Times: rośnie rola fizjoterapeutów RAF na wschodniej flance NATO
Fizjoterapeuci odgrywają coraz ważniejszą rolę w obronie wschodniej flanki NATO, zapobiegając kontuzjom pilotów RAF, którzy skierowani byli m.in. do Polski – pisze w piątek dziennik „Times”.
Gazeta nazywa grupę 26 fizjoterapeutów RAF niedocenionymi bohaterami. „Dzięki nim piloci mogą pozostawać w powietrzu, a personel naziemny zachowuje pełną sprawność, pracując przez całą dobę nad odstraszaniem rosyjskich naruszeń wzdłuż wschodniej flanki NATO” - pisze „Times”, dodając, że rola fizjoterapeutów jest coraz ważniejsza, bo rośnie liczba incydentów z udziałem rosyjskich samolotów.
Według badań RAF z 2023 roku bólów karku doświadcza 86 proc. pilotów. To efekt przeciążeń podczas manewrów. Sytuacji nie uławiają ciężkie hełmy i noktowizory. Urazy mogą być na tyle poważne, że czasowo wykluczają lotników z wykonywania misji. By uniknąć przewożenia poszkodowanych do Wielkiej Brytanii, personelowi służącemu za granicą towarzyszą lekarze i fizjoterapeuci.
„Times” pisze, że ostatnio fizjoterapeuci pomagali, między innymi, brytyjskiemu personelowi w Polsce i Rumunii.
Gazeta opisuje przypadek porucznik, która otrzymała pochwałę za utrzymanie w pełnej dyspozycyjności całego brytyjskiego personelu skierowanego do bazy w Malborku w ramach zeszłorocznej operacji „Chessman”, stanowiącej część misji NATO. Podczas trwającej cztery miesiące operacji brytyjskie myśliwce 20 razy podrywały się w reakcji na działania rosyjskich myśliwców i samolotów rozpoznawczych.
Piloci RAF stacjonujący w rumuńskiej bazie Borcea mogli też liczyć na pomoc fizjoterapeutów podczas zakończonej w zeszłym tygodniu czteromiesięcznej misji. Jak pisze „Times”, siedem razy brytyjskie maszyny wylatywały z bazy, by przechwycić obiekty powietrzne, w tym rosyjskie drony.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ kj/