Jaki los czeka Babice?

Lotnisko Warszawa Babice EPBC 1300SCT, fot. Tadeusz Kowal

W związku z wieloma wątpliwościami użytkowników, pilotów, firm i innych zainteresowanych, co do dalszego funkcjonowania, roli, charakteru i istnienia Lotniska Babice w Warszawie – zwróciliśmy się z zapytaniem do Centrum Usług Logistycznych MSWiA - które obecnie jest zarządcą lotniska - o odpowiedź na kilka zasadniczych kwestii. Na nasze pytania otrzymaliśmy pismo, podpisane przez Dyrektora CUL, Adama Lipnickiego.

Wszystkich, którym bliskie są sprawy warszawskiego lotniska zapraszamy do zapoznania się z informacją CUL.

Pytania:
1. Co zmieniło się, czy też może zmieni się pod względem zarządzania "lotniskiem" Babice w związku z jego przejęciem pod zarząd CUL?
2. Jakie plany na przyszłość wiąże MSWiA, z terenem "lotniska" Babice?
3. Jakie są plany modernizacji "lotniska" Warszawa Babice? Mamy na myśli wyposażenie go choćby w nowoczesne systemy nawigacyjne. Jeśli tak, to jakie?
4. Przyszłość lotniska wiele razy była przedmiotem burzliwych dyskusji. Czy piloci, użytkownicy i przedstawiciele działających tam instytucji mogą być spokojni o jego przyszłość? Czy prowadzona tam działalność będzie miała charakter lotniczy?

Pismo z CUL z odpowiedzią:

 

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Czy ktos sie orientuje jak poszla wczorajsza wizyta certyfikacyjna ULC na warszawskich babicach?

Znacie takie małe lotnisko , EPLS
tam ruch bywa większy niż na Okęciu, przykładowo 100 szybowców startuje i 10 holowników w ciągłym starcie i ladowaniu ..
To wszystko dzieje się w 1 godzinę. Dowodzi tym 1 człowiek. Tylko, że On jest skoncentrowany tylko na tym co robi ! Wkłada w to serce i rozum. Na Babicach KL , nie koniecznie. Sam kiedyś stałem w 3cim jakieś 5 minut, bo na krótką prostą wpuszczano kogoś z z bardzo długiej prostej... nie wiadomo czemu !

Ktos cos wie na temat awaryjnego ladowania cessny Goldwings SP-KKY dzisiaj na Babicach? Z tego co widze w notamie, lotnisko bylo zamkniete dla samolotow....

Podobno silnik zabarachlil po starcie. Pilot zawrocil, i ladowal z wiatrem omalze nie kapotujac. Zatrzymal sie na silniku.

Babice to bardzo szczególne lotnisko. I boryka się z szeregiem problemów.

Komunikacja - brak standardów jako takich. Każdy mówi, co chce, plecie bez sensu informacje, które są zwyczajnie zbędne. Informowanie Babic Info a tym bardziej Radia o tym, przez jakie punkty będzie się wykonywać trasę w rejonie, nie ma najmniejszego sensu - czy oni to zapamiętają lub gdziekolwiek zapiszą? Ale szczegółowe wymienianie poszczególnych punktów skutecznie blokuje radio, gdy tymczasem 5 samolotów w kręgu usiłuje racjonalnie (mam nadzieję) wykorzystać częstotliwość. Po co to? Informacje o trasie przekażmy FIS-owi (a jeszcze lepiej - złóżmy plan lotu). Na Babicach istotne jest, gdzie jesteśmy i co robimy. I tyle. Na radiu roi się od "zezwól na...", "pozwól ciąć..." W szczególności zbędne, gdy działa jedynie Info. Przecież Babice to lotnisko NIEKONTROLOWANE! Nie czekamy na zezwolenia, po prostu informujemy na radiu, co robimy! I robimy, bez zbędnej zwłoki - tym bardziej na pasie! A bywa, że nawet doświadczeni instruktorzy (!) blokują przez długie minuty pas w oczekiwaniu na "pozwolenie na start", bo na radiu (i w kręgu) jest tak duży ruch, że nikt nie odpowiada na zgłoszone przez nich zamiary. No po co? Rzuciliście w eter, że jesteście na pasie, gotowi do startu, to "ognia" i nie blokujcie pasa i częstotliwości! W szczególności rozbraja komunikacja w jęz. angielskim. "Cleared for take-off", "cleared to land"... Albo przykład całkowitego braku zrozumienia, gdy jeden ze śmigłowców prosił o przecięcie linii pasa, a otrzymał... "zezwolenie na start". O matko i córko. :-o

