Startle Effect i jego znaczenie dla pilotów

Startle effect, fot. Skybrary

Nie wszyscy w lotnictwie słyszeli o Startle Effect. Czym jest to zjawisko, pozwolę sobie przybliżyć w kilku zdaniach na łamach portalu dlapilota.pl.

Startle Effect to efekt zaskoczenia, reakcja przestrachu lub porwanie ciała migdałowatego jak naukowo określają to kręgi medyczne i psychologiczne. Ciało migdałowate jest strukturą podkorową w wewnętrznej części płatu skroniowego ludzkiego mózgu. Łatwo je rozpoznać ze względu na kształt przypominający migdał, odpowiada ono m. In. za reakcje obronne naszego organizmu. Bywa też tak, że dobrze rozwinięta kora mózgowa zostaje zdominowana przez jego pierwotną część czyli ciało migdałowate. Jest ono z nami od początku istnienia gatunku ludzkiego, kiedyś, kiedy każdy dzień był walką o przetrwanie, było bardziej rozwiniętą częścią mózgu.

W lotnictwie efekt zaskoczenia można zdefiniować jako niekontrolowany, automatyczny odruch, wywołany przez nagłe, bardzo intensywne zdarzenie, którego pilot się nie spodziewa. Takim zdarzeniem w lotnictwie może być awaria silnika, wpadnięcie w korkociąg, wpadnięcie w turbulencję w śladzie aerodynamicznym, czy złożone usterki systemów sterowania. Reakcją na takie ekstremalne, zagrażające życiu zdarzenia jest pierwotna(taka sprzed setek tysięcy lat, kiedy ewoluował gatunek ludzki) reakcja „walcz lub uciekaj”, w niektórych przypadkach może to być również zamrożenie w bezruchu(aby być mniej widocznym dla wroga), a w niektórych przypadkach zupełnie nielogiczne działania w dobrze znanym środowisku i sytuacjach.

  • Efekt zaskoczenia obejmuje zarówno fizyczne, jak i psychiczne reakcje na nagłe, śmiertelne zagrożenie;
  • Reakcje fizyczne są automatyczne i praktycznie natychmiastowe;
  • Układ sercowo-naczyniowy: tętno wzrasta, wzrasta ciśnienie krwi, a tętnice wieńcowe rozszerzają się, aby zwiększyć dopływ krwi do mózgu, kończyn i mięśni;
  • Układ oddechowy: głębokość i szybkość oddychania zwiększają dostarczanie większej ilości tlenu do organizmu;
  • Układ hormonalny: wątroba uwalnia dodatkowy cukier na energię, nadnercza uwalniają adrenalinę;
  • Układ mięśniowy: Mięśnie napięte w gotowości do natychmiastowego działania;
  • System wydalania: wzrasta produkcja potu;
  • Układ nerwowy: zmiana aktywności mózgu, reakcje stają się mniej uzasadnione i bardziej instynktowne.

Reakcje psychiczne - świadome przetwarzanie i ocena informacji zmysłowych - mogą być znacznie wolniejsze. W rzeczywistości zdolność do przetwarzania informacji sensorycznych - do oceny sytuacji i podjęcia odpowiednich działań - może być poważnie osłabiona lub nawet przytłoczona przez intensywne reakcje fizjologiczne.

Udowodniono, że po wstrząsającym bodźcu, takim jak głośny hałas, podstawowa wydajność motoryczna może zostać zakłócona nawet przez 3 sekundy, a złożona wydajność motoryczna nawet przez 10 sekund.

Czas potrzebny do odzyskania zdolności chodnego myślenia, po zdarzeniu wstrząsającym, również jest istotną kwestią. Stwierdzono, że efekt zaskoczenia osłabia wydajność przetwarzania informacji na przyziemnych zadaniach, takich jak ciągłe rozwiązywanie podstawowych problemów arytmetycznych przez 30 do 60 sekund po wystąpieniu zdarzenia. Tak więc efekt zaskoczenia zakłóca przetwarzanie poznawcze i może negatywnie wpłynąć na podejmowanie decyzji i umiejętności rozwiązywania problemów.

Jak piszą Martin, Murray i Bates w swoim artykule „Skutki zaskoczenia pilotów podczas krytycznych zdarzeń”:

… Jednym z powszechnych tematów, w miarę jak samoloty stają się bardziej niezawodne, jest to, że piloci są zdziwieni lub zaskoczeni jakimś zdarzeniem, w wyniku czego albo nie podejmują żadnych działań, albo podejmują niewłaściwe działania, co powoduje wejście samolotu w bardzo niebezpieczne położenie a w niektórych przypadkach powoduje wypadek lub katastrofę.

Nagle strzela lina wyciągarki, szybowiec jest w stromym wznoszeniu na stu metrach, a w kabinie uczeń pilot wykonujący swój czwarty samodzielny lot. Nie reaguje na żadne komendy podawane przez radio, nie oddaje drążka, nie zabezpiecza prędkości, szybowiec wchodzi w autorotację…Tak jego mózg jest porwany przez ciało migdałowate, niczego nie słyszy, niczego nie rozumie, jest zastygły w bezruchu, kurczowo trzyma drążek…

Pilotom potężnego liniowca, nagle na poziomie przelotowym, znikają wskazania prędkościomierza a samolot zaczyna doniośle krzyczeć „HIGH SPEED, HIGH SPEED”. Odruch, drążek sterowy na siebie i tak trzymają praktycznie do samego końca. Samolot w głębokim przeciągnięciu uderza w wodę, ginie prawie trzysta osób. Nie myślą logicznie. Ich mózgów nie ma, porwało je ciało migdałowate.

Airbus A320 tuż po starcie wpada w stado gęsi kanadyjskich. Doświadczony kapitan Chesley „Sully” Sullenberger, przyzna później, że minęło kilkanaście sekund zanim zaczął logicznie myśleć. Był jak sparaliżowany, jakimś cudem polecił jedynie uruchomić APU (Auxiliary Power Unit-dodatkowe źródło zasilania). Komisja badająca wypadek początkowo zamierzała go oskarżyć o błąd w technice pilotażu i nie zawrócenie do lotniska startu tylko wodowanie na rzece Hudson. Na symulatorze wszak, za chyba 17. próbą to się udało. Dzięki Bogu, ktoś rozsądny poczytał o Startle Effect. Mózgu kapitana Sully’ego nie było przez kilkanaście sekund, porwało go ciało migdałowate.

Jakie jest antidotum na tą naszą pierwotną cechę, która działa wbrew naszej woli?

  • 1. Znaj dobrze swój samolot: przeczytaj wszystkie dostępne instrukcje, przeczesz internety w poszukiwaniu ciekawostek na jego temat. Jeśli były z nim jakieś problemy techniczne lub pilotażowe nie wstydź się pytać doświadczonych kolegów. Proś doświadczonych instruktorów o wspólny lot.
  • 2. Utrzymuj samolot/szybowiec w bardzo dobrym stanie technicznym,  w trudnej sytuacji musisz być pewien, że Cię nie zawiedzie.
  • 3. „Bez Automatyzacji” – tutaj pozwolę sobie na osobistą wycieczkę. Po czym poznać dobrego pilota liniowego??? Po tym, że nie boi się podejść w rękach z widocznością…zainteresowani zrozumieją.
  • 4. Ćwicz na symulatorze najbardziej prawdopodobne zdarzenia, oparte na zaistniałych sytuacjach.
  • 5. Przewiduj zagrożenia często zadawaj sobie pytanie, co bym zrobił gdyby… szukaj najlepszej odpowiedzi, najlepszego rozwiązania.
  • 6. Unikaj samozadowolenia jak mawiają w świecie boksu, nie ma bokserów niepokonanych, są tyko źle trafieni. Podobnie w lotnictwie, KAŻDY popełnia błędy. Zakładaj, że coś może pójść nie tak, zakładaj, że zrobisz błąd.
  • 7. Zawsze miej plan jak coś pójdzie nie tak.
  • 8. Pamiętaj, że życie jest najważniejsze. Nawet najwspanialszy i najdroższy samolot czy szybowiec nie jest wart, żeby dla niego ginąć i czasami np. trzeba z niego wyskoczyć.
  • 9. Utrzymuj sprawność fizyczną i zdrowy tryb życia efekt zaskoczenia u zdrowych, wytrenowanych osób trwa krócej.

Na koniec, spytacie mnie może czy podczas tych moich kilkudziesięciu lat w lotnictwie i kilkunastu tysięcy godzin spędzonych w powietrzu doznałem kiedyś Startle Effect? Tak, doznałem i nikomu nie życzę tego stanu. Mnie akurat natura zupełnie losowo obdarzyła tą cechą, że walczę. I kiedy w pięknie rozwiniętym korkociągu plecowym na Zlinie 526F samolot nie chciał wyjść z autorotacji to prawie natychmiast walczyłem, walczyłem o życie. Jeszcze raz stery do wyprowadzenia (kontrola wzrokowa czy wszystko robię poprawnie)… i jeszcze raz stery do wyprowadzenia… „I tak trzymaj!” jak dzisiaj pamiętam krzyczaną wtedy w powietrzu mantrę… Dzięki Bogu wyszedł a do ziemi zostało kilka sekund…Ale to już historia na zupełnie inną opowieść…

Źródło: Sławomir Cichoń
comments powered by Disqus