Lotniczy hełm "Eskadry Kościuszkowskiej"

Powstaje lotniczy hełm "Eskadry Kościuszkowskiej" (fot. Niebo bez granic)

W pracowni Przemka Drozda, który wykonał wiele ciekawych grafik na różnych obiektach, powstaje lotniczy hełm "Eskadry Kościuszkowskiej". Hełm przedstawia powietrzną defiladę samolotów 100-letniej historii Eskadry Kościuszkowskiej.

Miał on być doręczony w ubiegły piątek na ręce dowódcy 23 BLT specjalnie w Święto Bazy do ekspozycji w jej Sali Tradycji. Ze względu na "atak" COVID-19 na 21 bazę w Malborku w Mińsku Maz., po raz pierwszy w historii bazy, święto na które czeka cała lotnicza Polska nie odbyło się.

Mam nadzieję, że ten hełm będzie ładnym pocieszeniem i jedyną w swoim rodzaju opowieścią o historii lotnictwa, naszych pilotach i ich maszynach. Właśnie się tworzy, jesteśmy w połowie drogi i gdyby nie Covir stałby już gotowy w Sali. Stało się i będzie się dziać dalej bo to jest kolejny zwrot akcji w jego historii – mówi Filip Idzikowski, twórca projektu "Niebo bez granic". – 29 maja nad Mińskiem było zawsze "trzęsienie nieba" i nawet jak MiGi nie mogły polecieć rok temu nad nowym patronem Bazy ppłk. pil. Janem Zumbachem to atmosfera i energia była jak przystało na najstarszą formację myśliwską – na najwyższym poziomie. W tym roku mówiąc krótko było smutno. I nam - miłośnikom lotnictwa, i żołnierzom, i pilotom bazy. Dlatego zrobiłem wystawę Kościuszkowcom w Otwocku – wspomina Filip Idzikowski.

Mija 100-lat od naszego zwycięstwa nad Bolszewikami, w którym polsko-amerykańska "Eskadra Kościuszkowska" przegoniła słynną konnicę Budionnego. Mija 80 lat od Bitwy o Anglię, w której tak wsławił się słynny Kościuszkowiec i patron 23BLT. Prawie bezgłośnie minęło też 90 lat od wymazanego z naszej pamięci transatlantyckiego lotu "Marszałka Piłsudskiego" – jednego z pierwszych Kościuszkowców! Minęło 30 lat MiG-a 29 w Siłach Powietrznych i 10 od premiery kościuszkowskiego malowania w Góraszcze. Kupujemy od USA F-35, które chcielibyśmy przecież zobaczyć w kościuszkowskim malowaniu. – O takich sprawach można i trzeba jakoś opowiadać zwłaszcza dzieciakom. I ja to robie od lat. Wkrótce włączamy dopalacze i do góry. Znacie to z Mińska – zapowiada Filip Idzikowski.

Hełm zgodnie z wolą dowódcy 23 BLT trafi do Sali Tradycji Bazy. Nie wiadomo jeszcze kiedy. Jest już trzecim kościuszkowskim artefaktem od Nieba bez granic w Bazie. W sali znajduje się od roku jedyna w Polsce kopia pierwszego polskiego munduru lotniczego noszonego przez ppor. Ludwika Idzikowskiego z 7 Eskadry Myśliwskiej im. Tadeusza Kościuszki w Bitwie o Lwów w 1918 i Bitwie o Kresy w 1919. Drugim artefaktem jest podpisana przez pilotów pamiątkowa flaga z godłem Eskadry Kościuszkowskiej z lotu nad Japonię powtarzającego rekord Bolesława Orlińskiego z 1926r. ekipy śp. pil. Romualda Koperskiego.

Magazynowy hełm ZSz-5 ściągnięty został prosto od producenta z dalekiej Alei Kosmonautów i przekazany przez żołnierzy 23 BLT w Święto Niepodległości w Soplicowie. – Ponieważ to pilot BCI trzymał go jako pierwszy pod pomnikiem "Pajórka i Oliwy" a przez uroczystość zaopiekowali się nim motocykliści z MC Zryw, przeleciał też nad nim wtedy TS-8 Bies, jego droga i sposób oddania od początku zdeterminowany jest jasnymi wskazówkami. Tak też się stanie ale będą jeszcze pewnie wiraże – mówi twórca projektu "Niebo bez granic". – Opowiem o tym w jakiś filmie znad obiektu wymalowanej już prawie historii, długo by o tym klikać, a i tak do tego miejsca dociera max 10% czytelników. No chyba że nie? – dodaje z uśmiechem.


Przemek Drozd przy pracy nad lotniczym hełmem "Eskadry Kościuszkowskiej" (fot. Niebo bez granic)

Hełm z Soplicowa trafił do świetnego fachowca-artysty aerografu Przemka Drozda, który maluje historyczne polskie myśliwce. – Taki hełm to kilkanaście zarwanych w społecznej pracy nocy i każdy tu się stara jak może i tylko za swoje. I tak ma być w ciężkich czasach zarazy, polityki i innych chorób. Do tego oczywiście mam najlepszą literaturę od Polish Wings Roberta Gretzyngiera i Tomasza Kopańskiego. No i pomysł na tą opowieść ale to już moje osobiste rozterki i decyzje – mówi Filip Idzikowski.

Ponieważ hełm nie trafił na Święto Bazy Filip Idzikowski zadecydował, np. że to znak i otworzy jego opowieść na ludzi związanych z lotnictwem bez względu kim i gdzie są. – Wiem co dalej ale jest jeszcze np. kilka spraw związanych z Spitfire'em Zumbacha, dwoma Iskrami, historycznymi godłami i napisami. I splątanymi wirażami, które dzielą symbolicznie hełm na przestrzeń białą i czerwoną. Tu będzie ciekawie bo pójdą flary, smugi i smokery. W każdym samolocie zaklęta jest też historia jego pilotów. Odważna i ryzykowna – opowiada twórca projektu "Niebo bez granic". – I tu mam problem z trochę bezimiennymi "rurami" 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa" i jeszcze z jednym... Poprostu piszcie co sądzicie na moim profilu bo Was nie znajdę. Zwłaszcza modelarze! Wiecie jak bardzo on się jeszcze zmieni. Czołem! Dzięki Przemek za to, że już widać że będzie wyjątkowy! – zachęca Filip Idzikowski do zamieszczania uwag.

Więcej zdjęć z procesu powstawania lotniczego hełmu "Eskadry Kościuszkowskiej" można zobaczyć na profilu facebookowym Niebo bez granic.

Źródło: Niebo bez granic
comments powered by Disqus