Hedging paliwowy

Samolot - tankowanie (fot. prtl.pl)

Jak poinformował Polski Rynek Transportu Lotniczego w Raporcie Tygodnia, dla linii lotniczych zakupy paliwa, obok kosztów osobowych, generują największą część kosztów. Na trasach dalekiego zasięgu ich udział, w kosztach łącznych, przekracza 30%.

Są również bardzo istotne dla tanich linii, gdyż te mogą zredukować inne, zależne od siebie pozycje kosztowe, do minimum.

Zdecydowana większość linii lotniczych, aby zabezpieczyć się przed ogromnymi fluktuacja cen ropy zawiera z instytucjami finansowymi transakcje „ubezpieczeniowe” określające przyszły poziom cen. W sytuacjach znacznej bessy są one istotnie wyższe od cen aktualnych. Jeżeli jednak okres bessy przedłuża się, a tak dzieje się obecnie, to przewoźnicy nie tylko muszą płacić za paliwo według obecnie obowiązujących cen, ale również dopłacać do cen, jakie „zabezpieczyli” kilkanaście miesięcy wcześniej.

Prawie zawsze linie lotnicze hedgują jedynie część potrzebnego paliwa.

Niestety od czasu ogromnego kryzysu finansowego z lat 2008/2009, i wskutek utrzymującej się ogromnej niepewności co do sytuacji ekonomicznej i politycznej, hedging paliwa przypomina grę w kasynie. Bardzo boleśnie przekonał się o tym LOT, który dość ryzykownie, jak się okazało, zahedgował w latach 2007/8 znaczną część zakupów nie tylko z rocznym, ale i z dwuletnim wyprzedzeniem, i na tych transakcjach poniósł ogromne straty finansowe – ponad 700 mln złotych, gdy ceny ropy drastycznie spadły.

Cały artykuł można przeczytać na stronie: www.prtl.pl

Źródło: Prtl.pl
comments powered by Disqus