Bydgoszcz: Województwo stać na lotnisko

Port Lotniczy Bydgoszcz

80 proc. europejskich lotnisk przynosi straty. W tym również port lotniczy w Bydgoszczy, który zgodnie z Master Planem do 2034 roku ma przekroczyć milion pasażerów rocznie. O tym, jakie są szanse na zrealizowanie tak ambitnych planów, rozmawiamy z Tomaszem Moraczewskim, prezesem bydgoskiego lotniska.

RynekInfrastruktury.pl: Liczba samolotów Ryanaira do 2019 roku ma się podwoić. Jest zatem szansa na nowe połączenia z Bydgoszczy?

Tomasz Moraczewski, prezes Portu Lotniczego Bydgoszcz: Przewoźnik zawsze szuka najatrakcyjniejszych dla niego rynków. Jeśli więc Ryanair będzie decydował czy swoją nową maszynę lokować w Bydgoszczy czy w Lizbonie, to wybierze zawsze destynację, która mu się bardziej opłaca. Oczywiście Port w Bydgoszczy będzie na pewno zabiegać o nowe połączenia, ale na końcu zawsze jest rachunek ekonomiczny. Cieszymy się z tego, że mamy już 5 połączeń z Ryanairem, o pozytywnie ocenianej przez pasażerów częstotliwości i zadowalającym wypełnieniu. Staramy się rozwijać te połączenia. Jednak to, czy nowe trasy pojawią się w rozkładzie, nie zależy wyłącznie od lotniska.

Modlin jest dla Państwa zagrożeniem?

W naszym przypadku największą konkurencję stanowią bliżej położone porty lotnicze, w tym przede wszystkim gdańskie lotnisko. Analizy potencjału naszego lotniska, jakie zawarte zostały w Master Planie, wskazują że do 2034 roku przekroczymy milion pasażerów rocznie. Oczywiście to tylko potencjał, który wyliczono na podstawie danych ekonomicznych, ludnościowych, PKB, migracji etc. Zawsze istnieje ryzyko, że dynamiczniej będą rozwijały się porty ościenne i będzie je wybierać część pasażerów z naszego regionu.

Jeśli chodzi o Modlin, to rzeczywiście część pasażerów z naszego regionu wybiera ten port. W naszym przypadku otwarcie Modlina to odpływ pasażerów ze wschodnich rubieży województwa mazowieckiego i zachodnich – kujawsko-pomorskiego. Jednak nie dotyczy to tylko nas. Oceniamy, że największe oddziaływanie Modlin ma na lotnisko w Łodzi.

Jan Pamuła z Portu Lotniczego Kraków-Balice twierdzi, że w Polsce jest miejsce dla trzech, góra czterech regionalnych portów lotniczych. Jakie jest Pańskie zdanie na ten temat?

To interesująca opinia. Trzeba jednak zadać sobie pytanie dlaczego region kujawsko-pomorski ma być obsługiwany przez lotnisko w Gdańsku, Poznaniu czy Warszawie? Mieszkańcy danego regionu oczekują, że będą mogli polecieć w świat „od siebie” a nie jechać na lotnisko 200 km, tracąc czas i dokładając koszty podróży autem czy pociągiem. Podobnie sytuacja wygląda z przedsiębiorcami, którzy chcą wygodnie latać do swoich klientów czy kontrahentów w całej Europie, ale też móc zaprosić ich do siebie. Powstanie i utrzymywanie lotnisk regionalnych to inwestycja w rozwój regionów pod kątem turystycznym czy biznesowym.

Tym samym jeśli nasze województwo stać na takie wydatki jakie ponosi i jest to decyzja polityczna zgodna z prawem, to należy to uszanować a nie narzucać jedną wizję rozwoju portów w Polsce. Oczywiście zgodzę się z tym, że nie ma miejsca w Polsce na tyle lotnisk w takiej kategorii komunikacyjnej. W takiej sytuacji być może warto je skategoryzować i dostosować do rzeczywistych potrzeb. W końcu czy każde lotnisko musi być otwarte całą dobę? W Skandynawii niektóre lotniska działają, kiedy ludzie muszą gdzieś dolecieć, potem jest zamykane i ponownie otwierane wieczorem…

A co kiedy port od lat generuje straty?

80 proc lotnisk w Europie przynosi straty. Tylko kilkanaście na siebie zarabia. Pytanie, które należy sobie w tej sytuacji postawić, brzmi – po co właściwie są lotniska? Czy transport miejski przynosi bezpośredni zysk? Nie! On też jest dotowany. W prawie europejskim dotowanie przewozów lotniczych jest dopuszczone (PSO) i są wskazane przypadki, w których można to robić. W Polsce do dzisiaj nie ma przepisów krajowych które uregulowały by ta kwestię ale życie nie znosi próżni i poradzono sobie z tym w inny sposób.

Przeczytaj też wcześniejszą część rozmowy z prezesem bydgoskiego lotniska tutaj.

Źródło: rynekinfrastruktury.pl
comments powered by Disqus