Dzień, który zmienił moje życie

Andrzej Suchecki, fot. z archiwum Pana Andrzeja

Andrzej Suchecki jest pierwszym w Polsce (a może i w Europie) niepełnosprawnym który, poruszając się na wózku inwalidzkim zdobył uprawnienia pilota motoparalotni PPGG. Andrzej Suchecki wskutek wypadku który wydarzył się 9 lat temu, doznał kompresyjnego urazu kręgosłupa Th 7-8-9 i został sparaliżowany od mostka w dół. Porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Do tego Dnia, zamknięty w czterech ścianach, jego życie ograniczało się do telewizji i komputera.

Ten dzień rozpoczął się tak jak każdy poranek kulawego: od włączenia telewizora i komputera.... I zakończyłby się tak samo, czyli wyłączeniem tych darów cywilizacji dla niepełnosprawnych, gdyby nie krótki przerywnik w telewizji o tym, jak pewien chłopak – pasjonat paralotni – ulegając wypadkowi nie poddał się i mimo paraliżu nóg powrócił do latania.

Nie przespałem całej nocy szukając wszelkich artykułów na temat pilotów uprawiających sport mimo swej niepełnosprawności. Znalazłem informację o trzech, natychmiast postanowiłem się z nimi skontaktować. Gdy odpisali, poczułem że uchyla się okno mojego więzienia.

Szukając instruktorów gotowych wyszkolić człowieka poruszającego się wyłącznie przy użyciu wózka straciłem rok, rok strachu i nadziei – postanowiłem napisać do ULC. Jakie było moje zaskoczenie, gdy czytałem odpowiedź. W mailu wraz z tel. kontaktowymi była informacja o stworzeniu programu szkolenia dla niepełnosprawnych, szkolenia motolotniowego przez Alka Dernbacha i motoparalotniowego przez Tomasza Chudzińskiego.

W tym miejscu pragnę gorąco podziękować instytucji ULC, że nie odwraca się od ludzi takich jak ja, że jest otwartą organizacją o światowych normach (ludzie niepełnosprawni latają na całym świecie), czego nie można mówić o wielu polskich urzędach, które zamiast nam pomagać tworzą nowe bariery.

I stało się – nadszedł dzień, dzień, który całkowicie odmienił moje życie człowieka skazanego na wózek do końca życia. We wrześniu 2007 wziąłem udział w kursie motolotniowym. Pod bacznym okiem Alka Dernbacha i Zbyszka Zalewskiego, kilku niepełnosprawnych dzięki sfinansowaniu kosztów przez PFRON zaliczyło pierwszy etap szkolenia.

W czerwcu 2008 roku wziąłem udział w kursie motoparalotniowym u Tomka Chudzińskiego.

Latanie zupełnie inne niż na motolotni, inne wrażenia. Loty niskie z małymi prędkościami dają wrażenie koegzystencji z naturą, lecąc za stadem gęsi stajemy się jego częścią, lecąc nad uciekającym zającem czułem się jak jego anioł stróż, wrażenia z niskiego lotu nad korytem rzeki czy nad szerokim łanem zboża niezapomniane. Może przesadzę, ale tak mógłby czuć się Bóg po stworzeniu, oglądając swe dzieło. Nic innego nie daje takiej frajdy, takiego poczucia wolności, możliwości dzielenia się naturą, poczucia jedności ze stworzeniami w powietrzu i na ziemi, nikt nie doceni tych odczuć póki sam nie spróbuje. Ile te wszystkie uczucia znaczą dla ludzi niepełnosprawnych, żyjących w zamknięciu swoich domów, bo w miasteczku nie ma podjazdów, bo większość lokali jest nieprzystosowana, bo znajomi mają za wąskie drzwi do łazienki i z wózkiem tam nie wjedziemy, bo zarabiamy po 400 zł i musimy dorabiać w domu siedząc dniami przy komputerze, ile znaczą? Sami pomyślcie i pomnóżcie od razu przez 100.

