Szkolenie załóg Casa 295 na symulatorach lotu.

3 Skrzydło Lotnictwa Transportowego

W dniu dzisiejszym kolejna grupa personelu latającego krakowskiej 8. Bazy Lotnictwa Transportowego zakończyła szkolenie na symulatorach samolotów Casa 295 w Sewilli (Hiszpania).

Nasi piloci zostali jednymi z pierwszych studentów nowoczesnego, uruchomionego we wrześniu tego roku, Airbus Military Training Centre. Ośrodek ten przeznaczony jest do szkolenia personelu latającego cywilnego i wojskowego, samolotowego i śmigłowcowego - w tym do szkolenia symulatorowego załóg samolotów Casa 295. Od początku jego powstania kolejne grupy personelu latającego z Krakowa regularnie uczestniczą w intensywnych pięciodniowych kursach na których - jak sami twierdzą - mamy wyjątkową okazję obycia się z sytuacjami awaryjnymi, które mogą się wydarzyć podczas lotu, a których bez możliwości jakie udostępnia nam symulator, nie bylibyśmy w stanie realnie przetrenować. Szkolenie, jakie tam odbywają podzielone jest na dwa etapy - teoretyczny i praktyczny. W ramach pierwszego, trwającego dwa dni, załogi przypominają sobie budowę i działanie silników oraz poszczególnych układów i systemów samolotu. Angielska nazwa tego etapu - Refresh Course - najlepiej oddaje jego cel i charakter. Kolejne trzy dni to zasadnicza część całego szkolenia - praktyczne wykonywanie procedur podczas lotu w sytuacjach normalnych i awaryjnych. Codzienny trening w popularnym na całym świecie, nowoczesnym symulatorze CAE 5000 series, składa się z trzech elementów:

Briefingu, na którym następuje dokładne omówienie sytuacji jakie będą trenowane i działań poszczególnych członków załogi;
Treningu w symulatorze;
Debriefingu, obejmującego omówienie całego lotu: decyzji, czynności i zachowań każdego członka załogi.
Jak opowiadają załogi: sytuacje awaryjne inicjowane były podczas wszystkich faz lotu poczynając od uruchomienia silników, kołowania, startu, w locie, podczas podejścia końcowego, procedury po nieudanym podejściu, lądowania i dobiegu, z awaryjnym opuszczaniem samolotu włącznie.

Duże wrażenie na szkolących się robią nie tylko możliwości samego symulatora, ale i przygotowanie wykładowców i instruktorów oraz zaplecze szkoleniowe. - Briefingi i debriefingi prowadzone były w przystosowanym do tego celu pomieszczeniu bez udziału osób trzecich, co dawało komfort omówienia poszczególnych elementów z każdym z członków załogi oraz dokładnej analizy wszelkich niejasności -. Podkreślają, jak wiele wynoszą umiejętności i doświadczeń z tych kilku dni w ośrodku szkoleniowym Airbusa.

Zgodnie z planem szkolenia na kolejny rok wszystkie załogi C 295 przejdą kurs na symulatorze tego samolotu przynajmniej raz w roku.

kpt. Włodzimierz BARAN


Źródło: 3. Skrzydło Lotnictwa Transportowego
comments powered by Disqus

Komentarze

Cywilni mają dwa do roku i to jak im dobrze idzie a tu jest conajmniej raz do roku, czyli skończy się jak zwykle jednym, ale fajnie się odfajkowuje. Symulatory to tylko jeden z elementów problemu, do tego należy dodać:
1. egzekwowanie karania za przekroczenie minimów - wyeliminowanie tzw. "debeściaków"
2. Wprowadzenie procedur cywilnych dla lotów z przewozem ludzi opartych na EU-OPS.

Panie kapitanie, ciekawe dlaczego niejaki gen. Czaban, będąc Szefem ds Szkolenia nie ,,wpadł'' na ten pomysł?????? Niestety, ale polski pilot mając nad łbem takich ,,gen - erałow'', jest wyszkolony gorzej, niż przed II wojną światową. Polecam panu kapitanowi lekturę ostatniego wywiadu z generałem śp. Staszkiem Skalskim. Zdaje się, że za Jego czasów w wojsku nie było rzeczników prasowych, skwapliwie nas informujących, kiedy pilot, czy mechanik odkręcił, dokręcił, czy przekręcił ...... Łatwo ten materiał znaleźć. Jest na Portalu Dla Pilota. Miłej lektury.