„El Pais”: Hiszpania zamknęła przestrzeń powietrzną dla samolotów biorących udział w ataku na Iran
Hiszpania zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla amerykańskich samolotów biorących udział w wojnie z Iranem – poinformował w poniedziałek hiszpański dziennik „El Pais”, powołując się na źródła wojskowe.
Rząd w Madrycie wielokrotnie potwierdzał, że nie zezwolił amerykańskim samolotom na korzystanie z użytkowanych przez USA od dekad baz Rota i Moron na południu kraju w „nielegalnych” działaniach przeciw Iranowi. Doprowadziło to do spięć w dwustronnych stosunkach i gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa, m.in. co do wstrzymania handlu z Hiszpanią.
„El Pais” napisał w poniedziałek, że Hiszpania zakazała również korzystania przez lotnictwo USA ze swojej przestrzeni powietrznej samolotom stacjonującym w krajach trzecich, takich jak Wielka Brytania czy Francja. Gazeta opublikowała mapę z bazami USA w Europie oraz trasy amerykańskich samolotów B-52 i B-1, biorących udział w ataku na Iran; zaznaczone loty omijają przestrzeń powietrzną Hiszpanii.
Jak zauważył „El Pais”, o zakazie tym wspomniał już w środę w parlamencie premier Pedro Sanchez, jednak jego słowa przeszły niezauważone.
– Odmówiliśmy USA korzystania z baz w Rota i Moron w ramach tej nielegalnej wojny. Wszystkie plany lotów przewidujące działania związane z operacją w Iranie zostały odrzucone. Wszystkie, w tym te dotyczące samolotów tankujących – powiedział wówczas Sanchez.
„El Pais” zauważył, że zakaz ten ma tylko jeden wyjątek: na przelot i lądowanie danego samolotu zezwala się wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych.
„Nie oznacza to jednak, że bazy w Rota i Moron nie są wykorzystywane przez samoloty amerykańskie, gdyż nadal obowiązują wszystkie misje objęte umową dwustronną z Waszyngtonem, takie jak wsparcie logistyczne dla amerykańskich żołnierzy rozmieszczonych w Europie” – podkreślił dziennik.
Gazeta dodała, że centrum kontroli lotów w Sewilli zapewnia również wsparcie nawigacyjne dla bombowców B-2 Spirit, które wylatują z Missouri do ataku na Iran, a następnie wracają, odbywając 30-godzinny lot bez międzylądowania. „Bombowce te nie wlatują jednak w hiszpańską przestrzeń powietrzną, lecz przelatują nad Cieśniną Gibraltarską, czemu Hiszpania nie może zapobiec” – zauważył dziennik.
Według ustaleń „El Pais” w tygodniach poprzedzających atak na Iran miały miejsce intensywne negocjacje między USA a Hiszpanią. Pentagon wysłał co najmniej 15 samolotów tankujących KC-135 do baz w Rota i Moron, mówiąc o operacji wywarcia presji na Iran. Amerykanie badali również możliwość rozmieszczenia w hiszpańskich bazach bombowców B-52 i B-1.
Plan rozmieszczenia bombowców został jednak wycofany, ponieważ Madryt zakomunikował, że nie może współpracować przy żadnej operacji, która nie byłaby zgodna z prawem międzynarodowym i miała miejsce pod egidą jakiejś organizacji międzynarodowej.
„Z militarnego punktu widzenia odmowa współpracy ze strony Hiszpanii skomplikowała przebieg operacji (przeciwko Iranowi)” – ocenił „El Pais”.
Wojna USA i Izraela z Iranem trwa od 28 lutego; w odpowiedzi Teheran rozpoczął ostrzał celów wojskowych i cywilnych w regionie oraz zablokował kluczową dla transportu ropy naftowej cieśninę Ormuz.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ ap/