"Radio" to już całkowita porażka. Brak wskaźników ciśnienia i danych o wietrze (poza obserwacją rękawa) powodują, że słyszymy tylko informacje o pasie w użyciu i sławetne "zgłoś prostą". Panowie zainteresowani są wyłącznie wypuszczeniem szybowca, a za "wcięcie się" pomiędzy "wyciągarka naprężaj" i "ruszył szybowiec" potrafią okrochmalić. Obserwacja kręgu samolotowego praktycznie żadna. Zasadność używania wspólnej częstotliwości dla ruchu szybowcowo-samolotowego również. Przecież latamy VFR, podstawową zasadą zachowania separacji jest obserwacja wzrokowa i komunikaty radiowe od innych uczestników ruchu nadlotniskowego. A szybowce przecież nie współdzielą z nami kręgu, czyż nie...? Trawę można przecież wydzielić dla szybowców, beton dla samolotów i nie będziemy sobie wchodzić "w drogę"...

Krąg... Nie wiem, czy piloci mają w zwyczaju studiowanie AIP, ale odnoszę wrażenie, że wielu z nich zatrzymało się na etapie kręgu sprzed wielu miesięcy. Z uporem wycinają na "długą prostą 10" gdzieś hen z kniei Kampinosu, ignorując skutecznie fakt, że czwarty zakręt na tym kierunku zaczyna się na wysokości miejscowości Mościska. I przelatują nad Klaudynami, które właśnie tak bardzo skarżą się nad ruch nadlotniskowy. Zakręt 3 z kierunku 28 zaś w wielu przypadkach realizowany jest nad ZULU, miast - jak wskazuje AIP - nad krzyżówką Trasy Toruńskiej z Wisłostradą. Latanie "po wewnętrznej", ścinanie zakrętów i ogólne ignorowanie kręgu w szczególności stanowi domenę Aeroteki, której piloci tak bardzo oszczędzają na czasie dolotu, że wielokrotnie naruszają przepisy, o zdrowym rozsądku nie wspominając. Tak trzymać panowie, a skarg na lotnisko z pewnością nie ubędzie. Być może czegoś nie wiem, ale nie czytałem żadnej adnotacji, która mówiłaby, że krąg nie dotyczy ultralight'ów.

Niestety, dbanie o przyszłość lotniska to nasz wspólny interes. Ignorowanie bezpieczeństwa i procedur to w linii prostej proszenie się o zamknięcie terenu. O tym decydujemy my sami.

To nie są zgody czy zabronienia startów tylko delikatne rozsądne sugestie i lepiej ich przestrzegac. Jak wpierniczysz się w linę od wyciągarki startując samowolnie to będzie to tylko i wyłącznie Twoja wina. Babice nie są kontrolowane ale są w RMZ.

Czytając to dzieło dochodzę do wniosku, że info wcale jest niepotrzebne. Zawsze można przed lotem zadzwonić na FIS Warszawa zapytać o ciśnienie, wiatr widać na wskaźniku. I.... dalej mości Panowie dziką bandą jeden przed drugiego. A bywało i tak, że wyprzedzali się co śmielsi na prostej albo spychali na trawiasty. Jest jak jest. I przynajmniej ktoś to za mordę trzyma. Ja tam nie marudzę i latam tak jak jest. A to że młyn i tłok w radiu, to sami sobie jesteśmy sobie winni - może powinno nas tu więcej latać-będzie ciszej;-). Jak komuś źle to niech lata na EPWA, albo szkoli się w np.Sobieniach - cicho, luźno, spokojnie, a jak TRA odpalone to wszyscy omijają. Co do nietrzymania się procedur po właściwym kręgu to się akurat zgadzam.

