Lot, który wyniósł go w kosmos

gen. bryg. pil. Mirosław Hermaszewski

Pół wieku temu jego życie weszło na znane dziś wszystkim tory. Wtedy generał Mirosław Hermaszewski pierwszy raz wsiadł za stery szybowca, kilka lat później został pierwszym - i jedynym dotąd - Polakiem w kosmosie.

Rocznicę pierwszego lotu uczcił tam, gdzie wszystko się zaczęło - we wrocławskim aeroklubie. Dla kosmonauty właśnie tamten dzień był - jak wyznaje - "jednym z najpiękniejszych w życiu". - Dokładnie pół wieku temu, 11 lipca, na tym szybowcu który stoi za mną, na Czapli, wykonałem pierwszy lot z instruktorem - mówi i wskazuje wysłużoną maszynę.

I to były pierwsze trzy minuty, które będzie pamiętać "do końca życia".

Powrót do przeszłości (…)


Czytaj całość artykułu na stronie tvn24.

Źródło: tvn24
comments powered by Disqus

Komentarze

Dla mnie jest wspaniałym człowiekiem dużo w życiu przeszedł żeby osiągnąć swoje cele...
I nie chodzi tutaj tylko o podróż w kosmos tylko to co dokonał w życiu QQPozdrawiam

Anonim do Anonima c.d. Wyobraź sobie, że nigdy nie zazdrościłem i nie zazdroszczę Hermaszewskiemu. A ponieważ znam go osobiście, był taki czas, że on sam także w ,,wyłącznej roli medialnego kosmonauty'', zbyt dobrze się nie czuł. I nie pieprz mi pod moim adresem od ,,polityków'', raczej oczekiwałbym logicznej odpowiedzi na te pytania, które nadal bez niej pozostają. Wysłać kogoś w kosmos, to jedna strona zagadnienia, a w jakim celu, to zupełnie odrębny temat. No chyba, że ówczesne 10 peerelowskie ,,mocarstwo'' w skali światowej miało jakieś cele inne, niż wyłącznie szumy medialne, których echo zabrzmiało po latach ponownie. Nie podważysz faktu, że z lotu Hermaszewskiego w kosmos jakoś nie ma żadnych opracowań naukowych, co ten lot sprowadza wyłącznie do fanfaronady ...., w którą sam się włączasz apologeto PRL - u. Czyżbyś zapomniał, że przez takie i podobne ,,kosmiczne przedsięwzięcia'', wkrótce po locie Hermaszewskiego mieliśmy kartki na żywność ?

Szkoda, że Hermaszewski nie zabrał w przestrzeń kosmiczną Biura Politycznego PZPR. Mielibyśmy spokój z lustracją sługusów CCCP. Do dzisiaj NIKT nie był nas łaskaw poinformować, ile Polskę będącą wówczas 10 ,,potęgą gospodarczą świata'' kosztowała ta wycieczka w kosmos i jakie z tego mieliśmy korzyści naukowe, wojskowe, lub inne. Bo pamiętając info prasowe z tamtych czasów, to poza informacjami, że ,,pan mjr kosmonauta'' jest tak zajęty spotkaniami i prelekcjami, żadnych konkretów w tym względzie nadal NIE MA.

ble ble ble ble...stara wyświechtana gadka godna polityka a nie lotnika, przyznaj się -- zadrościsz mu ....