Pierwszy lot, pierwszego samolotu polskiej konstrukcji
Dziś przypada 115. rocznica oblotu pierwszego samolotu polskiej konstrukcji, zbudowanego przez Czesława Zbierańskiego (pioniera polskiego lotnictwa, inżyniera, konstruktora lotniczego, porucznika piechoty Wojska Polskiego) i Stanisława Cywińskiego (inżyniera, konstruktora lotniczego).
„Wariaci! Wariaci! Wariaci lecą do piekła!” – krzyczały za nimi dzieciaki, gdy transportowali kadłub swojego samolotu do lotniczego hangaru.
Odbiór społeczny to był najmniejszy z problemów z jakimi borykali się twórcy pierwszego samolotu polskiej konstrukcji. Czesław Zbierański marzył o własnej konstrukcji od dłuższego czasu – odbył nawet dwa krótkie zagraniczne staże. By zrealizować marzenia sprzedał samochód własnej konstrukcji, ale i tak pieniędzy było za mało. Pracę rozpoczął w 1909 roku. Budowę samolotu rozpoczął na wiosnę 1910 r. w szopie na terenie fabryki lamp E. Krzemińskiego przy ul. Solec 103 w Warszawie.
„Szopa, gdzie była zaczęta praca montażowa, miała tak zniszczony dach, że podczas deszczu lało jak z cebra do wnętrza pomieszczenia” – wspominał.
By móc dokończyć dzieła zaprosił do spółki Stanisława Cywińskiego, który wyłożył oszczędności i otrzymany spadek, a także swoją wiedzę. To on dostosował projekt do konstrukcji stalowej i opracował szereg szczegółowych rozwiązań. Po wybudowaniu na Polach Mokotowskich hangarów Warszawskiego Towarzystwa Lotniczego "Awiata", tam przenieśli dalszą budowę.
Jesienią Stanisław Cywiński kupił do samolotu silnik o mocy 40 koni mechanicznych. Jednomiejscowy dwupłatowiec był gotowy na początku 1911 roku. Miał długość 8,5 m., i stalową konstrukcję (co było rzadkością w tamtych czasach) i ważył 340 kg. Górne skrzydło miało 10 metrów i było o metr dłuższe niż dolne.
Pierwsza próba wzlotu w maju 1911 roku omal nie zakończyła się tragedią. Niewłaściwie podłączone przewody do iskrownika, spowodowały zapłon i pożar. Na szczęście skończyło się na spaleniu części pokrycia płata skrzydła.
Po remoncie oficjalną premierę samolot miał 25 września 1911 roku. Za sterami zasiadł słynny wówczas pilot Michał Scipio del Campo. Testy wypadły pomyślnie w ciągu 15 minut samolot przeleciał dystans około 15-20 km. na wysokości 50-60 m. Prędkość maszyny to około 70 km/h. Scipio del Campo wysiadł ponoć zadowolony.
W 1912 r. na skutek likwidacji "Awiaty" samolot kupił fikcyjnie od Zbierańskiego rosyjski porucznik Krachowiecki, ratując maszynę przed eksmisją. Potem Cywiński wymontował silnik, a Zbierański, po spłacie Cywińskiemu jego udziału, ofiarował płatowiec Związkowi Awiatycznemu Studentów Politechniki Lwowskiej. W tymże roku samolot przewieziono koleją do Krakowa, gdzie był wystawiony i przechowywany w Oleandrach, tam spłonął w budynkach powystawowych w 1914 roku na początku I wojny światowej.
Komentarze