Działania skutecznie połączone

Działania skutecznie połączone/ fot. Bogusław Politowski

Wszystkie nieprzyjacielskie myśliwce atakujące morskie wybrzeże Wislandii zostały zniszczone zanim przekroczyły linię brzegową.

Załogi zespołów ogniowych 33 i 36 dywizjonów rakietowych Obrony Powietrznej zestrzeliły je we wtorkowe przedpołudnie rakietami systemu S-125 Newa SC. Nieprzyjacielskie maszyny udawały imitatory celów powietrznych SRCP-WR – zmodyfikowane rakiety RS-2US, długie na 2,5 metra, o skutecznej powierzchni odbicia sygnału radiolokacyjnego około 1 metra kwadratowego, adekwatnej dla sylwetki samolotu myśliwskiego. Imitatory odpalały załogi Su-22 z 21 Bazy Lotnictwa Taktycznego, a obserwatorzy zgromadzeni na punkcie dowódczo-obserwacyjnym Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Wicku Morskim nie kryli podziwu dla skuteczności ćwiczących przeciwlotników. Następnie kolejny Su-22 zbombardował i ostrzelał z działek cel nawodny, imitujący desant morski „Czerwonych".

Na leśnej drodze wiodącej przez poligon pojawiły się samochody terenowe. Wśród ich pasażerów był mężczyzna od dawna namierzany przez wojskowe służby. To był dogodny moment, by go zatrzymać. Znad lasów i wzgórz wychynęły dwa śmigłowce Mi-17 z 7 eskadry działań specjalnych. Na pokładzie dostarczyły operatorów Jednostki Wojskowej Formoza. Obniżyły lot do koron drzew, specjalsi zjechali po linach na ziemię, wyeliminowali towarzyszy poszukiwanego terrorysty, po czym przejęli jego samego, podczepili do liny i razem z nim opuścili po kilku minutach miejsce akcji. W powietrzu wsparcia udzielały im myśliwce MiG-29. To był widowiskowy pokaz skuteczności działań połączonych. Ale nie ostatni.

Ponieważ jeden z samolotów należących do Wislandii został zestrzelony (aplikacyjnie) nad morzem, na pomoc przyszła mu załoga Bryzy z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Zrzuciła rozbitkowi tratwę ratunkową, do której się dostał. Tratwę podjął następnie śmigłowiec ratowniczy W-3RM z 44 Bazy Lotnictwa Morskiego. Z powietrza akcja ta była osłaniana przez parę myśliwców F-16.

Na późniejsze godziny zaplanowane zostały działania specjalne śmigłowca Mi-17 wraz z żołnierzami Formozy oraz strzelania doświadczalne obu dywizjonów rakietowych OP do imitatora celu powietrznego z programowaną trasą lotu MJ-7 Szogun. Imitatory (niewielkie samoloty) latające nad morzem zostaną na ta okazję wyposażone w odbijacze kątowe, aby rozmiarami echa radiolokacyjnego wierniej naśladować nieprzyjacielskie samoloty.

ppłk Artur Goławski

Więcej zdjęć na stronie Sił Powietrznych RP.

Źródło: Siły Powietrzne
comments powered by Disqus

Komentarze

Jak to na wojence ładnie.......

Wypada Panu Goławskiemu za relacją ową podziękowania złożyć.

Natomiast, patrząc na sprawy REALNIE, relacja ta przypomina słynną anegdotę,w której 2 chińskich generałów planuje wojnę z Rosją. Pierwszy generał proponuje uderzenie klinem, w skład którego wejdą 2 armie po 150 mln żołnierzy. Drugi generał wzmacnia ten klin wojskami pancernymi, mówiąc, a środkiem damy czołgi. Pierwszy generał zwraca się z pytaniem, czy ma dać obydwa czołgi...

W związku z relacją pana płka z manewrów, a trochę w kontekście powyższej anegdoty w zadumę wpadłem nad faktycznym stanem Sił Zbrojnych obecnej RP.