35. Szybowcowe Mistrzostwa Świata w Czechach zakończone – Złoto dla Polaków w klasie 20-metrowej

Sebastian Kawa i Christoph Matkowski zdobyli złoto na 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata w Czechach (fot. WGC)

Od 29 lipca w Czechach piloci rywalizowali podczas 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata. Konkurencje rozgrywane były w klasach: 18-metrowej, 20-metrowej i Open. W zawodach wzięło udział 110 zawodników z ponad 20 krajów. Polskę reprezentowało 6 pilotów szybowcowych. Polakom udało sie wywalczyć złoto w klasie 20-metrowej. Pilotami zwycięskiej załogi byli Sebastian Kawa i Christoph Matkowski.

12 konkurencja (11 sierpnia)

W sobotę odbyła się ostatania konkurencja 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata. Po piątkowych opadach lotnisko było nasiąknięte wodą jak gąbka. Rano chmury pełzały po ziemi, w ciągu dnia pogoda ma być dobra. Trasa wyłożona na sobotę to konkurencja obszarowa o czasie oblotu 3 godziny. Dla wszystkich klas ta sama trasa z różnymi punktami startowymi, z czterema punktami zwrotnymi. Długości tras dla każdej klasy wyglądały następująco:
• klasa Open: 267.73 km/538.17 km  (394.58 km),
• klasa 18-metrowa: 263.09 km/527.51 km (386.26 km),
• klasa 20-metrowa: 278.35 km/545.47 km (403.77 km).

Ostatnią gonitwę w klasie 20-metrowej wygrał tego dnia duet Tobias Ladenburger i Leonard Krohmer z Niemiec zdobywając na szybowcu Arcus T 869 punktów. Polska załoga Sebastian Kawa i Christoph Matkowski zajęła wczoraj czwarte miejsce, które pozwoliło na utrzymanie prowadzenia w klasyfikacji generalnej z jeszcze większą przewagą punktową do kolejnej załogi. Tym samym polscy piloci zdobyli złoto na Mistrzostwach w Czechach.

– Sezon mogę uznać za całkiem udany. Trzy złote medale z trzech oddzielnych mistrzostw świata to coś czego raczej już nie da się powtórzyć. Przez nikogo i nigdy. Bardzo trudne zawody w Chile w których lataliśmy w potężnych Andach, zwariowane zawody w Ostrowie Wielkopolskim gdzie do ostatniego dnia przed zawodami nie było gotowego szybowca i wreszcie niesamowicie długie zawody w Czechach klasy 20 metrowej na których pogoda zwariowała. Gorąco i słonecznie było przez 12 dni. A więc lataliśmy do upadłego. Dziękuję ekipie, Andrzejowi, Mirkowi, tacie i kolegom za współpracę. Wspaniała robota. Dorównalośmy chyba właśnie Francji w liczbie złotych medali MŚ a dla mnie jest to 29 krążek ME i MŚ – powiedział Sebastian Kawa.

W klasie Open ostatnia konkurencja należało do Philippe de Péchy z Francji, który na szybowcu JS1 C zdobył 824 punkty. W sobotę polski zawodnik w tej klasie – Zdisław Bednarczuk – zajął 23 miejsce, co ostatecznie w klasyfikacji generalnej dało mu dziewiątą pozycję. Mistrzostwa w tej klasie wygrał, prowadzący od początku zawodów, Michael Sommer z Niemiec.

Sobotnią konkurencję obszarową w klasie 18 metrowej wygrał Wolfgang Janowitsch z Austrii, który na szybowcu Ventus 3T zdobył 816 punktów. Ostatnia wygrana konkurencja pozwoliła mu umocnić pozycję lidera w tej klasie i ostatecznie wygrać Mistrzostwa.Polscy piloci zajęli w dwunastej konkurencji następujące miejsca: Piotr Jarysz 16 miejsce, Łukasz Wójcik 29 miejsce.

W klasyfikacji drużynowej Polska zajęła siódme miejsce. Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

W niedzielę o godzinie 10:00 odbyła się ceremonia zakończenia 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata w Czechach i wręczenie nagród, z której film zamieszczamy poniżej.

