20. Szybowcowe Mistrzostwa Europy – piąta konkurencja rozegrana

20. Szybowcowe Mistrzostwa Europy - szybowce na lotnisku w Turbi (fot. Organizatorzy/FB)

11 maja br. odbyła się ceremonia otwarcia 20. Szybowcowych Mistrzostw Europy. Gospodarzem tej edycji jest Aeroklub Stalowowolski. Na lotnisko w Turbi na zawody przybyło 59 pilotów z całej Europy, którzy rywalizują w trzech klasach: Otwartej, 18-metrowej oraz 20-metrowej – dwumiejscowej.

Reprezentacja Polski pod wodzą Kierownika Ekipy Jacka Dankowskiego w składzie: Sebastian Kawa i Karol Staryszak w klasie 18 metrowej, Mirosław Matkowski i Tomasz Rubaj w klasie 20 metrowej oraz Zdzisław Bednardzuk i Łukasz Wójcik w klasie Otwartej. Przez najbliższe dwa tygodnie jak tylko dopisze pogoda piloci będą walczyć o najwyższe laury w Szybowcowych Mistrzostwach Europy.


20 maja pogoda nie pozwoliła na zbyt wiele organizatorom. Dla klasy 18m i 20m nie przygotowano zadania. Organizatorzy zaplanowali zadanie tylko dla klasy otwartej. Podczas odprawy zadania dla klasy otwartej były rozprowadzane wśród pilotów. Ich szybowce były holowane. Jednak ostatecznie pogoda nie pozwiliła latać i plany dotyczące wczorajszego zadania dla klasy Open zostały zmienione. Zadanie dla klasy Open również zostało anulowane.

Organizatorzy bardzo się starali, aby piloci w poniedziałek się nie nudzili. Dla tych, którzy nie mogli znieść dnia bez konkurencji, zaplanowano kolejną aktywność, w której piloci rywalizowali. Po południu rozegrano turniej tenisa stołowego!

Dzień wcześniej, 19 maja, organizatorzy 20. Szybowcowych Mistrzostw Europy przygotowali piątą konkurencję – wreszcie prędkościową: klasa Open 302.76 km, klasa 18 m 239.95 km, klasa 20m 302.89 km, wszystkie z dwoma punktami zwrotnymi. Pogoda trochę nie chciała współpracować ale od ok. godziny 12 świeciło słońe i przepalało chmury. Starty zostały przełożone na 13:10.


(fot. Łukasz Wójcik/FB)

Ostatecznie starty szybowców rozpoczęły sie po godz. 14:30. Pierwsze wystartowały szybowce w klasie 20m. Jednak zadania dla klas Open i 18m zostały anulowane. Szybowce w klasie otwartej były już w powietrzu i tylko 2 minuty brakowało do tego, by linia startu miała być dla nich otwarta, gdy decyzja została nadana przez radio. – Burze podchodzące od południa stwarzały ryzyko dla lecących szybowców. Poleciały tylko dwumiejscówki. My w najlepszym momencie byliśmy 500 metrów nad podstawami – komentuje Łukasz Wójcik starujący w klasie Open.

Dwumiejscowa klasa 20m nadal leciała swoje zadanie. Jednak pilotom nie udało się zdobyć zbyt wielu punktów tego dnia. Najwięcej punktów (199) zdobył duet Steve Jones i Garry Coppin (Wielka Brytania). Drudzy byli Antti Lehto i Juha Sorri (Finlandia) ze 198 punktami. Trzecie miejsce należało do duetu Méric Morel i Florian Labatut, który zdobył 197 punktów. Mimo, że polski duet Mirosław Matkowski i Tomasz Rubaj był tego dnia na jedenastej pozycji, to utrzymał prowadzenie w klasyfikacji generalnej w tej klasie.

Prowadzenie w klasyfikacji drużunowej nadal jest przy polskich pilotach.


W sobotę (18 maja) rozegrano czwartą konkurencję 20. Szybowcowych Mistrzostw Europy. Słońce tego dnia grzało, pogoda lepsza niż w poprzednie dni. Organizatorzy przygotowali dla zawodników konkurencję obszarowa po raz czwarty. Pierwsze szybowce wystartowały o godz. 12:30.

