B-1B znów na polskim niebie

B-1B z eskortą polskich F-16, fot. 32 BLT

Polskie myśliwce F-16 uczestniczyły w ćwiczeniach sił powietrznych Sojuszu. Para „efów” została poderwana w Łasku, by eskortować przelatujące nad terytorium Polski dwa amerykańskie bombowce strategiczne B-1B. Maszyny sił powietrznych USA wykonywały przelot z Fairford w Wielkiej Brytanii do Incirlik w Turcji. To element natowskiej misji „Bomber Task Force”.

„Polska eskorta F-16 po raz kolejny wspiera amerykańskie bombowce strategiczne B-1 w ramach współdziałania sojuszniczego NATO na polskim niebie. Zwiększamy interoperacyjność, działając ramię w ramię z żołnierzami amerykańskimi” – poinformował minister Mariusz Błaszczak w mediach społecznościowych. Trzy dni temu dwa wielozadaniowe F-16 wystartowały z Łasku, by towarzyszyć przelatującym nad terytorium Polski bombowcom strategicznym dalekiego zasięgu B-1B Lancer. Chodzi o samoloty należące do amerykańskiej 9 Ekspedycyjnej Eskadry Bombowej, obecnie stacjonującej w Fairford w Wielkiej Brytanii.

– Trasa przelotu odbyła się wzdłuż całej przestrzeni powietrznej naszego kraju. Wspólnie wykonując podobne ćwiczenia, zwiększamy naszą interoperacyjność – informuje kpt. Michał Kolad, rzecznik prasowy 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Oficer przypomina, że nie była to pierwsza eskorta amerykańskich bombowców strategicznych B1-B Lancer, którą realizowali polscy piloci. – Podobne zadania nasi lotnicy wykonują na zmianę z pilotami z bliźniaczej bazy w Krzesinach – dodaje rzecznik.

Zgodnie ze scenariuszem ćwiczeń bombowce amerykańskie wykonywały przelot z Fairford w Wielkiej Brytanii do Incirlik w Turcji. Załogi bombowców przećwiczyły także symulowany atak na jednostki rozmieszczone na Morzu Czarnym.


Ćwiczenia z przeciwdziałania zagrożeniom morskim oraz współpracy myśliwców z bombowcami skomentował w komunikacie opublikowanym na stronie Sojuszniczego Dowództwa Sił Powietrznych także jego dowódca, generał Jeffrey Harrigian (oficer jest jednocześnie dowódcą Sił Powietrznych USA w Europie i Afryce). – Zdolność do szybkiego rozmieszczenia bombowców strategicznych na sojuszniczym terytorium ma kluczowe znaczenie dla utrzymania naszej gotowości przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu – powiedział generał. – Integracja z myśliwcami alianckimi pozwala naszym lotnikom na wyćwiczenie tzw. pamięci mięśniowej (czyli automatycznego wykonywania określonych działań – wyjaśnienie red.). Sojusz zaś może pokazać swoją siłę wojskową – uzupełnił.

W manewry, poza Amerykanami i Polakami, zaangażowani byli także rumuńscy i kanadyjscy lotnicy. W trakcie szkolenia przećwiczono także procedury tankowania w powietrzu z brytyjskiego oraz tureckiego tankowca KC-135. Zanim bombowce wróciły do bazy Fairford, gdzie stacjonują na co dzień, wykonały jeszcze tankowanie z uruchomionymi silnikami tzw. hot pit refuel. W marcu tego roku, gdy po raz pierwszy B-1B lądował w Polsce, podobną procedurę wykonano w Powidzu. Tym razem wizyta amerykańskiego bombowca w Polsce była związana z prowadzoną obecnie w Europie natowską misją „Bomber Task Force”.

B-1B Lancer to amerykański bombowiec strategiczny dalekiego zasięgu o zmiennej geometrii skrzydeł. Obok B-52 i B2 jest główną maszyną lotnictwa bombowego Stanów Zjednoczonych.

B-1B Lancer używany jest przez USAF od lat osiemdziesiątych, a od końca lat dziewięćdziesiątych – w działaniach bojowych. Bombowce mogą przenosić do 24 pocisków AGM-158A/B JASSM/JASSM-ER lub do 84 bomb Mk 82, sprawdzają się świetnie w zadaniach w środowisku morskim. Są przystosowane do lotów transatlantyckich.

Źródło: 32 Baza Lotnicza
comments powered by Disqus