Spadek liczby śmiertelnych wypadków w segmencie lotnictwa ogólnego

NTSB

Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu poinformowała, że ilość śmiertelnych wypadków w segmencie general aviation systematycznie się zmniejsza, pomimo, iż w ubiegłym roku statki powietrzne GA spędziły w powietrzu więcej godzin lotu, niż rok wcześniej.

W 2010 r. zanotowano 447 ofiar śmiertelnych, w porównaniu do 469 rok wcześniej, co jest niemal połową liczby zgonów wynikających ze zdarzeń lotniczych, które miały miejsce w 1992 r. (864). Federalna Administracja Lotnictwa USA (FAA) oszacowała, iż w ubiegłym roku segment GA wylatał 20900000 godzin, co jest wartością o 38000 większą niż w 2009 roku. W ubiegłym roku wydarzyło się 267 wypadków śmiertelnych, które przełożyły się na wskaźnik 1,27 na 100000 godzin lotu. Ilość wypadków operatorów zapewniających usługi lotnicze (czartery, taksówki powietrzne, loty widokowe i medyczne), spadła z 47 w 2009 do 31 w 2010 r., mimo, iż liczba godzin wylatanych przez tego typu statki powietrzne zwiększyła się z 2901000 do 2960000.

Liczba wypadków śmiertelnych w tej kategorii wzrosła z dwóch w 2009 r. do sześciu w roku w 2010, ale pomimo tego trendu, liczba ofiar śmiertelnych pozostała na tym samym poziomie (17). Linie lotnicze certyfikowane według Federal Aviation Regulation (FAR) Part 121 zanotowały w minionym roku 26 wypadków, a według FAR 135 o dwadzieścia mniej i wszystkie one szczęśliwie obyły się bez ofiar. Liczba godzin spędzonych w powietrzu przez przewoźników objetych przepisami  Part 121, spadła od 2009 r. o 430000 godzin.

Źródło: AVweb
comments powered by Disqus

Komentarze

Wszędzie, gdzie realna jakość przegrywa z jakością certyfikowaną i potwierdzaną coraz to innym kwitkiem, jest właśnie drogo, słabo i niebezpiecznie. Ale politycznie poprawnie.

Porównajmy to z Polską i Europą. I zobaczmy gdzie jesteśmy. I to mimo 20-krotnie większej liczby urzędników przydających u nas na 1 pilota czy 1 samolot. Czyli drogo, słabo i niebezpiecznie. O to chodziło?