Triumf pilotów Aeroklubu Częstochowskiego

Maciej Pospieszyński w akcji

Artur Osmulski z Aeroklubu Częstochowskiego – w  programie obowiązkowym i Sławomir Talowski, także członek ACz – w programie dowolnym zwyciężyli w mistrzostwach Polski w akrobacji szybowcowej w klasie Advance rozegranych na lotnisku Rudniki. Ze względu na trudne warunki pogodowe mistrza Polski w łącznej klasyfikacji nie wyłoniono. Zabrakło rozegrania jeszcze jednej konkurencji. W zawodach w klasie Unlimited w programie obowiązkowym triumfował Maciej Pospieszyński z Aeroklubu Warszawskiego, a w programie dowolnym Jakub Mężyk z Rybnickiego Okręgu Węglowego. 

Od samego początku pogoda dyktowała zawodnikom karty. I piloci musieli jej się podporządkować. Na początku mistrzostw Polski w akrobacji szybowcowej na lotnisku Rudniki Aeroklubu Częstochowskiego przeprowadzono tylko połowę pierwszej konkurencji. Kolejnego dnia, kiedy pogoda bardziej sprzyjała, piloci i organizatorzy zmobilizowali się, aby dokończyć pierwszą konkurencję i przeprowadzić drugą. Warunki meteorologiczne pogorszyły się. Nie udało się przeprowadzić trzeciej konkurencji, która zapewniłaby tytuł mistrza Polski w akrobacji szybowcowej w łącznej klasyfikacji. Ale mimo trudnej pogody organizatorzy zdołali rozegrać dwie konkurencje.  W pierwszej w klasie Advance w programie obowiązkowym zwyciężył Artur Osmulski z  Aeoroklubu Częstochowskiego. To debiutant na tak poważnych zawodach. Lata na szybowcach od lat, ale akrobacją tak na poważnie zajmuje się dopiero od roku trenując w ośrodku szkolenia akrobacji szybowcowej, który od niedawna działa w Aeroklubie Częstochowskim. Drugi był Tomasz Kaczmarczyk z Poznania, a trzeci Sławomir Talowski z Aeoroklubu Częstochowskiego. Najlepsza z kobiet – Magdalena Stróżyk zajęła czwarte miejsce.

W programie dowolnym złoty medal wywalczył Sławomir Talowski z Aeroklubu Częstochowskiego. Drugi był Łukasz Witkowski, również członek Aeroklubu Częstochowskiego, a trzeci Tomasz Kaczmarczyk. Tuż za podium na czwartej lokacie znalazła się najlepsza z kobiet – Katarzyna Żmudzińska z Aeroklubu Poznańskiego.

W ogólnopolskich zawodach w akrobacji szybowcowej w klasie Unlimited w programie obowiązkowym wygrał Maciej Pospieszyński z Aeroklubu Warszawskiego. Drugi był Stanisław Makula z ROW, a trzeci Jakub Mężyk (ROW). W programie dowolnym na podium kolejno stanęli: Jakub Mężyk, Stanisław Makula i Maciej Pospieszyński.

Po drugiej konkurencji nie był zadowolony Maciej Pospieszyński, aktualny mistrz świata w klasie Unlimited.

– Źle mi się leciało. Odczepiła mi się sprężynka, która nadciąga pedał i zepsułem dwie figury – relacjonował po wylądowaniu. – Dobrze, że tu to się stało, a nie na mistrzostwach świata – dodał.

– Te zawody są przygotowaniem do mistrzostw świata, które odbędą się latem tego roku – mówi Sławomir Talowski. – Widać efekty ośrodków szkoleniowych. W mistrzostwach Polski startowało 17 zawodników. To rekord! W ubiegłym roku brało w nich udział tylko 7 zawodników. Ośrodek szkolenia w akrobacji szybowcowej w Aeroklubie Częstochowskim działa zaledwie od roku, a wyszkolił już kilkanaście osób. Część z nich startowała w tych zawodach. I to z sukcesem.

Dla młodych zawodników udział w mistrzostwach Polski był wielka nauką. Podglądali tu najlepszych i brali od nich wskazówki, jak kręcić akrobację.

– To duża frajda – przyznaje Michał Andrzejewski, który wyszkolił się w ubiegłym roku w częstochowskim ośrodku, a już startował w mistrzostwach Polski. – Wszyscy są tu nakręceni na to samo – na akrobację. Dużo można się nauczyć. Zawsze ktoś podejdzie i powie, co było nie tak.

– To podglądanie najlepszych i ich trików, a także nauka na co mogą zwrócić uwagę sędziowie – dodaje Łukasz Witkowski z Aeroklubu Częstochowskiego, który też wyszkolił się w ubiegłym roku. – To obcowanie z najlepszymi pilotami, ciekawe doświadczenie. Wynik jest mniej ważny.

Na mistrzostwa Polski z Jeleniej Góry przyjechała rodzina Musiałów. Wszyscy są pasjonatami akrobacji szybowcowej. Najmłodszy – Marek startował w zawodach. Szkolił go tata – Jacek, dyrektor Aeroklubu jeleniogórskiego. A towarzyszył im dziadek – Jerzy, który w lipcu będzie obchodził 60-lecie swojego latania, a jak mówi lotnictwo zawsze krasiło mu życie.

– Akrobacja podnosi umiejętności pilotażowe, a przez to przyczynia się do bezpieczniejszego latania – podkreśla Jacek Musiał, który cieszy się, że w mistrzostwach Polski startowało dwóch zawodników z Jeleniej Góry. (wik)

Źródło: Aeroklub Częstochowski
comments powered by Disqus