Strefa wokół lotniska jest legalna

Dziennik Zachodni

Wprowadzenie strefy ograniczonego użytkowania wokół Międzynarodowego Portu Lotniczego w Pyrzowicach jest zgodne z prawem. Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach.
Do tej instytucji zaskarżyli uchwałę Sejmiku Województwa Śląskiego mieszkańcy Ożarowic. Twierdzili, że wprowadzona przed rokiem strefa ogranicza swobodne dysponowanie ich nieruchomościami.

- Na podstawie wyroku sądu administracyjnego, wydanego 24 sierpnia, możemy powiedzieć, że uchwalona strefa jest nadal aktualna. Czekamy teraz tylko na pisemne uzasadnienie - mówi Witold Trólka z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.

Przypomnijmy, że ustanowienie obszaru ograniczonego użytkowania nakazuje Ustawa o ochronie środowiska. Jej zalecenia dotyczą wszystkich zakładów, które mają negatywny wpływ na otoczenie. W przypadku lotnisk chodzi głównie o hałas, jaki robią lądujące i startujące samoloty.
W strefie nie można będzie budować nowych domów mieszkalnych, szkół, czy szpitali. Ludziom, którzy już wybudowali domy, należą się od zarządcy lotniska odszkodowania, za które będzie można wzmocnić konstrukcję budynku i tym samym zabezpieczyć się przed nadmiernym hałasem.

Strefa wokół lotniska w Pyrzowicach objęła obszar gmin Ożarowice, Mierzęcice, Miasteczka Śląskiego, Siewierza i Świerklańca. Łącznie na terenie prawie 16 kilometrów kwadratowych znajduje się 1612 domów. Tylko mieszkańcy Ożarowic oprotestowali strefę. Pod pismem do Urzędu Marszałkowskiego z 13 października ubiegłego roku podpisało się ponad 130 osób. Mieszkańcy twierdzili, że nie tylko nie będzie można w strefie budować nowych domów, ale także m.in. przekształcać działek rolnych w budowlane. - Jeśli ktoś nie przekształcił działki z rolnej na budowlaną, to nigdy już tego nie zrobi, a podatki będzie trzeba płacić - przewidywali. I uznali, że na powstaniu strefy najzwyczajniej stracą.

Skargę w sądzie oparto na trzech przesłankach: braku podstref wolnych od restrykcyjnych zakazów, braku przeprowadzenia konsultacji społecznych przed przegłosowaniem uchwały oraz wytyczeniu obszaru ograniczonego użytkowania nie na podstawie rzeczywistych pomiarów hałasu, ale prognoz. Sąd odrzucił te argumenty.

Szacuje się, że zarządca lotniska na odszkodowania wyda kilkadziesiąt milionów złotych. Każdy wniosek o odszkodowanie ma być oceniany przez rzeczoznawcę.

Pełna treść artykułu na stronie Dziennika Zachodniego.
 

Źródło: Dziennik Zachodni
comments powered by Disqus