PSP odpowiada na pytania o bezpieczeństwo podczas V Płockiego Pikniku Lotniczego

Samolot Marka Szufy tuż po katastrofie

Wszyscy mamy nadal w pamięci śmiertelny wypadek lotniczy Marka Szufy. Po tym zdarzeniu spłynęło do redakcji dlapilota.pl bardzo wiele zapytań o kwestie bezpieczeństwa na tego typu imprezach, kwestie działań ratowniczych w razie takich  zdarzeń, jakie nieszczęśliwie spełniło się podczas V Płockiego Pikniku Lotniczego w czerwcu br. Nie mogliśmy zatem sprawy zostawić samej sobie i postanowiliśmy zadać pytania Internautów o zabezpieczenie imprezy służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo podczas feralnego pokazu.

Na pytania dotyczące okoliczności w jakich przebiegała akcja ratunkowa po wypadku Marka Szufy, do którego doszło podczas V Płockiego Pikniku Lotniczego odpowiedział rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Płocku:

Które ze służb ratowniczych odpowiedzialne były za zapewnienie bezpieczeństwa podczas Pikniku na akwenie wodnym?

Zgodnie z Ustawą z dnia 20 marca 2009r. o bezpieczeństwie imprez masowych art. 5 za bezpieczeństwo imprezy masowej w miejscu i czasie jej trwania odpowiada jej organizator. Bezpieczeństwo imprezy masowej obejmuje spełnienie przez organizatora wymogów m.in. w zakresie: zapewnienia bezpieczeństwa osobom uczestniczącym w imprezie, ochrony porządku publicznego, zabezpieczenia pod względem medycznym.

Art. 6.1.7 organizator zapewnia sprzęt ratowniczy i gaśniczy oraz środki gaśnicze niezbędne do zabezpieczenia imprezy masowej w zakresie działań ratowniczo gaśniczych.

Art. 6.4. Organizator opracowuje instrukcję postępowania w przypadku powstania pożaru lub innego miejscowego zagrożenia w miejscu i czasie trwania imprezy masowej zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 13 sierpnia 2009r.


Zgodnie z rozdziałem IV pkt. e. 3 ww. instrukcji organizator imprezy masowej zaplanował zabezpieczenie pokazów lotniczych odbywających się nad rzeką Wisłą przy użyciu 3 łodzi motorowych z obsadą. Łodzie podczas pokazów powinny być zwodowane, gotowe do użycia.

W trakcie trwania imprezy na akwenie Wisły, w rejonie prowadzonych pokazów znajdowały się zgodnie z instrukcją 2 łodzie WOPR, 1 ponton OSP oraz dodatkowo 1 łódź Policji.

Która ze służb wyznaczona była do dowodzenia ewentualną akcją ratunkową i czy podczas akcji rzeczywiście dowodziła akcją?

Art. 6.1 nakłada na organizatora obowiązek zapewnienia warunków do zorganizowania łączności pomiędzy podmiotami biorącymi udział w zabezpieczeniu imprezy masowej i wydzielonych pomieszczeń dla służb kierujących zabezpieczeniem imprezy co de facto skutkuje powstaniem sztabu zabezpieczenia imprezy. Wymagania takie zostały spełnione.

Działaniami interwencyjnymi w czasie i miejscu trwania imprezy masowej kieruje właściwa służba zgodnie z jej kompetencjami. W przypadku działań ratowniczo-gaśniczych właściwą służbą była Państwowa Straż Pożarna – Komenda Miejska PSP w Płocku, której funkcyjni kierowali akcją od jej rozpoczęcia do zakończenia.

Ustawa z dnia 20 marca 2009r. o bezpieczeństwie imprez masowych nie reguluje w sposób szczegółowy zagadnienia kierowania działaniami zaistniałymi w trakcie trwania imprezy masowej.

W ciągu jakiego czasu od wypadku i kto podjął decyzję o wkroczeniu do akcji?

Z uwagi na fakt, że wypadek zaistniał na zabezpieczanym terenie, jednostki zabezpieczające imprezę weszły do działań natychmiast po zaistnieniu wypadku. Decyzje o wejściu do działań podjęli funkcyjni na poszczególnych jednostkach zabezpieczających imprezę masową. W tej fazie akcji kierownikiem działań ratowniczych był funkcyjny PSP kierujący zabezpieczeniem imprezy z ramienia PSP.

