Szef PPL: 90 odwołanych lotów z i na Lotnisko Chopina z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie
Od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie linie lotnicze odwołały 90 połączeń z i na Lotnisko Chopina w Warszawie – poinformował we wtorek PAP prezes Polskich Portów Lotniczych Łukasz Chaberski. Ruch do krajów Zatoki Perskiej stanowi ok. 8 proc. całego ruchu pasażerskiego portu - dodał.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych zawiesiło swoje loty w regionie m.in. PLL LOT do Dubaju i Tel Awiwu, Air France do Dubaju, Rijadu, Tel Awiwu i Bejrutu.
- W każdym nieprzewidzianym zdarzeniu jest i szansa i zagrożenie - powiedział szef PPL, które zarządzają Lotniskiem Chopina.
Przypomniał, że podobne obawy towarzyszyły pandemii COVID-19, po której lotnictwo ostatecznie się odbudowało i dziś notuje rekordowe wyniki.
- Oczywiście ta sytuacja jest niepokojąca z dwóch względów. Po pierwsze, przedłużający się konflikt ogranicza liczbę pasażerów podróżujących do krajów regionu i z nich przylatujących, co dla części polskich lotnisk ma znaczenie także z punktu widzenia turystyki. Po drugie, niepewność dotyczy rynku paliw i możliwych wahań cen ropy naftowej, które mają bezpośredni wpływ na koszty działalności linii lotniczych - powiedział.
Jak poinformował Chaberski, ruch pasażerski z kierunków Zatoki Perskiej stanowi dla Lotniska Chopina ok. 8 proc. całego ruchu. - Od początku tego konfliktu odwołano 90 połączeń, które miały się odbyć na naszym lotnisku. Ale są wykonywane połączenia z tamtych destynacji samolotami, które przywożą naszych rodaków, którzy utknęli tam z powodu konfliktu - powiedział.
Zauważył, że ruch pasażerski w regionie Bliskiego Wschodu zmalał. - Mam nadzieję, że to jest tylko chwilowe zawirowanie i po ustabilizowaniu sytuacji przewoźnicy będą chcieli jak najszybciej odbudować siatkę połączeń - powiedział.
Chaberski zauważył, że w czasie zakłóceń w jednym regionie część ruchu może zostać przejęta przez inne huby przesiadkowe. Przykładem jest Stambuł, który już teraz notuje bardzo duże zainteresowanie pasażerów. Zdaniem szefa PPL, Lotnisko Chopina może wykorzystać swój potencjał, jako regionalny hub, zwłaszcza w ruchu dalekodystansowym – m.in. w połączeniach między Azją a Ameryką Północną.
W ocenie Chaberskiego ewentualny wzrost cen paliw nie musi natychmiast przełożyć się na sytuację przewoźników, ponieważ wielu z nich zabezpiecza ceny paliwa lotniczego na kilka miesięcy do przodu dzięki tzw. hedgingowi.
Zdaniem szefa PPL ostateczny wpływ konfliktu na branżę lotniczą będzie zależał przede wszystkim od tego, jak długo potrwa obecna sytuacja i kiedy przestrzeń powietrzna w regionie Bliskiego Wschodu zostanie w pełni udostępniona dla ruchu cywilnego. W dłuższej perspektywie Lotnisko Chopina liczy jednak, że globalny ruch lotniczy wróci do normalnego poziomu, ponieważ rozwój lotnictwa jest silnie powiązany z kondycją światowej gospodarki.
Spółka PPL jest wiodącym podmiotem lotniczej infrastruktury transportowej w Polsce. W jej zasobach znajduje się m.in. Lotnisko Chopina w Warszawie. PPL to również podmiot dominujący Grupy Kapitałowej PPL. Posiada udziały lub akcje 17 spółek, m.in. zarządzających portami lotniczymi. Spółka jest własnością Skarbu Państwa.
W 2025 r. Lotnisko Chopina obsłużyło 24 mln pasażerów. Ma funkcjonować w pełnym zakresie do otwarcia nowego lotniska Port Polska, co jest planowane na 2032 r. Wtedy ruch pasażerski ma zostać przeniesiony do nowego portu. (PAP)
aop/ mmu/