Rozmowa z laureatem Medalu FAI Air Sports, Stanisławem Szczepanowskim

Stanisław Szczepanowski

Stanisław Szczepanowski: Pilot od 1975 r. Zawód: mechanik-pilot-manager. Rodzina: wnuczek Nikodem, żona Joanna, syn Paweł, synowa Angelika. Od 1 stycznia 1999 roku, Dyrektor Aeroklubu Radomskiego. W poprzedniej Kadencji Zarządu Aeroklubu Radomskiego był v-ce Prezesem. Obecnie pełni również funkcję członka zarządu A.R.


Paweł Kralewski: Jakie jest Pana doświadczenie lotnicze?
Stanisław Szczepanowski:
Karierę lotniczą rozpocząłem w 1974r. od skoków w Krośnie.Wykonałem ich w sumie 9. W 1975r. zacząłem szkolenie na szybowcach w Aeroklubie Radomskim. W 1976r. zdobyłem licencję pilota szybowcowego, a w 1977r. pilota samolotowego turystycznego. W 1977 r. zostałem pracownikiem Aeroklubu Radomskiego na stanowisku instruktora, potem Szefem Wyszkolenia a teraz Dyrektorem. Jestem instruktorem szybowcowym i samolotowym I kl. Miałem licencję pilota śmigłowcowego turystycznego. Posiadam także licencję Mechanika Samolotowego. Mój nalot to: 990h na szybowcach, 3100h na samolotach i 80h na śmigłowcach. Jestem także Trenerem Kadry Narodowej w Akrobacji Samolotowej, Sędzią Międzynarodowym w Akrobacji a także Przewodniczącym Komisji Akrobacji Lotniczej.

PK: Co bardziej pomaga Panu w pracy: doświadczenie lotnicze, czy manadżerskie?
SSZ:
Myślę że w obecnych realiach jedno i drugie jest niezbędne - z oczywistych względów. Trzeba mieć wiedzę i wyobrażenie tego co się robi chociażby po to, aby móc zapewnić bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom naszego lotniska. Jeśli chodzi o predyspozycje menadżerskie, to każda obecnie instytucja, państwowa, czy prywatna działa na normalnych zasadach biznesu. Inaczej po prostu się nie da.

PK: Co w Pana opinii zmieniło się po zmianie zarządu Aeroklubu Polskiego?
SSZ:
Aerokluby są bardziej samodzielne, a Aeroklub Polski stara się pomagać Aeroklubom Regionalnym. Jednak wszyscy wiedzą że nie zawsze to wychodzi.

PK: Aeroklub Radomski, po raz kolejny z sukcesem zorganizował imprezę na skalę światową. Co jest tajemnicą sukcesu?
SSZ:
Po wygraniu konkursu na Organizację Mistrzostw Świata w Akrobacji Samolotowej Advanced w 2006r. z takim przeciwnikiem jak Las Vegas i po sukcesie organizacyjnym tych Mistrzostw nie mieliśmy problemów z przyznawaniu nam kolejnych Mistrzostw tj. Mistrzostw Europy w Akrobacji Szybowcowej w 2008r. oraz Mistrzostw w Akrobacji Samolotowej w Kategorii Advanced w tym roku.

PK: Jakich argumentów użył Pan aby przekonać FAI, że właśnie Radom jest najlepszym miejscem do zorganizowania tegorocznej edycji ME w akrobacji samolotowej?
SSZ:
Przede wszystkim doświadczenie zdobyte w organizacji poprzednich Mistrzostw ale także doświadczenie Miasta Radom i Jednostki Wojskowej na Lotnisku Sadków przy organizacji Air-Show. Ważną rolę odegrała dobra współpraca naszego Aeroklubu z Wojskiem i władzami Miasta Radom i Gminy Jedlińsk, na którego terenie jest nasze lotnisko. Dużym atutem przy przetargach jest położenie Polski w centrum Europy, co przy przemieszczaniu samolotów akrobacyjnych jest bardzo dużym udogodnieniem.