Wczoraj dla zawodników w klasie Open ułożono trasę 273.45 km/387.81 km (329.72 km) z dwoma punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 3 godziny. Najszybciej trasę obleciał na szybowcu EB 29R Petr Tichy (Czechy) zdobywając maksymalną liczbę punktów 1000. Drugie miejsce tego dnia należało do Riccardo Brigliadori (Włochy), który zdobyl 975 punktów. Trzecie miejsce należało do Olivera Bindera (Niemcy) z 958 punktami. Polacy zajęli w sobotę następujące lokaty: 5 miejsce Łukasz Wójcik, 6 miejsce Zdzisław Bednarczuk. W klasyfikacji generalnej prowadzi na razie Riccardo Brigliadori. Polscy piloci powoli systematycznie odrabiają stratę z drugie konkurencji. Łukasz Wójcik jest juz na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej, poprawiając wczoraj o dwa punkty swoją lokatę. Pełne wyniki TUTAJ.

O czwartej konkurencji Łókasz Wójcik powiedział: "Wreszcie pogoda pozwoliła nam szybciej polatać. Nasz znajomy kierownik twardo wysłał nas na trzygodzinną obszarówkę i wszyscy musieli odchodzić tuż po otwarciu taśmy bo było już późno. Zdecydowaliśmy się polecieć północną stroną do pierwszego obszaru. Niestety ładne chmury oszukiwały i ciężko było znaleźć dobre noszenie. Krążyliśmy najczęściej 2 dwójkach. Lataliśmy trochę zyzgakami ale prędkość nie była zła. Cały czas szukaliśmy lepszych noszeń. Dopiero w okolicy trzeciej strefy chmury lepiej zapracowały i nosiły po trzy metry. Tą zaliczyliśmy do końca i po szlaku wróciliśmy w stronę Kielc. Całość praktycznie bez krążenia. Komin dolotowy wykręciliśmy już za Ożarowem i dalej ponownie po słabym szlaku dolecieliśmy do mety."


Polski Team (fot. Agnieszka Dobroń/FB)

Dla zawodników w klasie 18-metrowej ułożono najkrótszą trasę 222.44 km/342.86 km (282.00 km) z dwoma punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 2 godziny i 30 minut. Pierwszy z zadaniem uporał się Christophe Abadie (Francja) na szybowcu JS3-18, zdobywając 816 punktów. Drugi w tej klasie był Jean-Denis Barrois (Francja) z 815 punktami. Trzecie miejsce zdobył Sebastian Kawa z 813 punktami. Drugi z Polaków – Karol Staryszak – zajął w sobotę czwarte miejsce z 808 punktami. W klasyfikacji generalnej klasy 18m na samym szycie nadal są dwaj Polacy: na pierwszym miejscu – Sebastian Kawa, na drugim – Karol Staryszak. Pełne wyniki TUTAJ.

Klasa 20-metrowa dostała najdłuższą trasę 250.89 km/427.90 km (339.06 km) z dwoma punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 3 godziny i 15 min. W tej klasie pierwszy zadanie wykonał polski duet Mirosław Matkowski i Tomasz Rubaj, który lecąc szybowcem ASG 32 Mi uzyskał maksymalna liczbę pubktów 1000. Drudzy byli Méric Morel i Florian Labatut (Francja) z wynikiem 981 punktów. Trzeci wynik w sobotę uzyskali Michael Rass i Guido Achleitner (Austria) z 980 punktami. W tej klasie, w klasyfikacji generalnej, od pierwszej konkurencji prowadzi polski duet Mirosław Matkowski i Tomasz Rubaj. Pełne wyniki TUTAJ.

W klasyfikacji drużynowej, po czwartej konkurencji, na pierwsze miejsce powróciła załoga polska.



(fot. Łukasz Wójcik/FB)

17 maja na lotnisku w Turbi została rozegrana trzecia konkurencja obszarowa. W piątek dla zawodników w klasie Open ułożono trasę 191.55 km/366.11 km (276.09 km) z trzema punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 2 godziny. Pierwszy z zadaniem uporał się Laszlo Halasz (Węgry) zdobywając 629 punktów. Drugie miejsce tego dnia zajął Petr Tichy (Czechy) z różnicą tylko jednego punktu (628). Trzecie miejsce zajął Russell Cheetham (Wielka Brytania) z 618 punktami. Łukasz Wójcik zajłą w piątek czwartą pozycję zdobywając 590 punktów. Drugi reprezentant Polski w tej klasie – Zdzisław Bednarczuk – zajął w piątek 8 miejsce. Liderem w klasie Open pozistaje na razie Riccardo Brigliadori (Włochy). Pełne wyniki TUTAJ.

