Instytut Lotnictwa na inauguracji projektu Odlotowa Polska Wschodnia

Instytut Lotnictwa na inauguracji projektu Odlotowa Polska Wschodnia

Zastępca Dyrektora Instytutu Lotnictwa ds. Komercjalizacji, mgr inż. Marcin Gawroński wziął udział w konferencji inaugurującej projekt Odlotowa Polska Wschodnia, która odbyła się 4 października 2012 roku w Krośnie. To tytuł projektu, realizowanego przez Krosno, Chełm oraz Ełk – miasta zainteresowane wspólnym planowaniem rozwoju w oparciu o sektor lotniczy.

Inicjatywa ma na celu zbudowanie trwałej platformy współpracy miast, podejmujących działania służące zwiększeniu atrakcyjności inwestycyjnej i turystycznej regionów na bazie rozwoju lotnictwa. Powinna także przyczynić się do zwiększenia zainteresowania przedsiębiorców podejmowaniem współpracy z instytucjami badawczo – rozwojowymi.

W spotkaniu wzięło udział ponad trzydziestu uczestników związanych z branżą lotniczą- przedstawicieli świata nauki i biznesu oraz samorządów realizujących wspólny projekt. Uczestnikom został zaprezentowany m.in. harmonogram realizacji pierwszego etapu rozbudowy krośnieńskiego lotniska. Duże zainteresowanie wzbudziły wystąpienia przedstawicieli instytucji naukowych: Politechniki Śląskiej, Instytutu Lotnictwa, Politechniki Rzeszowskiej, Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie i Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 3.

Mgr inż. Marcin Gawroński zachęcał przedsiębiorców do współpracy z Instytutem, który prowadzi działalność badawczo – naukową i posiada ogromne możliwości w zakresie transferu wiedzy i technologii do przemysłu. Przedstawił także założenia bardzo ciekawego projektu stworzenia Systemu Transportu Małymi Samolotami. Dzięki wdrożeniu Systemu możliwe będzie zastąpienie w podróżach międzyregionalnych samochodów osobowych ekologicznymi, bezpiecznymi i ekonomicznymi małymi samolotami, co wpłynie na zwiększenie dostępności komunikacyjnej regionów.
 

Źródło: Instytut Lotnictwa
comments powered by Disqus

Komentarze

I-23 nie miał żadnych szans na wdrożenie do produkcji. Dlaczego, a dlatego, że podczas wielo, wieloletnich prac projektowych ta konstrukcja stała się przestarzałą technicznie i technologicznie. Oczywiście szkoda, że I-23 przegapił swój czas, bo było na niego miejsce na polskim rynku.

No i głupoty nawypisywałeś. Nawet obecnie są chętni do zakupu I-23. Problem w tym, że miał byc wdrożony do produkcji w Świdniku, który został sprywatyzowany. Powtórzyła się dokładnie sprawa samochodu Beskid.

Zawsze są chętni do zakupu nowych samolotów, jeśli mają kasę na to. Problem w tym, że samolotu nie ma. Weź pod uwagę, że rozważając zakup samolotu bierze się pod uwagę dostępność części, stacji serwisowych posiadających zatwierdzenie na typ. W przypadku I-23 części do silnika są dostępne. Dlatego stara poczciwa Cessna 152 wciąż wykorzystywana jest do szkolenia, pomimo, że ma swoje wady, bo po prostu części do tego samolotu są dostępne.
Z całym szacunkiem dla emocjonalnie zaangażowanych inżynierów, ale celem działalności inżynierskiej jest zaprojektowanie i wdrożenie do produkcji produktu. Celem jest generowanie zysku ze sprzedaży. Niestety nauczanie inżynierów w Polsce wciąż odbywa się na zasadzie przyjemnego hobby. Mam nadzieję, że to się zmienia.
Niech I-23 lata i się sprzedaje, będę się bardzo cieszył. Tylko biorąc pod uwagę środki zaangażowane kiedyś w projektowanie samolotu oznacza, że powinien być produkowany na masową skalę.
Przykład? W dawnych nie istniejących zakładach w Bielsku pracowało 800 osób i produkowali 80 szybowców rocznie. Szybowce biorąc pod uwagę ograniczenia w dostępie do światowych materiałów były na najwyższym poziomie. Zresztą Diana też powstała jeszcze w SZD. Zakłady Schleichera zajmowały pomieszczenia przypominające szopę i zatrudniały 120 osób. Produkowali 120 szybowców rocznie. Efekt ekonomiczny widać od razu.
Zespól projektujący i wytwarzający samolot Trush Commander liczył 80 osób w Polsce produkcja umieszczona została w Mielcu z załogą kilka tysięcy ludzi, tak przyznaję nie tylko Dromadery robili.
Dlatego niech I-23 lata i się sprzedaje, tylko pokaż mi gdzie go kupić.

