Za trzy lata chcemy być jedną z najlepszych linii lotniczych…

Grzegorz Polaniecki

O bieżącej działalności, rozwoju i szansach jakie on generuje dla pilotów general aviation, z Grzegorzem Polanieckim, prezesem linii czarterowej Enter Air, rozmawia Marcin Ziółek

Grzegorz Polaniecki - absolwent Politechniki Lubelskiej. Posiada 18 letnie doświadczenie w lotnictwie cywilnym oraz ponad 3 letnie w bankowości inwestycyjnej. Wcześniej zawodowo związany z liniami lotniczymi EuroLOT, Centralwings, a także LOT. Szlify biznesowe zdobył kierując oddziałem brytyjskiego banku inwestycyjnego Gryphon Investment Bank w Polsce.

Marcin Ziółek: W związku stałym rozwojem, firma Enter Air prowadzi obecnie rekrutację personelu latającego i naziemnego. Jakie stanowiska są do obsadzenia i w jakiej ilości?

Grzegorz Polaniecki:
Rekrutacja personelu pokładowego oraz pilotów znajduje się na końcowym etapie. Proces ten rozpoczęliśmy jesienią 2011 r. i obecnie rozpoczęło się czwarte już szkolenie personelu pokładowego. Jeśli chodzi o pilotów to mamy już obsadzone wszystkie stanowiska FO we wszystkich bazach w Polsce. Awanse kapitańskie są głównie oparte o rekrutację wewnętrzną. Rozwój firmy pociąga za sobą również rekrutację we wszystkich innych obszarach firmy. W pierwszej kolejności decydujemy się na współpracę z osobami, które maja doświadczenie w pracy w liniach lotniczych. W swoim zespole mamy najlepszych specjalistów branży, którzy swoje pierwsze doświadczenia zdobywali również pracując za granicą.

MZ: Czy na zatrudnienie mogą liczyć również piloci świeżo po zdobyciu uprawnień do wykonywania zawodu, ale bez wcześniejszego związku z tzw. dużym lataniem?

GP:
Jest to bardzo indywidualne i każdy z pilotów który do nas przychodził miał do tej pory zupełnie inną karierę. Są osoby bardzo doświadczone w General Aviation, ale bez doświadczenia w przewozie lotniczym. Są również ludzie, którzy zakończyli ostatnio karierę lotnicza w wojsku oraz dużo młodych osób, które są na początku kariery lotniczej w przewozie lotniczym. Rekrutujemy tych, którzy odpowiadają naszym wymaganiom i nie ograniczamy się tutaj do rekrutowania pilotów z określonych środowisk i krajów. U nas szanse ma każdy, kto ma odpowiednie kwalifikacje i odpowiednie nastawienie do pracy.

MZ: Jakim nalotem i doświadczeniem powinni się legitymować piloci, którzy chcą rozpocząć pracę w Enter Air?

GP:
Zgodnie z wymaganiami EU-OPS, piloci wykonujący pracę w przewozie lotniczym muszą posiadać, między innymi licencję ATPL (lub "frozen ATPL") oraz "Type Rating" na dany typ samolotu.

MZ: Czy muszą oni obowiązkowo posiadać uprawnienia na typy samolotów eksploatowane w Enter Air?

GP:
Poprzez własny ośrodek szkolenia TRTO B737 przeprowadzamy wszystkie niezbędne szkolenia dla załóg lotniczych. Linia Enter Air zgodnie z przepisami zatrudnia tylko odpowiednio wykwalifikowanych pilotów.

MZ: Czy Enter Air przewiduje ,,lojalki" za możliwość zrobienia type rating na dany typ samolotu?

GP:
Lojalki nie zawsze są dobrym rozwiązaniem, ale czasami są koniecznym elementem procesu rekrutacyjnego. Szkolenia lotnicze i podnoszenie kwalifikacji w lotnictwie są bardzo kosztowne, jednak zawód pilota jest bardzo prestiżowy i dobrze płatny, dlatego też ta inwestycja szybko się zwraca.

MZ: Jakie są plany powiększenia floty Enter Air? Czy planujecie Państwo wprowadzić do swojego certyfikatu przewoźnika samoloty szerokokadłubowe?

GP:
Oczywiście planujemy rozwój floty o samoloty szerokokadłubowe. Rynek wakacyjny opiera się na trasach średniodystansowych, ale jest też duża grupa turystów zainteresowana krajami egzotycznymi po drugiej stronie Atlantyku.

MZ: Jakie czynniki biorą Państwo przy doborze floty i czy będą się na nią składały nowe czy używane maszyny?

