Dyskrecja wobec klienta jest jedną z głównych zasad działania naszej firmy...

FlyJet - Cessna Citation Mustang

Biznesowe linie lotnicze FlyJet powstały w 2008 r. Podstawowy profil działalności został określony jako zarządzanie odrzutowcami biznesowymi oraz wykonywanie lotów czarterowych. Firma świadczy usługi brokerskie i jak zapewnia, może w dowolnym miejscu świata wynająć każdy samolot, od turystycznego po pasażerski. Oferuje również dodatkowe usługi, które są realizowane przy pomocy współpracujących agentów handlingowych w tym m.in. wynajem limuzyn i helikopterów, VIP lounges, VIP transfer na lotniskach i ochronę. Siedziba główna spółki znajduje się na warszawskim Okęciu. Firma FlyJet dysponuje certfikatem operatora lotniczego, od marca 2010 roku.

Z Maciejem Pieniążkiem, prezesem zarządu linii lotniczej FlyJet oraz Dariuszem Krajewskim Dyrektorem ds. sprzedaży rozmawia Marcin Ziółek.

Marcin Ziółek: Gdzie z perspektywy klienta zaczyna się i gdzie się kończy opłacalność wynajmu samolotu w Państwa firmie?
Maciej Pieniążek: Opłacalność wynajęcia naszego odrzutowca można zobrazować na przykładzie przemieszczania się samolotem po terytorium Polski. Można to zrobić na pokładzie narodowego przewoźnika, ale wówczas przy czasie przelotu z Gdańska do Warszawy, który wynosi ok. 45 minut drugie tyle trzeba czekać na odbiór bagażu. Dzięki korzystaniu z naszych usług klient unika czasochłonnych procedur spotykanych w lotnictwie komunikacyjnym. Klientami FlyJet są głównie ludzie majętni, którzy cenią czas, wygodę, bezpieczeństwo, poczucie anonimowości i którzy jak zaobserwowaliśmy wykorzystują przeloty zarówno do celów biznesowych, jak i turystycznych. Jesteśmy w Polsce jedynymi użytkownikami Cessny Citation Mustang i jest to zdecydowanie najtańsza oferta na rynku.

MZ: Jakie samoloty latają we flocie FlyJet?
MP:
Na obecną chwilę w barwach FlyJet operuje tylko jeden samolot – stacjonująca we Wrocławiu Cessna Citation Mustang. Maszyna została wyprodukowana w 2009 r. Nasze biura mieszczą się w dwóch miastach – w stolicy Dolnego Śląska i w Warszawie, ale do tej pory na Okęcie wykonaliśmy tylko jeden lot. Głównie latamy w obrębie Niemiec, Czech, Szwajcarii i Francji.

MZ: Czy linią FlyJet częściej latają polscy klienci czy zagraniczni?
Dariusz Krajewski:
Generalnie trudno jest ustalić narodowość, bowiem loty biznesowe z reguły cechuje anonimowość.
MP:
Dyskrecja wobec klienta jest jedną z głównych zasad działania naszej firmy.

MZ: Proszę przybliżyć czytelnikom, jakie są szacunkowe koszty wynajmu Waszej Cessny?
MP:
Koszty operowania to 1800 Euro za lot z pasażerem i 1600 Euro za przebazowanie. Jest to końcowa cena, ale pasażer musi mieć świadomość, że oprócz tego, może zostać obciążony dodakowymi kosztami, np. za odladzanie samolotu. Jeżeli samolot "nocuje", oczekując na pasażerów to doliczamy dodatkową taryfę za nocleg załogi i jeżeli klient zażyczy sobie jakiejś niestandardowej usługi, to oczywiście też musi za nią zapłacić. Oferta jest atrakcyjna bowiem inne maszyny tego segmentu są do wynajęcia w cenie ok. 2200-2400 Euro za godzinę lotu.

MZ: Obsługa klientów spoza Wrocławia?
DK:
Wykonywanie rejsów z innych lotnisk jest tylko kwestią ceny. Przebazowania są opłacane przez klienta, więc tak naprawdę nie ma znaczenia gdzie on się znajduję. Jeśli akceptuje stawkę za wynajem dolatujemy do niego w każde miejsce. Jak większość przewoźników tego typu bazujemy na systemie rezerwacyjnym Avinode, do którego wprowadza się model samolotu i określa miejsce jego postoju. To daje obraz gdzie w danej chwili maszyna jest dostępna i gdzie będzie w najbliższej przyszłości. Może się tak zdarzyć, że będziemy bardziej konkurencyjni dolatując maszyną z Wrocławia np. do miast w Europie Zachodniej niż tamtejsi przewoźnicy. Jeżeli samolot kończy bieg w Brukseli i ma możliwość natychmiastowego powrotu do bazy, to czasami bardziej się opłaca żeby jednak został jeszcze jeden dzień w Belgii, bo fakt ten zwiększa szansę na uzyskanie zlecenia na lokalnym rynku. Brokerzy zagraniczni są bardziej aktywni, ponieważ tamtejszy rynek generuje więcej zleceń.

MZ: Czy w planach firmy, jest wprowadzenie wzorem innych linii biznesowych usługę Empty Leg, czyli opcję umożliwiającą lot po znacznie obniżonej cenie, ale tylko w przypadku gdy poprzednie zlecenie było zakontraktowane w jedną stronę i lot powrotny samolot miałby wykonać bez pasażerów?
MP:
W systemie Avinode z którego korzystamy opcja Empty Leg jest generowana automatycznie, co jest atrakcyjne zarówno dla klientów, jak i dla nas, bo tak naprawdę możemy ten sam lot sprzedać dwa razy. Jednak obecnie, gdy operujemy tylko jedną maszyną usługa ta będzie dostępna sporadycznie.
DK: Mamy taki pomysł żeby na naszej stronie internetowej można było sprawdzać dostępność lotów tego typu, dzięki czemu klient będzie w stanie dotrzeć do nas szybciej i co dla niego najważniejsze bezpośrednio. Obecnie musimy jednak jeszcze rozwiązać techniczne aspekty tego zagadnienia. Planujemy przybliżyć nasz samolot pasażerom biznesowym w lotnictwie komunikacyjnym.

MZ: Co wyróżnia FLYJET na tle innych firm o podobnym profilu w Polsce i na świecie?
DK:
Po pierwsze samolot, a po drugie fakt, iż nasza firma jest założona przez entuzjastów lotniczych.
MP: FlyJet został założony przed dwie osoby, Darka Czechowicza i Adama Marchela, którzy stwarzając podwaliny pod lotnictwo biznesowe w Polsce tworząc firmę Jet Service (obecnie Blue Jet) stali się jego prekursorami (pierwszy już nie jest udziałowcem – przyp. M.Z.). W spółce pracują profesjonaliści co pozwala rozwijać działalność nie powielając błędów, które zostały już kiedyś popełnione przez inne linie lotnicze.

MZ: Czy nie obawiacie się, że podobne firmy, ale o większym zapleczu finansowym mogą sprawić, że nie sprostacie konkurencji?
MP:
Jeżeli ta konkurencja będzie uczciwa i będzie działać na zasadzie, że wszystkie firmy na rynku muszą zarabiać to się tego nie boimy. Fly Jet musi być rentowny, bo nie stoi za nami żaden zewnętrzny kapitał. Prowadzimy inny model działalności niż podobne linie, bowiem nie mamy i nie zamierzamy kupować własnych samolotów. Naszym głównym zadaniem jest kompleksowe zarządzanie maszyną klienta.

