Kategoria do 600 kg MTOW w Europie

Lotnicza Amatorska Federacja Rzeczpospolitej Polskiej

Problem mas startowych w europejskim lotnictwie ultralekkim jest niewątpliwie palący. Limit 450 kg (czy nawet 472,5 kg) dla dwuosobowego samolotu ultralekkiego oznacza realnie częste przekraczanie maksymalnej masy startowej. Jest to fakt powszechnie znany, z przymrużeniem oka tolerowany przez urzędy lotnicze.

W tej sytuacji trzeba szukać optymalnych rozwiązań. Z punktu widzenia dnia dzisiejszego najrozsądniejszym byłoby wprowadzenie zmian w podstawowym rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady 216/2008. Jest to jednak droga trudna na tyle, że prawie na pewno prowadzi donikąd. Czy w ogóle istnieje taka, która prowadzi bezpośrednio do celu?

USA kontra Europa

LSA (Light Sport Aircraft) to w pojęciu amerykańskiej FAA statek powietrzny o masie startowej do 600 kg (1320 lb) spełniający następujące kryteria:
•    najwyżej dwumiejscowy;
•    stałe podwozie i śmigło o stałym skoku;
•    silnik tłokowy;
•    prędkość minimalna najwyżej 45 kt (85 km/h), prędkość maksymalna najwyżej 120 kt (225 km/h);
•    inne parametry dotyczące masy użytecznej, stabilności i wytrzymałości;

W wypadku statku powietrznego wyposażonego w pływaki maksymalna masa startowa wzrasta do 650 kg. Wprowadzenie tej kategorii w roku 2004 było dla FAA wielkim krokiem w nieznane. Przede wszystkim było to spowodowane sposobem, w jaki zostały wypracowane zasady certyfikacji LSA. Zostały one stworzone przez ASTM (American Society for Testing and Materials), czyli organizację zajmującą się normalizacją. Standarty ASTM dotyczą żarówek, stali, systemu jakości, itd., chyba każdej gałęzi przemysłu. O tym, jak dobrze poradzili sobie specjaliści z ASTM, świadczy błyskawiczny rozwój tej kategorii w USA i ponad 2000 sprzedanych maszyn po dziś dzień.

Nowelizacją standartów zajmuje się komitet F37, który jest organem doradczym FAA. Nie każda propozycja komitetu jest jednak przyjmowana, a przyjęte propozycje zostają opublikowane na stronach FAA. Statek powietrzny, który raz otrzymał certyfikat typu, nadal go posiada, mimo, że wymogi certyfikacji ulegają ciągłym zmianom. Każdy producent statków powietrznych w kategorii LSA wydaje deklarację o zgodności jego wyrobu z wymogami przepisu. Utrzymanie zdatności do lotu również leży w gestii producenta i jest zapewnione przez wydawanie biuletynów serwisowych. Ingerencja FAA jest dzięki temu znacznie mniejsza niż w wypadku samolotów lotnictwa ogólnego.

Została stworzona również nowa kategoria licencji dla osób chcących latać LSA, to „pilot sportowy”. Minimalny wymóg szkolenia wynosi 20 godzin nalotu. Ograniczeniem jest latanie tylko w warunkach VFR dzień. Od roku 2007 te same zasady certyfikacji i szkolenia obowiązują lotnictwo ultralekkie.

Również w Europie planowane jest wprowadzenie kategorii o maksymalnej masie startowej 600 kg, zwanej CS-LSA (Light Sport Aeroplane). Został użyty termin „aeroplane” zamiast „aircraft”, czyli „samolot” zamiast „statek powietrzny”, co już jest znaczącą różnicą. Specyfikacje techniczne wywodzą się bezpośrednio z amerykańskiej LSA. Ciekawostką jest wprowadzenie możliwości VFR night. Jednak proponowane rozwiązania w dziedzinie certyfikacji są inne – bardziej restrykcyjne, przez co droższe. EASA chce wprowadzić nowe metody certyfikacji, zwane ELA (European Light Aircraft). Podzielone są na podmetodę ELA 1 (masa startowa do 1000 kg) i ELA 2 (masa startowa do 2000 kg). Do wyprojektowania statku powietrznego w tej kategorii potrzebny jest certyfikat DOA (Design Organisation Approval). Konstrukcja i próby mają odbywać się pod nadzorem EASA, a do produkcji niezbędne jest posiadanie certyfikatu POA (Production Organisation Approval).

