Przejdź do treści
Źródło artykułu

Nowacka chce ukarania "kłamcy smoleńskiego za fałszerstwa dokumentów"; Macierewicz: wszystkie wyniki są opublikowane

Barbara Nowacka (KO) zaapelowała w Sejmie o natychmiastowe rozwiązanie podkomisji smoleńskiej i ukaranie - jak mówiła - "tego kłamcy smoleńskiego za fałszerstwa dokumentów". Wszystkie wyniki są opublikowane, okrzyki z sali wynikają stąd, że oni się boją - odpowiedział szef podkomisji Antoni Macierewicz (PiS).

W poniedziałek w programie "Czarno na białym" w TVN24 został wyemitowany reportaż "Siła kłamstwa", w którym przedstawiono materiały wskazujące na to, że podkomisja Macierewicza dysponowała wynikami badań, które zaprzeczały tezie o wybuchu w skrzydle prezydenckiego samolotu Tu-154 lecącego do Smoleńska, a które nie zostały opublikowane. W programie podano, że co najmniej od grudnia 2020 r. Macierewicz i inni członkowie podkomisji dysponują materiałami, analizami i zagranicznymi raportami, które albo wprost wykluczają zamach, albo wskazują na katastrofę jako przyczynę tragedii z 2010 roku.

Macierewicz pytany we wtorek o te doniesienia, wskazywał, że "wszystkie wyniki raportu NIAR (National Institute for Aviation Research, amerykański instytut zajmujący się badaniem katastrofy - PAP ) zostały opublikowane". Dopytywany, czy wyniki przedstawione w raporcie zostały przez podkomisję zmanipulowane, Macierewicz odparł, że jest to kłamstwo.

W środę w Sejmie głos zabrała wiceprzewodnicząca klubu KO Barbara Nowacka, córka zmarłej w katastrofie smoleńskiej Izabeli Jarugi-Nowackiej. Nowacka zwróciła się z prośbą do premiera Mateusza Morawieckiego o natychmiastowe rozwiązanie podkomisji smoleńskiej i - jak mówiła - "ukaranie tego kłamcy smoleńskiego za fałszerstwa dokumentów".

"A do pana, panie (Jarosławie) Kaczyński, ja tylko mam jedno pytanie: jak pan może patrzeć w lustro po tym, jak pan na tragedii zrobił politykę, na trumnie brata, bratowej, waszych przyjaciół i mojej matki zbudował imperium kłamstwa, które pozwoliło wam przejąć władzę? Jak panu nie wstyd, panie Kaczyński, doprowadzić do podziału Polski i robić czystą politykę? Pan się śmieje. Hańba panu, hańba na wieki" - powiedziała Nowacka. W odpowiedzi część sali obrad zaczęła klaskać, inna część krzyczeć. Pojawiły się także okrzyki "hańba, hańba".

Głos zabrał następnie szef podkomisji smoleńskiej. W reakcji na okrzyki z sali, stwierdził: "Ja mogę spokojnie poczekać aż, ci którzy doprowadzili do oddania Rosji wszystkich dokumentów, skończą krzyczeć, bo oni krzyczą ze strachu, broniąc (szefa PO Donalda) Tuska, który oddał wszystkie badania stronie rosyjskiej, w tym pan (Cezary) Grabarczyk odegrał bardzo istotną rolę".

"Chcę powiedzieć bardzo jasno, że raport NIAR w pełni jest przedstawiony w dokumentach komisji. Chcę powiedzieć jasno, że te krzyki wynikają stąd, że oni się boją, że opinia publiczna dowie się, jaka jest prawda, dlatego chcą to zakrzyczeć. Tymczasem wszystkie wyniki są opublikowane" - zaznaczył.

Macierewicz stwierdził też, że "to TVN ukrywa wyniki badań symulacji pokazujące, że samolot rozbijał się zupełnie inaczej, niż wynika to z badania pana (Jerze) Millera (przewodniczył Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego badającej przyczyny katastrofy - PAP) i pani (Tatiany) Anodiny (szefowej rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego MAK), która fałszuje przebieg wydarzeń".

Po Macierewiczu głos zabrał szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski, który stwierdził, że miał zaprezentować "wniosek formalny o drożyźnie, ale ten absolutny kłamca z tej mównicy obraża Polskę i Polaków. "Panie pośle, przywołuję pana do porządku" - powiedziała w odpowiedzi marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

"Miał być marszałek-senior, jest marszałek obłudy, kłamstwa i nieprawdy. Tańczy na grobach ofiar katastrofy smoleńskiej. Koniec z tą hańbą dla tego Sejmu, trzeba o tym mówić i to obnażać. Zginęli tam wszyscy, z każdej strony sceny politycznej, ale nikomu nie przyszło do głowy uprawiać polityki na tym, panie Macierewicz. Wstyd i hańba" - kontynuował Gawkowski. "Budujecie mit smoleński, zamiast uczcić pamięć ofiar. Panie Macierewicz, pana osądzi historia i osądzi Polska to, co pan robi. Wstyd, że jest pan posłem Rzeczypospolitej Polskiej" - zwrócił się Gawkowski do Macierewicza.

W odpowiedzi marszałek Witek zaapelowała ponownie do polityka Lewicy o to, by "zastanowił się najpierw dziesięć razy, zanim coś powie z tej mównicy". "Bo to się nie mieści w mandacie poselskim - oskarżanie kogoś o coś takiego. Państwo chyba zapomnieliście, w jakim jesteśmy punkcie - wnioski formalne" - dodała Witek.

Po Gawkowskim głos zabrał poseł Polski 2050 Paweł Zalewski, który mówił z kolei: "Kłamstwo smoleńskie wyniosło was do władzy. Zniszczyliście zaufanie do instytucji państwa w ten sposób, że wykorzystaliście je do uwiarygodnienia fałszerstw komisji pana Macierewicza". "Podnosząc kłamstwo smoleńskie do rangi doktryny państwowej, ośmieszyliście Polaków za granicą i najważniejsze - oszukaliście, podzieliliście i zawiedliście Polaków. I to wszystko nie zostało wymyślone na Łubiance ani w siedzibie GRU, to zostało wymyślone na Nowogrodzkiej" - kontynuował.

"Polaków, a dziś Polacy się jednoczą, by za rok wystawić wam rachunek" - powiedział Zalewski. "Panie pośle, z pewnością będzie wystawiony właściwy rachunek" - odpowiedziała marszałek Sejmu.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M, wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.(PAP)

Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka

sdd/ itm/

FacebookTwitterWykop
Źródło artykułu

Nasze strony