Relacja z 53. Lotu Południowo-Zachodniej Polski im. Franciszka Żwirki

Relacja z 53. Lotu Południowo-Zachodniej Polski im. Franciszka Żwirki (fot. Stanisław Guzik)

„Znów pokazał klasę” - donosiła krakowska prasa, mowa oczywiście o Michale Wieczorku, który wygrał 53. Lot Południowo-Zachodniej Polski im. kpt. Franciszka Żwirki. Drugie miejsce zajął multimedalista mistrzostw świata i Europy Janusz Darocha, a najniższy stopień podium wywalczył wracający po dłuższej przerwie Michał Bartler.

Krakowski 53. „Lot Żwirki” odbył się w dniach 25-28 czerwca w Pobiedniku Wielkim. Od 1929 roku Aeroklub Krakowski organizuje Lot Południowo-Zachodniej Polski, którego patronem jest wybitny przedwojenny pilot kpt. Franciszek Żwirko, zwycięzca dwóch pierwszych edycji. Należy zauważyć, iż nazwa zawodów nawiązuje do granic Polski XX-lecia międzywojennego, gdyż właśnie wtedy Kraków leżał przy południowo-zachodniej granicy Państwa. Impreza miała sporą przerwę, spowodowaną II Wojną Światową, jednak w 1956 roku Aeroklub Krakowski postanowił wznowić owe wydarzenie sportowe, jego X edycją, nie zmieniając pierwotnej nazwy, pomimo nowych granic naszego kraju.

Obecnie zawody rozgrywane są w oparciu o regulamin FAI (Federation Aeronautique Internationale) Latania Precyzyjnego, a impreza nosi rangę ogólnopolskiej, zaliczanej do Precyzyjnego Pucharu Polski, z którego wyłaniana jest Samolotowa Kadra Narodowa w Lataniu Precyzyjnym. Przed zawodami, mieliśmy przyjemność gościć Kadrę Narodową oraz zainteresowanych treningiem uczestników krakowskiej imprezy. Przez dwa dni treningu piloci mieli możliwość wykonać 40 treningowych lądowań, w różnych konfiguracjach - normalnej, znad bramki, bez gazu, bez gazu i klap. Również route planner Jakub Drzewiński przygotował trasę treningową, która była przedsmakiem tego, co zgotował dla zawodników na czas zawodów.

Pierwszego dnia zawodów rozegraliśmy pierwszą trasę nawigacyjną oraz konkurencję lądowań. Dzień zaczął się wcześnie, już o 8:15 pierwsza grupa rozpoczęła briefing przedlotowy. Szybka analiza pogody, sytuacja ruchowa oraz niespodzianka na start - „lecimy w góry!”. Trzeba przyznać, że było to spore wyzwanie, zwłaszcza dla mniej doświadczonych pilotów. Pewne granice i wytyczne dla sportowej walki o jak najmniejszą ilość punktów karnych przesunęły się w tył, na te mniej ambitne. Byle oblecieć trasę, być na każdym jawnym i niejawnym punkcie pomiaru czasu, a „obserwację” poświęcić na koszt poprawnej nawigacji.

Zaczęliśmy od próby planowania lotu tzw. „obliczeniówki”, która sprawdza umiejętność planowania trasy i poprawność wyliczeń nawigacyjnych. Większość poradziła sobie bardzo sprawnie i bezbłędnie. Kilka minut zapasu, można było poświęcić na analizę mapy, czyli próbę znalezienia zdjęć na Ziemi oraz najważniejsze tego dnia, sprawdzenie jak lecieć w stosunku do szczytów, które mamy dzisiaj zdobyć. Trasa trwała 1 godzinę 25 minut, a każdy wychodził z samolotu, jakby spędził w nim cały dzień. Walka z czasem oraz nawigacją była ogromnym wysiłkiem, cały lot trzeba było być mocno skoncentrowanym, gdyż chwila nieuwagi mogła „kosztować” bardzo dużo punktów karnych.

Jakub Drzewiński biorąc pod uwagę lipcowe Mistrzostwa Świata w Lataniu Precyzyjnym  (dla przyp. 19-25 lipca, Skive, Dania) przygotował trasy na najwyższym poziomie trudności, tak też co chwilę musieliśmy walczyć z różnymi „pułapkami”. Jedna z takich „zagwozdek” czekała na 4 turning point, którym był kościół w dolinie między dwoma górami. Jakieś 50 sekund wcześniej, w dolinie poprzedzającej właściwy punkt zwrotny, znajdował się kościół bardzo podobny do tego ze zdjęcia, a jeszcze dodatkowo wyłożono przy nim znak trasowy - „sierżant”, czyli obrócona litera K, która jest wykładana na punktach zwrotnych. Do tego wszystkiego doszedł aspekt bezpieczeństwa, gdyż byliśmy na „zawietrznej” dużego pasma górskiego. Nie widzieliśmy co jest za kolejną górą, więc szybka decyzja, czy lecieć już w innym kierunku, czy zaufać poprawności czasowej i polecieć te 50 sekund dalej. Tak można było naciąć się na kilkaset punktów karnych, co też niektórym się udało. Trasa była bardzo wymagająca, trafienie na punkty zwrotne nie było tak oczywiste, dodatkowo na trasie route planner postanowił nie wykładać znaków na turning point’ach, co utrudnia lokalizację właściwego miejsca.