Chwila, chwila... Przecież mamy Info, a mimo to i tak nierzadko lata się "dziką bandą jeden przez drugiego". Wyprzedzania "po wewnętrznej" i spychania na trawę doświadczyłem mimo działania Info. Za przestrzeganie procedur i bezpieczeństwo odpowiedzialni są piloci, nikt inny. AFIS to nie policja, chociaż rzeczywiście, przydałoby się, by za notoryczne naruszenia poleciało parę licencji. No, ale w świecie powszechnego nepotyzmu nie spodziewałbym się takiego luksusu...

Info, swoją drogą, z reguły ogarnia ruch całkiem sprawnie. Radio to... hmmm... przerost formy nad treścią. Wartość dodana dla ruchu samolotowego praktycznie żadna - w szczególności, że po aktualne wartości ciśnienia i wiatru i tak muszą "sięgać" do Info - blokując częstotliwość, naturalnie.

zawsze mozecie podejsc na EPWA... bedzie ladnie przyjemnie i proceduralnie

ktoś napisał ,,burdel'' Owszem jak kieruje aeroklub to niestety widać ( słychać) , że są to osoby z małym doświadczeniem. Nie potrzeba do kierowania 2 instr. jak napisał 26/7/11@1026HRS Anonim , nie mylić kierowania z nadzorem. W lotach VFR i tak za wszystko odpowiada pilot. Kierowanie z Babice info jest ok. Oczy mi się powiększają jak kieruje aeroklub.Jestem częstym gościem na Babicach i wystarczy mi , że wszyscy zgłaszają swoją pozycje .

SP-NII

Moje Panie i Panowie,
Może zamiast narzekania i wzajemnych oskarżeń wystarczy trochę samodyscypliny. Czasami w eterze panuje trochę zamieszania, ale przy tylu operacjach trudno by było inaczej.
Byłem na wielu lotniskach (poza PL) gdzie przy podobnej ilości lotów (do tego latali na paralotniach i lotniach) nikt nie "kierował" lotami. Wszyscy przestrzegali opublikowanych zasad i zgłaszali swoją pozycję. Wystarczyło tego posłuchać i zachować bezpieczną odległość. I nie mówcie mi, że się nie da!
Pozdrawiam
Piotr

trzeba oddzielic informacje ruch szybowcowy od samolotowego a na to aeroklub nie stac bo musial by byc instruktor samolotowy i szybowcowy przynajmniej w sobotę i niedziele

ps mysle ze gdy na skutek zlej info cos sie stanie tfu tfu to wtedy moze tak bedzie !!!!

tak sie sklada ze jestem szybownikiem i powiem Wam jak to wygląda od naszej strony. po pierwsze wy nie musicie sie martwic tym zeby zorganizowac kierowanie lotami, żeby polatac, po drugie jak słyszycie komende "wyciagarka naprezaj" wcinacie sie w korespondencje, co bardzo pogarsza bezpieczenstwo. jak lina jest naprezona musi pasc odpowiednia komeda, ale zazwyczaj nie moze bo jakis kolo sie nie moze doczekac startu. wreszcie po trzecie jak jestescie tacy madrzy to usiadzcie sobie na radio i pokierujcie troche. nie zdajecie sobie sprawy jak to jest kiedy sie siedzi pol dnia i kieruje lotami, no ale wy nie musicie sie przemeczac bo w koncu macie duzo kasy i placicie za to zeby wam ktos kierowal lotami. po czwarte i ostatnie na bacicach jest sluzba informacji a nie kontroli ruchu...

Jak ja latałem szybowcami na Babicach to była jeszcze tarcza - czy coś się zmieniło ? Przecież procedura mówi jasno o korespondencji radiowej ORAZ obserwacji tarczy - jeżeli w radiu jest korespondencja obca to wyciągarkowy powinien "słuchać" poleceń przekazywanych przez tarczowego.

