Kraków zabiega o połączenie lotnicze do USA

Port Lotniczy Kraków - samoloty (fot. Łukasz Stawiarz, EPKK Spotters)

Jan Pamuła, prezes Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II w Krakowie powiedział „Rynkowi Infrastruktury”, że szansą na uruchomienie bezpośrednich lotów z Krakowa do Stanów Zjednoczonych byłaby zmiana polityki Polskich Linii Lotniczych LOT.

Od kilku lat mieszkańcy południowej Polski pozbawieni są bezpośredniego połączenia lotniczego z Krakowa do Stanów Zjednoczonych. Jan Pamuła, prezes Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II w Krakowie podkreślił w rozmowie z portalem „RynekInfrastruktury.pl”, że bez zmiany polityki PLL LOT nie można liczyć na uruchomienie połączeń Kraków – Chicago czy Kraków – Nowy Jork.

Jeżeli zmieni się polityka Polskich Linii Lotniczych LOT, do której od samego początku mam zastrzeżenia, a dokładniej do polityki poprzedniego prezesa, polecimy bezpośrednio z Krakowa do Stanów Zjednoczonych. Nie można latać tam gdzie nie ma rynku, bowiem lata się tam gdzie rynek jest. Kraków jest jedynym miastem Polskim, gdzie udowodniono średnie rocznie obłożenie na poziomie 86 proc. w lotach do Chicago i Nowego Jorku. To wynik porównywalny z tymi osiąganymi przy połączeniach czarterowych. Z pozostałych miast nie ma takiego zaplecza, ponieważ to właśnie z naszego obszaru do Chicago i Nowego Jorku latają Górale, mieszkańcy obszaru tarnowskiego i Słowacy – powiedział Jan Pamuła.


Jan Pamuła, prezes Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II w Krakowie (fot. Dominik Lebda)

Wożenie pasażerów do Katowic tylko dlatego, że mają nowy pas startowy to jest kpina historii. Tak się nie robi, nie lata się tam i stamtąd, gdzie nie ma rynku. Przeniesienie do Warszawy lotów, do której podkreślam, że nic nie mam, spowodowało, że LOT stracił 40 procent pasażerów. Kraków nie jest tym dawniejszym lotniskiem, że trzeba było lecieć do Warszawy by dopiero stamtąd odbyć podróż do innego miasta europejskiego i przesiąść się na połączenie transkontynentalne. Kraków jest teraz lotniskiem, które jest kilkukrotnie w ciągu dnia łączone z innymi hubami lotniczymi Europy: Monachium, Paryżem, Frankfurtem, Dublinem. Jeżeli ktoś chce sobie przerwać lot, podróżuje do Dublina i tam przesiada się na amerykańskie linie lotnicze latając do Chicago połowę krócej. Tutaj jest mnóstwo możliwości, nie mówiąc o Berlinie i samym AirBerlin – zwrócił uwagę Jan Pamuła.

Jan Pamuła dodał, że od lat trwają starania o przywrócenie połączenia z Krakowa do USA. – Ciągle apeluję do władz LOT, by rozważały efektywność tak jak ekonomiści a nie tak jak im się podoba. Nie wierzę, że przy 86-procentowym obłożeniu połączenie lotnicze z Krakowa było nieefektywne. 100-procent wykonują tylko czartery – podsumował Pamuła.

Źródło: rynekinfrastruktury.pl
comments powered by Disqus