Pracowity tydzień załogi śmigłowca TOPR

Śmigłowiec W-3A Sokół TOPR w kacji (fot. Andrzej Górka/TOPR)

W minionym tygodniu, zwłaszcza w drugiej jego części, było słonecznie i ciepło. W weekend na tatrzańskich szlakach pojawiło się wielu turystów. Niektórzy z nich mieli problemy z bezpiecznym poruszaniem się po stromych śniegach, które zalegały na wyżej położonych szlakach. Doszło do wypadków.

Stała prośba by rozsądnie wybierać cele swoich wędrówek, stosownie do swoich umiejętności, wyposażenia i panujących w Tatrach warunków nie pomaga.  Ratownicy mieli sporo pracy.

7 czerwca, po godz. 14:40 do TOPR zadzwonił jakiś turysta znajdujący się w rejonie Buli pod Rysami informując, że około 100 m powyżej Buli znajduje się turysta, który nie jest w stanie dalej samodzielnie schodzić, „nogi odmawiają mu posłuszeństwa”. Chwilę po tym kolejny telefon. Dzwoni turystka informując, że wraz z koleżanką są na czerwonym szlaku w rejonie Małego Giewontu. Przed chwilą jej znajoma upadła i złamała nogę. Wystartował śmigłowiec, który najpierw poleciał w rejon Buli pod Rysami, gdzie w pobliżu oczekującego na pomoc turysty desantowali się ratownicy. Po desancie śmigłowiec poleciał w rejon Małego Giewontu, tam desantował się kolejny ratownik. Stamtąd śmigłowiec poleciał pod Rysy, gdzie w międzyczasie ratownicy przygotowali turystę do podebrania go na pokład. Po dolocie wciągnięto windą na pokład turystę i działających tam ratowników i śmigłowiec poleciał pod Mały Giewont. Tu zabrano na pokład turystkę ze złamaną nogę i oboje turystów przetransportowano na przyszpitalne lądowisko. Cała akcja ratunkowa trwała niecałą godzinę.

Następnego dnia po godz. 9-tej ze szlaku z Zahradzisk na Ciemniak, z rejonu Pieca, przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która upadając złamała rękę. Po godz. 12:20 do TOPR dotarła informacja, że  na żółtym szlaku z Dol. Koziej w kierunku Koziej Przeł. zsunęła się kilka-kilkanaście? m po stromych śniegach turystka, która po zatrzymaniu boi się ruszyć, by dalej się nie zsunąć. Potrzebna pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystki desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turystka wraz z towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do Zakopanego.

Z kolei 10 czerwca do TOPR zadzwonił turysta informując, że podchodził szlakiem znad Czarnego Stawu na Skrajny Granat. Zgubił szlak. Wszedł w eksponowany teren, z którego boi się ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantował się ratownik. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.

W miniony piątek, tuż po 15-tej, do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z żoną utknęli w śniegach w rejonie Koziego W. Dzięki aplikacji „Ratunek” namierzono ich w Żlebie Honoratka, blisko Zmarzłej Przeł. Wyżniej. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnych turyści wraz z towarzyszącymi im ratownikami zostali windą wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego.

12 czerwca śmigłowiec startował dwa razy. Po godz. 11:43 do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia ze Świnickiej Przeł. do Świnickiej Kotlinki poślizgnął się na stromych śniegach i skręcił nogę. Ma ze sobą dwójkę dzieci 7 i 10 latka. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowali się ratownicy. Po dotarciu do turysty, okazało się, że po śniegach zsunął się i zatrzymał w kamieniach 7-miolatek w wyniku kilkunastometrowego upadku doznał urazu głowy, barku, pleców, otarć i potłuczeń. Starszy syn – bez urazów. Po udzieleniu I pomocy 7-miolatka włożono do noszy, ojcu i starszemu synowi założono uprzęże ewakuacyjne w 3 wciągnięciach windą dostarczono ich na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.
O godz. 13:45 do TOPR zadzwonił  świadek zdarzenia, informując, że pod wejściem do Jaskini Raptawickiej turysta złamał nogę. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turystę włożono do noszy francuskich, windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.

A to było tylko kilka dni z wielu, kiedy załoga śmigłowca TOPR niesie pomoc poszkodowanym podczas górkich wędrówek. W tym tygodniu w Tatrach jest słoneczna pogoda. Z każdym dniem ma być cieplej, Niewykluczone są również niewielkie opady deszczu. W Tatrach, zwłaszcza  żlebach i kotlinach zalega jeszcze sporo śniegu. Tam by bezpiecznie wędrować należy mieć założone raki i czekan w ręce. Każde poślizgniecie grozi upadkiem i obrażeniami, o czym świadczą wypadki z ubiegłego tygodnia.

Wszystkim wybierającym się w Tatry TOPR sugeruje, aby przed wyruszeniem na tatrzańskie szlaki, zapoznać się z aktualną prognozą pogody, i w stosunku do niej planować wycieczki, oczywiście stosownie do swoich umiejętności i wyposażenia.

Opracował: Adam Marasek 

Źródło: TOPR
comments powered by Disqus