Wszystko łączy się z kosztami, które w efekcie poniesie nabywca sprzętu latającego. Proces ELA ma być łatwiejszy, niż w wypadku samolotów cięższych, jednak z całej Europy słychać głosy, że takie podejście nie wniesie do problematyki wiele nowego. W porównaniu z LSA wg przepisów FAA europejska propozycja w cały proces wprowadza zbyt wiele biurokracji i nadzór urzędowy nad wszystkimi etapami konstrukcji oraz produkcji. Obecna forma nie pozwala również na sprowadzanie używanych maszyn kategorii LSA ze Stanów Zjednoczonych. Istnieje nawet ryzyko, że kategorię CS-LSA spotka podobny los jak nieszczęsną CS-VLA (Very Light Aeroplane – do 890 kg), która z małymi wyjątkami nie znalazła żadnego zastosowania.

Nota bene EASA ma w planie zmodyfikować przepis dotyczący CS-VLA, np. zwiększając maksymalną liczbę miejsc do trzech, by poprawić atrakcyjność kategorii. W tym miejscu zaczynają się liczne obawy, bowiem pojawiają się tendencje, by proces ELA został w przyszłości zastosowany również dla samolotów ultralekkich. O ile dodatkowe wydatki nie są znacznym zmartwieniem dla dużych producentów ultralajtów, dla mniejszych może to oznaczać koniec działalności. Krótko mówiąc, proces ELA może być plusem dla producentów i użytkowników lekkich samolotów lotnictwa ogólnego, jednak dla lotnictwa działającego obecnie poza EASA jego implementacja znaczyłaby zmianę na gorsze. Modyfikacja rozporządzenia podstawowego 216/2008, która umożliwiłaby wprowadzenie ELA, jest planowana na rok 2013.

Od 8 kwietnia 2012 r. mają wejść w życie nowe przepisy europejskie dotyczące licencjonowania członków załóg. Oprócz wprowadzenia wspólnych licencji pilotów szybowcowych, balonowych czy sterowcowych i zmian w innych kategoriach w porównaniu z licencjami JAA, pojawi się również nowa kategoria LAPL (Light Aircraft Pilot Licence) dla pilotów lekkich statków powietrznych oraz LAFI dla instruktorów tej kategorii. Licencje LAPL będą wydawane dla samolotów, szybowców, śmigłowców i balonów (i sterowców zarazem). Piloci samolotów będą (podobnie jak w wypadku ELA) ograniczeni maksymalną masą startową 2000 kg. Jest więc ewidentne, że ELA jest powiązana z nowymi kategoriami licencji.

Czeska droga do 600 kg

Rozporządzenie 216/2008 jednoznacznie określa masy maksymalne dla statków powietrznych wyłączonych spod nadzoru EASA. Ultralekkie statki powietrzne korzystają z punktu e) Załącznika II tego rozporządzenia. Czeska LAA ČR (Letecká amatérská asociace České republiky) znalazła drogę przez wykorzystanie punktu c) tego załącznika, w którym wyłączone spod nadzoru są: „statki powietrzne, które w co najmniej 51 % zbudowane zostały przez amatora lub stowarzyszenie amatorów nienastawione na zysk, na ich własny użytek, a nie w celach zarobkowych“. Nowa kategoria została nazwana ELSA (Experimental Light Sport Aircraft) i weszła w życie pierwszego dnia roku 2011. Ewidencję i nadzór prowadzi LAA. Nie jest tu możliwe kupno gotowego samolotu od producenta (wymóg 51% pracy własnej), ale dla kitów kategoria stoi otworem. Przy czym dany kit podlega zatwierdzeniu LAA. Podobnie starsze samoloty spełniające odpowiednie wymogi mogą zostać przeprowadzone w rejestr ELSA.

Wymogi kategorii ELSA są następujące:
•    maksymalna masa startowa najwyżej 600 kg (razem z ewentualnym systemem ratunkowym);
•  prędkość przeciągnięcia niższa niż 75 km/h CAS przy maksymalnej masie startowej i krytycznym położeniu środka ciężkości;
•    najwyżej dwumiejscowe;
•    z jednym silnikiem nieturbinowym i śmigłem;
•    z kabiną niehermetyzowaną;
•    ze sztywnymi skrzydłami;
•    obciążenie użyteczne przynajmniej 250 kg dla 600 kg MTOW i 150 kg dla 450 kg lub niższej MTOW;

Dla maksymalnych mas startowych w przedziale 450 kg do 600 kg wymagane obciążenie użyteczne zmienia się liniowo,
•    maksymalna moc silnika 89 kW (120 k);

Technicznie kategoria wywodzi się z amerykańskiego przepisu F2245 dla LSA z zastosowaniem przepisów CS-LSA i CS-VLA. Podstawowe zasady eksploatacji są zgodne z dotychczasowymi, przeznaczonymi dla samolotów ultralekkich. Najważniejsze jest korzystanie z tych samych świadectw kwalifikacji jak dla samolotów ultralekkich ULL(a). Na ELSA możliwe jest też szkolenie lub holowanie szybowców.

Problematycznym aspektem są loty zagraniczne. Obecnie loty na ELSA poza terenem Czech są możliwe (wg ogólnych zasad) za zgodą zagranicznych urzędów lotniczych. Jednak w związku z tym, że statki powietrzne tej kategorii (chodzi o masę) w innych krajach europejskich są prowadzone jako samoloty lotnictwa ogólnego, wymagana jest przynajmniej licencja PPL(A). Kolejnym aspektem, który można uważać za negatywny, jest fakt, że przy maksymalnej masie startowej ponad 500 kg niezbędne jest ubezpieczenie OC przed wojną i terroryzmem. Podstawowa stawka jest w tym wypadku dwukrotnie wyższa w porównaniu do lżejszych statków powietrznych.

Przy obecnym stanie prawa europejskiego rozwiązanie wprowadzone u naszych południowych sąsiadów jest chyba najlepszym z możliwych. Zostało zatwierdzone przez czeskie władze lotnicze oraz w ministerstwie transportu jako zgodne z prawem unijnym.Gdyby doszło do wprowadzenia podobnych przepisów w innych państwach, a kategoria sprawdziłaby się, istnieje szansa, że LSA zostanie wprowadzone w krajach Wspólnoty Europejskiej na znacznie lepszych zasadach niż dotychczas proponowane.

Źródło: Lotnicza Amatorska Federacja RP
wykop wiadomość  

Komentarze

Panowie, niech każdy napisze co zrobił dobrego dla środowiska lotniczego !

Czekamy, zacznij od siebie.
Dasz dobry przykład a wzbudzasz zaufanie bo przedstawiasz się imienia i nazwiska.
Ja także sie przedstawię; Jan Kowalski
Nieufny.

Observer.TY chyba niczego nie rozumiesz.Staraj się pomagać słąbszym a nie urzędnikom mocno osadzonych przy swoich biurkach.Urzędnicze biurka nie lubieją zmian.Postęp rodzi się w konfliktach i stań po stronie postępu.

A Ty, Zdzisławie od kiedy stałeś się zwolennikiem konfliktów?
Jak pokazała historia świata wojny zawsze były motorem postępu .To pewne!.
Pozwól, że zapytam:
czy swoje sprawy rozwiązujesz w taki sposób jak to sugerujesz ? Są efekty?
Jako gorący zwolennik federacji niechcący przyznajesz, że jest konflikt pomiędy LAf a ULC. Szkoda.
A z innej beczki:
gdzie ty u mnie widzisz wspomaganie urzedników?!.Wybacz, jeszcze mnie nie pogięło!

Pozdrawiam. Observer

Czy jak Czech ma samolot i uprawnienia zgodne z Czeskimi przepisami (600 kg kit) to może lecieć do każdego kraju ?To gwarantuje konwencja Chicago-a.
Tak czy nie ?

Samolot jako taki (ELSA) ma wszelkie prawa do lotu nad terenem innego kraju. Kwestia sa uprawnienia pilota. W Czechach mozna latac na swiadectwie kwalifikacji wydawanym przez LAA, ale te uprawnienia nie beda uznane przez ULC danego kraju przy obecnych przepisach w pozostalych krajach europejskich (poza Czechami). Dlatego potrzebna by byla licencja PPL.
D. Cymerys

Te rozwiązania Czeskie są bardzo dobre i Czesi nie są osamotnieni i mają duże poparcie w Europie.I gdyby Polska była mądra to Czesi mieliby duży kraj za sobą !

Bardzo dobry artykuł , dzieki.

OBSERVER.Dziękuję za konstruktywne myślenie.Starożytni mówili,że kto zaczął dokonał połowę dzieła.Pozdrawiam.

Dzieło dokonane w połowie nie jest dziełem godnym uwagi.
Obsever.

