Lotnicza Amatorska Federacja Rzeczpospolitej Polskiej

Lotnicza Amatorska Federacja Rzeczpospolitej Polskiej

Z inicjatywy Stowarzyszeń Lotniczych w Bornem Sulinowie, Obornikach Wielkopolskich i Czaplinku i przy poparciu środowiska lotniczego, po wielu spotkaniach i konsultacjach, powstała ogólnopolska organizacja pod nazwą Lotnicza Amatorska Federacja Rzeczpospolitej Polskiej. Została zarejestrowana w KRS pod numerem 0000346992. Akces przystąpienia do nowej organizacji zgłosiło wiele znanych w środowisku osób i 13 organizacji lotniczych ze wszystkich zakątków Polski. W przyszłości przystąpią następne, bowiem powstanie Federacji stało się koniecznością, wynikającą potrzeb środowiska reprezentującego motolotniarzy i samoloty ultralekkie.

Członkowie założyciele i jak i całe środowisko mikrolotowe uważa za konieczne powstanie silnej organizacji reprezentującej  ten sektor jako partner dla Administracji Rządowej głównie Urząd Lotnictwa Cywilnego, samorządowej jak i Aeroklubu Polski.  Większość członków Federacji są to aktywni członkowie aeroklubów regionalnych jednak znaczna część kolegów pilotów jest nie zrzeszona,  korzysta z własnych lądowisk lub jest zrzeszona w  stowarzyszeniach, które nie są  zrzeszone w Aeroklubie Polskim. Taka sytuacja wręcz wymusza powołanie organizacji reprezentującej lotnictwo ultralekkie. Strategicznym celem nowo powstałej organizacji będzie opieka i nadzór nad lotnictwem ultralekkim. Wchodzi to na przeciw  dyrektywie Unii Europejskiej, która nakazuje wręcz, by nadzór nad lotnictwem amatorskim prowadziły organizacje społeczne reprezentatywne dla danego sektora.

Zaistniała więc w kraju nowa osobowość prawna, pierwsza o tak dużym zasięgu, reprezentująca tą dziedzinę lotnictwa, która będzie również współinicjatorem międzynarodowej współpracy. Listy intencyjne zostały już wysłane do organizacji siostrzanych: czeskiej, francuskiej, niemieckiej i litewskiej.

Żeby jednak Federacja stała się realnym reprezentantem naszego środowiska, musi mieć prawdziwe poparcie organizacji lotniczych, jak również indywidualnych wybitnych postaci lotnictwa amatorskiego. Federacja nie jest prywatną inicjatywą i tylko wspólnie możemy nadać jej odpowiednią rangę, kształt organizacyjny, wyznaczyć priorytety i zadania. Chcielibyśmy wdrażać nowoczesne europejskie standardy, zerwać z polityką „układów” i z różnymi monopolami. Zapraszamy gorąco do szerokiej debaty nad strategią naszej organizacji i do współuczestniczenia w jej pracach. Stwórzmy silną, nowoczesną organizację. Tylko wspólne i solidarne działanie ma szanse przełamać impas w lotnictwie amatorskim. Strona internetowa Federacji jest obecnie w budowie. Zainteresowanym wyślemy statut, druki deklaracji dla organizacji i członków indywidualnych.

Zarząd LAF RP
Wiesław Filosek
Zdzisław Kowalczuk
Wojciech Marcewicz
Piotr Szymański
Michał Byszkin

Lotnicza Amatorska Federacja Rzeczpospolitej Polskiej
ul. Orła Białego 12, 78-449 Borne Sulinowo
email: biuro.laf_rp@wp.pl

Źródło: Lotnicza Amatorska Federacja RP
comments powered by Disqus

Komentarze

Teraz z wymianą licencji mam się udać do puszczy-BORNEO , czy do gównianej krainy -OBORNIKI ? Panowie bądźci poważni - siedzibę robi się w jakimś dużym mieście,a nie na zadupiu gdzie wrony zawracają

To ty masz licencje? Chyba na mycie szaletow

To ty masz licencje? Chyba na mycie szaletow

Właśnie aktualnie decydenckie organizacje mamy chyba w dużym mieście. Jest jednak nieliczna grupa działaczy która ma jeszcze większe ambicje. W niedługim czasie po licencje czy świadectwa kwalifikacji i wiele innych uprawnień będziemy latać do Brukseli. Wiem że niektórym mażą się jeszcze większe miasta , jeszcze niedawno latano po wskazówki do bardzo dużego miasta na wschód Mo..wy. A. A.

