Szef Air Canada odejdzie z pracy za kondolencje wygłoszone tylko po angielsku
Szef linii lotniczych Air Canada Michael Rousseau jesienią odejdzie na emeryturę - podała BBC. W ubiegłym tygodniu biznesmen wywołał oburzenie i krytykę w Kanadzie, gdy po wypadku samolotu przewoźnika w Nowym Jorku złożył kondolencje tylko po angielsku, rezygnując z komunikatu w języku francuskim.
Rousseau poinformował kierownictwo Air Canada, że zrezygnuje ze stanowiska do końca trzeciego kwartału br. - powiadomiły linie lotnicze w poniedziałek.
22 marca Samolot Air Canada podczas lądowania na nowojorskim lotnisku La Guardia zderzył się z wozem strażackim. W wypadku zginęło dwóch pilotów.
Po wypadku Rousseau opublikował na platformie X kilkuminutowe nagranie wideo, w którym przekazał wyrazy współczucia. Nagranie opatrzono napisami po angielsku i francusku, ale szef przewoźnika wypowiada się w nim niemal wyłącznie po angielsku.
Na Rousseau spadła za to fala krytyki i pojawił się głosy, by zrezygnował ze stanowiska. Biznesmen przeprosił, a Air Canada w oświadczeniu tłumaczyła, że „mimo wysiłków (słaba) znajomość francuskiego nie pozwala (Rousseau) na przekazanie wrażliwych treści tak skutecznie, jak by sobie tego życzył”.
W Kanadzie francuski jest, obok angielskiego, jednym z dwóch języków urzędowych. Przy tym jeden ze zmarłych w wypadku pilotów Air Canada pochodził z francuskojęzycznej prowincji Quebec, a część pasażerów była francuskojęzyczna.
Premier Quebecu Francois Legault z zadowoleniem przyjął informację o rezygnacji Rousseau i podkreślił, że kolejny szef Air Canada powinien mówić po francusku. Byłby to wyraz „szacunku dla pracowników, francuskojęzycznych klientów i wszystkich mieszkańców Quebecu” - powiedział.(PAP)
os/ akl/