Kolejna historia z rodzaju gdyby nam krasnale nie sikały do mleka, to byśmy byli krajem mlekiem i miodem płynącym. Sokół ze Świdnika, też miał swój czas, był jedynym w tej kategorii udźwigu śmigłowcem. No i co? Proces badawczo-rozwokowy trwał dłuuuugie lata i konkurencja nie spała.

Powiedziała co wiedziała! A F-16 nie jest przestarzały!

Anonimie, również napisałeś / napisałaś ,,co wiedziałaś'', ponieważ F - 16 w ogólnym postrzeganiu może być traktowany, jako konstrukcja przestarzała. Natomiast wersja F - 16, zamówiona przez Polskę i inne państwa, to już całkowicie inny i bardziej zaawansowany technicznie i technologicznie samolot od czasu, kiedy w ogóle pierwszy F - 16 wyszedł z fabryki. Zamiast pisać bzdury ,,aby tylko pisać'', zerknij w odpowiednie, czyli aktualne na ten temat opracowania. Nawet małolaty wiedzą, że w necie jest dużo informacji na temat F - 16 zakupionych przez Polskę.

Zaawansowany technicznie być może. Tylko weź dane dotyczące kosztów eksploatacji tego samolotu. Nowsze konstrukcje są jednak tańsze w ekspolatacji.

Ten pierwszy etap ,,rozwoju'' lotniska w Krośnie, to ma już około 10 lat. Przez te lata zmieniały się koncepcje, partnerzy, fundusze ,,fronty walki o lotnisko'', a rozwoju, jak nie było, tak nie ma. No, ale, jak ,,połączone siły trzech samorządów'' biorą się za odlot, to i pewnie dolecą do punktu wyjścia..... Ciekawe, za czyje pieniądze i czyim kosztem odbywają się w Polsce te ,,odloty'' samorządowców - lotniskowców???

Tak, tak, do czegoś może się przyda IS-23 (dla niewtajemniczonych podpowiadam, że nie chodzi o kolejne wcielenie czołgu ciężkiego, lecz samolot). Potencjał IL raczej głownie opiera się na pracach nad projektami, które robi się latami, dlatego przedsiębiorcy zanim zainwestujecie w "potencjał" IL zapytajcie ile z programów skończyło się wdrożeniem. Bo na razie jak w PRL opłaca się projekty robić nie wprowadzać do produkcji. Nie dziwota jednostka badawczo-naukowa żyje z prac badawczych nie wdrożenia.

PS. A tak dla twojej wiadomości, to środki o których piszesz stanowią w IL zaledwie około 15% budżetu. Reszta to, o zgrozo, WDROŻENIA.

Zdziwiłbyś się. Póki co liczba pracowników IL w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła prawie 3-krotnie. Ciekawe skąd IL wziął na to pieniądze, bo przecież ze środków statutowych, ani z grantów MNiSW półtora tysiaca ludzi w Warszawie wyżywić się nie da :)

Znasz prawo Augustyna? 10% zatrudnionych wykonuje 90% pracy, zatrudnianie nowego personelu obniża średnią wydajność pracy.

Ciekawe co tam robi GE, bo jakoś polskich orginalnych konstrukcji to ja nie widzę.

Uuups I-23 miało być, nie IS...
Poprawiam się

No to popraw się jeszcze bardziej i napisz dlaczego tak na prawdę I-23 nie jest produkowany.

Dlatego, że w IL zawsze bardziej opłacało się robić projekty, niż je zrobić i wdrożyć do produkcji.