Łukasz Wójcik tak opowiadał o wczorajszej konkurencji: "Rozegraliśmy dzisiaj trzecią konkurencję Mistrzostw Europy. Trochę przedłużyło się oczekiwanie na starty ziemne a w powietrzu okazało się, że pogoda jest już mocno rozgrzana. Pierwszy komin ponad 3 metry i 1400 metrów nad teren. Spotykam Zdziśka i z niecierpliwością czekamy na otwarcie startów lotnych. Odchodzimy chwilę po z południowego skraju taśmy i lecimy w kierunku pierwszej strefy. Dorodne chmurki wyciągają nas mocno na południe. Wydaje się, że za bardzo ale jednak trzeba celować w najdalszy skraj pierwszej strefy, gdyż kolejne mogą nie być tak dobre. Po drodze łapiemy trójki. Po nawrotce w kierunku drugiej strefy prowadzi szlak, pod którym nie trzeba krążyć. Nabieram wysokości po prostej a dopiero po zaliczeniu drugiej strefy lecę pod chmurę, gdzie w dwójce wykręcam sufit. Kierujemy się na południe, tamtędy droga do trzeciej strefy jest najlepsza. Dokręcamy w 2-2,5 metrowych noszeniach. Na końcówce lasów Janowskich mamy dolot przez trzecią strefę. Dolatujemy do mety. Prędkość 115 km/h okazuje się czwartym wynikiem. Zamieszania w tabeli nie było ale jest ciasno i wszystko się może zdarzyć. Jeszcze jedna konkurencja i będziemy mieli zaliczone zawody!"


Widok z szybowca (fot. Łukasz Wójcik/FB)

Dla zawodników w klasie 18-metrowej ułożono trasę 180.25 km/344.16 km (260.62 km) z trzema punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 2 godziny. Tu, można powiedzieć, nie było niespodzianki. Najszybciej trasę obleciał na szybowcu Diana 3 Sebastian Kawa zdobywając 638 punktów. Drugi w tej klasie był  Peter Millenaar (Holandia) z 633 punktami. Trzecie miejsce zdobył Karol Staryszak, który lecą szybowcem ASG 29E zdobył 628 punktów. W klasyfikacji generalnej klasy 18m na samym szycie są dwaj Polacy: na pierwszym miejscy – Sebastian Kawa, na drugim – Karol Staryszak. Pełne wyniki TUTAJ.

Klasa 20-metrowa dostała najkrótszą trasę 186.44 km/333.91 km (259.38 km) z trzema punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 1 godziny i 45 min. W tej klasie pierwszy zadanie wykonał duet Antti Lehto i Juha Sorri (Finlandia), który lecąc na szybowcu Arcus M zdobył 543 punkty. Drudzy byli Andreas Kessler i Norbert-Alin Scarlat (Rumunia) z wynikiem 519 punktów. Trzeci wynik w piątek uzyskali Stefano Ghiorzo i Yuri Prodorutti (Włochy) z 516 punktami. Polski duet Mirosław Matkowski i Tomasz Rubaj lecący szybowcem ASG 32 Mi uzyskał wczoraj czwarty wynik – 481 punktów. Pomimo wczorajszego czwartego wuniku polscy piloci utrzumuja pierwszą pozycję w klasyfikacji generalnej. Pełne wyniki TUTAJ.

W klasyfikacji drużynowej Polscy piloci zajmują na razie drugie miejsce za Brytyjczykami.



