Samolot znaleziony tydzień po wypadku… na drzewie

Piper PA 16 Clipped

21 czerwca, właściciel nieruchomości w północnej części stanu Nowy Jork dokonał niezwykłego odkrycia. Na skraju swojej 40-hektarowej nieruchomości w Altamont, (st. Nowy Jork) dostrzegł wiszący na jednym z drzew samolot Piper Clipper bez pilota i jakichkolwiek innych osób w środku.

Chwilę potem Eugene DiCerbo wezwał policję, która z kolei powiadomiła Federalną Administrację Lotnictwa.  Przedstawiciele FAA szybko ustalili właściciela samolotu, którym okazał się 75-letni Fred Jackson. Z jego relacji wynika, że samolot znajdował się na drzewie od tygodnia. Według sierżanta policji Michaela A. Minttea, Jackson leciał z lotniska Madison County w stanie Kentucky do Altamont, gdy silnik jego samolotu uległ awarii. Z tego też powodu najprawdopodobniej pilot nie mógł wykonać prawidłowego podejścia do lądowania.

Z informacji zamieszczonej na stronie internetowej timesunion.com wynika, że Jackson zbudował samolot niemal w całości od podstaw samodzielnie na bazie używanej ramy, którą kupił w 2000 r. Odrestaurowanie maszyny miało kosztować go około 100 tys. dolarów, a jego intencją było zaprezentowanie latającego Pipera w mieście Lock Haven, w stanie Pensylwania, gdzie pierwotnie samolot został wyprodukowany.

Feralny lot był pierwszym lotem odnowionym samolotem. Według Jacksona, silnik samolotu nie działał prawidłowo dlatego jego lądowanie skończyło się na drzewie. Po zdarzeniu zszedł z drzewa, poinformował o zajściu sąsiadów DiCerboa, ale niekoniecznie chciał informować o tym FAA.

Dodał, że zamierzał zabrać samolot, ale z jakiegoś powodu nie zrobił tego od razu, czego bardzo żałuje. Mimo niepowodzenia chce naprawić samolot i ma nadzieję, że kiedyś ponownie wzbije się on w powietrze. 

Źródło: aero-news.net
comments powered by Disqus