Po jakim czasie od wypadku wkroczono do akcji?

Natychmiast, czas wejścia do działań bezpośrednich był czasem dopłynięcia łodzi do miejsca zderzenia samolotu z wodą.

Czy jednostki Państwowej Straży Pożarnej zaangażowane w akcję ratunkową były szkolone w zakresie ratowania ofiar wypadku lotniczego?

Szkolenie ratowników Państwowej Straży Pożarnej odbywa się w cyklu wieloetapowym, który obejmuje szkolenia podstawowe i szkolenia specjalistyczne prowadzone wg obowiązujących programów oraz szkolenia doskonalące i szkolenia związane ze specyfiką zabezpieczanego terenu prowadzone zgodnie z wytycznymi i aktualnymi potrzebami. Prowadzenie działań ratowniczych w wypadkach min. lotniczych znajduje się w programie szkolenia podstawowego. W ramach zajęć doskonalących w przypadku powiatu płockiego, gdzie znajduje się baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - zgodnie z podpisanym porozumieniem - prowadzone były i są szkolenia, w trakcie których odbywają się zajęcia z zakresu prowadzenia działań ratowniczych w trakcie wypadku lotniczego.

Kiedy takie szkolenie się odbyło?

Szkolenia były prowadzone w roku 2010 i roku bieżącym. Ponadto jednostki PSP i OSP powiatu płockiego często prowadzą zabezpieczenia startów i lądowań jednostek latających min. w trakcie powodzi 2010r., w trakcie których prowadzone są instruktaże i przypominane są procedury działania.

Czy szkolenie obejmowało taką ewentualność jaka niestety spełniła się w Płocku, czyli wypadek samolotowy z zatonięciem statku powietrznego z pilotem na pokładzie?

Szkolenia Specjalistycznych Grup Ratownictwa Wodno-Nurkowego w jednostkach PSP obejmuje poszukiwanie, lokalizację i wydobywanie spod wody osób i udzielanie kwalifikowanej pierwszej pomocy lub zatopionych przedmiotów. Na terenie powiatu Płock takie szkolenie – ćwiczenia były prowadzone ostatnio 09.06.2011r.

Czy w ramach tego szkolenia uwzględniono elementy takie jak rozpinanie pasów lotniczych?

Procedury postępowania w trakcie działań ratownictwa technicznego preferują rozcinanie a nie rozpinanie pasów asekuracyjnych z uwagi na różnorodność typów zapięć oraz często utrudniony dostęp do klamer pasów.

Czy podczas szkolenia płetwonurkowie z jednostki Państwowej Straży Pożarnej wyposażeni byli w akwalungi i obciążniki niezbędne do schodzenia pod wodę?

Aparaty nurkowe i pasy balastowe są niezbędnym elementem wyposażenia nurka ratownika PSP i OSP i jako takie zawsze są używane w trakcie szkoleń i działań ratowniczych pod wodą.

Dlaczego nie posiadali tego wyposażenia podczas rzeczywistej akcji ratunkowej 18 czerwca br.?

Zgodnie z instrukcją postępowania w przypadku powstania pożaru lub innego miejscowego zagrożenia w miejscu i czasie trwania imprezy masowej organizator imprezy zaplanował zabezpieczenie pokazów lotniczych odbywających się nad rzeką Wisłą przy użyciu 3 łodzi motorowych z obsadą. Nie jest to równoznaczne z zabezpieczeniem akwenu Wisły przez nurków. Ratownicy OSP prowadzący asekurację posiadali jednak sprzęt nurkowy i zgodnie z zasadami asekuracji imprez na wodzie byli ubrani w ubrania nurkowe – pianki. Pierwsze działania ratownicze podjęli bez użycia sprzętu nurkowego, aby jak najszybciej dostać się do samolotu, który początkowo znajdował się częściowo na powierzchni, a następnie zatonął na małej głębokości. Przy użyciu sprzętu nurkowego jednostki jeden ze strażaków PSP uczestniczących w zabezpieczeniu imprezy, posiadający uprawnienia nurkowe zanurkował do samolotu i uwolnił pilota zakleszczonego w kabinie i przypiętego pasami.

