General Electric buduje w Tajlandii turbiny na bazie technologii lotniczej

Turbina gazowa (fot. GE)

General Electric buduje w Tajlandii turbiny gazowe, powstałe na bazie technologii silników lotniczych. Podobnie jak silnik odrzutowy na pasie startowym, turbiny te mogą w krótkim czasie zwiększyć moc.

Budowa elektrowni w krajach rozwijających się jest trudna, nie tylko ze względu na potrzebny kapitał i zasoby czasowe, ale i wielkie obszary tropikalnej dżungli, rozpościerające się między aglomeracjami. Władze Tajlandii elektryfikują więc kraj za pomocą alternatywnych źródeł energii i wdrażanych standardów w zakresie efektywności energetycznej, obejmujących zarówno odbiorców, jak i producentów energii.

W ostatnim czasie tajska firma Gulf Energy Development ogłosiła rozpoczęcie dużej inwestycji, która zapewni dostawy energii elektrycznej dla Bangkoku. W związku z realizacją projektu firma złożyła zamówienie na sześć nowoczesnych turbin gazowych, które General Electric stworzyło z myślą o pracy w wymagających warunkach.

Turbina jak silnik samolotu

Turbiny gazowe są wysokosprawnymi jednostkami stworzonymi na bazie technologii silników lotniczych. Nowe turbiny gazowe osiągają sprawność 56% i mogą być opalane zarówno gazem, jak i paliwami płynnymi. Pojedyncza jednostka może wyprodukować do 58 MW energii elektrycznej i może zasilić nawet 50 tys. gospodarstw domowych. Turbiny zajmują zaledwie 350 m2 co pozwala je instalować w miejscach, gdzie dostępna przestrzeń jest ograniczona.

Podobnie jak silnik odrzutowy na pasie startowym, turbiny GE mogą w krótkim czasie zwiększyć moc. – Zakładamy, że w projekcie realizowanym dla Gulf Energy Development, pełną moc – czyli łącznie około 300 MW wszystkich sześciu jednostek – osiągniemy w przeciągu 10 minut od momentu rozruchu turbin – mówi Nasser Chraibi, menedżer GE Power & Water, odpowiedzialny za produkt.

Najnowsze technologie lotnicze, wykorzystywane w turbinach gazowych, stworzone zostały przez GE Aviation. Ta technologia została już wykorzystana niedawno w Egipcie – przedsięwzięcie to pokazało, że instalacja i uruchomienie turbin na bazie technologii lotniczej, może zostać zrealizowane w przeciągu trzech miesięcy.

Polska powinna brać przykład

Przedstawicielka GE uważa, że również Polityka energetyczna Polski powinna traktować rozbudowę rozproszonych źródeł ko- i poligeneracyjnych oraz odnawialnych (w tym lądowej energetyki wiatrowej) jako jeden z priorytetów na najbliższe 10-15 lat.

– Jak dowodzą przedstawione przykłady ze świata, wysokosprawne elektrownie na paliwa gazowe (w tym odpadowe) są to technologie łatwiejsze do zainstalowania, a czas inwestycji skraca się do minimum. Są to też inwestycje stosunkowo mało kapitałochłonne w porównaniu z budową bloków wielkoskalowych, co dodatkowo ułatwia modernizację sektora i wyeliminowane ryzyk związanych z rosnącym zapotrzebowaniem na czystą energię – mówi Izabela Kielichowska, dyrektor ds. polityki energetycznej w GE.

Polska w najbliższych 15 latach będzie stopniowo wyłączać 10-12 GW bloków energetycznych, przy jednocześnie zwiększającym się zapotrzebowaniu na energię elektryczną. – Doświadczenia z ograniczeniami energii elektrycznej w sierpniu, które dotknęły głównie dużych producentów w różnych sektorach gospodarki, dowodzą, że zwiększające się ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowych może tylko pogłębić deficyty – tłumaczy Izabela Kielichowska.


Przeczytaj również:
Uziemiony silnik odrzutowy od GE dostarcza energię dla największego szpitala na świecie
Zakłady GE na Węgrzech przerabiają silniki lotniczcze na turbiny prądotwórcze

Źródło: rynekinfrastruktury.pl
comments powered by Disqus