PSP: O Lotniowym Pucharze Przelotowym

PSP: O Lotniowym Pucharze Przelotowym (fot. Robert Ejchler)

W okolicach 2008 roku nieliczne przeloty polskich lotniarzy zaczęły trafiać na portal xccomp.org. W miarę rozwoju latania przelotowego, w naszym małym, ale zintegrowanym środowisku zaczęliśmy myśleć kreatywnie nad zasadami tej rywalizacji. Zastanawialiśmy się, czy reguły ze świata paralotni można ulepszyć i bardziej dopasować do lotniarzy, którzy, można powiedzieć, odbijali wtedy się od dna. Zależało nam na tym, aby punkt ciężkości położyć bardziej na nauce i wytrwałości w lataniu, niekoniecznie na "wyczynowości". Jedną z ważniejszych wskazówek dla naszych rozważań był wyższy próg nauki dla lotniarza, związany z logistyką. Paralotniarz jak się nie załapie, to zwinie sprzęt i zza płota wróci na start. A mimo to część i tak woli zostawić niepewny komin i wrócić. Mniej liczni, którzy starają się dokręcić każde noszenie (wielokrotnie wracają zza miedzy, owinięci paralotnią, na piechotę), potem latają dalej i lepiej.

Lotniarz ma nieco gorzej, bo paść za miedzą oznacza dla niego często pół dnia do następnej szansy. I chcieliśmy żeby nawet taka próba się opłacała. Spróbowaliśmy zatem stworzyć nieco inne zasady, żeby zachęcić lotniarzy do przelotów i nagrodzić każde oderwanie się od lotniska, jednocześnie chcieliśmy nadal być widoczni na ogólnopolskich platformach internetowych, żeby naszym wyczynom przyglądali się też koledzy paralotniarze. Tak powstał oparty na XCC ranking – Lotniowy Puchar Przelotowy. Zalicza on do punktacji każdy przelot, który zakończył się w innym miejscu, niż wyznaczone dla danego startu lądowisko, nawet jeśli będzie to przysłowiowa "za-miedza", a jeśli przelot zakończył się na standardowym lądowisku, daliśmy nieco łagodniejsze minimum 10km dystansu zliczonego przez XCC (trójkąt płaski 10km w naszą punktację wchodzi, w XCC jeszcze się nie łapie, bo daje 12,5pkt).


(fot. Michał Olszewski)

Druga potrzeba była taka, aby wszystkie trzy rodzaje skrzydeł lotniowych mogły konkurować w jednych zawodach, żeby Puchar angażował całe środowisko, mimo małej ilości latających. Porównaliśmy podawane przez producentów fabryczne doskonałości skrzydeł sztywnych, lotni masztowych oraz bezmasztowych, i daliśmy odpowiednie współczynnki standaryzujące. Przeciętnie sztywnopłatem, żeby dostać tyle samo punktów co za przelot otwarty na lotni masztowej, trzeba polecieć trójkąt FAI o podobnym dystansie.


(fot. xccomp.org)

Konkurować wszystkim ze wszystkimi – to nie tylko idea dotycząca sprzętu. Chcieliśmy także, aby młodzi i zapaleni lotniarze mogli w LPP stawać w szranki ze starymi wyjadaczami, dlatego zasady są skonstruowane tak, aby liczyła się też ilość. Po pierwsze tworzy to zachętę do częstego latania, czyli do nauki przelotów poprzez praktykę, po drugie powoduje, że spada szansa „osiadania na laurach” wśród najlepszych. Bo kto zrobił duży przelot, albo trzy, i tak musi pilnować swojej pozycji do końca sezonu aktywnie latając.

Wreszcie, promujemy polskie miejsca do latania na lotni, ale też dostrzegamy potrzebę dokształcania się na wyjazdach za granicą. Stąd do punktacji zaliczamy nieograniczoną ilość lotów startujących z Polski (lub max 100km od granic) oraz dwa najdłuższe przeloty zagraniczne.

Lotniowy Puchar Przelotowy wciąż bazuje na przelotach zgłaszanych na XCC, bo jest to jedna z głównych platform paralotniowych w Polsce, i liczymy że niektórzy paralotniarze, widząc że latamy, kiedyś do nas dołączą.


(fot. xccomp.org)

Podsumowując – Puchar ma za zadanie uznawać pilotów, którzy w obecnych ciężkich, zabieganych czasach, znajdują w życiu czas, entuzjazm i odwagę do latania w nieznane. Wziąć w nim udział jest prosto, wystarczy wrzucić swój przelot na www.xccomp.org lub www.xcc.paragliding.pl.


(fot. xccomp.org)

Rywalizację można również śledzić na stronie wydarzenia.

Źródło: PSP
comments powered by Disqus