Australia planuje budowę 2700 m utwardzonego pasa na Antarktydzie

Samolot komunikacyjny na Antarktydzie, fot. Aerotime

Australijski plan dotyczący budowy lotniska na Antarktydzie jest krytykowany przez naukowców, którzy mieli być głównymi beneficjentami tego projektu. W 2018 r. rząd Australii ogłosił plany budowy utwardzonego pasa startowego w pobliżu stacji badawczej Davis na Antarktydzie, a w 2019 r. zapewniono fundusze na opracowanie projektu.

Pas startowy ma obsługiwać całoroczne połączenia lotnicze między Hobart, stolicą australijskiego stanu wyspiarskiego Tasmanii, a Antarktydą. Obecnie połączenie Australia-Antarktyda jest realizowane wyłącznie w lato z Hobart na lodowy pas startowy Wilkins Aerodrome. Latem lotnisko jest zamykane na 6 tygodni, ponieważ wyższe temperatury powodują osłabienie powierzchni lodu.

Z kolei zimowe połączenia z Antarktydą są problematyczne z powodu temperatury, która wtedy spada do -40 ° C. Aby ułatwić połączenie lotnicze i dostęp do Antarktydy, Australia planuję budowę nowego lotniska, którego infrastruktura obejmowałaby utwardzony pas o długości 2700 m i szerokości 40 m, drogę kołowania, płytę postojową, oświetlenie drogi startowej i budynki dla ATC, służb ratowniczych i przeciwpożarowych. Ponadto inwestycja zakłada budowę drogi dojazdowej ze stacji do lotniska, nowe nabrzeże i tymczasową bazę dla pracowników w okresie budowy.


„Budowa utwardzonego pasa startowego w stacji badawczej Davis oznaczałaby znaczący wzrost możliwości, który zrewolucjonizowałby naszą działalność naukową i wzmocnił przywództwo Australii i długoterminowe interesy w regionie” - podaje strona internetowa Australian Antarctic Division. Duża część nowego pasa startowego miałaby być prefabrykowana w Australii i dostarczana na miejsce statkami. Przedsięwzięcie obejmowałoby transport 11,5 tys. elementów betonowych o wadze 10 ton każdy. Kolejnym argumentem przemawiającym za nowym lotniskiem są strategiczne obawy Australii dotyczące przeciwdziałania rosnącej obecności Chin na Antarktydzie, które jak dotąd mają tam cztery stacje badawcze, a piąta ma zostać ukończona w 2022 r.

Naukowcy zajmujący się ochroną środowiska wyrazili jednak swoje zaniepokojenie projektem, twierdząc, że może on mieć destrukcyjne konsekwencje na zamarzniętym kontynencie i będzie stratą pieniędzy. Projekt nie został jeszcze zatwierdzony, a dyskusje nad przyznaniem budżetu mają się odbyć w 2022 r. Jeśli zostaną wydane odpowiednie zezwolenia, budowa rozpocznie się w 2023 r. i potrwa do co najmniej 2040 r. Koszty przedsięwzięcia zostały oszacowane na 2,8 mld dolarów.

Źródło: AeroTime
comments powered by Disqus