyspieszyć prace nad samolotem Overture. Ta jednostka komercyjna ma osiągać prędkość 2,2 Macha i sprawić, że podróże naddźwiękowe staną się popularne i przystępne cenowo. Ta sama platforma służy do projektowania, produkcji i certyfikacji produktów marki Airbus. Startupy cechuje większa elastyczność i mobilność. Doskonaląc swoje produkty, stosują metodologię Agile, a ponadto z łatwością wyszukują nowe nisze rynkowe i z powodzeniem je zajmują. W taki sposób zyskują przewagę nad dużymi korporacjami.


Co czeka nas w przyszłości?

Jeśli mowa o masowym wykorzystaniu najnowszych technologii, produktów i usług lotniczych, możliwości są doprawdy imponujące. Według analiz Bank of America, do 2040 roku wartość rynku kosmicznego wzrośnie z 339 miliardów do 2,7 biliona USD. W tym samym czasie według prognoz Boeinga wartość rynku komercyjnych lotów pasażerskich przekroczy 2 biliony USD. Z szacunków wynika, że w najbliższych latach do wyścigu o udział w rynku dołączą prywatne firmy o wysokim potencjale innowacyjnym.

Obecni liderzy rynku nie zamierzają poddać się bez walki. Duże firmy chcą także wykorzystać innowacje startupów. W tym celu budują infrastrukturę ukierunkowaną na tworzenie wewnątrzfirmowych startupów, pozyskują całe zespoły i kupują technologie dostępne na rynku, a także tworzą korporacyjne fundusze i nawiązują relacje partnerskie z innymi firmami. Przykładem może być firma Airbus, której wewnętrzny program aktywizujący startupy o nazwie Airbus Bizlab na przestrzeni czterech lat pomógł w realizacji 72 zewnętrznych i 54 wewnętrznych projektów. Firma Dassault Systèmes zarządza własnym programem 3DEXPERIENCE Lab, który pomaga startupom opracowywać nowe koncepcje związane z transportem lotniczym nowej generacji. W programie tym uczestniczy startup Xsun, który projektuje nowe rodzaje bezzałogowych statków powietrznych dalekiego zasięgu zasilanych energią słoneczną. Działający pod tą samą egidą startup Zero 2 Infinity pracuje nad tanią i ekologiczną platformą do umieszczania na orbicie niewielkich satelitów z wykorzystaniem balonów stratosferycznych. W 2017 roku firma Boeing uruchomiła fundusz HorizonX, którego zadaniem jest znajdywanie najbardziej obiecujących przedsięwzięć i inwestowanie w nie. Firmy Northrop Grumman, Lockheed Martin i Raytheon współpracują ściśle ze startupami specjalizującymi się w satelitach. Lockheed Martin ma udziały w firmie Terran Orbital oferującej usługi monitorowania satelitarnego agencjom rządowym. Oznacza to, że zarówno liczba startupów, jak i współczynnik innowacji będą tylko rosnąć.

Poziom ryzyka dla startupów jest stosunkowo wysoki; znacznie wyższy niż w innych branżach. Wysokie koszty testów sprawiają, że budżety nie uwzględniają marginesu błędu. Marzenia o szybkim wprowadzaniu na rynek nowych technologii i produktów zderzają się z wysokim popytem i czasochłonnym procesem certyfikacyjnym. W tym zakresie korzystanie ze zintegrowanych rozwiązań cyfrowych może w znacznym stopniu ułatwić funkcjonowanie firmom o wysokim potencjalne innowacyjnym. Platforma 3DEXPERIENCE firmy Dassault Systèmes oferuje nowe metody projektowania, produkcji, testowania, uzyskiwania certyfikacji i obsługi. Automatyzuje ona wiele rutynowych czynności, oszczędzając dzięki temu czas pracy nad projektami. W rezultacie startupy mogą przyspieszyć programy badawczo-rozwojowe i jako pierwsze wprowadzić swoje prototypy na rynek. Praktyka pokazuje, że inwestycje w cyfryzację przynoszą zyski już po 6-18 miesiącach. Rozwiązania tego rodzaju pomagają startupom nie tylko przetrwać, ale także odnieść sukces na dość wymagającym rynku. Realizacja tych ambitnych celów bazuje na ostrożnym i efektywnym zarządzaniu zasobami, odpowiednim doborze partnerów biznesowych, zdobywaniu funduszy oraz wiedzy i doświadczenia, a także optymalizacji procesów biznesowych. 

Autor artykułu: Ireneusz Borowski, Country Manager Poland, Dassault Systèmes

Źródło: Dassault Systèmes