My wszyscy jako środowisko lotnicze powinniśmy współpracować...

Piotr Ołowski

Trzecia i ostatnia część wywiadu Marcina Ziółka z Prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w której m.in. poruszone zostały kwestie braku litery "J" w polskich lotniczych znakach rejestracyjnych, długiego oczekiwania na wydanie uprawnień lotniczych, wprowadzenia systemu mandatowego i przyznawania certyfikatów AOC.

Pierwsza część wywiadu.
Druga część wywiadu.

MZ: Kiedy ULC przestanie być ,,dealerem Relty", a stanie się organem, który nadzoruje ośrodki?

PO:
Nazywanie Urzędu „dealerem Relty” jest zwykłą złośliwością i nie znajduje żadnego uzasadnienia. Urząd zgodnie z przepisami międzynarodowymi już od 2007 r. zobowiązany był do zorganizowania systemu egzaminów z języka angielskiego. Wybrana przez ULC w 2008 r. w drodze przetargu opartego na zasadach zamówień publicznych australijska RELTA, była wówczas jedynym testem spełniającym wspomniane wymagania ICAO. Po wygaśnięciu pierwszej umowy, pod koniec 2009 r.

Urząd, w celu zapewnienia kontynuacji możliwości weryfikowania poziomu znajomości języka angielskiego, ogłosił nowy przetarg. Australijski RMIT przystąpił do tego przetargu i jako jedyny jego uczestnik spełniający warunki dopuszczenia jego oferty do postępowania wygrał go. Jak w każdej sytuacji, również i w tej, można doszukiwać się tak pozytywów , jak i negatywów – reguły gry nie zostały zmienione w trakcie jej trwania. Nie wykluczam w przyszłości wdrożenia innego, niż RELTA systemu.

Umowa z RMIT obowiązuje do końca 2012 r. Obecnie przygotowywany jest kolejny przetarg na system egzaminów z języka angielskiego.

Obecnie, oprócz Polski, RELTA-ę, jako egzamin językowy spełniający wymagania ICAO, stosuje ponad 20 krajów na świecie, w tym 6 krajów europejskich: Norwegia, Szwecja, Holandia, Słowenia, Grecja i Rosja. RELTA jest ciągle jednym z nielicznych systemów egzaminacyjnych spełniających w 100% wymagania ICAO co znalazło potwierdzenie w wydanej przez tę organizacje rekomendacji dla tego systemu.

Podobną rekomendację uzyskał drugi ze stosowanych w Polsce systemów egzaminacyjnych – opracowany przez EUROCONTROL system ELPAC dedykowany dla kontrolerów ruchu lotniczego.
Tak więc oba stosowane w Polsce systemy zostały w 2012 roku uznane przez ICAO jako spełniające wymagania.

MZ: Dlaczego w polskich znakach rejestracyjnych nie można używać litery „J” ??

PO:
Sprawa ma wymiar historyczny, a nie merytoryczny. Rozporządzenie Ministra Komunikacji z 5 kwietnia 1932 r. (Dz.U. Nr 69 z 12 sierpnia 1932 r.) o rejestrze państwowym statków powietrznych, o sposobie ich rejestracji […] nie wyłącza z zastosowania żadnej z liter polskiego alfabetu, zabrania jedynie kombinacji liter SOS, XXX, PAN, TTT oraz kombinacji, w których litera „W” znajdowałaby się w środku.

Po II Wojnie Światowej pierwszym statkiem powietrznym zarejestrowanym w dniu 1.03.1946 r. z literą „J” był samolot Li-2, o znaku SP-LAJ.

Księgi rejestrowe w późniejszym okresie zawierają wiele błędów urzędniczych i poprawek związanych ze stosowaniem i kaligrafią litery „J” (była mylona z literą „I”). Błędy te stały się przyczynkiem do odejścia od używania litery „J” w znakach rejestracyjnych. Ostatnim statkiem powietrznym z literą „J” wpisanym do rejestru w dn. 7.06.1950 r. był samolot PO-2 o znaku SP-ANJ.
Od tego czasu litera „J” nie była używana (to już 62 lata). Rozporządzenie Ministra Komunikacji z dn. 2 czerwca 1963 r. (Dz.U. Nr 31 z 12 lipca 1963 r.) oraz Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dn. 4.06.2003 r. (Dz.U. Nr 109 z 27.06.2003 r.) zawierały wyłączenie litery „J” z używania jej do tworzenia znaku rejestracyjnego.

Bez litery „J” oraz litery „Q” na pierwszej pozycji mamy ok. 15600 kombinacji znaków rejestracyjnych, a statków powietrznych aktualnie wpisanych do rejestru jest jedynie ok. 1500 (wykorzystujących kombinację trzech liter), co stanowi ok. 10% dostępnych kombinacji. Dostępność litery „J” zwiększyłaby pulę znaków rejestracyjnych do ok. 16900 kombinacji.

MZ: Wiemy że każdy kraj może wprowadzić odstępstwo od przepisów. Czy ULC planuje wprowadzenie takiego odstępstwa, aby osoba, która zdała egzamin na licencję czy uprawnienia mogła od razu z niego skorzystać, a nie po miesiącu oczekiwania, czyli do czasu wydania dokumentu?

PO:
Zasadą jest, iż do samodzielnego wykonywania lotów lub innych czynności lotniczych koniecznym jest posiadanie licencji, co wynika wprost z art. 94 ustawy Prawo lotnicze. Przepisy karne ustawy Prawo lotnicze stanowią ponadto, że kto wykonuje lot lub inne czynności lotnicze nie mając ważnej licencji, podlega karze. Tym samym więc umożliwienie wykonywania lotów lub czynności lotniczych na podstawie samego egzaminu wymagałoby zmiany ustawy. Taka zmiana jednakże jest w praktyce niemożliwa, bowiem podobne wymaganie co do obowiązku posiadania licencji zawierają obowiązujące bezpośrednio w państwach członkowskich przepisy unijne – art. 7 pkt 2 rozporządzenia Parlamentu i Rady nr 216/2008.

Dodatkowo należy mieć na uwadze fakt, że licencje wydawane są przez Prezesa Urzędu, który jest organem administracji publicznej, bezpośrednie zastosowanie w procesie wydawania tych licencji mają również przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Wydanie licencji stanowi bowiem sprawę administracyjną, tj. sprawę indywidualną rozstrzyganą decyzją administracyjną przez właściwy organ administracji publicznej w ramach jego kompetencji. To powoduje, że nie ma możliwości wydania licencji „od ręki” po zdanym egzaminie. Oczywiście w sprawach, które nie wymagają postępowania wyjaśniającego, tj. w sytuacji, gdy do wniosku dołączony jest pełny komplet prawidłowych dokumentów, organ jest zobowiązany załatwić sprawę niezwłocznie. Jednakże mając na uwadze ilość składanych wniosków o wydanie licencji oraz konieczność dopełnienia tak procedur związanych z wydawaniem decyzji administracyjnych jak również czynności technicznych związanych z samym przygotowaniem druku licencji, niezwłoczne załatwienie sprawy, choć może nastąpić w terminie krótszym niż miesiąc, w praktyce nie da się skrócić do wydania licencji „od ręki”.

W związku z tym, ULC nie może planować wprowadzenia odstępstwa polegającego na umożliwieniu wykonywania lotów w oczekiwaniu na licencję po egzaminie praktycznym, gdyż byłoby to niezgodne z prawem.

Będę jednak usilnie namawiał moich pracowników, aby czynili wszystko co możliwe, by skrócić czas oczekiwania na licencje

MZ: Dlaczego licencji nie wydaje się następnego dnia tak jak świadectwa rejestracji samolotu, gdzie potrzeba więcej dokumentów? Na czym polega weryfikacja pilota? Czy egzaminator nie mógłby dokonać podstawowej weryfikacji?

PO:
Czas oczekiwania na licencję w przypadku złożenia kompletu dokumentów wynosi obecnie od 1 do 3 tygodni w zależności od pory roku, czyli intensywności latania w GA. Licencja wydawana jest w trybie decyzji administracyjnej, a organ, czyli Prezes Urzędu, bierze na siebie odpowiedzialność za ostateczną weryfikację spełnienia wszelkich wymagań koniecznych do wydania pozytywnej decyzji i licencji. Postępowanie z wniosku o wydanie licencji, jest postępowaniem administracyjnym, a datą jego wszczęcia jest dzień doręczenia żądania organowi administracji publicznej. To na organie, zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego, ciąży obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego, którym w przypadku wniosku o wydanie licencji, są wszystkie niezbędne do tego wniosku załączniki mające na celu potwierdzić, że kandydat spełnił wymagania niezbędne do uzyskania licencji. Z tego też powodu weryfikacja taka nie może być dokonywana przez egzaminatora.

Nie można porównywać czasu niezbędnego do zarejestrowania statku powietrznego z czasem wydawania licencji. Wydział Rejestru Cywilnych Statków Powietrznych rozpatruje średnio tygodniowo 6-8 spraw związanych z wydawaniem świadectw rejestracji samolotu, ewidencjonowaniem ultralekkich statków powietrznych lub wprowadzaniem zmian w rejestrze.
Departament Personelu Lotniczego średnio tygodniowo wydaje ok. 100-250 licencji i świadectw kwalifikacji. „Wydaje” oznacza w tym przypadku zarówno wydawanie po raz pierwszy, ale również wydanie dokumentu po wpisie nowego uprawnienia, przedłużeniu ważności licencji, przedłużeniu ważności wpisu biegłości językowej itp.

Tak więc, różnica między liczbą wydawanych licencji i świadectw rejestracji statków powietrznych jest zasadniczą przyczyną różnicy między czasem oczekiwania na oba dokumenty.

Dodatkowo, liczba spraw związanych z rejestracją statków powietrznych pozwala na stosowanie specjalnych procedur. I tak m.in: wnioski składane są bezpośrednio w Rejestrze Cywilnych Statków Powietrznych z pominięciem Punktu Obsługi Klienta, po wcześniejszym telefonicznym umówieniu się z klientem na konkretny dzień i godzinę, każdy z trzech pracowników rejestru ma takie same uprawnienia i może od początku do końca przeprowadzić proces rejestracji (analiza dokumentów, wpis do rejestru, przygotowanie decyzji i wydrukowanie świadectwa rejestracji), przyjmowane są tylko wnioski kompletne. W opisanej sytuacji nawet jeden pracownik jest zawsze w stanie przeprowadzić weryfikację i wydać świadectwo w ciągu jednego dnia.

Procedura wydawania licencji lub świadectwa kwalifikacji jest wieloetapowa i nieco bardziej skomplikowana. Obejmuje ona w uproszczeniu: skanowanie i rejestrację dokumentów przez Punkt Obsługi Klienta w Systemie Elektronicznego Obiegu Dokumentów, przekazanie dokumentów ze wspomnianego POK-u do komórki merytorycznej, weryfikację merytoryczną, przygotowanie projektu decyzji, przekazanie decyzji do Rejestru Personelu Lotniczego, wprowadzanie danych do systemu informatycznego, drukowanie licencji oraz jej podpisywanie przez Prezesa lub osobę upoważnioną przez Prezesa.

Weryfikacja merytoryczna prowadzona podczas podejmowania decyzji o wydaniu licencji, świadectwa kwalifikacji lub uprawnienia polega na sprawdzeniu kompletności i wiarygodności wniosku oraz sprawdzeniu zawartych tam informacji pod kątem potwierdzenia spełnienia mających zastosowanie w danym przypadku konkretnych wymagań odnośnie szkoleń i egzaminów (teoretycznych i praktycznych). Zajmuje się tym 7 inspektorów, którzy oprócz weryfikacji wniosków o wydanie licencji, świadectwa lub uprawnienia wykonują również inne zadania jak np. uznawanie obcych licencji, transfer do i z polskiego rejestru, konwersja licencji, wydawanie zezwoleń na szkolenia instruktorskie itp.

W sytuacji gdy w szczycie sezonu lotniczego do Urzędu trafia dziennie ok. 120 różnego rodzaju wniosków, ze względu na ograniczone zasoby kadrowe, tworzy się kolejka i wydłuża czas rozpatrywania wniosków.

Licencja może być wydana tylko wówczas, gdy w procesie weryfikacji zostanie potwierdzone spełnienie właściwych wymagań, a dostarczona wraz z wnioskiem dokumentacja jest kompletna i wiarygodna oraz potwierdza spełnienie określonych prawem wymagań.

MZ: Czy planowane jest odstępstwo, aby każde FTO mogło wykonywać loty z A do A na podstawie certyfikatu, a nie różnego rodzaju obejść, które są masowo używane?

PO:
To wymagałoby zmiany rozporządzenia o certyfikacji w zakresie „ośrodków szkolenia FTO”. Aktualnie w Polskim prawie nie ma takich możliwości prawnych i przygotowywane rozporządzenia nie przewidują takiego rozwiązania.

Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego pracuje nad takim rozwiązaniem, są już projekty zmian nowych przepisów operacyjnych. W grudniu na najbliższym EASA Commetee zostanie przedyskutowana propozycja zmian do prawa unijnego. Zgodnie z nią EASA proponuje, żeby FTO mogło się rozszerzyć o przywilej wykonywania lotów A-A do 4-ch dni w roku na swoim lotnisku „macierzystym” przez pilotów posiadających uprawnienia instruktorskie.

MZ: Czy w niedalekiej przyszłości zmieni się sposób przyznawania certyfikatów AOC? Czy zostanie wprowadzona uproszczona procedura, która skróci czas oczekiwania na przyznanie tego certyfikatu? Czy ULC będzie ograniczać ilość certyfikatów?

PO:
Procedura certyfikacji jest taka sama dla wszystkich podmiotów ubiegających się o certyfikat przewoźnika lotniczego - AOC. Przewiduje ona złożenie Wniosku z wyprzedzeniem 90 dni roboczych przed planowanym terminem rozpoczęcia operacji. Jeżeli aplikant jest dobrze przygotowany do procesu certyfikacji, opracował właściwą dla planowanego rodzaju działalności, Instrukcję Operacyjną, ma wykwalifikowany personel i co najważniejsze, ma statek powietrzny, to proces certyfikacji przebiega sprawnie. Najczęściej proces certyfikacji wydłuża się z winy nieprzygotowanego aplikanta, który nie jest w stanie usunąć niezgodności stwierdzonych na etapie oceny i zatwierdzania – błędy w instrukcji operacyjnej, brak personelu, itp. lub na etapie audytów.
Urząd nie ma podstaw prawnych do ograniczania ilości wydanych certyfikatów. Jeżeli aplikant spełnia wymagania nałożone w stosownych przepisach technicznych to może otrzymać certyfikat AOC. Osobną kwestią pozostaje sprawa koncesji i spełnienia wymagań finansowych (Rozporządzenie 1008/2008).

MZ: Czy będzie Pan rozważał wprowadzenie systemu mandatowego, na wzór tego używanego w ruchu drogowym?

PO:
System mandatowy wynika z kodeksu karnego. Zmiana taka nie była w Urzędzie rozważana; warto pamiętać, że ten przepis ma charakter ogólny, standardowy i dotyczy też innych rodzajów transportu.

Potrzeba zmian artykułów karnych wynikających z prawa lotniczego jest cały czas weryfikowana. Wynika to m.in. z prawa unijnego, które nakłada na państwa członkowskie obowiązek ustanawiania przepisów karnych za naruszenie tego prawa.

Obecnie analizujemy potrzebę modyfikacji tych przepisów. Analizy te nie idą w kierunku ustanowienia systemu mandatowego, czy punktowego, m.in. dlatego że takich propozycji legislacyjnych nikt nigdy nie zgłaszał. Potwierdzam jednakże, że nieformalna dyskusja w Urzędzie na temat wprowadzenia systemu mandatowego – z tego co zdołałem się zorientować - co jakiś czas powraca.

Niezależnie od powyższego, wprowadzenie takiego systemu wiązałoby się z olbrzymią zmianą koncepcyjną funkcjonowania ULC i lotnictwa cywilnego w ogóle. Należałoby się ponadto zastanowić, czy na taki system natychmiastowego wymierzania kary gotowe jest zarówno środowisko lotnicze jaki i sami pracownicy Urzędu. W uprawnieniach oznaczałoby to zrównanie inspektora ULC z uprawnieniami funkcjonariusza Policji, czy Inspektoratu Transportu Drogowego.

MZ: Dziękuję za wyjaśnienie kwestii poruszonych w pytaniach nadesłanych przez czytelników. Jak się jednak Pan odniesie do faktu, iż większość z nich w jakimś stopniu krytykuje dotychczasowe zasady i przepisy lotnicze obowiązujące w Polsce?

PO:
Ja się bardzo cieszę i dziękuję za wszystkie te pytania. Ale powstaje również pytanie, czy do tej pory środowisko występowało z jakimiś konstruktywnymi kwestiami, czy tylko właśnie z pytaniami i krytyką. Sam prezes ULC nie jest w stanie wszystkiego zmienić i to właśnie my wszyscy jako środowisko lotnicze powinniśmy współpracować. I trzeba mieć tego świadomość. Ja jestem otwarty i zadeklarowałem, że będę współpracował. Tylko współpraca ta nie powinna polegać na tym, że będę ciągle odpowiadał na pytania, dlaczego jest źle. Jeżeli będą konkretne pomysły, a konkretnym pomysłem jest np. zmiana ustawy - Prawo lotnicze, w taki sposób, żeby Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego mógł przekazać upoważnienie do pewnych czynności kontroli i nadzoru innym organizacjom, to będę wdzięczny. Ja tak naprawdę potrzebuję mądrych rad, a nie tylko pytań i skarg. Potrzebuję, żeby ktoś powiedział, że mamy pomysł taki a taki, że możemy to zrobić tak albo inaczej.

MZ: Czyli w Pana opinii, środowisko lotnicze powinno w bardziej bezpośredni sposób przekazywać swoje konstruktywne pomysły i projekty?

PO:
Oczywiście, że tak. Po to było to spotkanie z LAF. To są konkrety. Ja sobie tak to wyobrażam. Wolałbym żebyśmy przestali narzekać, a zaczęli wymyślać coś mądrego. I tego bym oczekiwał od środowiska lotniczego.

MZ: I na koniec nasze firmowe pytanie, którym zwykle kończymy każdy wywiad – jakiej muzyki Pan słucha?

PO:
Muzyki poważnej i czasami rockowej Ze szczególną lubością i sentymentem słucham starego, dobrego Pink Floyd.

MZ: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!

PO:
Dziękuję!

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Co do procedury wydawania licencji od ręki - można zgodnie z prawem, trzeba jak zwykle chcieć. Jeśli proces weryfikacji zawiera np. 37 pozycji listy kontrolnej, to jeśli w momencie zdania egzaminu 36 będzie już pozytywnie zweryfikowanych, zaliczenie egzaminu zamknie listę. Następnego dnia po wypiciu kawy Prezes w osobie upoważnionego przedstawiciela może podpisać ostateczną, wcześniej przygotowaną, decyzję. Reszta należy do sprawnej sekretarki. Nic nie stoi też na przeszkodzie składania takich podpisów w obecności zainteresowanych, nawet uroczyście, i wręczania chwilę potem.

Dokładnie, tak naprawdę z chwilą zaliczenia egzaminu praktycznego przez ubiegającego się o licencję to generalnie wszystkie elementy listy kontrolnej są pozytywnie zamknięte.
Szczerze mówiąc nie wiem co ULC sprawdza i dlaczego to tak długo trwa. Przecież nawet jeśli coś niepoprawnego znajdzie urzędnik podczas takiej weryfikacji to tylko znaczy, że zawiódł ULCowski system weryfikacji ośrodków szkolenia albo egzaminatorów. Sprowadza się to do tego, że jedni urzędnicy kontrolują innych. Egzaminatorzy to de facto też urzędnicy ULC.

Do: Ulcownika i Starego lotnika!!!
A niby to na jakiej podstawie szanowni panowie ,,wywiedli'', że Ołówek podpisany w jednym z postów to akurat prezes ULC??? Taką ,,wiedzę'', owszem moglibyście mieć, gdyby to właśnie was faktyczny, czyli obecny Prezes ULC upoważnił, żebyście ten Portal monitorowali i moderowali. Raczej wątpliwym jest również to, że Prezes ULC zaczął sam na tym Portalu pisać i to pod nickiem Ołówek. Natomiast ,,względem'' moich wpisów (postów), to żaden z was nie będzie mnie i innych osób na Portalu Dla Pilota ,,moderował'' na te wasze ,,jedynie słuszne'' kopyto / kopyta. Zdrowia panom życzę w Nowym Roku, - tym razem także kąśliwie, zwłaszcza, że wyczucia tudzież forsztantu, niestety, ale zdecydowanie wam zabrakło.

Jarząb, nie tłumacz się głupawo, każdy kto zna Prezesa ULC nieco bardziej osobiście wie, że Ołówek to jego lotowska ksywa. Więc proszę Cię nie obrażaj ludzi lotnictwa swoimi marnymi wywodami. Zachowujesz się jak tchórz, który najpierw rzuci kamieniem a potem udaje Greka.

Te Anonim, jeżeli jesteś za alfę i omegę się uważający, dodatkowo zarzucając mnie tchórzostwo, to niestety zapomniałeś się podpisać. Poza tym, nie próbuj ze mną starych ubeckich sztuczek pisząc pod moim adresem słowa - wytrychy. Natomiast, na argumenty, na tym forum i w realu to od dawna jesteś bratku ze mną zbyt cienki bolek.

Jarząbek skończ siać ten jad w środowisku lotniczym, proszę Cię. Szkoda, że ŚP. Instruktor Śruba nie żyje bo on by Cię momentalnie nawrócił na dobrą drogę. Niestety coraz mniej obecnie lotniczych autorytetów i dlatego takie egzemplarze jak Ty w dalszym ciągu funkcjonują, próbując z siebie robić wyrocznie.

Warszawiak, nieźle trafiłeś, bo akurat śp. Śrubę doskonale znałem. Szkoda, że Śruba nie żyje, bo wszelkie nawracanie, zaczęlibyśmy w pierwszej kolejności od ciebie. Po naszej obróbce byłbyś egzemplarzem prima sort, ale daleko poza lotnictwem.

Jesteś trolem Jarząbek? Twoje komentarze są idiotyczne, nic nie wnoszą dobrego.

Panie Ołówek, wygląda na to, że tylko ,,przypadkiem'' zapomniałeś w radosnym pisarstwie dopisać, że urzędnicy ULC ,,bronią lotnictwa'', jak kiedyś Jaruzel bronił socjalizmu, - ewidentnie myląc ten twór z Niepodległością Polski.

Te Jarząbek, odczep się od Prezesa bo nie znasz człowieka. To chyba dobrze, że w sposób elokwentny wypowiada się na tematy lotnicze. Dałbyś już spokój z tymi uszczypliwymi uwagami.

Dolaczam sie do opinii. Troche szacunku Panowie dla siebie. Jak nie bedziemy sie szanowac to i nas jako lotnikow nie beda. A to juz sie daje zaobserwowac.
Nasz prezes nie pojawil sie w lotnictwie wczoraj. Jest doskonalym pilotem , prawnikiem i politykiem. Osobiscie ciesze sie jak tacy ludzie jak Pan Olowski obejmuja kierownicze stanowiska. Zycze wszystkim kolegom lotnikom wszystkiego najlepszego i bezpiecznego latania w Nowym Roku.

Takie miały byc reformy nowy prezes i co ? nic !Ile czasu już tam jest ?
sruty tuty , wsadzili kolesia na stanowisko ? a może wiedział że LOT upoadnie i dał noge ?

Daj spokój, to brat Prezesa jest czynnym pilotem LOT-u. Pan Piotr kiedyś latał a potem gdy zdrowie odmówiło posłuszeństwa poszedł w politykę. Chyba nikt normalny by nie rezygnował z latania na rzecz urzędowania.
Teraz robi czystki w Urzędzie, trochę może na oślep ale może to jakieś efekty przyniesie. Na razie za wcześnie oceniać jego rządy....

A co będzie jak (oby nie) LOT padnie ? Co będzie robił ULC ?
Słyszałem dowcip-pytanie na lotnisku;po jakim czasie ULC zorjętuje się że w Polsce nie ma już samolotów ? najszybciej po 5 latach !

Czasem czytam te posty... Źródło WIEDZY lotniczej!
Prubóje się ORIĘTOWAĆ w temacie
pozdrawiam fachowców

Taki Nieuk to nie jesteś, a poza tym jest nas nieuków jeszcze wielu. Kiedyś, dawno, dawno temu, żeby się lepiej ORIĘTOWAĆ w przepisach lotniczych to się przerzuciłem z palenia Sportów na Orienty. Na psa urok, szkoda, że teraz nie ma tego drugiego gatunku papierosów, bo gdyby je jarali ,,pisarze'' i posły od Prawa Lotniczego, ani chybi, że to prawo mielibyśmy znacznie lepsze.

Dla ULC prowadzenie nadzoru nie jest zadaniem priorytetowym, jest to cel marginalny. ULC ma znacznie ważniejsze zadania i misje do spełnienia, np. gdzie ulokować kolegę, który jest z tej samej partii, a na dodatek z tego samego miasta? Albo co ma zrobić ojciec, który już się załapał na pracę w ULC, ze swym niezbyt rozgarniętym synem, lub zięciem? Albo co zrobić z zasłużonym kombatantem?
ULC nie jest dla Was, panowie piloci, przysparzacie mu tylko problemów i stresów. Wszyscy wiedzą, że latanie jest niebezpieczne, a Wy się tak upieracie, ale przyjdzie wreszcie taka chwila, kiedy Wasze kobiety odetchną z ulgą i to ULC im to załatwi.

Ulc to fajni i dowcipni ludzie.

Czy Szanowni Piotrowie będą nadal bronić Aeroklubu Polskiego w jego archaicznej formie, czy zrobią coś, by ten PRLowski twór, zwany klubem wreszcie padł, a na jego miejsce powstał nowoczesny, prawdziwy Aeroklub będący polskim związkiem sportowym?
Przynajmniej jeden z panów Piotrów (Piotr Kasprzyk) taki pomysł kiedyś mocno forsował. Panie Piotrze, jest czas i okazja by teraz ten proces zainicjować. Pokładamy w Panu wielką nadzieję.

ULC nie jest od reformowania aeroklubu.To musi być inicjatywa oddolna.

Ale ULC już sie dogadał z AP, a raczej AP uruchomiło swoich ludzi w ULC, by dostać nadzór nad lotnictwem lekkim z ULC i mamy kumuno wróć;) Czyli odgórne finasowanie z ULC (budrzetu państwa) do AP jak za czasów PRL. Nie są możliwe oddolne zmiany struktury z PRL bez odciecią kropówki z budrzetu państwa, bo zawsze będą ci z ZAP przy korytku łatwej państwowej kasy. Ciekaw jestem co na to komisja europejska jak się dowie o wspomoganiu z budrzetu takiego monopolu AP? Wspomagać LOT nie można, ale jakoś po ciuchu wspomaga się przedsiebiorstwo zwane AP;)

Prezes Skalik coraz bardziej kojarzy się z prezesem Lato.

Przynajmniej jest ktoś kto docenia ciężką pracę urzędników, to oni stoją na straży bezpieczeństwa lotniczego.

Ot głupi jesteś tak poprostu, wydaje ci się, że wszystkie rozumy pozjadałeś? a okazuje się, że jesteś tylko trolem.

Panie Prezesie, spore nadzieje były na zmiany w tym betonie z Pana osobą związane, ale brak znajomości raczej podstawowych kwestii to trochę nie za dobry początek.

Myślę że środowisko przełknie to, jednak stosowanie BEŁKOTU PRAWNICZEGO (dającego się zresztą podważyć takimi samymi bełkotem tylko w oparciu o inną nicość) zamiast merytorycznego podejścia do problemów i ich rozwiązywania to by oznaczało dalsze przedłużanie standardów PRL! i cofanie się w stosunku do cywilizowanego świata!, dlatego nie ściemniajmy że nie ma np uregulowań dla UAV, bo to POLSKA ma te uregulowania stworzyć, a ogólne ramy już funkcjonują np zał.2 KCh.

Reformy w ULC trwały dwa tygodnie i już po reformach, w imię zasady: ile to się trzeba nakombinować i nazmieniać, żeby wszystko mogło zostać po staremu. Coraz bardziej wyraźnie widać absurdalność istnienia tego urzędu, w którym 400 urzędników nadzoruje ok. 1600 statków powietrznych i to z wyraźną tendencją spadkową. Oczywiście zaraz odezwą się obrońcy, ale ewidentnie będą to pracownicy ULC.
Wymieniając prezesów, trzeba było wymienić też doradców, bo to oni są autorami degeneracji ULC. To oni są autorami wszelkich regulacji, nadinterpretacji i manipulacji w imię "bezpieczeństwa". Wsadzili na minę poprzednie kierownictwo, wsadzą i Pana, Panie Prezesie. Niech się Pan nad tym zastanowi, bo jeżeli Pan naprawdę chce reformować ULC, to starzy radcy i doradcy, Panu to uniemożliwią.

Nowy prezes po starym, odziedziczył gabinet razem z radcą prawnym.

W ULC zebrało się teraz tylu prawników, że więcej jest ich chyba tylko w Parlamencie Europejskim. Nie wróży to dla lotnictwa niczego dobrego.

Zwolnić prawników,przyjąć lotników z doświadczeniem i ULC będzie zreformowany.

Fakt że Prezes już jest po stronie urzedników. Następne kosmetyczne zmiany za 3-5 lat.

Miarą jakości Urzędu Lotnictwa jest liczba czynnych pilotów i mechaników zatrudnionych w Urzędzie. Nie ma nic gorszego jak urzędnik pozbawiony kompletnie odniesienia do rzeczywistości. Jeśli proporcje urzędników do pilotów\mechaników uda się zmienić Prezesowi to wróżę mu sukces.

Kiedyś w PLAR ktoś napisał. Każdy urzędnik powinien co roku wykazać się swoim czynnym nalotem. Jeśli pracuje w departamencie np.techniki lub jest inspektorem to powinien być posiadaczem własnego samolotu, szybowca, paraglajtu spadochronu lub innego w zależności od spraw jakie załatwia. Każdy urzędnik od zastępcy kierownika najmniejszej komórki, łącznie z zastępcami dyrektorów departamentu po prezesa, aby udowodnić ze są na bieżąco w temacie którym się zajmują, powinni raz w na pół roku zamieścić artykuł ze swojej dziedziny w czasopiśmie lotniczym lub uznanym portalu.
Może to wzbudzi śmiech czytających obecnych urzędników ULC. Ale to chyba nie jest takie głupie bo w czeskiej LAA ( mimo ze to nie urząd państwowy)to takie rozwiązanie się sprawdza.

Wydanie licencji a co gorsza wpis do licencji od ręki, to jest krócej niż miesiąc. Ale mają dużo drukowania. Niech sobie kupią drugą drukarkę. Nie rozumieją, że miesięczna przerwa w lataniu, zwiększa ryzyko wypadku??? W USA po egzaminie dostaje się wpis do książki a licencję wysyłają pocztą. Proste? U nas trzeba ją odebrać osobiście, bo może się w drodze zagubić i ktoś inny na niej poleci. Nie damy zarobić firmie kurierskiej o nie... ;) Trzeba przyjechać, pokłonić się urzędnikowi i ze spuszczonym wzrokiem grzecznie podziękować ;) Przecież właśnie Prezes ULC wydał ważną decyzję "petencie".

Aż 6 z 46 krajów europejskich korzysta z Relty ;)Słabo trochę co? Mógł tego nie mówić...

Bo to jest jedyny system - reszta krajów używa niezgodnych systemów - komptenecja naszego urzędu jest porażająca

Może Anglicy powinni sobie też Reltę sprawić? Kto wie może Australijczycy lepiej od nich znają angielski :-)

Hehe - trzeba kombinatoryki żeby tłumaczyć absurdy. Powoli widać że Prezes zaczyna się ustawiać po drugiej stronie barykady.

Panie Prezesie. Wypunktowanie głównych bolączek środowiska lotniczego to chyba i tak duża pomoc. Nie przesadzajmy, z tymi gotowymi projektami przez środowisko. Przecież ULC generuje całkiem spore koszty dla podatnika w związku z tym powinien być w stanie sprawnie regulować (a w zasadzie to nie przeszkadzać - nie tworzyć "kretynizmów")
Dlatego sugerowałbym po prostu decyzję szkodliwe cofnąć, i iść w kierunku liberalizacji (mam nadzieje że to nie jest tylko szumne hasło Pana partii) na zwór USA

No tak, zaraz Prezesowi lobby weteranów na to pozwoli.

Już zaczyna się tłumaczenie jak zawsze.
Wynika że jesteśmy świętsi od papieża bo tylko Relta spełnia wymagania ICAO - czyli 3/4 Europy jest głupia.

Tylko u nas I myli się z J - a może powinno się mylić Y.

Niech w sezonie wpływa 120 wniosków dziennie - co to za problem?
Na czym polega ta magiczna weryfikacja? Podaje algorytm do wykonania przez pracownika POK w 1 minutę.
1. Czy było szkolenie teoerytyczne przez ośrodek posiadający certikat?
2. J.w w zakresie pratkyki
3. Czy egzamin teoretyczny był zaliczony?
4. Czy egzamin praktyczny był zaliczony i wykonany był przez uprawnionego egzaminatora?
5. Czy badania są ważne?
W dobie komputerów to można zrobić przez 1-2 minuty, a ktoś wymyślił przesyłanie papierów po budynku.
Zeskanowanie i wydruki to też pojedyncze minuty.

Zdarzają się przypadki, że bibuła się zgubi i trzeba procedurę od nowa zaczynać. Problem zaczyna się tam, gdzie procedury zastępują myślenie.

Trafny komentarz, tylko co mieliby robić ci wszyscy mądrzy pracownicy znajdujący się w łańcuszku po biedaku z POK?

Upadający AP- któremu nie jest w stanie pomóc haracz z Aeroklubów Regionalnych- jedyną nadzieją jest dorwanie się do państwowej kasy, i jest nadzieja. Uległy prezes i cwany wiceprezes. reszta to już kombinacja z nie swoimi pieniędzmi. AP ma ludzi którzy za obietnicę profitów są w stanie zohydzić każdą inicjatywę. Miejmy nadzieję, że LAF nie złoży broni i pokrzyżuje plany tym cwaniakom. Jak nie to Toruń i Mazowsze zatryumfuje, a wtedy to będziemy z rozrzewnieniem wspominać czasy ULC, bo jak się załatwia sprawy w Toruniu i gdzie szuka się dokumentów od K.J. to wielu odczuło na własnej skórze i w sądzie

"Australijski RMIT przystąpił do tego przetargu i jako jedyny jego uczestnik spełniający warunki dopuszczenia jego oferty do postępowania wygrał go"

Tak samo jest ustawiony "konkurs" pod AP, przystąpić do "konkursu" o przejecie "nadzoru "z z § 7. 1. może tylko Aeroklub Polski. Ołowski z Kasprzykiem się o to postarali.

Ołowki mówi o "współpracy" jednocześnie po cichu powołując stowarzyszenie z PRL Aeroklub Polski jako monopolistę.
Warto wiedzieć, że statut AP nie pozwala na członkostwo osób prawnych, dlatego AP działa niezgodnie z prawem jako polski związek sportowy.

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1252252-molochy-ignor...

Co za ściema z tym "konkursem"

Zgodnie z § 7. 1. jest przewidziany tylko jeden jedynie "słuszny" kandydat - Aeroklub Polski.

Ołowki to człowiek AP.
Poza konsultacjami społecznymi ten zapis wprowadził Kasprzyk do rozporządzenia, za monopol dla AP - Prezes Ołowki powołał Kasprzyka na swojego zastępce.
Tutaj i na innych komentarzach już z miesiąc przed wyborem Kasprzyka pisali, że został jako prawnik AP wybrany przez AP na prezesa ULC i jest prezesem.
Tak to się załatwia "interesy" w ULC.
Nie jest tajemnicą że w ULC roi się od osób z AP, no i nie jest tajemnicą, że prawie wszystkie "konkursy" na dofinansowanie z ULC "wygrywa" AP. "Interesik" kwitnie na miliony.
A mając nadzór nad ŚK jest okazja spłacić kosztem pilotów lotnictwa lekkiego milionowe długi AP.

Już czas postarać się o zagraniczne ŚK.

http://www.ulc.gov.pl/_download/prawo/projekty/projekty_12_2011/rozpo_22...

"
§ 7. 1. W otwartym konkursie ofert Prezes Urzędu wybiera wyłącznie jedną ofertę, jeśli upoważnienie ma obejmować czynności, o których mowa w § 3 pkt 1-2, pkt 5, pkt 6 lit. c i e, pkt 8 oraz pkt 14."

To jest zabawne.

http://www.aeroklub-polski.pl/aktualnosci/podziekowanie-za-trzy-lata-wsp...

Zarząd Aeroklubu Polskiego, podczas sobotniego posiedzenia, podziękował mec. Piotrowi Kasprzykowi, za trzy lata owocnej współpracy. Mecenas pełnił funkcje dyrektora d.s. regulacji prawnych AP do 30 listopada 2012 roku.

Koleś, to że jesteś wrogiem AP to twoja prywatna sprawa, ale czemu robisz, w typowo ubecki sposób, ludziom wodę z mózgu?

Po pierwsze:

piszesz: "Co za ściema z tym "konkursem"
Zgodnie z § 7. 1. jest przewidziany tylko jeden jedynie "słuszny" kandydat - Aeroklub Polski."

to wskaż w przywołanym przez ciebie przepisie projektu rozporządzenia w sprawie upoważnień do wykonywania niektórych czynności nadzoru lub kontroli, które mogą być udzielane przez Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, gdzie jest mowa o tym jedynym "słusznym" kandydacie czyli o AP:

"§ 7. 1. Oferta powinna zawierać w szczególności:
1) szczegółowy zakres czynności kontroli lub nadzoru, które mają być przedmiotem upoważnienia zgodnie z treścią ogłoszenia otwartego konkursu ofert;
2) okres i miejsce realizacji tych czynności;
3) kalkulację przewidywanych kosztów ich realizacji, jeśli czynności mają być wykonywane odpłatnie;
4) informację o wcześniejszej działalności podmiotu, o którym mowa w art. 22 ust. 3 ustawy, w zakresie oferowanych czynności nadzoru lub kontroli;
5) informacje oraz dane potwierdzające spełnianie wymogów, o których mowa w § 16 rozporządzenia;
6) deklarację o zamiarze odpłatnego lub nieodpłatnego wykonania czynności nadzoru lub kontroli."

Po drugie:

piszesz: "§ 7. 1. W otwartym konkursie ofert Prezes Urzędu wybiera wyłącznie jedną ofertę, jeśli upoważnienie ma obejmować czynności, o których mowa w § 3 pkt 1-2, pkt 5, pkt 6 lit. c i e, pkt 8 oraz pkt 14."

Jak widać powyżej § 7. 1. brzmi zupełnie inaczej.

Kwestię otwartego konkursu projekt rozporządzenia rozstrzyga w innym miejscu, a mianowicie:

"§ 4. 2. W otwartym konkursie ofert Prezes Urzędu wybiera wyłącznie jedną ofertę, jeśli upoważnienie ma obejmować czynności, o których mowa w § 3 pkt 2, pkt 6, pkt 7 lit. c i e, pkt 9."

Wszystkie te punkty dotyczą czynności polegających na prowadzeniu ewidencji, i tak:
- pkt 2)prowadzenia rejestru osób posiadających świadectwo kwalifikacji;
- pkt 6)prowadzenia ewidencji statków powietrznych, o których mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 33 ust. 2 ustawy
- pkt 7) lit c)prowadzenie ewidencji podmiotów i osób obsługujących statki powietrzne
- pkt 7) lit e)prowadzenie ewidencji podmiotów i osób produkujących statki powietrzne
- pkt 9) prowadzenia ewidencji lądowisk

Jest całkiem logiczne i racjonalne aby ewidencje te prowadził jeden podmiot (jest możliwość aby każdą ewidencję prowadził odrębny podmiot).

Mało prawdopodobnym jest aby ULC wypuścił z rąk ten zakres czynności i pewnie dla środowiska nie ma to większego znaczenia kto będzie miał klucze do serwera z ewidencją.

Ważniejszy dla rozwoju małego lotnictwa jest pozostały, ogromny zakres czynności, który może być przekazany zgodnie z projektowanym rozporządzeniem przez ULC. Do nich jednak może być upoważnionych wiele podmiotów.

Miałby Pan racje jakby AP jak przed wojną było by federacją osób pranych zrzeszającą demokratycznie całe lotnictwo. Jednak Pan Skalik wszystko robi by AP było stowarzyszeniem osób wizycznych z PRL. Przez te lata AP brutalnie wykopało całe lotnictwo lekkie z aeroklubów. Siłą rzeczy ULMy, spadochroniarze i paralotniarze zorganizowali się oddzielnie we własne organizacje i latają szkolą z dal od AP. Więc np. federacja ULM nie może wziąć paralotniarzy i spadochroniarzy bo to nie ich działka decydować za paralotniarzy, czy spadochroniarzy i nie będą startować w konkursie o całe lotnictwo lekkie, bo byłoby to zwyczajnie głupie i metodami komuchowymi robione. W AP w sposób szczątkowy coś tam zostało i z ULM i z paralotniarzy i spadochroniarzy. Wiec Skalik i Kasprzyk i Ołowski wykombinowali taki szwindel, że za plecami konsultacji społecznych wstawili zapis o konkursie gdzie jeden musi wziąć na komucha wszystkich jednocześnie i ULM i spadochroniarzy i paralotniarzy. A istnieje tylko jeden komuch który weźmie metodami komuchowego monopolu jak za czasów komuny, coś z czym obecnie nie ma prawie nic wspólnego. A wieloletnia praca środowisk lotnictwa lekkiego poza AP zostanie zniszczona przez kolesiowski układ AP z ULC i niekonstytucyjny monopol stowarzyszenia AP. Powierzenie monopolu AP prze ULC było by powierzeniem danych osobowych jak i innych spraw członków opozycyjnych wobec AP organizacji które nie mogą mieć nic do gadania w AP, bo nie mogą być demokratycznie członkami AP. To jest zwyczajnie powrót komunizmu!

Jeśli Pan tego nie rozumie to polecam zwłaszcza 9.2.5. z :

http://www.gdansk.pzd.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/08/Wyrok-wraz...

Zadam Panu pytanie czy urzada się uczciwe konkury skoro wiadomo, że udział może wziąć tylko jeden podmiot?

Więc najpierw niech powstanie z prawdziwego zdarzenia Aeroklub jak przed wojną jako federacja, a potem taki zapis będzie miał sens.

Te konkursy w ULC to jakieś dziwne. Pierwszy konkurs nie wyłonił prezesa. Za to przy drugim, wszystkie wróble i sikorki świergotały kto go wygra.

Takie to konkursy sa takie ze jak nie wygra ten własciwy to się konkurs powtara.

Widac, że Mazur przeniósł się ze swoiim jadem na portal dlapilota.pl. Srodowisko krakowskiego SILP w sojuszu z LAF używa go jako rusznicy waląc wściekle w AP zamiast zająć się swoimi problemami. Bardzo dobrze, że AP robi swoje i ignoruje pieniaczy.

Panie Fred, widzę że i Pana ogarnęła wściekłość. Podstawa to szczerość wypowiedzi, tylko pytanie czego Pan broni? Aeroklubu, Wł. Skalika? Aeroklub obroni się sam, tylko naprawdę musi się zreformować. Czekamy na to dość długo.

A o którego chodzi – Mareczka, czy Prezesa LOT, czy o tego http://dlapilota.pl/wiadomosci/krzysztof-mazur/aeroklub-jako-polska-fede...

O jedno piwo za dużo wypiłem, jednak jeśli ktoś z AP, czyli organizacji powołanej i ściśle kontrolowanej przez UB mówi o ubeckich metodach, to można się zdenerwować. Dopóki AP będzie wywodzić się ze stowarzyszenia PRL, a nie zostanie reaktywowany przedwojenny Aeroklub jednoczący federacyjnie organizacje, dotąd dzielić będzie nasz historia:(

szkoda komentować - zero merytoryki i jad typowy dla polactwa

Większość "Anonimów" nie posiada tak szczegółowej wiedzy. Proszę więc pana od "Kolesia" aby zrozumiał ze opinie o ULC i AP utarły się o niezbyt chwalebne doświadczeniach z przeszłości. Teraz mimo licznych zapowiedzi ze już urząd będzie dla ludzi a nie odwrotnie, to na razie są to tylko zapowiedzi nic więcej. AP pod przewodnictwem pana Skalika i przy doradztwie pana Kasprzyka (mimo licznych pozytywnych działań) też do końca zaufania nie wzbudzało. Więc proszę się nie dziwić ze krytyczne opinie będą jeszcze długo tu prezentowane bo obie te firmy sobie na to zapracowały. Wierzę ze pan Prezes Ołowski zmieni wizerunek urzędu. Czy się zmieni AP, - trudno powiedzieć. Na razie nie robią nić aby przyciągnąć do aeroklubu wszystkich miłośników lotnictwa. Nie robią też nić aby zmazać z siebie opinię z dawnych czasów "monopolisty" od nie komercyjnego latania

Wiedza jest dostepna dla każdego na stronie ULC w zakładce "prawo krajowe - projekty". Ale lektura tych dokumentów wymaga odrobiny wysiłku. Łatwiej jest krytykować i narzekać.

W Unii Europejskiej jak i na świecie takie zadania powierza się tylko federacjom, które stanowią platformę prawną do demokratycznego członkostwa i partycypacji wszystkich organizacji lotniczych których te zadania dotyczą. Wtedy taki ogólny nadzór przekazany organizacji społecznej ma sens. Przekazanie go obecnie AP było by kuriozalne na skalę cywilizowanego świata.

Aeroklub Polski przez te lata zachował niewydolną ekonomicznie odgórną strukturę organizacyjną z czasów PRL. AP nie mogąc stać się prawnie platformą dala lotnictwa zabetonowało się jeszcze bardziej niż za czasów PRL w stowarzyszeniu osób fizycznych i poprzez swoją absurdalną zamkniętą strukturą prawną stało się źródłem ostrego konfliktu z organizacjami spoza AP. Jest ogromnym ciężarem w rozwoju lotnictwa w Polsce. Sterowanie przez Aeroklub ULCem poprzez członów AP pracujących w ULC jest źródłem patologi i absurdów w ULC.
Warto zauważyć, że dofinansowanie z ULC w drodze „konkursów” w ponad 90 procentach trafia do Aeroklubu Polskiego?

Obecnie Aeroklub Polski istnieje niezgodnie z prawem.
Oto link do kultowego artykułu w Dzienniku Polskim.

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1252252-molochy-ignor...

Jak czytamy, rodem z PRL struktura PZW generuje podobnie do AP ostry konflikt z federacjami i stowarzyszeniami wędkarskimi.

Przekazanie nadzoru z ULC do AP w strukturze odziedziczonej z PRL stanie się zarzewiem ogromnego konfliktu, co niechybnie pogrąży ULC z obecnym Prezesem.

Lepiej poczekać jak MSiT, jak to zapowiada, zlikwiduje działający niezgodnie z prawem Aeroklub i w Polsce wreszcie powstanie, tak jak w normalnych krajach na świecie narodowy Aeroklub jednoczący jako federacyjna platforma prawna całe lotnictwo.

LAF i wszystkie inne organizacje lotnicze chciały by bardzo utworzenia narodowego aeroklubu który prawnie zjednoczy i zakończy wszystkie wojny. Jedynie Prezes W. Skalik i AP dąży do powrotu monopolu z czasów PRL i totalnego konfliktu w lotnictwie.

Więc jedynym obecnie rozwiązaniem jest rezygnacja ULC z tego konkursu i poczekanie na powstanie narodowego Aeroklubu dla wszystkich organizacji w Polsce. Koszmarem było by przekazać nadzór organizacji swoim stowarzyszeniowym monopolem łamiące prawo?

Dziwie się postawie AP w wykonaniu Prezesa Skalika. W tym momencie kiedy ważą się losy aeroklubu, kiedy nie do końca są załatwione sprawy z przekształcenia w federację, to zamiast jako największy ze społecznych organizacji lotniczych zaprosić na spotkanie wszystkie organizacje lotnicze, pogadać o wspólnych problemach. Stworzyć wspólny front do zmian np. w prawie lotniczym, do zmian na które czekają niemal wszyscy od pilotów paralotni, modeli aż po pilotów samolotowych. Naprawdę Prezes Skalik mógłby takiemu forum przewodzić. Być może ze nawet z tego mogłaby w późniejszym okresie powstać prawdziwa federacja. A tak słyszymy o jakim dziwnych tworach do zarządzania lotniskami ( jakimi lotniskami ?). Nie do końca zrozumiałe są ruchy wokół ministerstwa sportu, załatwiane są jakieś interesy. Pchnięcie pana Kasprzyka do ULC to niewątpliwie dobry krok dla załatwiania własnych spraw. Ale dla ogólnego wizerunku aeroklubu - to zły.

Już wiemy o co chodzi z AP.

http://dlapilota.pl/wiadomosci/malopolski-klub-paralotniowy/ustawa-o-spo...

I pomyśleć, że prawnik AP jest wiceprezesem ULC...

Pomimo wysiłku czasami widać iż twórcy mają powierzchowną wiedzę, brak szerszego spojrzenia czy też nowatorskiego przewidywania

A co w tym zlego, ze ktos komus podziekowal?
Nie rozumiem.