Nowe prawo w sprawie ASAR
Urząd Lotnictwa Cywilnego skierował do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie służby poszukiwania i ratownictwa lotniczego (ASAR).
Projekt rozporządzenia stanowi wypełnienie delegacji z art. 140d ust. 2 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. – Prawo lotnicze i ma na celu zapewnienie efektywnego działania lotniczej służby poszukiwania i ratownictwa (służby ASAR) odpowiedzialnej za niesienie pomocy statkom powietrznym znajdującym się w niebezpieczeństwie w polskiej przestrzeni powietrznej, a także za udzielanie pomocy załogom i pasażerom tych statków powietrznych oraz innym osobom poszkodowanym w wyniku zdarzeń lotniczych, bez względu na przynależność państwową tych statków i osób.
Jednocześnie projekt ma na celu zapewnienie zgodności krajowych przepisów z normami i zalecanymi metodami postępowania zawartymi w Załączniku 12 „Poszukiwanie i Ratownictwo” do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, podpisanej w Chicago dnia 7 grudnia 1944 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 35, poz. 212 i 214, z późn. zm.).
Materia objęta niniejszym projektem nie była dotąd regulowana przepisami krajowymi, a działania poszukiwawczo-ratownicze prowadzono wykorzystując przepisy rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2008 r. w sprawie przepisów ruchu lotniczego (Dz. U. z 2008 r. Nr 37, poz. 203) oraz rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 17 czerwca 2008 r. w sprawie warunków i sposobu działania służb ruchu lotniczego (Dz. U. z 2008 r. Nr 111, poz. 709).
Po nowelizacji ustawy – Prawo lotnicze, dokonanej ustawą z dnia 30 czerwca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo lotnicze oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 170, poz. 1015) służba ASAR zyskała nie tylko umocowanie ustawowe (art. 140a i nast.), ale i regulację przesadzającą zasadnicze kwestie dotyczące jej funkcjonowania.
Zgodnie z art. 140a ust. 4 za organizację służby ASAR i prawidłową realizację jej zadań związanych z przeszukaniem wyznaczonego obszaru w celu ustalenia miejsca położenia statku powietrznego oraz osób poszkodowanych w zdarzeniach lotniczych, określeniem ich stanu oraz podejmowaniem działań ratowniczych na miejscu zdarzenia - odpowiedzialny jest minister właściwy do spraw transportu.
Dodatkowo, wspomniany przepis ceduje na ministra właściwego do spraw transportu wykonywanie funkcji organu administracji publicznej, o którym mowa w Załączniku 12 do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym (Dz. Urz. ULC z 2010 r. Nr 5, poz. 38). W związku z tym, organ ten jest odpowiedzialny za zorganizowanie w Polsce systemu poszukiwania i ratownictwa lotniczego, przygotowanego do koordynowania działaniami ratowniczymi.
Efektywność i sprawność działań poszukiwawczo-ratowniczych są uzależnione od optymalnego zorganizowania służby ASAR, zapewnienia sprawnej komunikacji pomiędzy poszczególnymi jej jednostkami określonymi w art. 140a ustawy – Prawo lotnicze, zaplanowania jej bieżących zadań oraz uregulowania kwestii związanych ze współpracą jednostek obowiązanych do współdziałania z tą służbą. Powyższe kwestie stanowią materię projektowanego rozporządzenia.
Projekt został również przekazany do Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej cele przeprowadzenia uzgodnień międzyresortowych.
