Jak sześć B747 stało się logistycznym problemem Lufthansy

B747 Lufthansy zaparkowane na lotnisku Twente, fot. Aerotime

Magazynowanie samolotów może stać się sporym problemem dla linii lotniczych, a Lufthansa jest tego świetnym przykładem. W czerwcu i lipcu 2020 r. niemiecki przewoźnik przebazował sześć B747 na lotnisko Enschede Twente (ENS) w Holandii, bo parkowanie oznaczało znacznie niższe koszty. Jednak gdy później chciał wysłać samoloty na złomowanie nie był w stanie tego zrobić, ponieważ pas startowy lotniska nie ma certyfikatu zezwalającego na odloty tak ciężkich statków powietrznych. Co ciekawe, pozwolono im tam wylądować.

Pandemia koronowirusa spowodowała, że przewoźnik był zmuszony odpowiednio zredukować wielkość swojej floty. Na początku lipca 2020 r. niemiecka firma ogłosiła zamiar zmniejszenia liczby samolotów o 100, w tym o 6 A380, 11 A320 i 5 B747-400. We wrześniu 2020 r. pojawiły się plotki, że Lufthansa planuje wycofać całą flotę A380, A340 i B747-400.

Linia lotnicza potwierdziła tę wiadomość, dodając, że całkowita liczba samolotów, które mają zostać wycofane z użytku przed terminem, wzrośnie ze 100 do 150. 21 października, B747 (znaki rejestracyjne D-ABVY), przechowywany na lotnisku we Frankfurcie (FRA), głównej bazie Lufthansy, został wysłany na lotnisko Teruel (TEV) w Hiszpanii, gdzie ma zostać zezłomowany.


Ale sześć B747 (znaki rejestracyjne D-ABTK, D-ABTL, D-ABVO, D-ABVS, D-ABVX i D-ABVP), utknęło na ENS, małym holenderskim lotnisku w pobliżu granicy z Niemcami. Nawet lądowanie tam nie było łatwym zadaniem, ponieważ zgodnie z przepisami, jeżeli przewoźnik chce wykonywać operacje z Twente samolotem kodu D (kategoria ICAO dla B747), to piloci muszą odbyć lot wprowadzający na to lotnisko i dopiero po przejściu szkolenia otrzymują specjalne uprawnienie (ważne rok).


Gdy Lufthansa zmniejszyła swoją flotę stało się jasne, że nie będzie w niej miejsca dla 747-400, a samoloty zostaną zmodernizowane do wersji cargo albo zezłomowane, a w najmniej prawdopodobnym scenariuszu, nadal będą woziły pasażerów. Ale przewoźnik nie może się ich pozbyć, ponieważ te nie mogą wystartować z lotniska Twente. Jedyną nadzieją jest jednorazowe odstępstwo przyznane przez Dutch Human Environment and Transport Inspectorate (ELT), organ nadzorczy Dutch Ministry of Infrastructure and Water Management (I&W).

Źródło: AeroTime
comments powered by Disqus