Pomysłodawcy kodeksów drogowych sami na własnej skórze odczuwają swoje wymysły, bo są kierowcami i mają samochody. Gdyby uregulowania prawne dotyczące małego lotnictwa pisali wyłącznie właściciele (prywatni)samolotów, to być może nie potrzebna byłaby federacja.

Obowiązujące prawo wymaga poprawek. Wtedy urzędnicy nie będą mieli interpretacyjnego pola do popisu. Skończy się sytuacja niejasności, straszenia i naciągania ludzi na koszty. W prawie lotniczym jest wiele zaskakujących punktów i całość stwarza sytuację jak widzimy obecnie. Mam nadzieję że taki będzie cel powstałej federacji i w tym zakresie będzie miała moje poparcie. Dla mnie istotne są kwestie związane z uzyskiwaniem świadectw kwalifikacji, rejestracją UL SP w kategorii SP-S... a nie SP-Y..., uprawnienia instruktorskie. Jasna i sensowna regulacja tych obszarów stworzy warunki do normalnego rozwoju.

Tak i co dalej to właśnie my bardzo przeszkadzamy urzędnikom oni mają z nami wielki problem.Każdego dnia łamią sobie głowy jakby zadbać o nasze bezpieczne poruszanie się w powietrzu i na drodze, za nasze oczywiście pieniądze.Widzę jak wiele młodzież tracimy bezpowrotnie inteligentna nie zasobna finansowo zmienia kraj gdzie problemów z finansowaniem swojego hobby i bytu nie ma . Ile młodzieży się szkoli w naszym kraju ? A może Min. D.niewiele się z prawdą pomylił.Czy amatorzy awiacji są usatysfakcjonowani bo tych mam na myśli i na nich mi zależy .

Od wielu lat wytwarza się mylny obraz dotyczący tzw. czeskich uprawnień: że niski poziom wyszkolenia, że "papiery" robi się za pieniądze, itd. Media co jakiś czas trąbią, że oto spadła znowu "czeska awionetka", a inspektorzy ULC jeżdżą do Czech na skargę. Ale okazuje się, że to tylko propaganda, oficjalna wersja. Nieoficjalnie zaś wiadomo, że polscy inspektorzy robią sobie w Czechach lotnicze uprawnienia.
Panowie Prezesi ULC, agenci obcej organizacji instalują się w Waszym Urzędzie. Łatwo ich wykryć, bo to ci co najgłośniej narzekają na Czechów, a jeszcze lepiej poprosić LAA CR o wykaz pilotów z Polski. Zobaczycie ilu "waszych" tam znajdziecie (co za perfidia).
Zarząd ULC powinien coś z tym zrobić.

Ciekawe,jakie zrobili sobie uprawnienia? Czy instruktorskie też?
Fucha gotowa w czeskich szkołach.

Bezpieczeństwo w lotnictwie w 90% zależy od ludzi, a nie od przepisów czy organizacji.
Powodem większości zdażeń czy wypadków lotniczych jest rutyna.
Komisja Wypadków Lotniczych ogranicza się tylko do badania kwitów i pieczątek, a nie ustalania faktycznych przyczyn.
Myśle że LAF RP powstał po to by przy wsółpracy wszystkich którym rozwój lotnictwa turystycznego leży na sercu stwożyć warunki rozwoju takie same, lub leprze a niżeli w Czechach czy Francji.