Jakie Pana zdaniem szanse na zejście pod wodę i ratowanie kogokolwiek mieli płetwonurkowie wyposażeni wyłącznie w pianki?

Jak zaznaczyłem w pkt. 10 organizator imprezy zaplanował zabezpieczenie pokazów lotniczych odbywających się nad rzeką Wisłą przy użyciu 3 łodzi motorowych z obsadą. Nie jest to równoznaczne z zabezpieczeniem akwenu Wisły przez nurków. Mimo to ratownicy OSP, którzy posiadają sprzęt nurkowy mieli go na pontonie przy użyciu którego prowadzili asekurację imprezy. Nie jest możliwe przebywanie nurków przez kilka godzin w pełnym wyposażeniu i sprzęcie nurkowym na łodzi, zwłaszcza przy temperaturze przekraczającej 20 stopni. Dlatego ratownicy na łodzi byli ubrani w pianki nurkowe, które pozwalają na natychmiastowe podjęcie działań ratowniczych na wodzie i jednocześnie zwalniają z obowiązku używania kamizelki asekuracyjnej „kapoku”.

Pierwsze działania ratownicze podjęli bez użycia sprzętu nurkowego, aby jak najszybciej dostać się do samolotu, który początkowo znajdował się częściowo na powierzchni, a następnie zatonął na małej głębokości. W dalszej kolejności działania nurkowe podjęli ratownicy PSP w pełnym sprzęcie nurkowym. W sprzyjających warunkach była możliwość prowadzenia działań ratowniczych w formie nurkowania swobodnego przy użyciu sprzętu ABC i pianki nurkowej. Takie działania były wielokrotnie realizowane z powodzeniem przy asekuracji imprez na wodzie m.in. regat żeglarskich przy przewróconych i częściowo zatopionych jednostkach.

Dlaczego na brzegu przy odcinku wody o największym ryzyku zaistnienia wypadku (okolice pylonów do Air Snake) nie było żadnych służb ratunkowych gotowych do akcji w razie potrzeby?

Z instrukcji postępowania w przypadku powstania pożaru lub innego miejscowego zagrożenia w miejscu i czasie trwania imprezy masowej nie wynika, na której części akwenu występuje największe ryzyko zaistnienia wypadku w trakcie pokazów. Specyfika zabezpieczenia akwenu wodnego o szybkim nurcie wody polega na wytyczeniu granicy akwenu i podzieleniu tego akwenu na odcinki zabezpieczane przez poszczególne łodzie, które cały czas są w ruchu, aby przezwyciężyć nurt rzeki.

Czy w Pana ocenie Cała akcja ratunkowa zarówno pod względem czasu i sposobu jej przeprowadzenia przebiegała jak należy?

Ostateczna ocena działań ratowniczych należy do jednostek zwierzchnich. Chciałbym jedynie zacytować zakończenie notatki służbowej Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych:
„Zespół Badawczy PKBWL ma zaszczyt złożyć wyrazy szczerego uznania i gratulacje za wykazanie wyjątkowej postawy i ofiarności w akcji ratowania życia ludzkiego”

Rzecznik Prasowy KM PSP Płock
w/z. bryg. Andrzej Borkowski

***
Czytaj również:
Wstępny raport z wypadku Marka Szufy w Płocku

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Nikt tego nie kwestionuje i to wszystko co napisał mój szanowny przedmówca jest prawdą ale co byłoby, gdyby chodziło o zwykłe wodowanie?

Tam mogliby być nurkowie w wodzie. Kawałek od miejsca wypadku. I mogliby wyciągnąć pilota w minutę. Tylko, ze Marka by i tak nie uratowali. W tego typu wypadkach umiera się praktycznie w momencie uderzenia. Śmiertelne urazy powstają na skutek gwałtownego zahamowania. To sa tzw. urazy akceleracyjno-deceleracyjne. Diabli biorą kręgosłup, urywają się (dosłownie) naczynia i narządy. W raporcie końcowym też wyraźnie jest napisane, że pilot NIE UTONĄŁ. Czyli juz nie żył jak schodził pod wodę. Dlatego denerwują mnie gdybania niektórych ludzi mówiących, że można go było uratować gdyby szybciej był wydobyty.