Projekt rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w sprawie służby poszukiwania i ratownictwa lotniczego (ASAR)



Komentarze
Panie ted, nie tylko ex i obecni D-cy Sił Powietrznych mają ,,zasługi'' w deburdelizacji systemu ASAR. Jeżeli byłbyś pan na przynajmniej jednym szkoleniu w ramach tego systemu wiedziałbyś, jakie to jeszcze elementy w nim uczestniczą. Niestety, od lat uczestniczą na ćwierć gwizdka, bo są to ludzie przypadkowi, którzy pojęcia nie mają o Aneksie 12 i najprostszego zagadnienia nie potrafią ani zdefiniować, ani rozwiązać. ICAO Doc 9137, Cz. I też od lat nie jest aktualizowany, bo, albo kasy nie ma, albo nie ma kim tego zrobić. To, żeby wojska lotnicze były kluczowym elementem systemu ASAR, oczywiście od lat się sprawdzało, aż do czasów generała bufona Ryszarda O. A jak się od ww Ryszarda wzorzec zaczął, tak go kolejni beztrosko i na zasadzie spółki o nieograniczonej bezczelności powielają. Dzisiaj w tzw. D-twie Sił Powietrznych ds systemu ASAR zostawili JEDNEGO człowieka. Na bank ten facet niewiele zrobi, a trza przyznać, że jest to gość niezwykle rozumny w ASAR od 1994 roku i trepem od niego nie capi. Tu tną koszty, tam tną koszty do tego stopnia, że i kosztem systemu ASAR, to pora, żeby RP. z UE przeflancować do OJA, czyli ,,rozwijających się'' państewek afrykańskich. Świątecznie pozdrawiam
Panie Walkro
W pełni się zgadzam z Pana opinią na temat zaniedbań dotyczących śmigłowców, nie tylko ratowniczych, dla MW i DSP. Zgadzam się także z opinia, ze SAR na morzu to bardzo trudne i niebezpieczne zadanie, dlatego powinno być realizowane przez specjalnie do tego przygotowane załogi na specjalnie wyposażonych statkach powietrznych. Zadanie to jest
i będzie realizowane przez załogi i statki powietrzne MW spełniające wszystkie wymogi,o których raczył Pan przypomnieć.
Ale proszę spojrzeć na zapisy art. 140a ustawy Prawo lotnicze oraz § 9 ust. 2 pkt 4 i § 10 pkt. 8 krytykowanego przez Pana rozporządzenia i zastanowić się jeszcze raz nad swoją opinią, która niestety na razie jest wynikiem subiektywnego braku wiedzy i patrzenia na sprawę tylko z jednej "słusznej" strony.
Pozdrawiam
Nie wszystko zamieszcza się w rozporządzeniu, część znajduje się w Załączniku 12 do Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, w ustawie Prawo lotnicze, oraz część znajdzie się w Planie ASAR - cytat "§ 9. 1. W celu określenia sił i środków do prowadzenia działań poszukiwawczo-ratowniczych minister właściwy do spraw transportu opracowuje, w formie dokumentu pisemnego, plan ASAR odrębnie na każdy rok kalendarzowy, do dnia 1 grudnia na następny rok kalendarzowy." Rozporządzenie powinno być razem rozpatrywane, nie w oderwaniu.
Inna sprawa, co dowódcy Sił powietrznych zrobili z bardzo dobrze zorganizowanym ASAR, prawie w całości doprowadzili go do upadku, poczynając od Ryszarda Olszewskiego, Stanisława Targosza, Andrzeja Błasika, kończąc na Lechu Majewskim. Skutecznie rozmontowali jednostki ratownicze oraz ARCC Warszawa. Po ich działaniach zostały tylko zgliszcza.
Panie Walkro, ja też znam system ASAR i to od wielu lat. Też myślałem, że ten akt prawny faktycznie uzdatni ten system na poziom przynajmniej porównywalny z tzw. ,,starymi krajami'' UE. W ogólnopolskim systemie ASAR mamy tylko jedno jeszcze działające ogniwo w postaci morskich jednostek SAR w bardzo długim łańcuchu niepojętych zaniechań. Akt prawny ,,rewelką'' nie jest, ale jakby się nas więcej do konsultacji włączyło, wiele mogłoby się zmienić.
Zglos wiec swoje uwagi gdze trzeba (jako spoleczenstwo).
Temu chyba maja sluzyc konsultacje spoleczne.
Pisanie tutaj nie sluzy niczemu konkretnemu.
Bardzo słuszna porada Pana Anonima. Ale pozwolę sobie nie zgodzić się z tym stylem komentarza, bo po pierwsze, drugie i trzecie.....
1. Ktoś (?) zamówił lub nakazał sporządzenie tego projektu. W tym celu miał obowiązek doboru autorów, którzy będą w 100 % merytoryczni do wykonania tej pracy. Zapewne osoby te otrzymają lub już otrzymali stosowane i umowne wynagrodzenie za ich pracę nad tym dokumentem. Nie mam najmniejszej ochoty robić roboty za kogoś, a w dodatku za darmo, więc Twoja rada jest dla mnie mało użyteczna.Jednym słowem - nie skorzystam.