Zagadnienie bezpieczeństwa lotów powinno być priorytetem LAF czy jakiejkolwiek innej organizacji tego typu. Z moich rozmów z Czechami zaangażowanymi w LAA to wcale tam nie jest tak różowo jak nam się w Polsce wydaje. Statystyki wypadkowości w lotnictwie mikrolotowym są w Czechach dość nieciekawe w ostatnich dwóch latach a do tego presja społeczno-medialno-urzędnicza w tym kraju odciska się piętnem na LAA. Każdy samolot ultralekki, czy też motolotnia lub paraplan ze znakami OK, który "spada" jest dla LAA wielkim kłopotem. Znacząca ilość zdarzeń lotniczych z ich udziałem ma miejsce w Polsce i innych krajach poza Czechami. Kładzie się to dużym cieniem na LAA, m.in. stąd właśnie polscy "eksperci" spod znaku Pana Hypkiego ukuli mit "słabego czeskiego szkolenia".Dlatego też LAA w odpowiedzi na tą sytuację zaczęła nagle promować bezpieczeństwo (o czym można poczytać na ich stronie) i kontaktować się z nadzorami lotniczymi krajów ościennych (głównie Polska i Niemcy) w których piloci wyszkoleni w Czechach (lub "filiach" czeskich szkół). Sprawa jest o tyle ciekawa, że zarząd LAA po cichu podróżuje i przekazuje np. ULCowi kompletne listy z danymi "swoich" polskich pilotów, numery ich licencji oraz wszelkie informacje na temat aktualności ich kwalifikacji. Dlatego pomaleńku zmienia się z organizacji czysto społecznej w machinę urzędniczą, dla której coraz ważniejsza jest pozycja w mediach a nie misja popularyzacji latania.

Cóż, wolność jak widać też kosztuje. Dlatego, jeżeli Zarząd LAF tak bardzo powiela czeskie wzorce (vide nazwa) to powinien już teraz ustrzec się jej błędów i od początku prowadzić szeroką kampanię na rzecz bezpieczeństwa lotów.

Dlatego też z niecierpliwością oczekuję konkretnych informacji o LAF, jej założcielach, zobaczenia strony internetowej, programu działania i wizji realizowania szumnych zapowiedzi. Macie fajny pomysł na organizację, ale chyba zdałoby się nieco więcej konkretów.

Dla mnie dziwne jest to, że zapowiedź w prasie branżowej w zasadzie nie przyniosła nic, żadnych informacji o tej organizacji. Może zanim się coś rozpocznie, to warto już wcześniej opracować szczegóły i jakąś wizję informowania ludzi z branży. Mamy wszak XXI wiek. Jak narazie Panów działalność jest dla mnie co najmniej dziwna, bo ograniczacie się jedynie do "animowania" forami internetowymi i "stymulowania" dyskusji wygodnymi dla Was postami. W ten sposób dajecie raczej mało ciekawy sygnał o Waszym profesjonalizmie.

Pozdrowienia

A ja miałem okazję poznać Panów z Zarządu, którzy z dumą ogłosili światu powołanie LAF...

Nie chcę wywoływać tu typowo polskiego podgryzania, ale niestety w tym składzie osobowym będzie ciężko o wypracowanie dobrego imienia dla polskiego lotnictwa mikrolotowego przez PAMA. Jeżeli opiera się to na robieniu dużego szumu wokół kilku pseudo stowarzyszeń zbierających się z wielkim trudem raz na rok i wymieniających "martwymi" duszami dla uzyskania quorum to jak można tu mówić o poważnym podejściu do tematu...
Bezpieczeństwo lotów akurat jest czynnikiem co najmniej niedocenianym przez te osoby...Ci, którzy zetknęli się ze stowarzyszeniem lotniczym w Bornem Sulinowie wiedzą o czym mówię.
Pomysł powołania takiej organizacji jak LAF jest genialny i wychodzi naprzeciw projektowanym zmianom w prawie lotniczym (czytajcie najnowszy PLAR, str.42-44). Miałem okazję widzieć pomysł rodzący się "w głowach" założycieli i pomimo mojej głębokiej do nich antypatii myślę, że konsolidacja środowiska to jedyny sposób na rozwój. Niemniej władze przyszłej organizacji mającej zamiar robić to, o czym myśli Zarząd LAF powinny rekrutować się z niekwestionowanych fachowców i specjalistów w dziedzinie lotnictwa mogący nawiązać dialog z ULC, PAŻP, Ministerstwem itd. Na dziś dzień tak nie jest, o czym sami autorzy informacji prasowej doskonale wiedzą i podziwiam ich odwagę, że zdecydowali się wyjść ze swoim pomysłem do środowiska.

