Z Bizancjum na ziemię...

Krzysztof Wojtkowiak
Z Bizancjum na ziemię, czyli moja odpowiedź wymuszona ciągle powtarzającymi się pytaniami

1. Skąd się wzięła strata w 2008, 2009 i wspaniały wynik w 2010 roku?

Rok 2008 i 2009 to przede wszystkim czyszczenie starych zaszłości, o których mówiłem już wielokrotnie, to m.in. błąd podstawowy (wyprowadzone środki ze Spółki na kwotę wielu mln pln, zostało złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa),inwentaryzacja, zakładane rezerwy w budżecie, straty spowodowane rozpoczętymi inwestycjami i wiele, wiele innych aspektów redukujący bilans z wielkiej bani mydlanej do rzeczywistej wielkości.
Pan Moraczewski w wywiadzie powołuje się na bilans roku 2010 twierdząc śmiało, że strata wspomnianego roku powstała od stycznia do maja (czyli jeszcze za mojej kadencji w Porcie), a pozostała część roku nie generuje już strat. Ktoś, kto tak twierdzi pokazuje tylko i wyłącznie swoją amatorszczyznę lub zwyczajnie nie umie czytać bilansu. Być może próbuje czytelnikom zamydlić oczy i ma talent do kreatywnej księgowości, czyli znowu nadmuchuje banię. Aż się boję kreatywnego bilansu 2011 roku i tego co w nim znajdę.

2. „przeprowadziliśmy restrukturyzację”

Zastanawiam się co pan Moraczewski miał na myśli to mówiąc, bo dane z bilansu mówią co innego mi. Zatrudnienie w Spółce wzrosło, liczba dodatkowych umów-zleceń również. Więc zastanawiam się skąd stwierdzenie, że przeprowadzona została restrukturyzacja.

(...)

Czytaj całość wpisu na blogu Krzysztofa Wojtkowiaka.
Źródło: blog Krzysztofa Wojtkowiaka
comments powered by Disqus

Komentarze

Pisz Krzysiu, pisz. Teraz to na Berdyczów.....