PK: Czy władze miasta Radomia dostrzegły już pozytywy funkcjonowania lotniska General Aviation?
SSZ:
Jak już wspomniałem współpraca z lokalnymi samorządami układa się więcej niż poprawnie. Władze dostrzegają pozytywy funkcjonowania naszego lotniska jako swego rodzaju atrakcji, a my przy tej okazji staramy się czerpać określone korzyści od władz miasta. Podsumowując, uważam że jest dobrze, choć zawsze może być lepiej.

PK: Uogólniając czy zna Pan receptę na dobrą współpracę z samorządami?
SSZ:
Taka recepta z pewnością nie istnieje, bo często znajdujemy się w różnych sytuacjach z różnymi ludźmi i pewne rzeczy trudno przewidzieć. Jeśli jednak współpraca opiera się na uczciwości i obopólnych korzyściach, to zawsze można znaleźć nić porozumienia.

PK: Czy Pana aeroklub korzysta z dotacji Unii Europejskiej?
SSZ:
Jedyne środki unijne po jakie udało nam się sięgnąć do tej pory, to dopłaty do hektara powierzchni lotniska. Aby ubiegać się o taką pomoc trzeba dysponować także kapitałem własnym, który w naszym przypadku okazał się niewystarczający - mowa o budowie pasa startowego .

PK: W odległości 100km jest Warszawa z Aeroklubem Warszawskim. Czy zauważył Pan przypływ klienteli ze stolicy?
SSZ:
Najwięcej osób chętnych do szkolenia jest z okolic Radomia, ale mamy zaprzyjaźnione także osoby z Warszawy i innych miast, które często korzystają z naszego lotniska. Staramy się być otwarci. Jedno, co udało mi się zaobserwować w ostatnim czasie, to bum na szkolenie samolotowe na razie chyba mamy za sobą.

PK: Gdyby miał Pan do dyspozycji w budżecie aeroklubu 1 mln złotych, na co by je Pan przeznaczył?
SSZ:
Gdybym miał 10 mln przeznaczył bym je na budowę pasa i odpowiedniej infrastruktury, bo tego nam brakuje najbardziej. Gdyby było to realne, chcielibyśmy aby nasze lotnisko było czynne przez cały rok, 24 h na dobę. Cóż, 1 mln. wystarczyłby pewnie na budowę hangaru lub na budowę hotelu na terenie naszego lotniska.

PK: Jakby Pan zachęcił przyszłych pilotów do przyjazdu na lotnisku w Piastowie?
SSZ:
Panuje u nas miła niemalże rodzinna atmosfera, bardzo dobrzy instruktorzy, dużo sprzętu latającego. Dysponujemy także ciekawą propozycją dla szybowników. Myślę, że każdy znajdzie tu dla siebie coś ciekawego.

PK: Pana sposób na ULC?
SSZ:
Trudne pytanie ale jeszcze trudniejsza odpowiedź.

PK: Czy Nagroda, FAI Air Sports* którą otrzymał Pan była dla Pana zaskoczeniem?
SSZ:
Jeśli mam być szczery, wiedziałem, że coś takiego może mnie spotkać, ale nie z powodu mojej próżności tylko sytuacji, które miały miejsce przed konferencją. Otrzymałem nominację FAI, oficjalne zaproszenie oraz prośbę o przesłanie krótkiego opisu swojego życiorysu. To zwiastowało, że coś dzieje się wokół mojej osoby.

PK: Co ta nagroda oznacza dla Pana?
SSZ:
Na pewno jest to duże wyróżnienie. Dotychczas otrzymało je trzech Polaków, ja jestem czwartym. Jak wspomniałem wcześniej samo przyznanie może nie było tak zaskakujące jak nominacja do tego medalu. Wyjątkowe jest to, iż nagroda ta nie jest związana z konkretnym wydarzeniem jak choćby Mistrzostwa Europy czy Świata ale dorobkiem całego lotniczego życia. Jest zwieńczeniem pewnego wysiłku włożonego w budowanie i ulepszanie naszej lotniczej rzeczywistości. Bardzo jestem z tego dumny.