(fot. Organizatorzy/FB)

Przez trzy dni (13, 14 i 15 maja) piloci czekali w Turbi na poprawę pogody, aby móc rozegrać kolejną konkurencję 20. Szybowcowych Mistrzostw Europy. – Jest długa lista pochwał, które można skierować pod adresem ekipy ze Stalowej Woli – mówi Łukasz Wójcik, rywalizujący w klasie Open. – Zawody organizowane są na wysokim poziomie. Najwyższej klasy turbo holówki, parking dla szybowców z wodą, dobre meteo i najlepszy w Polsce kierownik sportowy to te elementy, które oprócz pogody dla zawodników są najistotniejsze. Profesjonalnie przygotowany kemping, wygodne miejsce odpraw, dobre jedzenie, darmowa kawa, itp. itd. Na każdy nielotny dzień mamy propozycje aktywnego spędzania czasu (darmowe kręgle, degustacje, wycieczki). Nie sposób wszystkiego opisać ale widać bardzo wyraźnie, że organizatorzy się starają – dodaje Łukasz Wójcik.

16 maja organizatorzy podjęli próbę rozegrania drugiej konkurencji. Prognozy były kiepskie ale starty zaplanowano na godz. 13-tą. Zaplanowano krótkie trasy konkurencji obszarowej: klasa Open 202.88 km/352.77 km (275.43 km) z dwoma punktami zwrotnymi; klasa 18m – 182.38 km/307.32 km  (243.93 km) z dwoma punktami zwrotnymi, klasa 20m – 179.04 km/278.96 km (228.99 km) z jednym punktem zwrotnym.


(fot. Organizatorzy/FB)

Czwartkowe zadania są ważne tylko dla klasy Open i 18m. Jak poinformował Łukasz Wójcik, "niestety żaden z pilotów nie doleciał do mety i konkurencja prędkościowa zamieniła się w odległościową. W klasie 20m nie zostały spełnione minima rozegrania konkurencji czyli 25% pilotów nie przeleciało po min. 120 km". Konkurencja w klasie 20m została anulowana.

8 szybowców wylądowało poza lotniskiem Turbia (było siedem lądowań w terenie przygodnym i jedno lądowanie na innym lotnisku).

W klasie Open 16 maja najwięcej pubktów (381) zdobył Riccardo Brigliadori (Włochy), który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Drugie miejsce zajął Eric Bernard (Francja) z 337 punktami, a trzeci był Pierre de Broqueville (Belgia) z 333 punktami. Dotychczasowy lider zajął w piątek 13 miejsce i stracił piąć pozycji w tabeli. Ale wszystko jest do odrobienia. Pełne wyniki TUTAJ.

Tak Łukasz Wójcik skomentował czwartkową konkurencję: "Łatwo nie było, podstawa w porywach do 1000 metrów, noszenia 1 m/s i trzeba lecieć. To nie był miły widok gdy widzieliśmy szybowce wyczepiające się po holu prawie na naszej wysokości. Tuż przed otwarciem startu znaleźliśmy mocniejszy komin i postanowiliśmy odchodzić jak najszybciej. Po odejściu wlecieliśmy bardzo krótko do pierwszej strefy i z wiatrem do ładniejszych chmurek, z których jedna nosiła meterek. Tutaj Zdzisiek trafił nieco słabiej i został by nabrać wysokości. Dalej do drugiej strefy układały się słabe połączenia pod którymi łapałem meterki. Po nawrotce chmury nie nosiły już tak jak wcześniej. Podkręciłem raz w 0,8 i dalej już nic nie znalazłem. Odpaliłem silnik po niecałych 150 km. Chłopcy zrobili lepszy wynik lecąc dużo bardziej na południe, gdzie pogoda utrzymała się dłużej. Finalnie nieco słabszy dzień ale cały czas w czołówce."

W klasie 18-metrowej najlepszy wynik w czwartek uzyskał Sebastian Kawa – 229 punktów, utrzymując prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Drugi był Philip Jones (Wielka Brytania) – 221 punktów, a trzeci Peter Harvey (Wielka Brytania) – 2019 punktów. Pełne wyniki TUTAJ.



(fot. Łukasz Wójcik/FB)

12 maja br. na lotnisku w Turbi rozegrana została pierwsza konkurencja obszarowa. W niedzielę dla zawodników w klasie Open ułożono trasę 281.27 km/461.24 km (384.29 km) z trzema punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 2 godziny i 45 min. Najlepszy tego dnia był Łukasz Wójcik lecący szybowcem JS1c-21, zdobył 904 punkty.Drugi w tej klasie zadanie wykonał Markus Frank (Niemcy), który zdobył 885 punktów. Trzeci na metę przybył Petr Tichy (Czechy). Drugi z Polaków – Zdzisław Bednarczuk – zajął w niedzielę piątą lokatę. Pełne wyniki TUTAJ.