Mnie już nic nie powstrzyma, założyłem stronę bramydonieba.x.wp.pl, napiszę do PFRON-u o dofinansowanie, wezmę pożyczkę, ale nie pozwolę zamknąć się z powrotem w ścianach swego więzienia. Życie to nie tylko praca, nie pieniądze, to przyjaciele, to zamiłowania, które pragniemy realizować – to kontakt ze światem. Wciąż szukam sponsorów na sprzęt i gotów jestem podpisać umowę sponsoringu.

Kiedyś usłyszałem zdanie "w chwili śmierci chciałbym z ręką na sercu powiedzieć sobie że żyłem", no cóż ja też.

17.10.2009 r. to dzień, który zapadnie mi w pamięci do końca życia, tego dnia jako pierwsza sparaliżowana osoba w Polsce (a może i nie tylko) zdałem egzamin na świadectwo kwalifikacji pilota ppgg, czyli motoparalotni.

Andrzej Suchecki

Dzięki uprzejmości Fundacji - Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” która założyła mi subkonto, zbieram środki na zakup sprzętu do latania. Fundacja jest organizacją pożytku publicznego.
Jeżeli to możliwe zwracam się z prośbą o wsparcie dla tej organizacji poprzez oddanie 1% swego podatku.

JAK PRZEKAZAĆ 1% PODATKU?
Wypełniając odpowiednią rubrykę w rocznym zeznaniu podatkowym PIT należy wpisać: KRS fundacji „Dzieciom Zdążyć z Pomocą” KRS: „0000037904” z dopiskiem w pozycji INFORMACJE UZUPEŁNIAJĄCE lub CEL SZCZEGÓŁOWY 1% „ Andrzej Suchecki, 12553 ”
W PIT nie wpisuje się nigdzie nr. konta !

Można również dokonać bezpośredniej wpłaty na konto Fundacji 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem darowizna na leczenie i rehabilitację Andrzeja Sucheckiego.

Proszę roześlij tego maila wśród swoich znajomych (nasza klasa, sympatia, facebook), poleć go swojej księgowej, zatrudniasz ludzi? pracownikom.

Kiedy latasz, jesteś zawsze sam ze sobą. Tu zapominasz o tym, co zwykłeś robić, a przypominasz sobie kim naprawdę jesteś. Latanie na skrzydłach, daje poczucie swobody i wolności a jednocześnie całkowitej integracji z otaczającym Cię światem. To odczucie zupełnie nas zmienia. Zaczynasz lecieć tam gdzie pragniesz i nic nie może Cię zatrzymać. Zaczynasz inaczej czuć, inaczej myśleć, inaczej żyć. To specyficzna podróż, która jest zawsze podróżą w głąb siebie. W niej rozpoznajesz własne pragnienia i własne obawy. W niej poznajesz coraz lepiej samego siebie. Możesz odkryć w sobie zupełnie nowe przestrzenie - nowe lądy, nowe światy i nowe drogi. A jeśli na nie wkroczysz, one spowodują, że dostrzeżesz i zapragniesz zmiany. Zapragniesz doświadczać tego, co jeszcze przed chwilą było dla Ciebie niejasne i nieznane. Twój apetyt na poznawanie samego siebie stanie się coraz większy. Zapragniesz zrealizować to, co jeszcze nie tak dawno wydawało Ci się niemożliwe.
Proszę mi uwierzyć to działa, a ten 1 % to nie tylko pieniądze, to szansa na inną rzeczywistość.

Źródło: Andrzej Suchecki
comments powered by Disqus

Komentarze

Nie ma się czym podniecać, w ujęciu globalnym rzecz jasna. Europa a w szczególności Polska znane są od dawna z zaawansowanej dyskryminacji osób z nieidealnym stanem zdrowia w zakresie dopuszczenia do latania. Tutaj standardy medyczne nie bazują na dowodach i nauce, tylko na uprzedzeniach i mitach. Na świecie takie osoby jak Pan Andrzej nie mają problemu ze zdobyciem PPL, PPL+IR, a nawet CPL czy ATPL. Oczywiście jak na takie zadupie jak Polska czy Europa, osiągnięcie Pana Andrzej jest kosmicznym sukcesem. Gratulujemy!