PK: A co oznacza dla Aeroklubu?
SSZ:
Mam nadzieję, że same pozytywne rzeczy. Wśród władz FAI zapanowało ogromne zdumienie kiedy Aeroklub Radomski ponownie zgłosił swoją kandydaturę do organizacji zawodów o randze mistrzowskiej. Tym razem były to mistrzostwa świata. W dotychczasowej historii żaden aeroklub na świecie nie organizował mistrzostw tyle co Radomski. Raz były to mistrzostwa świata, dwa razy mistrzostwa europy i 5-15 sierpnia 2010 roku to kolejne mistrzostwa świata.

PK: Czy myśli Pan, że Pańskie wyróżnienie mogło mieć wpływ na decyzję o wyborze miejsca organizacji mistrzostw?
SSZ:
Może to zabrzmi nieskromnie ale myślę, że zdecydowanie tak. Radom na arenie międzynarodowej, szczególnie w środowisku akrobacji lotniczej jest bardzo dobrze znany. Polska kojarzona jest z Radomiem i odwrotnie. Poza tym mamy ogromne tradycje związane z akrobacją . Na II mistrzostwach świata w 1997 roku polski zawodnik Janusz Kasperek zdeklasował światową czołówkę zdobywając 4 złote medale we wszystkich konkurencjach indywidualnych. Jeśli chodzi o tradycje nie mamy się czego wstydzić.

PK: Czy po takim wyróżnieniu można osiąść na laurach?
SSZ:
Nie ma takiej możliwości. Być może to kwestia usposobienia, ale teraz właśnie odczuwam wyjątkową motywację. Chcemy zorganizować najbliższe mistrzostwa na bardzo wysokim poziomie. Będzie to impreza o wiele większa. Oprócz zawodników z Europy pojawią się także reprezentanci USA, Kanady, RPA, Japonii, Meksyku, Izraela i wielu innych krajów. Jest dużo do zrobienia w związku z organizacją mistrzostw i jest oczywiście Aeroklub Radomski, który także wymaga uwagi i poświęcenia czasu.

PK: I ostatnie osobiste pytanie. Jakiej muzyki słucha Laureat nagrody FAI Air Sports?
SSZ:
Polskiej muzyki lat 70 i 80-tych.

PK: Życzę powodzenia w organizacji światowych imprez lotniczych, jeszcze raz gratuluję nagrody i dziękuję za rozmowę.
SSZ:
Dziękuję

* Medal FAI Air Sports został ustanowiony przez FAI w setną rocznicę pierwszego lotu Lilenthala. Medal może zostać przyznawany indywidualnie lub grupowo w uznaniu za zaangażowanie włożone w działalność na rzecz sportów lotniczych, w tym pracę w komisjach FAI, organizację mistrzostw świata lub mistrzostw kontynentalnych, trening i edukację nowych pilotów, promocję lotnictwa – szczególnie wśród młodzieży (AP).

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Faktycznie panuje "rodzinna atmosfera",wychowywane są nawet wnuki Pana Dyrektora. Wielka szkoda że nie mogą w ten sposób powiedzieć członkowie. Panie Stachu? nie wstyd panu?

Ciekawe kiedy AR weżmie rozwód z SSz, :-) oby jak najprędzej.

Panie Stachu
Nie wstyd Panu???????
Żeby nie wspomnieć nawet o człowieku, który za swoje pieniądze, w swoim wolnym czasie, wykorzystując sowoje znajomości w światku akrobacji - przekonał przedstawicieli Aeroklubów Narodowych na spotkaniu w Lozannie do przyznania M.Ś. w 2006 Radomiowi???
O człowieku,który przez ponad rok organizował
imprezę, potem ją defacto przeprowadził w spoób jaki przez Prezydenta CIVA został oceniony jako wzorcowa impreza !!!

Pan teraz pokazuje jako swój sukces???????

Nie wspomnę już tu o innych niegodziwościach, których się Pan dopuścił.

Nieładnie

Takich niegodziwości można by więcej przytoczyć,ale szkoda słów.Drobnomieszczaństwo wychodzi.

Panie Stanisławie.....!!!!
pozdrawiam mimo wszystko...

Gratulacje od byłych członków AR

"Jeśli chodzi o tradycje nie mamy się czego wstydzić."

a gdzie teraz jest polska akrobacja samolotowa w na świecie?

Serdeczne gratulacje Panie Stanisławie!