Tak Łukasz Wójcik skomentował pierwszą konkurencję: "Tak zaczynać zawody to ja lubię. Trochę dzisiaj rano zrobiło się nerwowo. Przedłużająca się odprawa, szybkie starty a ja jeszcze musiałem przełożyć sprężynkę w jednej muchołapce. Całe szczęście stałem z tyłu i miałem na to sporo czasu. Start za Turbo Ćmielakiem to sama przyjemność. Po chwili wyczepiam się na 600 metrach i lecę pod chmury. Pierwszy komin słaby ale już drugi ponad 3 m/s i wykręcamy 1800 metrów nad teren. Decydujemy się na wczesne odejście ze względu na kiepskie prognozy na popołudnie i rozlewające się chmury. Odchodzimy ze Zdziśkiem na trasę chwilę po otwarciu taśmy. Lot do pierwszej strefy wzorowy – sporo po szlaku i dwie podkrętki w trójkach. Zawracamy na południowym końcu strefy i dalej do drugiej strefy kierujemy się wybierając najlepsze chmury. Niestety nad Zamościem rozlatujemy się ze Zdzisławem i dalej lecimy osobno. Ja wybieram opcję nieco bardziej zachodem a B52 środkiem drugiej strefy. Dolatuję do TMA Lublin i zawracam w stronę trzeciej strefy. Spotykam Karola i Sebastiana i przez chwilę lecimy razem. Wykręcamy nad lasami Janowskimi prawie czwórkę i dalej nasze drogi się rozchodzą. W trzeciej i ostatniej strefie nie mogę znaleźć dobrego komin i trochę latam zygzakami ale w końcu na 65 km do domu wlatuję pod szlak. Brakuje mi 900 metrów do dolotu. Szukam noszenia powyżej trzech, nosi tylko dwa ale po prostej. Lecę dalej i dolot się wyrabia. Na końcu szlaku przestawiam dolot na 2,5 i mam prawie +400. Wow. Dalej nie zwalniam poniżej 200 km/h i na mecie lx pokazuje 136 km/h. Prędkość dnia! To lubię. Zdzisiek poleciał niewiele gorzej a pozostałych klasach koledzy równie dobrze. Rozpoczęliśmy zawody z przytupem".


Łukasz Wójcik w swoim szybowcu (fot. Łukasz Wójcik/FB)

Dla zawodników w klasie 18-metrowej ułożono trasę 264.96 km/418.90 km (350.39 km) z trzema punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 3 godziny. Tu po pierwszej konkurencji na prowadzeniu jest Philip Jones (Wielka Brytania), który na szybowcu Ventus 3T zdobył maksymalną liczbę punktów – 1000. W tej klasie Polacy również bardzo dobrze się spisali. Drugi zadanie ukończył Karol Staryszak, który lecą na szybowcu ASG 29E zdobył 999 punktów. Trzecią lokatę uzyskał Sebastian Kawa na szybowcu Diana 3, zdobywając 996 punktów. Pełne wyniki TUTAJ.

Klasa 20-metrowa dostała trasę 252.07 km/433.81 km (351.70 km) z trzema punktami zwrotnymi – z czasem oblotu 2 godziny i 45 min. W tej klasie pierwszy zadanie wykonał duet polski Mirosław Matkowski i Tomasz Rubaj lecący szybowcem ASG 32 Mi. Zdobyli oni 900 punktów. Drugie miejsce w niedzielę należało do Niemców – Uli Gmelin i Christine Grote, którzy uzyskali 887 punktów. Jako trzeci na metę dolecieli Steve Jones i Garry Coppin z Wielkiej Brytanii zdobywając 874 punkty. Pełne wyniki TUTAJ.

Najlepsi piloci szybownictwa powalczą o trofea do 25 maja br.

Trasę lotu pilotów można śledzić na stronie www.egc2019.pl w zakładce "Results".

Trzymamy kciuki za polskich pilotów!


(fot. Łukasz Wójcik/FB)

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus