Marszałkowski parasol ochronny

Krzysztof Wojtkowiak

Tomasz Prezes Moraczewski chyba lubi ryzyko. Ryzykuje, poza swoim już mocno nadszarpniętym imieniem, sporą karę pieniężną za niedopełnianie obowiązków, jakie spoczywają na prezesie zarządu spółki akcyjnej.

Poza tym to co się stało, wydaje się przerastać możliwości intelektualne Tomcia Prezesa, zastanawia mnie tylko czy tym razem również Wielki Brat Piotr wystarczy, żeby Tomkowi Prezesowi pomóc.

Historia zaczyna się w roku 2008, kiedy to pierwszy raz rozpocząłem dyskusję o obniżeniu kapitałów spółki w celu pokrycia strat lat ubiegłych i prognozowanych. Dyskusji i tłumaczenia dlaczego i po co było dużo. W końcu uznano, że jest taka potrzeba. W 2010 roku Piotr Marszałek Całbecki uparł się i za wszelką cenę chciał kupić port, no i kupił przepłacając jakieś bagatela co najmniej 13 mln pln. Co prawda pytali radni sejmiku, pytał UOKiK, kilku dziennikarzy dlaczego kupuje spółkę za tak olbrzymie pieniądze, ale odpowiedzi były pokrętne i nie dawały odpowiedzi. 18 sierpnia bieżącego roku Tomasz Prezes złożył po cichu wniosek do KRS o zarejestrowanie obniżenia kapitałów spółki. I chwała mu za to, tylko pytam się czy musiał czekać na moje upomnienia oraz groźbę wymierzenia kary pieniężnej przeze sąd rejestrowy za niedotrzymanie terminów?

(...)

Czytaj całość wpisu na blogu Krzysztofa Wojtkowiaka.

Źródło: blog Krzysztofa Wojtkowiaka
comments powered by Disqus