GP:
W dzisiejszych czasach kryzysowych najważniejszym czynnikiem determinującym wybór samolotu jest spalanie w przeliczeniu na jedną tonę dźwiganą w powietrze. Istotnym czynnikiem operacyjnym jest zasięg, który musi dać możliwość dolotu do kurortów wakacyjnych. Natomiast kluczowym czynnikiem ekonomicznym wyboru samolotu jest jego pojemność, czyli liczba miejsc pasażerskich. I tu, w tych trzech kategoriach bezkonkurencyjny jest Boeing 737-400. Jest tylko kilka tras, na których dobrze sprawdzają się samoloty o większej pojemności, czyli samoloty typu B737-800 czy A320. Taki problem ma obecnie nie tylko rynek polski, ale cała Europa. Nowe samoloty dostępne dziś na rynku nie są optymalne pod względem pojemności i zasięgu. Jakkolwiek, standardowa żywotność samolotów jest bardzo długa (dużo ponad 30 lat), zgodnie z naszym planem rozwoju floty, wkrótce 400-tki będziemy musieli zastąpić samolotami wersji NG, Max, lub innymi.

MZ: Jak z Pana punktu widzenia układa się współpraca z ULC-em, PAŻP-ep czy PPL-em?
GP:
Jeszcze kilka lat temu instytucje państwowe "zarządzały" lotnictwem, tzn.: wyznaczały, udzielały, zabraniały, ograniczały, nakazywały i karały... To dusiło rozwój polskiego lotnictwa i wspomagało zagraniczną konkurencję. Ministerstwa skupiały się na optymistycznym prognozowaniu, planowaniu i inwestowaniu z rozmachem środków publicznych. Doprowadziło to jedynie do wybudowania drogiej infrastruktury, za którą dziś musi płacić pasażer. Na szczęście od kilku lat powyższe instytucje lotnicze stały się przyjazne dla polskiego lotnictwa. Naszym wspólnym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa i uważam, że współpraca w tym względzie z PAŻP-em, ULC-em i PPL-em jest wzorowa.

MZ: Jak za 3 lata będą wyglądały linie Enter Air?

GP:
Pierwszy rok naszej działalności był poświęcony zaistnieniu na rynku. Drugi był poświęcony zdobyciu pozycji lidera. Teraz czeka nas walka o wejście na rynki zagraniczne i skorzystanie z szans kreowanych przez dzisiejszy kryzys. Nie musimy być najwięksi, a będziemy skupiali się na ciągłej poprawie jakości. Za trzy lata chcemy być jedną z najlepszych linii lotniczych latających w Europie.

MZ: Co chciałby Pan powiedzieć swoim pasażerom?

GP:
Przed nami nowy sezon wakacyjny. Enter Air lata do 62 miejsc turystycznych, gdzie zawsze jest dobra pogoda. Czas pomyśleć o kolorowych wakacjach. Zapraszamy do naszych partnerskich biur podróży.

MZ: Jakby Pan w kilku zdaniach zachęcił do aplikowania do pracy w liniach lotniczych Enter Air?
GP:
Kierujemy się prostą zasadą: musimy zarabiać. Dzięki temu jesteśmy pracodawcą stabilnym i dynamicznie rozwijającym się. Szukamy osób, które są ambitne i chcą rozwijać się razem z firmą. Stawiamy na ludzi angażujących się w swoje obowiązki i … zakochanych w lotnictwie.

MZ: I nasze firmowe pytanie, którym kończymy każdy wywiad - jakiego rodzaju muzyki Pan słucha?

GP:
Słucham muzyki klasycznej, czyli Hard Rock, Heavy Metal, Rock, Reggae...

MZ: Dziękuję za wywiad!

GP:
Dziękuję!
 

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Zalosna linia z punktu widzenia pilota, smietnik podobny do Ryanaira. Type rating za cene dwukrotnie wyzsza od rynkowej. wielu drugich to "pay to fly kids". Tulanie sie busami po kraju, spanie po dwoch w pokoju i jazda na symulator do Berlina pociagiem. Do tego smieszne pieniadze.

Szkoda ze młody pilot zaraz po studiach i ukończeniu wszystkich licencji z nalotem w granicach 230h nie ma możliwości zdobycia pracy bez znajmości lub wora pieniędzy

Nie wiem czy Cie to pocieszy , ale nawet bedac doswiadczonym pilotem, ciezko jest znalezc prace jesli nie jest sie emerytem z policji lub z wojska. W naszym kraju nie ma uczciwego rynku rynku pracy.

Szanowny kolego proszę nie kłamać, każdy doświadczony pilot przy odrobinie chęci znajdzie sobie pracę i niezależne jest to od tego czy jesteś wojskowym czy cywilem. Pracodawca ma prawo dokonać weryfikacji kandydata pod kątem profilu przydatności do wykonywania określonych zadań. Inny profil pilota będzie potrzebny do wykonywania lotów w HEMS a inny do wykonywania lotów w liniach lotniczych czy też w cargo a jeszcze inny w szkoleniu. Byc może z jakichś powodów znalazłeś się na marginesie zapotrzebowań a może z Twoim nazwiskiem łączą się zdarzenia, w których miałeś znaczny udział i zaliczasz się do tzw pilotów niepewnych - niebezpiecznych. Pomyśl po co pracodawca ma zatrudniać pilota i go szkolić, gdy może zatrudnić doświadczonego z uprawnieniami na dany typ statku powietrznego. Może ci wojskowi posiadają takie uprawnienia, ponieważ wielu z nich zainwestowało własne pieniądze w szkolenie i przygotowanie się do wykonywania lotów w lotnictwie cywilnym. Tu decyduje rynek - podaż i popyt. Wbrew pozorom to z wojska nie ma tak dużo pilotów pracujących dalej w lotnictwie cywilnym a szkoda. Polska wydała na ich szkolenie ciężkie pieniądze i dobrze by było żeby dalej latali a nie marnowali swoje umiejętnosci na emeryturze.

Szanowny kolego: zwykle nie znizam sie do takiego poziomu argumentacji- ale chyba cie pogielo? Nie da sie dostac w Polsce pracy bez znajomosci, nawet kasa jaka chcesz/musisz wylozyc na ew. type rating nie jest gwarancja zatrudnienia. I wiem co mowie- 3 lata szukalem i probowalem absolutnie wszedzie, nie mialem zadnych wczesniejszych przy-/wypadkow, za to wszystkie (!!!) 24 egzaminy teoretyczne zdane za pierwszym razem i grubo powyzej 90%. Prace dostalem dopiero ostatnio i to... po znajomosci, oczywiscie. Takze prosze cie, skad ty mieszkasz?!? Ale glowa do gory, pilotki i piloci, wiekszosci z Was sie uda, wierze, ze ktoregos dnia spotkacie wlasciwa osobe, ktora zechce pomoc...

700TT to nie doświadczenie. Dziwie ze przyjmują ludzi poniżej 1500TT. ja dostałem prace bez znajomosci, po prostu jestem dobry i miałem trochę wiecej godzin niż 250. Z tym ze wiedza i umiejetnosci 90% mlodych pilotów stoi na zalosnym poziomie i nie dziwie się, ze nikt ich nie przyjmuje. Choć niekiedy dostaną robotę po znajomosci, ale to co wyprawiaja w kokpicie...bez komentarza. W każdym razie dopiero jak zacząłem poznawać pilotów liniowych to zacząłem się obawiać o moje zdrowie, kiedy lecę jako pasażer. Nie mówię oczywiście o wszystkich,ale i tak o conajmniej połowie.

Nieee, 700 godzin, z czego 400 jako instruktor (praktyka i teoria, w tym ATPL), to nie jest zadne doswiadczenie... No szkoda, ze nie moge cie sprawdzic, bo twoja arogancja jest wrecz imponujaca. A znam takich madralinskich jako instruktor- bardzo cienko piszcza, jak wpadaja przedluzyc uprawnienia. I w zasadzie zgadzam sie, ze poziom ostatnio niski, ale to nie powod, zeby pisac takie rzeczy w dobie permanentnego braku pracy. Troche empatii, najwspanialszy pilocie swiata.

A ja Cię znam, jesteś absolwentem Politechniki Rzeszowskiej. Dostałeś po znajomości pracę, bo niestety nawet do plewienia ogródka bym Cię nie wziął anemiku. Nie zniżyłeś się w swoim komentarzu - taki jestes :) Pozdrawiam PM

Nie jestem pieniaczem :). Byłem przekonany, że to ten człowiek. Wybaczysz?
Miłego Dnia...

Nie studiowalem w Rzeszowie (nawet nigdy tam nie bylem), prace w lotnictwie dostalem, bo przez kilka lat wyrobilem sobie marke, np. bardzo sumiennie plewiac ogrodki. Doroczne badania krwi wykluczaja anemie, zreszta bardzo intensywnie uprawiam sport w wolnym czasie. A to, co napisales (dostałeś po znajomości pracę, bo niestety nawet do plewienia ogródka bym Cię nie wziął anemiku) jest merytorycznie bez sensu, nawet przeczytane kilka razy. Nie wspominajac o interpunkcji.

GP: Słucham muzyki klasycznej, czyli Hard Rock, Heavy Metal, Rock, Reggae...

dobre...

pilotow , ktorzy sami bedą płacic za swoje loty na prawym stołku, smieszne i żałosne

To jest chore. Sam gostek przyznaje ze jest kryzys padaja biura turystyczne,ludzie nie maja na jedzenie kogo On zamierza wozic powietrze?Kraj wielkich jaj..