Gratuluję dobrego artykułu.
Wnioski jednak nie sa tak proste jak wskazuja autorzy (autor?).
Pójście "czeską drogą do 600kg) to nawet nie jest półsrodek. Taka metoda, moim zdaniem będzie miała bardzo niewielkie oddziaływanie na EASA i jej decyzje regulacyjne.
Kto poza Czechami, Słowakami i...z innych nadzorów krajowych zdecyduje się na szybkie i tym samym skuteczne wprowadzenie ELSA u siebie?
Nie bardzo widzę, tym bardziej nie nasz ULC!
Tak więc mało liczne grono wprowadzających ELSA na wzór czeski będzie jedynie głosem wołającego na puszczy.
Potrzebne jest oddziaływanie zainteresowanych krajów bezpośrednio na Parlament Europejski i Komisję UE poprzez eurodeputowanych .
To teoria, trudniej z realizacją. Potrzebne będzie zgodne współdziałanie środowiska, nadzorów i instytycji, które powinny i mogą lobbować za przyjaznymi rozwiązaniami dla kategorii ELA (ELSA).
Pod dyskusję.
Niemniej EASA ,jako instytucja umocowana w UE jest trudnym przeciwnikiem bo nie partnerem. Przerost biurokracji w tej instytucji osiągnął już granicę absurdu, jednak nikt tego nie powiedział głośno na forum Parlamentu UE.Pozdrawiam.

Czy Europejska Federacja Mikrolotowa może być partnerem dla EASA

Może co najwyżej próbować.
Działa już 6-7 lat a efekty jakie?.
Tu potrzeba wsparcia Loży Masońskiej. Tak!. Jest taka i ma wpływ na sukcesy jednostek, firm i organizacji. (z przymrużeniem oka!)
Observer.

W krajach które są członkami EMF lotnictwo ultralekkie rozwija się znakomicie. Dopiero teraz kiedy biurokraci z EASA mogą skutecznie zepsuć wszystko co możliwe do zepsucia, potrzeba jest wspólnego działania w ramach EMF.

To nie jest zasługa samej EMF jako takiej. Kraje członkowskie mają diametralnie inne systemy nadzoru niz u nas i wpływ na regulacje wewnetrzne u siebie.
LAF RP jeżeli nie obejmie ( czyt. nie dostanie) nadzoru nad ultralekkimi będzie w EMF niewiele znaczącym członkiem. Bez uprawnień nadzoru nie będzie miała realnego wpływu na kierunek rozwoju tej dziedziny w RP.
Pozdrawiam. Observer

Dlatego trzeba zaangażowania całego środowiska aby LAF miał ten nadzór. Jak na razie jest to jedyna organizacja która o tej sprawie zaczęła głośno mówić. Rozczarował mnie Aeroklub który nie tylko ze nie podjął żadnych starań, to jeszcze działania prezesa skutkują tym co mamy. A w przyszłym roku obrady EMF w Krakowie.

Prezes AP był na każdym posiedzeniu komisji PL i wywalczył maksimum co mógł osiągnąć dla polskiego GA (o opłatach za czynności urzędowe dla całego lotnictwa cywilnego nie wspominając). Ktoś kto obserwował ten swoisty ring wie o czym piszę. Szczególne wyrazy uznania za nokaut zadany ministrowi spraw zagranicznych, który chciał storpedować wnioski AP jako niezgodne z prawem unijnym.
Prezes LAF natomiast pojawił się na komisji raz ale za to ze swoim fotoreporterem. W czasie posiedzenia komisji nie odezwał się ani słowem, natomiast nie omieszkał szczerzyć zębów do swojego fotografa gdy ten robił mu fotkę w czasie posiedzenia komisji, która następnie ukazała się na stronie LAFu jako wyraz aktywności prezia.

LAF stać jedynie na nieudolny PR i szerzenie nienawiści do innych, którzy skutecznie, jak nigdy dotąd osiągają swoje cele. Jedyne osiągnięcie LAFu ostatnich miesięcy to usilne starania w kierunku dezintegracji środowiska i odreagowywanie swoich frustracji na forach lotniczych.

Prezes AP na potrzeby własnego wizerunku stworzył aeroklubową ekipę TV.

To dobrze czy źle?

Jak się Prezes AP chwali w stworzonej przez siebie TV można było zobaczyć na stronach Aeroklubu. Niestety dla mikrolotów nic z tego nie wynikło bo w propozycji aeroklubowej do nowego prawa była utrzymana waga 450kg.

Spadajcie na drzewo z tym AP. 20 lat miał na ogarnięcie się.

Przez te 20 lat zostaliśmy się za całym peletonem o lat 19, także teraz emerytura i nie skamlać

To się fajnie prezes AP nawalczył.

Kolego, będzie lepszy numer kiedy niespodziewanie nadzór dostanie inny podmiot , nie LAF i nie AP!
Pozdrawiam. Observer

Mam nadzieję ze do takiej korupcji nie dojdzie. Chociaż nadzieja to matka głupich.

Nikt nie mówi o podłożu korupcyjnym takiej ewentualności. Nieformalny "ratting" LAFu w ULC jest bardzo niski. Federacja nie spełnia podstawowych, zdaniem ULC przesłanek dla uzyskania praw do pełnienia funkcji nadzoru.Mówienie przez szefostwo federacji: wiemy najlepiej jak, chcemy najbardziej w RP, jesteśmy najgodniejsi bo jedyni i coś tam jeszcze, Urzedu jak na razie nie zadowala.
Tu chodzi między innymi o styl i klasę działania ludzi wchodzących do Prezesa z propozycją przejęcia nadzoru.
Tyle z wiarygodnych źródeł "przecieków".
A może ULC ogłosi konkurs ofert na pełnienie nadzoru?
LAF RP, szykujcie ofertę pełna konkretów i nie świećcie decydentom w oczy czeskim, niedoścignionym wzorcem sprawowania nadzoru. Bo ten, zdaniem tych Panów się nie potwierdza z kazdym kolejnym wypadkiem samolotu na OK i pilotem z uprawnieniami LAA.
To jedynie informacja a nie krytyka kogokolwiek wymienionego. Wnioski pozostawiam zainteresowanym.
Pozdrawiam. Observer

Fajny artykuł i jeszcze ciekawszy komentarz.
Co do oporów ULC w sprawie przejęcia nadzoru nad ULMami to zupełnie je rozumiem.
Proszę nie zapominać, że jest jeszcze Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego które przez wiele miesięcy wespół z ULC'em opracowywali treść Zał. 5.
SLE tez chciało przejąć nadzór nad ULMami, sa jednak o wiele mniej medialni niż LAF

SLE!EAA 991!
Historia poczatków lotnistwa amatorskiego w Polsce.
Stowarzyszenie zamilkło wraz z usunięciem się z publicznego pola Eugeniusza Pieniązka. Ten kontrowersyjny (dla wielu) działacz coś jednak zrobił dążąc do wyznaczonego celu jakim była popularyzacja lotnictwa amatorskiego i historii lotnictwa polskiego. Szkoda, że w szeregach SLE nie ma godnego Jego nastepcy.
Może bardziej nowoczesnego, medialnego i umiejącego współpracowac z innymi stowarzyszeniami oraz ULCem.
Pewna epoka minęła. Pamiątką po niej jest min. latajaca replika RWD 5 bis.
Pozdrawiam. Observer

Observer zaczynasz śpewke, która wydawać by się mogło powoli odchodziła do historii, że bez uśmiechu na twarzy, 7 komplementów, "kwiatów" dla Pani ... oraz innych drobiazgów .... to do ULC nie było po co iść!

To nie jest śpiewka przeszłości.
W przeszłości z kwiatami i czekoladkami do ULC (GILCU itp.)przynajmniej ja nie chodziłem. Teraz także.
Nie wiem, jakie masz własne doświadczenia ale jestem prawie pewien, że lansujesz nie własne a obiegowe śpiewki (zasłyszane przy piwku).
Jeżeli ktokolwiek uważa, że w obecnej sytuacji GA współpraca z ULC nie ma sensu i uzasadnienia to powinien chodzić do ww. urzędu ze środkami przymusu bezpośredniego (nie mam bynajmniej czekoladek na myśli).Wtedy z pewnościa załatwi sprawy.
Nie widzę możliwości "wyrwania" nadzoru z ULCu na zasadzie permanentnej walki z Prezesem, mniej czy bardziej uzasadnionej krytyki systemu i przcy urzędu, eskalowania żądań etc.
Współpraca to szeroko rozumiane pojęcie, szczególnie w planach realizacji długofalowych zadan przez jakąkolwiek organizację mającą aspiracje objęcia nadzoru.
Patrz. SILi: jechali cicho, robili swoje, wykazali przez 3 lata pracy, że będą w stanie prowadzić nadór i go dostali.
Pozdrawiam. Observer

SILiP . Stowarzyszenie Instruktorów Lotniowych i Paralotniowych ( przepraszam za literówkę powyżej).