2. Chciałbym zauważyć, że cała koncepcja projektu tego rozporządzenia jest wadliwa z założenia, bo opiera się na jednostronnym (PAŻPowskim) widzeniu problematyki ASAR. Pozostałe elementy tego systemu jak np. służby realizujące zadania ASAR zostały tu prawie zupełnie pominięte, a tam gdzie je uwzględniono, np. dostępność tych służb, są mało realistyczne. Nie zauważono np. obowiązków i uprawnień PSP czy też Policji lub LPR. Po prostu, autorzy nigdy nie brali udziału w żadnej akcji poszukiwawczo-ratowniczej, czy to na lądzie, czy to na morzu. , wtedy przepraszam za niezrozumienie takich intencji. Biorąc pod uwagę zaprezentowaną tu konstrukcję tego projektu, to rada Pana Anonima jest dla mnie mało użyteczna, gdyż doprowadziłoby to mnie do konieczności zaprojektowania tego rozporządzenia od nowa. A na to też nie mam ochoty, właśnie dlatego, że nie mam zwyczaju pracować za darmo.
3. Chcąc zgłosić uwagi w trybie konsultacji społecznych musiałbym reprezentować jakąś określoną organizację czy stowarzyszenie. Głos obywatelski, choćby pożyteczny, nie jest brany pod uwagę przez komisję prawniczą. Po co więc miałbym poświęcać temu mój czas, jeśli ta robota pójdzie do śmieci.
Panie Anonim, pisanie tutaj też ma swój sens, bo wtedy właśnie społeczność ma okazję poznać zdania odrębne. A utwierdza mnie w tym także Twój głos, więc to pisanie służy czemuś konkretnemu.
Zdrowych i dostaniach Świąt Bożego Narodzenia życzę Anonimowi oraz Redakcji i wszystkim Czytelnikom portalu.
Na stronach ULC pojawił się projekt rozporządzenia ws. ASAR. Bardzo potrzeby akt prawny. Ciekawe, kto to będzie robił ? To ratownictwo. Pewnie wojsko i Marwoj ! A na czym ? Stary sprzęt im się kończy, a nowego ani widu, ani słychu, bo kasy też nie ma. Szczególnie na morzu, gdzie Mi14 muszą zostać zastąpione czymś nowocześniejszym. A tak w ogóle, to autor tych pomysłów nie zajrzał do ustaw i rozporządzeń o ratownictwie morskim, bo by się czegoś nowego dowiedział, o czym teraz nie ma pojęcia. Konwencji SOLAS też chyba nie czytał. Nie wie np. jakie ma być wyposażenie śmigłowców w lotach SAR nad morzem w zakresie łączności z nawodnymi jednostkami SAR i ze stacjami brzegowymi. Nie wie, jak się lata w nocy nad morzem i co do tego potrzeba, żeby się samemu nie zabić ! A wyposażenie w sprzęt ratunkowy w rodzaju tratw zrzucanych dla rozbitków ? A ratownicy morscy ? A niezatapialność śmigłowca ? Zapisy dot. planowania i wykonywania lotniczej operacji SAR, a szczególnie ich koordynacja ze służbami morskimi jest dla autora tego knota – tabula rasa, czyli rzeczą całkowicie obcą ! W ten sposób, to na pewno nie zrealizujecie akcji na morzu. Ale mu może przypomną podczas uzgodnień międzyresortowych i prac komisji prawniczej ? A jak nie przypomną, to dalej nie będzie styku pomiędzy statkami na wodzie i w powietrzu ani też współpracy z obcymi służbami np. na Bałtyku. Nie ma też ani słówka o ratownictwie w górach, gdzie działa Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (GOPR), zresztą pod „skrzydłami” MSW. I lepiej, żeby tam dalej GOPR latał, bo zna góry i techniki alpinistyczne, a nie wojsko, bo się na pewno zabiją. Ot, tak bywa, kiedy za pisanie kwitów bierze się osobnik lub ich grupa znająca problem tylko z jednej strony. A ja spędziłem nad morzem w SAR ponad 10 lat i choć to było dawno temu, to twierdzę, że gorszego knota, jak to rozporządzenie, to dawno nie widziałem.
Dodaj komentarz