Amerykanie są bardziej surowi dla Boeinga

B737 MAX 8 (fot. boeing.com)

Jak poinformował portal Rzeczpospolita, Steve Dickson, były pilot linii lotniczej Delta, który został wybrany na prezesa Federalnej Agencji Lotnictwa (FAA), nie pozostawia cienia wątpliwości co do tego, jak będzie traktować Boeinga. Delikatnie daje także do zrozumienia, że jego głównym celem jest teraz odzyskanie wiarygodności samej FAA.

Steve Dickson zapytany na kiedy szacuje potencjalny termin powrotu MAXów do operacji odpowiedział, że żaden taki harmonogram nie istnieje.

12 sierpnia, podczas uroczystości zaprzysiężenia w Departamencie Transportu powiedział: "W żadnym wypadku nie pozwolimy na to, aby MAXy wróciły do operacji, dopóki nie będę miał absolutnej pewności, że jest to bezpieczne. Po prostu śledzimy wszystkie wydarzenia z tym związane i zanim zgodzimy się na powrót tych maszyn do latania z pasażerami, musimy być pewni, że zostały wykorzystane wszystkie możliwe technologie do naprawy samolotu, a piloci przeszli niezbędne szkolenia".

Z kolei z informacji przekazywanych przez Boeinga, który chciałby widzieć MAXy latające z pasażerami jak najszybciej, wszystkie zmiany mają zostać zaprezentowane regulatorom jeszcze we wrześniu. Tak, żeby maszyna mogła stać się operacyjna na początku czwartego kwartału.

FAA wyraźnie się nie spieszy.

Cały artykuł czytaj na stronie www.rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
comments powered by Disqus