MZ: Zatem jakie korzyści uzyskuje właściciel, którego samolot jest użytkowany we flocie FlyJeta?
MP:
Osoba, która zdecydowała się nabyć samolot najczęściej kupuje go żeby nim podróżować, mieć z niego radość, komfort i prestiż. Ale całe latanie jest obwarowane wieloma przepisami i tarciami związanymi z biurokracją. Samolot musi mieć m.in. zarządzanie ciągłą zdatnością do lotu, czym w imieniu klienta się zajmujemy. Zatrudniamy załogi, która muszą przechodzić określone szkolenia i badania. Organizujemy także we współpracy z firmą AMC hangarowanie i obsługę techniczną, a poza lotniskiem macierzystym podpisaliśmy umowy z lokalnymi serwisami.
We współpracy z firmą Flight Dispatch Service zapewniamy planowanie lotów i uzyskiwanie zgód na przeloty. Podpisujemy umowy z firmami handlingowymi i świadczymy serwis typu concierge (organizowanie poza-lotniczych usług dodatkowych np. hoteli, taksówek itp. - przyp. M.Z) , ale też na zasadzie outsourcingu, bo w naszych strukturach nie mam jeszcze działu który by się tym zajmował. Spełniamy wszystkie życzenia klienta.

MZ: Rynek przewozów lotniczych to wbrew powszechnej opinii szalenie trudne wyzwanie. Dziesiątki przepisów, certyfikaty, ciągły nadzór, zmieniające się warunki pogodowe. Co Państwo robicie aby domknąć Business Plan?
MP:
Staramy się współpracować z najlepszymi, mocno negocjujemy i patrzymy ile pieniędzy wydajemy.
DK: Ideą jest zawiązanie współpracy z profesjonalistami w danych dziedzinach. Ich doświadczenie w sposób bardzo racjonalny ma połączyć wszystko to na czym jesteśmy w stanie oszczędzić. Wiadomo, że pewne kwestie są niezależne od nas jak np. w ostatnim czasie strajki kontrolerów w Paryżu czy warunki atmosferyczne.

MZ: Naszymi czytelnikami są głównie przedstawiciele środowiska lotniczego. Jakie, jeśli w ogóle, stwarzają Państwo miejsca pracy dla pilotów?
MP:
Aktualnie prowadzimy rozmowy z właścicielami samolotów lub z tymi, którzy się spodziewają otrzymać maszyny w tym lub na początku przyszłego roku. Zachęcamy do odwiedzania naszej strony, bo w momencie wejścia do floty następnych maszyn z pewnością będziemy poszukiwali pilotów. W początkowym etapie działalności nasza strategia zakłada zlecanie jak największej ilości zadań firmom zewnętrznym, co z ekonomicznego punktu widzenia jest dla nas jak najbardziej korzystne.

MZ: Czy plany firmy zakładają wykorzystanie samolotów turbośmigłowych np. PC-12, KingAir?
MP:
Samoloty jednosilnikowe w lataniu komercyjnym mają duże ograniczenia, bo mogą operować tylko w warunkach VFR i tylko w ciągu dnia, tak więc przy naszym profilu działalności nie traktujemy tych maszyn jako pełnowartościowych. Działalność FlyJet skupia się głównie na samolotach odrzutowych, ale jeżeli pozyskamy klienta z np. Beechcraftem to oczywiście będziemy go obsługiwać.

MZ: Na jaką pomoc przy zakupie samolotu może liczyć Wasz potencjalny klient?
MP:
Najpierw zbieramy informacje na temat profilu maszyny jaką klient chce kupić, czyli podstawowe dane: jak będzie wykorzystywana, gdzie chce latać, z iloma pasażerami i jak często. Na tej podstawie opracowujemy wstępna ofertę, którą kierujemy do konkretnego producenta. Zapewniamy też profesjonalny odbiór samolotu bo zdarza się, że nowe egzemplarze mają mnóstwo wad i usterek. Bardzo ważne jest sprawdzenie samolotu przed odbiorem u producenta lub w przypadku samolotu z rynku wtórnego sprawdzenie stanu technicznego oraz jego historii. W tym właśnie zakresie mamy w Polsce największe doświadczenie. Niemalże wszystkie sprowadzone do naszego kraju biznesowe odrzutowce zostały odebrane przez założycieli firm FlyJet i AMC.

MZ: FlyJet za pięć lat?
DK:
Plan biznesowy zakłada operowanie nie więcej niż 10 samolotami i doszliśmy do wniosku, że powyżej tej liczby nie będziemy w stanie kontrolować firmy w takim stopniu jak byśmy tego chcieli. Na pewno część rzeczy, które w tej chwili wykonują dla nas firmy zewnętrzne będziemy chcieli robić własnymi siłami. Chcielibyśmy też mieć bazy dla naszych samolotów w różnych miejscach świata, w tym również na wschodzie, bo tu widzimy największy potencjał. Tak wiec wydaje nam się, że ten kierunek rozwoju będzie kluczowym. Planujemy stać się głównym graczem na polskim rynku.
MP: Chcemy żeby klient, który zostawia u nas swój samolot miał poczucie, że jest traktowany w sposób wyjątkowy i stąd m.in. ograniczenie liczby samolotów. Każdy klient ma mieć swojego opiekuna, który będzie miał z nim kontakt 24h na dobę, który rozwiąże jego problemy i odpowie na wszelkie pytania. Chcemy powierzonymi samolotami dobrze zarządzać, ale także dobrze je czarterować. Priorytetem dla nas jest zadowolenie klientów.

MZ: I na koniec nasze firmowe pytanie. Jakiej muzyki Panowie słuchacie?
MP:
Ja preferuję starego dobrego rocka.
DK: A ja słucham wszystkiego co jest w harmonii z moim nastrojem w danej chwili.

MZ: Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów.
MP:
Dziękuję.
DK: Dziękuję.

FlyJet w internecie: www.flyjet.pl

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus

Komentarze

Niestety Firma FLYJET pomimo tak wznioslych celow pograzona jest w chaosie personalnym.
Przyczyna tego stanu jest sam Prezes ktory nie umie wspolpracowac z ludzmi i ich demotywuje do pracy.A firma to ludzie. Bez nich zadna firma nie przetrwa a tym bardziej uslugowa.

Masz racje. Sam dzisiaj widziałem, jak po pasach przed Sejmem przechodziło ludzkie pojęcie przekraczając te twoje ,,dopuszczalne granice''. Niestety chłopie w demokracji krytyka, (a tu na tym portalu taka jest) - MUSI BYĆ NA PIERWSZYM MIEJSCU. Fakty są takie, że KAŻDE działanie w lotnictwie monitorują odpowiednie służby. W przeciwnym wypadku całą te demokrację szybko diabli wezmą. A tobie pozostaje pomyśleć nad sensem starej maksymy: PRAWDY NIEMIŁE, NIE PRZESTAJĄ BYĆ PRAWDAMI. No, ale jak wyrosłeś na moderowaniu życia publicznego przez PZPR, czy Onet, który mi polecasz to twoje zmartwienie ....

Poskarż się do konkurencji, może Ci więcej zapłacą

Dyskrecja wobec klienta jest jedną z głównych zasad działania naszej firmy.
FlyJet ,,w sam raz'' spełnia zatem wszelkie warunki i wymogi, którymi pod względem dyskrecji są zainteresowani nie tylko biznesmeni, ale także międzynarodowi terroryści i pracze brudnych pieniędzy. Wiadomo, że jedni i drudzy lubią się szybko i w komfortowych warunkach przemieszczać w skali globalnej. Poza tym jest ,,pewien problem''. Bo po czym odróżnić faktycznego biznesmena od zwykłego bandziora?. Po tym, że ,,dyskretnie'' krąży po całym globie samolotami ,,dyskretnej'' firmy FlyJet???? Ta firma to istny raj dla międzynarodowych ,,konsultantów'', którzy podstępnie niszczyli i nadal niszczą także polski przemysł. Ot i w tym ,,cała dyskrecja'' przewozowa ...

Świetna logika mistrzu - zatem każdy przedsiębiorca który nie ujawnia mediom (i swojej konkurencji) informacji o swoich klientach i innych tajemnicach handlowych powinien być podejrzany o współpracę z międzynarodowymi terrorystami, praczami brudnych pieniędzy, bandziorami no i oczywiście masonami.

Idź się wyspać ablo przenieś się na forum Onetu.