Przejdź do treści
Źródło artykułu

Projekt nowelizacji Prawa lotniczego: Odpowiedzialność karna za zarządzanie bez kwalifikacji

Do wykazu prac legislacyjnych trafił projekt nowelizacji ustawy Prawo lotnicze, który, według uzasadnienia, ma na celu „podniesienie poziomu kompetencyjnego w procesach decyzyjnych mających wpływ na bezpieczeństwo operacji lotniczych”.

Projekt przewiduje wprowadzenie nowego przepisu karnego: roboczo oznaczonego jako art. 212a, zgodnie z którym:

„Kto, nie posiadając wymaganych kwalifikacji lotniczych lub wiedzy operacyjnej odpowiadającej zakresowi wykonywanych obowiązków, wykonuje czynności kierownicze w organach administracji lotniczej lub podmiotach nadzorujących ruch lotniczy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5.”

Zakres proponowanych zmian

Z uzasadnienia projektu wynika, że obowiązek posiadania kwalifikacji miałby dotyczyć m.in.:

  • osób zajmujących stanowiska kierownicze w nadzorze operacyjnym,
  • decydentów w zakresie organizacji przestrzeni powietrznej,
  • urzędników zatwierdzających procedury operacyjne i szkoleniowe.

W przypadku stanowisk wyższego szczebla przewidziano wymóg:

  • posiadania ważnej licencji pilota liniowego (ATPL), zawodowego (CPL) lub
  • udokumentowanego doświadczenia w operacjach lotniczych, lub
  • ewentualnie, w uzasadnionych przypadkach zaliczenia „egzaminu symulatorowego z podejmowania decyzji pod presją czasu”.

Uzasadnienie projektu

Autorzy wskazują, że obecny system nie zapewnia wystarczającej korelacji pomiędzy odpowiedzialnością regulacyjną a praktycznym doświadczeniem operacyjnym. W ocenie projektodawców brak znajomości realiów operacyjnych może prowadzić do „zjawiska dryfu decyzyjnego”, a decyzje podejmowane w oderwaniu od praktyki skutkują „wzrostem oporu środowiska oraz turbulencjami proceduralnymi”.

Głosy środowiska

Piloci, mechanicy i osoby odpowiedzialne w organizacjach lotniczych przyjmują propozycję z umiarkowanym optymizmem. Jeden z bardziej doświadczonych pilotów liniowych powiedział nam:

„Jeżeli ktoś decyduje o procedurach, dobrze byłoby, żeby wiedział, jak wygląda podejście przy bocznym wietrze, a nie tylko w Excelu.”

Z kolei anonimowy przedstawiciel Urzędu Lotnictwa Cywilnego zauważa:

„Trudno będzie określić minimalny nalot dla dyrektora departamentu, choć w urzędzie od dawna mówi się, o tych najbardziej zatwardziałych urzędnikach ATPL (B), czyli biurowy.”

Nieoficjalnie mówi się również, że w toku konsultacji rozważano wprowadzenie dodatkowego środka prewencyjnego w postaci obowiązkowego „lotu zapoznawczego z rzeczywistością operacyjną”, obejmującego m.in. 40 minut holdingu w IMC oraz próbę zrozumienia komunikacji radiowej przy jednoczesnym czytaniu trzeciej wersji tej samej procedury.

Z nieoficjalnych informacji wynika ponadto, że odstąpiono od pomysłu uznawania udziału w szkoleniu AAE „Awareness of Aviation Environment” jako równoważnego doświadczeniu operacyjnemu, po stwierdzeniu, że nie wpływa ono w zauważalny sposób na ograniczenie zjawiska podejmowania decyzji abstrahujących od rzeczywistości.

W ramach konsultacji wskazywano również na potrzebę rozróżnienia między „presją czasu” występującą w operacjach lotniczych a presją wynikającą z konieczności zatwierdzenia dokumentu przed końcem miesiąca, przy czym uznano, że tylko pierwsza z nich ma znaczenie regulacyjne.

W jednej z opinii, czytamy: „Projekt nie wprowadza nowych obowiązków, porządkuje jedynie rozbieżność między odpowiedzialnością a kompetencją, która dotychczas funkcjonowała w sposób istotnie niezauważalny.”

Aspekt elastycznych struktur przestrzeni powietrznych

W odniesieniu do zagadnień związanych z organizacją przestrzeni powietrznej oraz zarządzaniem ruchem lotniczym wskazano, że projekt ma na celu ograniczenie sytuacji, w których decyzje o charakterze operacyjnym podejmowane są na podstawie przesłanek o charakterze wyłącznie teoretycznym lub kartograficznym.

Rozważano również wprowadzenie wymogu wykazania znajomości praktycznych skutków czasowego wprowadzania struktur przestrzeni powietrznej (na okres poniżej 3 miesięcy) i zajmujących powierzchnię większą niż 500ha, w tym wpływu na długość tras, zużycie paliwa oraz poziom frustracji załóg, przy czym ostatni z parametrów uznano za trudny do jednoznacznego skwantyfikowania w obecnym stanie prawnym.

W odniesieniu do podmiotów odpowiedzialnych za zapewnianie służb żeglugi powietrznej wskazano, że projekt nie ingeruje w ich niezależność operacyjną, a jedynie zakłada, że osoby podejmujące decyzje o charakterze systemowym będą w stanie odróżnić sytuację ruchową od schematu blokowego oraz konflikt rzeczywisty od konfliktu rozwiązanego w prezentacji.

W jednej z uwag zgłoszonych w trakcie opiniowania projektu zwrócono również uwagę, że dotychczasowe podejście do zarządzania przestrzenią powietrzną bywało postrzegane jako „stabilne w warstwie dokumentacyjnej”, przy jednoczesnej zmienności w warstwie operacyjnej, co w praktyce skutkowało przeniesieniem ciężaru adaptacji na użytkowników systemu.:

Projekt nie zmienia zasad zarządzania przestrzenią powietrzną, lecz wprowadza założenie, że decyzje w tym zakresie będą podejmowane z uwzględnieniem jej rzeczywistego wykorzystania.

W kwestii bezzałogowych statków powietrznych

W toku konsultacji zwrócono uwagę, że obecna praktyka funkcjonowania systemów takich jak KSID sprzyja powstawaniu sytuacji, w których rzeczywistość operacyjna bywa wtórna wobec poprawności wprowadzenia danych do systemu, a dostępność przestrzeni powietrznej jest funkcją interfejsu użytkownika, a nie faktycznych warunków ruchowych czy obowiązujących regulacji.

Rozważano również wprowadzenie obowiązku wykazania, że osoba podejmująca decyzje w zakresie operacji BSP potrafi odróżnić konflikt operacyjny od konfliktu "biurowego", w szczególności w przypadkach, gdy oba występują wyłącznie na ekranie.

W jednej z uwag zgłoszonych podczas opiniowania projektu wskazano, że dotychczasowe podejście do integracji BSP można określić jako „wysoko spójne na poziomie komunikatów systemowych”, przy jednoczesnej ograniczonej korelacji z warstwą operacyjną, co prowadziło do sytuacji, w których odpowiedzialność za rozwiązanie sprzeczności przenoszona była na pilota BSP.

Z nieoficjalnych informacji wynika ponadto, że odstąpiono od pomysłu uznania poprawnego przejścia procesu w KSID za dowód posiadania wiedzy operacyjnej, uznając, że spełnienie wymagań systemowych nie zawsze stanowi wystarczającą przesłankę do podejmowania decyzji mających wpływ na bezpieczeństwo ruchu lotniczego.

Jeśli parlament przegłosuje poprawkę, to ma ona wejść bez vacatio legis jeszcze w kwietniu bieżącego roku. 

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony