Blog Piotra Lipińskiego: 2013

Piotr Lipiński za sterami

Tak oto udało się jakoś dotrwać do końca 2012. To nie był łatwy rok. Po raz pierwszy spędziłem więcej czasu na szkoleniach, symulatorach i spotkaniach, niż za sterami. Muszę przyznać, że bardzo brakuje mi latania!

Oczywiście miniony rok owocował również w niezapomniane chwile i niespodzianki. Muszę się przyznać, że jestem wręcz zaskoczony ile się wydarzyło, tym bardziej, że większość spraw udało mi się zakończyć w miarę pozytywnie.

Podsumowując 2012 wydaje mi się, że najwięcej czasu zabrał mi 787. Ponad 10 tygodni różnych szkoleń i spotkań… Q400 był mniej wymagający i pracochłonny, ale zakres szkoleń również był mniejszy. W tym przypadku wszystko udało się zamknąć w ciągu 5 tygodni i to w czasie zaległego urlopu! Inne obowiązki, symulatory i szkolenia także wymagały ode mnie sporo czasu, przez co trudno było wygospodarować chwilę na spotkania za znajomymi.

Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia spędziłem na spokojnie w domu, niestety na chorobowym, ale z tego co wiem nie ja jeden. Dlatego to pierwsze z życzeń jakie składam na Was ręce - zdrowia - uważam za tak istotne.

Do końca stycznia mam nadzieję, że ostatnie sprawy znajdą swoje rozwiązanie. Ale w międzyczasie czekają mnie kolejne 2 tygodnie ławki. Być może przy odrobinie natchnienia uda mi się trochę nadrobić zaległości blogowe.

Ale teraz najważniejsze... Życzę Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia wszystkich marzeń! Aby 2013 był o niebo lepszy od poprzedniego roku!

Czy marzenia mogą się spełnić? Oczywiście! Czasem nawet to, co uważamy za niedoścignione udaje nam się zrealizować przy odpowiedniej determinacji. Raz jeszcze tego wszystkim życzę! Gdyby ktoś w styczniu 2012 roku powiedział mi, że pod koniec roku będę miał szanse siedzieć za sterami Dreamliner-a to bym go wyśmiał - ot tylko dream. A jednak...

Nie bójcie się marzyć! Nowy Rok - nowe możliwości!


Źródło: Piotr Lipiński
comments powered by Disqus