Toteż mówię: po cichutku, z uśmiechem, z ... czekoladkami i wszystko się da. Tylko się nie zapomnij i nie opisz rzeczywistości taka jaką jest tylko taka jaka ULC chce widzieć!

A mi się wydaje ze z uwagi na sportowo rekreacyjny charakter lotnictwa ultralekkiego, powinno ono być w gestii ministerstwa sportu. Oczywiście nadzór merytoryczny powinna prowadzić organizacja pozarządowa. Z ulcem mikroloty nie powinne mieć nic wspólnego

Kolego , bardzo kiepski pomysł.
Tylko organizacje bedace związkiem lub klubem sportowym wchodzą pod egidę MS zgodnie z ustawą o sporcie.
Ultralekkie jako całość o którą tu chodzi nie spełniają w żadnej mierze warunków ustawowych.Pomijam inne niedogodności.
Uzasadnienie, że charakter jest sportowo-rekreacyjny nie wystarcza.
Tak można przekonac tylko małego Jasia!.
Pozdrawiam. Observer

Observer. Czy Ty jesteś na 100% pewny tego co tu piszesz ?

Kolego, jak masz lepszą wiedzę to ją nam zaprezentuj albo najpierww zbadaj temat i wtedy napisz.
Te sprawy ze związkiem sportowym i MS ćwiczy od lat AP.Innego przypadku w sportach lotniczych dotyczacych MS nie znam osobiście.
Nieufny

Tu nie chodzi o lepszą czy gorszą wiedzę. Tylko czy ktoś ( w tym wypadku Observer) jest pewien tego co pisze. Na temat sposobu działania Ministerstwa Sportu nie chcę się wypowiadać tak jednoznacznie jak Observwe bo wiem ze nie tylko związki sportowe są w gestii zainteresowania tego resortu. AP od MS stara się o dotacje celowe które mają wspomóc naszych zawodników i kadrę wszystkich dyscyplin lotniczych. Dotacje na działalność sportową można dostać od MS niekoniecznie będąc związkiem sportowym. Podobnie ma się rzecz z innymi opiniami jakie tu padają, nie tylko pisane przez Observera

W takim razie czekamy na newsy pod tytułem:
"Delegacja LAF RP z wizytą w Ministerstwie Sportu" i
"Minister Sportu deklaruje współpracę Z LAF RP"
Powodzenia. Observer

Observer - spokojnie . Facet pisze ze :może: lepiej jakby mikroloty podlegały pod ministra sportu z racji swego charakteru i tym samym jak najdalej od ULC, a Ty zaraz od małych Jasiów. Jak się tak znasz na wszystkim to skrzyknij wszystkich pilotów, załóż konkurencyjną federację i działaj. Jak będą wszyscy zadowoleni to i bohaterem narodowym zostaniesz.

Witam.
Kolego, nie tu Cie boli, gdzie pokazujesz.A zostanie "bohaterem narodowym" to ja mam gdzieś!
Takich jak cytujesz: "może lepiej jakby" , to dużo już wymyślono i dużo jeszcze można wymyślić. Mnie chodzi wyłacznie o realne podstawy prawne, które taki manewr umożliwią. Według mnie wprost się nie da. Chyba tylko przez zmiany w kilku ustawach i to zmiany jednoczesne i kompatybilne.Ale od czego są prawnicy, nieprawdaż? Bo burza mózgów nie powiedzie się z pewnością!
Według mnie problem jest systemowy i nie wystarczy skrzyknąc towarzystwa na zasadzie pospolitego ruszenia.Tylko o to mi chodzi a nie o małego Jasia w kontekscie porównania z MS.
Jedna Federacja jak na razie całkowicie wystarcza i ja okrakiem na "barykadzie".
PS. Większość czyta posty z jakimś niezrozumiałym dla mnie zacietrzewieniem i w takim duchu odpowiada dyskutującym. Norma?.

Observer, słyszysz tą ciszę?
Zatkało kakao!

jeśli coś zatkało to komuna polskie lotnictwo. I przyssała sie do niego jak typowy pasozyt.

Kazda nowa inicjatywa jest lepsza od tego co do tej pory bydlo

Dodaj komentarz

Zabezpieczenie antyspamowe 
 
Image CAPTCHA
Proszę przepisać znaki z obrazka. Wielkość liter ma znaczenie.