Pokonywaliśmy szczyty Lubogoszczu, Ćwilina i Śnieżnicy. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, zwłaszcza, że pomiędzy Ćwilinem a Śnieżnicą, w dolinie wyłożono znak „delta”, gdzie znajdował się w miejscowości na drodze niejawny punkt pomiaru czasu, a z wysokości około 600 metrów nad terenem sprawiało to wyzwanie, by prawidłowo namierzyć się na bramkę pomiaru czasu. Na trasie najwyżej lecieliśmy na 4800 stopach względem poziomu morza. Jest to dosyć nietypowe dla pilotów precyzyjnych, gdyż nasze trasy zazwyczaj przebiegają po nizinnych, płaskich terenach. Najlepiej poradził sobie z pierwszą trasą gospodarz Michał Wieczorek, który „przywiózł” z trasy 95 punktów karnych, tuż za nim był Janusz Darocha (Aer. Częstochowski) z 118 punktami karnymi. 165 punktów karnych uzbierał Michał Bartler (Aer. Stalowowolski) zamykający podium.

Pod koniec dnia rozegrano konkurencję lądowań. Tradycyjnie dwa normalne i dwa znad bramki. Warunki do lądowania były bardzo przyjemne, lekki wiatr czołowy, praktycznie „masełko” w powietrzu. Lądowania odbyły się bardzo sprawnie. Najlepiej wypadł w nich Marcin Chrząszcz z Aer. Wrocławskiego, który otrzymał tylko 10 punktów karnych. O 10 punktów karnych więcej zdobył drugi Krzysztof Skrętowicz, reprezentujący Aer. Częstochowski. Michał Bartler ponownie zamykał podium, zdobywając 25 punktów karnych z lądowań.

Drugi dzień zawodów przyniósł nam trasę po płaskim terenie, w rejon Proszowic, Kazimierzy Wielkiej i Pińczowa. Zawodnicy nazywają ten rejon „żabim krajem”, gdyż jest tam ogromna ilość skrzyżowań, miejscowości, gospodarstw i zabudowań, które nie pokrywają się z ponad 30-letnimi mapami wojskowymi w skali 1:200 000, na których latamy. Ten rejon od tego czasu zmienił się bardzo i sprawia wiele trudności w precyzyjnej nawigacji. Znów jeden z turning point’ów sprawił ogromne trudności i część zawodników ominęła go. Dodatkowe utrudnienie tego dnia przyniosły warunki atmosferyczne, część pilotów musiała zmagać się z ograniczoną widzialnością oraz deszczem po trasie. Nie były to jednak utrudnienia tak duże, aby odwołać konkurencję czy „skasować” część trasy. Zdjęcia tego dnia były wymagające, a nawigacja znów przypomniała o sobie, tym mniej skoncentrowanym. Gdy mapa nam się nie zgadza, należy pamiętać o najprostszej zasadzie, kurs i czas - recepta na sukces. Tego dnia najlepiej poradził sobie również krakus, tym razem Krzysztof Wieczorek, który uzbierał 102 punkty karne. Tuż za nim znalazł się Bolesław Radomski z Torunia z 107 punktami karnymi. Podium zamykał Janusz Darocha z 139 punktami karnymi.

W klasyfikacji generalnej 53. Lotu Południowo-Zachodniej Polski im. kpt. Franciszka Żwirki wygrał Michał Wieczorek, reprezentujący Aeroklub Krakowski z łączną sumą 294 punktów karnych. Drugie miejsce zajął Janusz Darocha z Aeroklubu Częstochowskiego, z łączną sumą 322 punktów karnych. Podium zamknął Michał Bartler z Aeroklubu Stalowowolskiego, z łączną sumą 337 punktów karnych. Najlepszą kobietą i najlepszym amatorem okazała się Zofia Garwacka z Aeroklubu Warszawskiego. W zawodach wzięło udział 31 zawodników z 12 aeroklubów regionalnych. Krakowski Klub Seniorów Lotnictwa ufundował nagrodę dla najlepszego zawodnika Aeroklubu Krakowskiego, którym został Michał Wieczorek, oraz nagrodę dla najmłodszego zawodnika Aeroklubu Krakowskiego, którym był Radosław Repeć. Oficjalne zakończenie zawodów odbyło się w czasie „hangar party” Małopolskiego Pikniku Lotniczego zorganizowanego przez Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Aeroklub Krakowski serdecznie pragnie podziękować sędziemu głównemu - Ryszardowi Ptaszkowi, route plannerowi - Jakubowi Drzewińskiemu, przewodniczącemu Jury - Marianowi Wieczorkowi, sędziom terenowym, członkom Aeroklubu Krakowskiego zaangażowanym w organizację zawodów. Dziękujemy współorganizatorom - Komisji Samolotowej Aeroklubu Polskiego oraz Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Zawody nie odbyłyby się bez wsparcia materialnego z: Ministerstwa Sportu i Turystyki, Gminy Miejskiej Kraków, Kraków Airport, Małopolskiej Organizacji Turystycznej, IM Patecki KIA, aem.pl - studio reklamy. Dziękujemy!

Również chcemy podziękować mediom za promocję naszej imprezy, dziękujemy: TVP Kraków, Dziennikowi Polskiemu, Lotniczej Polske oraz Przeglądowi Lotniczemu.

WYNIKI KOŃCOWE

WYNIKI PIERWSZA TRASA

WYNIKI LĄDOWANIA

WYNIKI DRUGA TRASA

Marcin Wieczorek
fot. Stanisław Guzik

Źródło: Aeroklub Krakowski
comments powered by Disqus