Podsumowując - dla LAF RP wielkie "TAK", dla Zarządu - wielkie "NIE"

Pozdrawiam

Mikołaj Mazurkiewicz

Jaki wstęp , takie zakończenie . No właśnie co to znaczy Polskie podgryzanie ?,widzę jedynie brak kompetencji w temacie... Jeżeli nie masz pojęcia o lotnictwie to nie udawaj specjalisty, że masz jakiekolwiek doświadczenie i uprawnienia lotnicze.Andrzej Aeroklub.

Andrzeju, gdybyś to Ty był we władzach LAF to odetchnąłbym o wiele spokojniej, nie wiem jak wyglądałby przelot do Mellenthin, gdyby nie Twoje przewodnictwo i fachowość.

Ja wiem co widziałem, wiem co słyszałem w Bornem Sulinowie i w Czaplinku, wiem jak działają Ci, którzy teraz występują w roli mężów opatrznościowych polskiego lotnictwa amatorskiego. Co do braku kompetencji to uważam, że jeżeli przez niemal 10 lat organizowano co roku festyny lotnicze bez pozwolenia ULC i chociażby powiadomiena PAŻP i wojska,to sorry, ale pierwszym który za te sprawy się zabrał był właśnie ten niekompetentny gość, nielot i ogólnie niezorientowany. Jakoś nikomu moja niekompetencja nie przeszkadzała, doczytałem przepisy i załatwiłem wszelkie formalności na Aeroborne 09, po to abyś także Ty i inni piloci mogli spokojnie w tej imprezie uczestniczyć. Więc nie oceniaj moich kompetencji ani fachowości, bo nie z samych pilotów składa się lotnictwo.

Pierwszy dzień wiosny a może coś się zmieni pozytywnie ? . Więc stań , i spróbuj zrozumieć tych którzy są związani z lotnictwem naprawdę amatorskim.Jeżeli jesteś amatorem to nie przypisuj sobie żadnych zasług , bo nie federacja może Ci coś dać , a daj organizacji.Był monopol na organizacje i efeky mamy więc pozwól że to my mamy w tej kwestii sprzeciw . Może wspólnie z europejskimi sąsiadami rozwiążemy ten problem . Andrzej Aeroklub.

Andrzeju, rozumiem Twoje intencje i też uważam, że to co robi LAF jest właściwą drogą ku normalności. Ja od LAF niczego nie potrzebuję osobiście ani nie przypisuję sobie żadnych zasług. Chciałem Ci tylko uświadomić, że jako człowiek spoza branży amatorskiej potrafiłem sprostać przepisom prawa lotniczego, czego nie podjęli się wieloletni działacze, paradujący przed kamerami w roli mega-ekspertów i super-pilotów. I tyle. Spróbuj spojrzeć na to moimi oczami - wchodzisz do środowiska lotniczego, w którym okazuje się, że Twój "instruktor" olewa wszystko - TSA, CRT, korespondencje, nawigację i przegląd przedstartowy...i jeszcze jest z tego dumny...Dlatego proszę, żebyś nie komentował moich kompetencji, bo ja mam swoje obserwacje i wnioski, których nie zmienię. Szczerze życzę LAF powodzenia, i uważam że trzeba widzieć cel, prezesi może kiedyś się pozmieniają i może kiedyś będzie całkiem już normalnie.

Mikołaj

Widzę duże zainteresowanie LAF RP a to dobrze świadczy o powadze tej organizacji. Gdyby tu chodziło o AP to przypuszczam , że tam już nie wiele dla amatorów awiacji pozostało do zaoferowania.Trzeba pomóc pasjonatom to właśnie oni chcą wziąć na siebie pokierowanie organizacją lotnictwa amatorskiego nie zawodowego nie komercyjnego.Wszyscy zainteresowani lotnictwem amatorskim widzą, że od roku 2000.to u naszych sąsiadów nastąpił daleko idący postęp w lotnictwie a my czym się szczycimy .Wszyscy znamy tych specjalistów od lotnictwa amatorskiego jedni z lepszych w Europie i co nam amatorom z tego.Z lotnictwem amatorskim jestem od 1990roku jako społeczny działacz w aeroklubie więc przez ten czas wiele doświadczyłem a i kilkaset godzin w powietrzu spędziłem.Pozdrawiam Andrzej z Kętrzyna

Tak jak można było się spodziewać powstanie federacji wywołało w środowisku ożywioną dyskusję. I bardzo dobrze. To dowodzi tylko że jest potrzeba wielu konkretnych działań aby lotnictwo ultralekkie w Polsce mogło tak samo się rozwijać jak w innych państwach europejskich. W chwili obecnej w śród nowoczesnych państw europy jesteśmy na szarym końcu w ilości pilotów i samolotów na statystycznego mieszkańca. Nie wieżę w to ze urzędnikom ULC zależy na poprawie sytuacji. Jeśli taka federacja nawet nie przejmie nadzoru, a jedynie będzie silnym partnerem, wymuszającym na urzędnikach zmniejszenie nadmiernej biurokracji to już będzie bardzo dożo.

W odpowiedzi Januszowi ...... , który wszędzie i we wszystkim widzi ULCOWNIKÓW.
Jeżeli Lotnicza Amatorska Federacja Rzeczpospolitej Polskiej poza deklaracjami potrafi zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa w lotnictwie ultralekkim i amatorskim to inicjatywa bardzo cenną będzie. Akurat w tym segmencie lotnictwa od paru lat niezmiennie utrzymuje sie bardzo wysoki wskaźnik WA.
Na razie człowieczku poczytaj sobie komunikaty poczytaj sobie WBL, a później róbta co chceta, włącznie z pluciem na ULC i ULCOWNIKÓW.

Komunikaty wydane w 2009 r.

1.
Komunikat Nr 24 Prezesa ULC z dnia 30 stycznia 2009 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 230/07.
Wypadek lotniczy na motoparalotni Reaction - 25, który wydarzył się w dniu 10 czerwca 2007 r
pdf plik do pobrania 36.95 Kb
2.
Komunikat Nr 28 Prezesa ULC z dnia 26 lutego 2009 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 475/08.
Wypadek lotniczy na paralotni Apco Sanata 30, który wydarzył się w dniu 19 lipca 2008 r.
pdf plik do pobrania 39.36 Kb
3.
Komunikat Nr 45 Prezesa ULC z dnia 24 marca 2008 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 460/07.
Wypadek lotniczy na paralotni Vox-27, który wydarzył się w dniu 14 października 2007 r.
pdf plik do pobrania 77.25 Kb
4.
Komunikat Nr 49 Prezesa ULC z dnia 24 marca 2009 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 691/08.
Poważny incydent lotniczy na paralotni z napędem, który wydarzył się w dniu 18 września 2008 r.
pdf plik do pobrania 57.07 Kb
5.
Komunikat Nr 58 Prezesa ULC z dnia 3 czerwca 2009 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 432/07.
Wypadek lotniczy na paralotni Freex Flair, który wydarzył się w dniu 30 września 2007 r.
pdf plik do pobrania 55.91 Kb
6.
Komunikat Nr 72 Prezesa ULC z dnia 14 sierpnia 2009 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 444/08.
Wypadek lotniczy na motoparalotni Revolution 26, który wydarzył się w dniu 13 lipca 2008 r.
pdf plik do pobrania 166.69 Kb
7.
Komunikat Nr 114 Prezesa ULC z dnia 16 grudnia 2009 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 840/08.
Wypadek lotniczy na paralotni Mouse 2-30, który wydarzył się w dniu 21 sierpnia 2008 r.
pdf plik do pobrania 58.17 Kb
8.
Komunikat Nr 116 Prezesa ULC z dnia 29 grudnia 2009 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 525/09.
Wypadek lotniczy na paralotni Eden 3-28, który wydarzył się w dniu 16 lipca 2009 r.
pdf plik do pobrania 59.15 Kb

Komunikaty wydane w 2008 r.

1.
Komunikat Nr 15 Prezesa ULC z dnia 2 lipca 2008 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 102/03.
Wypadek lotniczy na paralotni Nova Rotor L, który wydarzył się w dniu 17 lipca 2003 r.
pdf plik do pobrania43.37 Kb
2.
Komunikat Nr 30 Prezesa ULC z dnia 8 sierpnia 2008 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 167/04.
Poważny incydent lotniczy na paralotni z napędem Traper 29, który wydarzył się w dniu 26 października 2004 r.
pdf plik do pobrania 37.14 Kb
3.
Komunikat Nr 139 Prezesa ULC z dnia 18 grudnia 2008 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 104/04.
Poważny incydent lotniczy pomiędzy paralotnią a zespołem samolot z szybowcem, który wydarzył się w dniu 13 czerwca 2004 r.
pdf plik do pobrania 69.96 Kb

Komunikaty wydane w 2007 r.

1.
Komunikat Nr 14 Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego z dnia 19 czerwca 2007 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 101/06.
Poważny incydent na paralotni, który wydarzył się w dniu 23 kwietnia 2006 r.
pdf plik do pobrania 32.29 Kb
2.
Komunikat Nr 80 Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego z dnia 26 października 2007 r. w sprawie zdarzenia lotniczego Nr 206/04.
Wypadek lotniczy na paralotni Freex Mission L, który wydarzył się w dniu 8 sierpnia 2004 r.
pdf plik do pobrania 105.98 Kb

Wiadomo że LAF nie przejmie od ULC nadzoru nad lotnictwem ultralekkim .
Ale może być partnerem i doradcą w tworzeniu przepisów budowy i rejestracji ulm bo obecne przepisy są do kitu . A STRASZENIE NOWO POWSTAŁEJ ORGANIZACJI WYPADKAMI NIE MA SENSU . Paralotniarstwo jest młodą dziedziną lotnictwa
prężni się rozwijającą dostępną praktycznie dla każdego i tych wypadków jest więcej . Tak jak w dawnych latach było więcej wypadków w spadochroniarstwie .
Przepisy muszą być i trzeba ich przestrzegać !
Ja miałem na myśli niekompetentnych urzędników prowadzących nadzór nad budowanymi amatorsko z sprawdzonych planów ulm-ów .Trzeba Skończyć z zasadą
" JAK WAS UDUPIĆ " na " JAK WAM POMÓC " . I tu jest potrzebna taka organizacja jak LAF

Akurat przytoczyłeś statystyki paralotniowe i motoparalotniowe a o ile potrafię czytać ze zrozumieniem to LAF raczej koncentruje się na samolotach ultralekkich. Paralotniarze i motoparalotniarze nie potrzebują LAF do niczego, bo stanowią raczej zintegrowane środowisko i nie mają problemów z ULCem.

Pominąwszy mało polską nazwę - widać tutaj kolokacje z LAA, to idea piękna. Federacja jednak, jak zauważył jeden z komentujących musi mieć środki na działalność oraz jasny program i możliwości jego realizacji. Opieka i nadzór nad lotnictwem ultralekkim może być realizowany przez społeczną organizację - vide LAA w Czechach ale obawiam się, że ani ULC ani AP (który tak naprawdę nie jest tu żadnym partnerem do dyskusji) mają inną wizję lotnictwa ultralekkiego. Jest i będzie ono marginalizowane, bo nikt z urzędników nie zauważa jak potężny jest to rynek.
LAF musiałaby:
stworzyć od zera nowe procedury zarówno szkolenia, licencjonowania, egzaminowania i aktualizacji świadectw kwalifikacji pilotów ultralightów, prowadzić ewidencję statków powietrznych oraz przede wszystkim nadzór nad ich eksploatacją. Przecież robi to dziś ULC, więc skoro tak jest to co LAF ma do zaoferowania? Przy obecnych przepisach dotyczących samolotów ultralekkich czy LAF czy ULC - nie ma znaczenia. Są one restrykcyjne i nieprzystające do realiów.
Więc gdzie jest pomysł?

Jeżeli idea piękna,to tylko popierać.Ale bardzo cenne są głosy realistów.Twórcy LAFu muszą się na takich opiniach i głosach opierać.Oczywiście,że trzeba tworzyć nowe procedury,ale "nowe" niekoniecznie znaczy dobre.Żeby takie mogły się stać,musi na to pracować całe środowisko.ULC być może zechce przekazać część,lub całość nadzoru nad ultralajtami,jakieś prerogatywy.Realista ma rację,przy takich restrykcyjnych i nieprzystających do realiów przepisów,jest tylko jedna alternatywa:albo zawalczyć o totalną zmianę,albo nie brać nic.
Myślę,że na tym może polegać pomysł.

Popierać trzeba coś - zobaczymy co życie przyniesie. Idea godna, ale wątpię czy sami dacie radę. Tu potrzebne są pieniądze na inspektorów, oblatywaczy, mechaników lotniczych itp. Nie wierzę, że w tym kraju ktokolwiek zrobi to społecznie. Tym bardziej, że każdy z tych specjalistów będzie musiał zdać stosowne egzaminy w ULC...więc jak chcecie sprawować tą "opiekę i nadzór"? Stać się kolejnym ULCem? Przejęcie uprawnień nadzoru i kontroli nad mikrolotami od ULC musi przynieść coś więcej niż tylko zmiana organu(na LAF). Piloci mikrolotów muszą dostać zachętę i to wymierną aby przystąpić do tej organizacji i przejść ponad podziałami. Zarówno licencja jak i rejstracja oraz przeglądy (nadzór) nad mikrolotami powinny być tańsze, prostsze i łatwiejsze niż obecnie.A co w przypadku wejścia E-LSA i całkowitej zmiany sposobu licencjonowania i nadrozu nad budową i ekslpoatacją?LAF musiałaby doprowadzić do zmiany mentalności w ULC i Ministerstwie a do tego zintegrować skłócone środowisko z którego 95 % posiada licencje czeskie bądź inne...wątpię czy to możliwe a jeżeli nawet to proces wieloletniej powolnej ewolucji. A wpisując w Google nazwiska osób z Zarządu LAF jakichś wielkich osiągnięć lotniczych nie widzę...i naprawdę pomyślcie nad zmianą nazwy - "żywcem" wzięta kopia z wzorców czeskich to taki językowy upiór i nie brzmi on po naszemu. To tak jakby powiedzieć "Lotnicze Zakłady Polskie".

