Piknik Lotniczy Świdwin 2011

21 Baza Lotnictwa Taktycznego

2 Lipca 2011 roku na świdwińskim lotnisku odbędzie się "Piknik Lotniczy 2011".

Organizatorem pikniku jest 21 Baza Lotnictwa Taktycznego i Stowarzyszenie Przyjaciół Lotniska Wojskowego Świdwin. Organizatorzy liczą, że piknik na stałe wpisze się w krajobraz świdwińskiego lotniska i będzie wielką ucztą dla miłośników lotnictwa i już teraz zapraszają na tę imprezę.

Więcej informacji niebawem…

 

Źródło: stowarzyszenie-swidwin.pl
comments powered by Disqus

Komentarze

Wielka mi uczta dla miłośników lotnictwa, odwołać większość atrakcji dwa dni przed imprezą! Niech sobie organizatorzy odpuszczą robienie takich imprez w przyszłości. A jeśli już, to niech nie obiecują rzeczy, których nie będzie.

Ej no nareszcie na poziomie dyskusja, a nie obelgi i chamstwo - Europa Panowie :)

A proszę szanownego Lotnika, owszem, miałem kilka razy możliwość ,,dostąpienia zaszczytu w aspekcie wydania przedmiotowej zgody przez Jaśnie Panującego Szefa SRL''. Za każdym razem obywało się już od starań o ową zgodę na szczeblu Szefa SRL SZ RP., bo wystarczyły decyzje Szefa SRL Dowództwa Sił Powietrznych. Ale nałazić się trzeba było wielokrotnie więcej, niż wynosiły czasy wykonanych lotów. Koncertowo jednak nie było. Jak już mi zgodę wydano, to okazało się, że informacja o niej nie docierała do tzw. DKL - ów, a tamci, no, cóż mieli prawo odmawiać i udawać greków. Ni ma rozkazu od WŁASNEGO dowódcy, no to ni ma jak, po co na i na co dywagować. To jest kompletny bezwład, żeby taki DKL ,,nie miał śmiałości'', zapytać tego swojego wodza, czy może potwierdzić, że jakiś cholerny cywil leci na ,,jego'' lotnisko. Jeżeli będzie nas więcej upartych petentów, może wreszcie ,,osoby wojskowe'', zaczną po ludzku myśleć. Czasem zależy otrzymanie zgody na przylot na dane lotnisko wojskowe od tego, kto akurat personalnie jest Szefem SRL. Za mało praktyków pracuje nad zmianami ustawy Prawo Lotnicze. Bardzo nawet wątpię, czy zajmujący się tym procesem posłowie znają lotnictwo z perspektywy innej, jak z fotela paxa. Z tego się biorą ewidentne byki, tak w starej, jak i nowej wersji ww ustawy, którą właśnie przeglądam. Zbyt mało ludków zabiera głos w sprawach WAŻNYCH, a nad sprawami drugorzędnymi tracą po kilka dni, a później się ,,proceduje'', na zasadzie, kto za, kto nie. Pytanie, czy ten za lub przeciw ma przynajmniej elementarne wyobrażenie za czym lub przeciwko czemu podnosi rękę. W UE tworzymy FAB - y, a w naszym Sejmie nadal buble prawne. Pozdrawiam

Kwestia, którą poruszamy czyli procedury związane z możliwością lądowania na lotniskach wojskowych nie musi być regulowana Prawem Lotniczym ani Rozporządzeniami. Dlaczego decydentem nie może być Dowódca Bazy, któremu podlega komendant Wojskowego Portu Lotniczego i służy bezpośrednio związane z przyjmowaniem st. pow. Dodatkowo wystarczyłby PPR 48H, a nie 168H (7 dni). W końcu wojsko planuje wszelkie ćwiczenia i loty z dużym wyprzedzeniem. Kto lepiej zna obecną sytuacje na miejscu? Szef SSRL? Właściwa decyzyjność i adresat zgłoszenia to jest potrzebne. Wystarczy ograniczyć możliwość wykorzystania komercyjnego lotnisk i tyle. Przecież działa tam naprawdę profesjonalna służba (coraz mniej w oparciu o odstępstwa od przepisów ICAO). Myślę że to dobry temat na KZPP, tylko kto go poruszy.
Życzę nam wszystkim więcej elastyczności ze strony Sił Powietrznych.

Myśl i propozycja jest OK. Znając wojskowych, pewnie ew. zgodę na nasz cywilów przylot, uzależnią od wcześniejszego wylegitymowania się Świadectwem dopuszczenia do ,,tajemnic wojskowych'', na poziomie, co najmniej TAJNE SPEC ZNACZENIA. Niestety, od lat mamy w Polsce taką ,,współpracę'' wojskowo - cywilną w lotnictwie, że ręce opadają. Ale nagłaśniajmy temat, może za którymś podejściem dowództwo spojrzy na temat na takiej samej zasadzie, jak ich odpowiednicy w tzw. ,,starych państwach'' UE. Tam na lotniskach wojskowych przyjmują wstrętnych cywili, włącznie z ich dowódcami, z których wielu ma prywatne samoloty. W Polsce, jak widać nadal po linii czujności socjalistycznej. Wystarczy spojrzeć w AIP - MIL. To skandal, żeby w demokratycznym państwie o zgodę na przylot na lotnisko wojskowe pisać z 7 dniowym wyprzedzeniem do Szefa SRL w Warszawie. To kolejny rozdźwięk prawa z logiką. Kto zna faktyczny stan lotniska wojskowego lepiej, dowódca bazy lotniczej na danym lotnisku, czy ten Szef SRL w stolicy???

Zgadzam się - anomalia. Wychodzi na to, że zarządzającym wszystkich lotnisk wojskowych jest Jaśnie Panujący Szef SRL SZ RP. Centralizacja władzy jak za komuny. A te 7 dni to chyba na schowanie wszystkich tajemnic w przypadku wydania zezwolenia. A tak na marginesie to ciekawe czy komuś udało się taką zgodę kiedykolwiek uzyskać?

A może przy okazji takiego Pikniku Dowództwo Bazy rozważyłoby możliwość wolnego przylotu cywilnych statków powietrznych (GA). Myślę, że zwiększyłoby to atrakcyjność pikniku o wystawę statyczną lotnictwa turystyczno-sportowego.

Piękny pomysł, Panie gen. Majewski więcej odwagi, wystarczy pomyśleć, a taki piknik z wystawą statyczną statków powietrznych GA, to piękny pomysł.