Jak już się odpowiada na posty, to może lepiej jednak posługiwać się argumentami, niż wylewać własne frustracje. Szalenie mi przykro, że musisz być szybownikiem i nie stać Cię na licencję pilota :) To nie zwalnia jednak z myślenia.
To, że na Babicach jest służba informacji to wszyscy wiedzą i nikt o kontroli ruchu nie mówi. Nie zmienia to jednak faktu, że informować też trzeba zgodnie z jakimiś standardami, używając powszechnie przyjętej frazeologii.
Co do wcinania się w korespondencję, my piloci możemy powiedzieć to samo. Nie dane mi będzie usłyszeć informacji o tym czy ktoś już zwolnił pas i mogę lądować, bo Wy, szybownicy nie może poczekać 3 sekund z napinaniem swojej liny. I to jest chyba trochę gorsze, bo ja jestem w powietrzu, a Ty wciąż stoisz na lotnisku. Ale nie o licytowanie się chodzi, bo kultura korespondencji to zupełnie inny temat.
A argumentu "jak jesteście tacy mądrzy" nawet nie chce mi się komentować. Gdyby każdy posiadał zdolności i predyspozycje do ogarniania tylu samolotów, to kontrolerów ruchu byłby aż nadmiar. I może jednak warto pomyśleć nad jakimiś rozwiązaniami, żeby informacją zajmował się ktoś kompetentny, a nie pan Henio z łapanki. Bo jesteście tacy biedni, żeby polatać musie sobie właśnie takiego biednego pana Henia znaleźć. My, "burżuazyjni i reakcyjni" piloci, jednak liczymy na jakiś standard komunikacji!

A czy możesz wskazać jakiś ogólnie obowiązujący w Polsce standard dotyczący AFIS? A zwłaszcza standard "powszechnie przyjętej frazeologii" AFIS?

dobry zart :)

Jak już się odpowiada na posty, to może lepiej jednak posługiwać się argumentami, niż wylewać własne frustracje. Szalenie mi przykro, że musisz być szybownikiem i nie stać Cię na licencję pilota :) To nie zwalnia jednak z myślenia.
To, że na Babicach jest służba informacji to wszyscy wiedzą i nikt o kontroli ruchu nie mówi. Nie zmienia to jednak faktu, że informować też trzeba zgodnie z jakimiś standardami, używając powszechnie przyjętej frazeologii.
Co do wcinania się w korespondencję, my piloci możemy powiedzieć to samo. Nie dane mi będzie usłyszeć informacji o tym czy ktoś już zwolnił pas i mogę lądować, bo Wy, szybownicy nie może poczekać 3 sekund z napinaniem swojej liny. I to jest chyba trochę gorsze, bo ja jestem w powietrzu, a Ty wciąż stoisz na lotnisku. Ale nie o licytowanie się chodzi, bo kultura korespondencji to zupełnie inny temat.
A argumentu "jak jesteście tacy mądrzy" nawet nie chce mi się komentować. Gdyby każdy posiadał zdolności i predyspozycje do ogarniania tylu samolotów, to kontrolerów ruchu byłby aż nadmiar. I może jednak warto pomyśleć nad jakimiś rozwiązaniami, żeby informacją zajmował się ktoś kompetentny, a nie pan Henio z łapanki. Bo jesteście tacy biedni, żeby polatać musie sobie właśnie takiego biednego pana Henia znaleźć. My, "burżuazyjni i reakcyjni" piloci, jednak liczymy na jakiś standard komunikacji!

jadac ul. powstańców śląskich , zauważyłem startujący samolot, aż tu nagle widzę, że na niego leci inny, który lądował. Minęli się po swoich lewych stronach. Ten startujący raczej nie wiedział lądującego. Raczej była to sytuacja niebezpieczna!
Naprawdę się zdziwiłem, dalej nie wiem co o tym myśleć?

Zgadzam się, że na Bemowie powinno działać tylko Info. Niestety Babice Radio nie zdaje egzaminu i wprowadza tylko większe zamieszanie. Zdarza się, że w dolocie do lotniska po zmianie częstotliwości nikt na Radiu nie odpowiada. Wtedy próbuje się nawiązać łączność z Info, ale panowie odpowiadają, że działa Radio i oni nie mogą równolegle "kierować" ruchem. Zanim ktoś się odezwie na Radiu to i pół kręgu można przelecieć (a jak wiadomo krąg do najkrótszych nie należy). Na szczęście piloci sobie pomagają i informują o swojej pozycji, ale mimo to uważam to za sytuację niebezpieczną. O reszcie przypadków jakie mnie spotkały nawet pisać nie będę, bo z tego książka by się uzbierała. Ale o zjawiskach symptomatycznych, przedmówcy już wspomnieli.

Babice to najbardziej zatłoczone lotnisko dla lotnictwa ogólnego w Polsce. Dzienna liczba wszystkich operacji potrafi być bardzo imponująca i na pewno przewyższa liczbę startów i lądowań na niejednym lotnisku komunikacyjnym. Skoro obszar ten charakteryzuje się tak dużym zatłoczeniem przestrzeni powietrznej, powinny czuwać nad nią osoby wykwalifikowane. Uważam, że przykład powinniśmy wziąć z Łodzi, gdzie na lotnisku komunikacyjnym działają szkoły latania. Poza tym Lublinek jest często lotniskiem wybieranym do lotów w czasie szkolenia i tam na kręgu też czasami bywa ciasno. Jednak wykwalifikowani kontrolerzy, potrafią sobie z tym poradzić.

Ustalmy jedno Panowie sami robimy bajzel - pokażcie mi lotnisko, na którym wychodzi na loty szkolne tyle ośrodków szkolenia co na Babicach, a dodatkowo odbywają się normalne doloty i odloty. Niestety tak będzie zawsze niezależnie kto będzie kierował lotami. Oczekiwanie przed progiem aż kilku latających po kręgu wyląduje to normalka. A co do kierowania lotami - służba AFIS nie ma uprawnień do kierowania lotami szkolnymi. Dopóki będzie tyle lotów szkolnych na lotnisku to będzie wystawiany kwadrat. A co do porównania z Łodzią - szanowny kolego porównaj sobie ilość operacji wykonywanych w Łodzi z tym co się dzieje na Babicach. Szybko kontrolerzy usadzili by takie latanie jak u nas - chociażby ze względów proceduralnych. Nie wiem po co narzekać - oby nie było gorzej.

No, ale skoro coś nie działa tak jak powinno, to nie jest to narzekanie tylko zwrócenie uwagi na dość poważny problem. Czekanie przed pasem, aż kolejka do lądowania się skończy nie jest niczym złym i nie tu leży problem. Chyba wszyscy rozumiemy, że przy takim natężeniu ruchu czasami trzeba postać i poczekać. Chodzi jednak o udzielenie prawidłowej informacji. Mnie również spotkała sytuacja, kiedy dwa samoloty, po obu stronach pasa zgłosiły gotowość do odlotu. W odpowiedzi przyszedł komunikat "jak chcesz to startuj szybko, jak nie to czekaj". Bez podania znaków, ani typu statku, ani informacji o tym co się dzieje na prostej. Bo co to jest za informacja? Jeżeli mam podjąć dobrą decyzję, to powinienem wiedzieć jaki dystans do pasa ma samolot na prostej, co to za maszyna i przypuszczalnie z jaka prędkością będzie podchodzić. Przez to, że trzeba było doprecyzować do kogo skierowany był ten komunikat, żaden z dwóch samolotów nie wystartował. Gdyby nie panowie z Babice Radio, uważam że ruch na lotnisku odbywał by się płynniej, gdyby piloci albo informowali sami siebie, albo zajmowała się tym Informacja. Wtedy raczej byśmy nie usłyszeli takich kwiatków jak "jak chcesz to startuj". Bo o tym, że jak będę chciał wystartować to mogę, to wiadomo tak po prostu. Nie musi mi tego mówić facet z "Żuka" i niepotrzebnie marnować czas na częstotliwości.

Bardzo często odnoszę wrażenie latając na Babicach, że najbardziej istotna dla kierującego lotami z AWar. jest liczba wykonanych startów za wyciągarką. Reszta jest nie istotna. Kierowanie lotami sprowadza się do przygotowania miejsca do startu szybowca przez zatrzymanie kołowania kilku samolotów, a organizacja ruchu sprowadza się do zwrotu"zgłoś prostą". Jestem fanem szybowców i cieszę się gdy latają ale chaos jaki panuje czasami w eterze niekiedy mnie przeraża. Mam odczucie, że kierujący jest bardzo często równocześnie instruktorem organizującym loty, udzielającym instruktażu uczniom i organizującym pracę na starcie. Mimo szczerych chęci gubi się i myli. Ja go rozumiem, że ciężko jest udzielać uwag uczniowi i pamiętać ile samolotów i gdzie ma się na kręgu. Przy natężeniu ruchu takie jak w sobotę i niedzielę KL powinien być całkowicie odizolowany od pracy na starcie szybowcowym oraz skupić się wyłącznie na organizacji ruchu wokół lotniska i na nim. Prośba do kierownictwa aeroklubu o uporządkowanie organizacji lotów i wysokich lotów.

do momentu do ktorego ruchem kieruje Info jest stosunkowo niezle. paru kontrolerow co prawda malo przyklada sie do roboty, ale ze dwoch panow naprawde na powaznie bierze swoje zadania i chwala im za to. w momencie kiedy rozstawia sie Radio zaczynaja sie dziac rzeczy straszne - nie mowie tu juz o katastrofalnej frazeologii czy tez jej zupelnym braku, nie podawaniu znakow, niespojnych zezwoleniach itp - sytuacyjne ogarniecie tego "kierownika" jest zazwyczaj niewystarczajace zeby kontrolowac starty szybowcow i JEDNEGO samolotu na kregu. Kiedy jest ich wiecej zaczyna sie masakra, a nie daj Boże pojawi sie pilot mowiacy (czy tez raczej probujacy sie porozumiec) po angielsku i juz mamy kompletny paraliz. Przy ruchu ktory jest na tym lotnisku powierzanie go uczniakowi z reczniakiem jest zwyczajnym nieporozumieniem i zagrozeniem bezpieczenstwa wszystkich SP w rejonie lotniska.

Bywa też, że po dwóch stronach progu do startu szykują się dwie maszyny, a informator nagle ogłasza "możesz startować". BEZ PODANIA ZNAKÓW, BEZ PODANIA TYPU MASZYNY, po prostu "możesz startować". To już lepiej, żeby piloci sami między sobą to ustalili...

Nie no chyba pojechałeś po bandzie z tą bajką - tego nawet na Białorusi nie robią. Podaj konkrety - kiedy to było?

Ze 3 dni temu byl start na 28 a jakis gosc seneka smigal na 10 i to jeszcze jak bo nad progiem byl chyba z 50 m Pewnie myslal ze koniec pasa jest tam gdzie szkola jazdy

Pierwszą, zasadniczą rzeczą jaką powinno się tam zrobić, to uregulowanie kwestii komunikacji radiowej. "Centrum dowodzenia lotami", które znajduje się na wystawianym przez Aeroklub Żuku, nie zapewnia przyzwoitego poziomu informacji o ruchu i sytuacji na lotnisku. Ludzie udzielający wskazówek nie mają w tym dużego doświadczenia i zwyczajnie w świecie sobie z tym nie radzą! Przez te niejasne komunikaty wprowadzają jeszcze większy bałagan!

To się zgadza. Burdel bywa tam niesamowity. Niedawno koledze powiedziano, że może startować w momencie, gdy na krótkiej prostej śmigała lądująca Katana. Jej pilot zorientował się, że pilot otrzymał informację o możliwości startu i szybko zareagował, żeby mu przypadkiem nie wkołowali pod śmigło...

Znane są też komunikaty: "jeśli chcesz startować, to natychmiast, jeśli nie... czekaj" - tyle że można po takim komunikacie czekać i czekać, informator nic nie powie, gdy już pas się zwolni. Słyszałem też o sytuacji w której jednocześnie (w jednym komunikacie) dał jednej maszynie zgodę na start a drugiej zgodę na przecięcie pasa w jego połowie... Piloci znów musieli się dogadać między sobą...

A jakieś konkrety odnośnie inwestycji, działań po za remontem hangarów?