Z jednej strony inicjatywa cenna, pod warunkiem, że założycielom Lotniczej Amatorskiej Federacji Rzeczpospolitej Polskiej soda nie walnie do głowy i zawsze będą pamiętać, że:

Zgodnie z art.135a, ust. 1 Ustawy - Prawo Lotnicze z dnia 3 lipca 2002 r. (Dz. U. nr 130, poz. 1112 z późn. zm) zgłaszania zdarzeń lotniczych dokonują:

*
Następujące podmioty, w ramach krajowego systemu obowiązkowego zgłaszania, obowiązane są zgłaszać Komisji zaistnienie zdarzenia polegającego na przerwie w działaniu, wadzie, uszkodzeniu statku powietrznego lub jego elementu albo innej okoliczności, która miała lub mogła mieć wpływ na bezpieczeństwo lotu:

1.
użytkownik lub dowódca statku powietrznego, w szczególności posiadającego silnik turbinowy albo używanego do transportu publicznego;
2.
przedsiębiorca zajmujący się projektowaniem, produkcją, obsługą lub modyfikacją statków powietrznych, w szczególności posiadających silnik turbinowy albo używanych do transportu publicznego, a także przeznaczonych dla nich urządzeń lub części;
3.
osoba podpisująca świadectwa zdatności do lotów oraz dokumenty związane z przeglądami statków powietrznych, w szczególności o napędzie turbinowym albo przeznaczonych do transportu publicznego, a także przeznaczonych do nich urządzeń lub części;
4.
instytucje zapewniające służby żeglugi powietrznej;
5.
zarządzający lotniskiem, w szczególności objętym rozporządzeniem nr 2408/92/EWG z dnia 23 lipca 1992 r. w sprawie dostępu przewoźników lotniczych Wspólnoty do wewnątrzwspólnotowych tras lotniczych (Dz. Urz. UE L 240 z dnia 24.08.1992, s. 8);
6.
podmiot wykonujący obsługę naziemną statków powietrznych, w szczególności w porcie lotniczym objętym rozporządzeniem, o którym mowa w pkt 5;
7.
osoba pełniąca funkcję związaną z instalowaniem, modyfikacją, konserwacją, naprawami, naprawami głównymi, kontrolą w locie lub inspekcją lotniczych instalacji nawigacyjnych, za których bezpieczeństwo odpowiada nadzór lotniczy.

Zgodnie z paragrafem 2.3 Rozporządzenia Ministra Transportu z dnia 18 stycznia 2007 r. w sprawie wypadków i incydentów lotniczych (Dz. U. Nr 35, poz. 225 z dnia 27 lutego 2007 r.) „Zgłoszenie zdarzenia lotniczego” powinno zawierać informacje wyszczególnione w odpowiednich formularzach.

Oby Wam tych formularzy NIGDY nie trzeba było wypełniać ...... .

Ten komentarz pewnie napisał jajogłowy ULCOWNIK .
Który by lotnictwo amatorskie ultralekkie wyrzucił poza granice Polski .
A przecież może być tak jak w Francji czy Czechach .
Znamy przepisy i " Oby Wam tych formularzy NIGDY nie trzeba było wypełniać "
Ja mam już dość walki z ULC i Jego niekompetentnymi pracownikami.
Brawo FEDERACJA

Odciąć jajogłowych od finansowania (tak jak pasożyta od swojego żywiciela) i będzie z nimi spokój

Wiem że przed Kolegami jeszcze wiele pracy. Pewnie znajdą się sceptycy. To taka Polska specjalność. Życzę kolegom wytrwałości w realizacji zamierzonych celów. Taka organizacja już dawno była mam wszystkim potrzebna.

A AP mówiło,że niby chce ale... , a jednak można - brawo Panowie !

Czy można prosić o link Federacji???

Zapraszamy
biuro.laf_rp@wp.pl

no robi sie fajnie. jak sie rozwina, to z aopa razem bedzie niezla sila

Witam , AOPA ma kasę, wszyscy płaca spore składki. Czy i ile zechca wyłozyc miesiecznie stowarzyszenia, które przystapia do LAF?
AP nie przejeło nadzoru z braku finansowania beneficjenta przez ULC i własnych członków (czytaj dosłownie członków).
LAF musi mieś środki na działalność , poklask nie wystarczy!. Do dzieła Panowie, deklarujcie datki i inna pomoc. Potrząśnijnie kieską!
LAF RP życzę sukcesów w ciężkiej pracy.

Nareszcieeee