25 lat Stowarzyszenia Lotnictwa Eksperymentalnego

Samoloty na jubileuszu 25-lecia Stowarzyszenia Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991 (fot. sle.malopolska.pl)

Na lotnisku w Łososinie Dolnej odbył się 30 września 2017 r. jubileusz 25-lecia Stowarzyszenia Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 991.

Pogoda dopisała i na jubileusz Stowarzyszenia przyleciało kilkanaście samolotów i w taki czy inny sposób przybyła większość zaproszonych; zabrakło niestety jednego z istotnych twórców RWD-5R – inż. Jerzego Mularczyka, którego chwilowa niedyspozycja zatrzymała w domu.

Uroczystość obchodów 25-lecia  przebiegła zgodnie z planem, szczególnie zasłużeni otrzymali dyplomy, niektórzy pamiątkowe albumy, a wszyscy obecni jubileuszowe kalendarze ścienne.

Więcej zdjęć z jubileuszy SLE na stronie www.sle.malopolska.pl


Ćwierć wieku ...

A zaczęło się od dwóch zakręconych  pozytywnie, z „wiatrem w podeszwach” lotników – Janusz Karasiewicz  i  Eugeniusz Pieniążek założyli w 1992 r – bo już było można –  polski oddział (numer 991) Experimental Aircraft Association z Oshkosh w USA, największej w świecie organizacji lotniczej. A następnie na zasadzie wolnościowej zasady – co nie zakazane, to dozwolone – rozpoczęli w oparciu o autentyczną dokumentację budowę dwupłatowego Jungmanna Bu 131 z lat trzydziestych. Oblatany w 1994 r samolot zapoczątkował produkcję seryjną tego typu oraz innych „klasyków” w baraku ... byłej fermy kurzej w Bielsku –Białej.

Dla Gienka Pieniążka, który ledwo co wrócił z zagranic po słynnej ucieczce „Kukułką” na Zachód w 1971 r., to było za mało – Budujemy najsławniejsze polskie samoloty sprzed 1939 roku ! Na początek RWD-5 !

Hasło sensowne, zważywszy, że zachowały się tylko  4 (cztery) przedwojenne samoloty.

Chwyciło. Za polskie i obce wpłaty na fundację budowy Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego – EAA 991 rozpoczęło robotę przy odtwarzanym RWD; nie sposób tu wymienić wszystkich, którzy walniej się do dzieła przyczynili, przywołam może tylko Krzysztofa Krawcewicza – naczelnego „Przeglądu Lotniczego” informującego na bieżąco i patronującego całej akcji.

Dwudziesty pierwszy egzemplarz RWD-5  (dwadzieścia  zbudowano przed wojną) oblatany został uroczyście 26 sierpnia 2000 r. W 2003 roku samolot znalazł gościnny hangar Aeroklubu Podhalańskiego w Łososinie Dolnej, a Prezesem SLE został ś.p. Ryszard Jaworz, który piastował tę funkcję z krótką przerwą do roku 2015.

Jak – co by nie myśleć – komunę w Polsce lat osiemdziesiątych obalił Lech Wałęsa, tak – co by nie myśleć – twórcą RWD-5R był Gienek Pieniążek, pierwszy Prezes Stowarzyszenia i Prezes Honorowy do dzisiaj.

Samo stowarzyszenie z dość licznego (posiadało 6 oddziałów na terenie kraju) zmniejszyło się do ok. 30 osób, za to aktywnych. Samolot nasz rokrocznie bierze udział w kilkunastu imprezach lotniczych, prócz tego SLE na początku tego stulecia opracowało (kol. Jerzy Kołodziej, Jerzy Krawczyk, Bogusław Mrozek, Zbigniew Mróz) projekt przepisów prawa lotniczego dla samolotów ultralekkich. Przyjęty został z niewielkimi zmianami. W 2004 r w oparciu o te przepisy SLE przeprowadziło z pomocą Aeroklubu Podhalańskiego dla kilku osób pierwszy w Polsce kurs na „świadectwo kwalifikacji pilota ultralightów”. A samolotem szkolnym był ultralekki Tulak zbudowany przez kol. Jurka Kołodzieja rok wcześniej. Nota bene to był już drugi samolot zbudowany przez Jurka; obecnie lata trzecim własnego wykonania, jest to „Tulak nr2 Kołodzieja”, a jego oprzyrządowanie może znawców rzeczy wprawić w lekkie osłupienie.

Obecny Prezes Jurek Kołodziej nie jest jedynym w SLE budowniczym samolotów, drugim jest Krzysztof Cwynar z Bliznego koło Brzozowa. Najpierw powstał w jego warsztacie dwuosobowy ultralight GP-5, a tuż przed setną rocznicą wybuchu I wojny światowej replika 7/8 myśliwskiego dwupłata Nieuport 11.

Należy dodać, że spora część kolegów stowarzyszonych posiada własne samoloty, których oczywiście użycza dla wspólnych przedsięwzięć. A SLE od kilku lat „ma” –  cudzysłów uzasadniony ! – drugi samolot. Jest nim oddany w użytkowanie przez Muzeum Lotnictwa w Krakowie Jak-18. Dokonany przez Stowarzyszenie, choć w większości sfinansowany przez Muzeum remont samolotu umożliwił jego dalszą eksploatację. A jest to na tę chwilę jedyny latający egzemplarz tego typu na świecie.

Kiedyś zawiązywane stowarzyszenia hobbystyczne, czy jak je tam nazwać, dawały swym członkom określone możliwości, inaczej niedostępne. Dziś takie „zdobywanie możliwości” jest poza światem polityki niepotrzebne. Nasze stowarzyszenie spaja chyba od lat wzajemna sympatia ogólna i taka zwyczajnie – gęba w gębę. Może i dlatego dołączyła do nas znacząca grupka lotniczej młodzieży ? Co zawsze nastraja optymistycznie.

I tych parę słów – trochę historii, trochę refleksji zapisał – Zb. Sułkowski

Źródło: Stowarzyszenie Lotnictwa Eksperymentalnego
comments powered by Disqus