11 konkurencja (9 sierpnia)

Po bardzo ciekawym dniu w środę, czwartek był kolejnym dniem z dobrą pogodą i wysokimi podstawami. Burze, które w środę namieszały i wielu pilotów posadziły w polu nie przeszkadzały wczoraj pilotom. Na jedenastą konkurencję prędkościową task setter wyłożył zawodnikom wielobok na północ od Czeskich Budziejowic: dla klasy Open 424,75 km z czterema punktami zwrotnymi, dla klasy 18-metrowej 415,68 km z pięcioma punktami zwrotnymi, a dla klasy 20-metrowej 387,48 km z czterema punktami zwrotnymi.

W klasie Open pierwszy na metę doleciał na szybowcu JS1 C Andy Davis z Wielkiej Brytanii zdobywając 1000 punktów. Zdisław Bednarczuk, który na szybowcu JS1 C zdobył wczoraj 893 punkty i zajął jedenaste miejsce miejsce. W klasyfikacji generalnej polski pilot stracił jedną pozycję i zajmuje obecnie dziewiąte miejsce. Liderem klasy ze sporą przewagą jest niezwyciężony od początu Mistrzostw Michael Sommer z Niemiec.

W czwartek w klasie 18-metrowej zwycięzcą jedenastej konkurencji był Gyorgy Gulyas z Węgier, który lecąc na szybowcu JS 3 zdobył 1000 punktów. Pozycję lidera w tej klasie objął z niewielką przewagą Wolfgang Janowitsch z Austrii. Polscy piloci zajęli w jedenastej konkurencji następujące miejsca: Łukasz Wójcik 24 miejsce, Piotr Jarysz 26 miejsce. Pięciu pilotów tej klasy znów lądowało w terenie przygodnym.

W klasie 20-metrowej ponownie dobry wynik zanotowała polska załoga Sebastian Kawa i Christoph Matkowski, którzy na szybowcu ASG 32 Mi zobyli 884 punktów i zajęli czwarte miejsce. Pozycja lidera w tej klasie wciąż należy do nich. Zwiększyli nawet swoją przewagę do następnej załogi do 241 punktów. W czwartek w klasie 20-metrowej najszybszy był duet Rainer Cronjäger i Stefan Sidler ze Szwajcarii na szybowcu Arcus M, który zdobył 1000 punktów.

W klasyfikacji drużynowej polscy piloci poprawili wynik o jedną pozycję i są teraz na szóstym miejscu. Na prowadzeniu nadal jest niemiecka drużyna.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

10 konkurencja (8 sierpnia)

Czwartek był kolejnym dniem, w którym rozegrano dziesiątą już konkurencję 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata w Czechach. Tym razem organizatorzy zaplanowali konkurencję obszarową o czasie oblotu 3 godziny z czteroma punktami zwrotnymi dla każdej klasy. Długości tras dla każdej klasy wyglądały następująco:
• klasa Open: 298.29 km/564.86 km (410.88 km),
• klasa 18-metrowa: 297.69 km/569.95 km (413.96 km),
• klasa 20-metrowa: 309.48 km/574.46 km (421.36 km).

Dziesiąta konkurencja dobrze poszła Łukaszowi Wójcikowi startującemu w klasie 18-metrowej. W tym zadaniu Łukasz zajął czwarte miejsce zdobywając na szybowcu Diana-3 972 punkty, przesuwając się w klasyfikacji generalnej o dwie pozycje do góry. Drugi polski pilot w tej klasie – Piort Jarysz – zajął wczoraj 26 miejsce. Wczorajszego zadania w tej klasie nie ukończyło aż 17 pilotów, a dwóch nie wystartowało. To zadanie wygrał  Vladimir Foltin ze Słowacji zdobywając na szybowcu ASG-29E 1000 punktów. Liderem w klasyfikacji generalnej został 8 sierpnia Mario Kiessling z Niemiec.

Dobrym wynikiem w klasie 20-metrowej może pochwalić się znów polska załoga Sebastian Kawa i Christoph Matkowski. Na swoim szybowcu ASG 32 Mi zobyli 975 punktów i zajęli drugie miejsce. W terenie przygodnym wylądowało 6 załóg. Najwięcej punktów (1000) w dziesiątej konkurencji w tej klasie zdobył wczoraj duet Allan Barnes i Matthew Scutter z Australii, lecący na szybowcu Arcus T. Ale polacy nie wypuszczają z rąk pierwszego miejsca w klasyfikacji generalnej. Oby tak do końca Mistrzostw.

Dzisiejsza konkurencja rozdawała burze. Trudno było przewidzieć którędy należy lecieć. Gdzieniegdzie wirga zabierała wysokość, a jeszcze do tego zbyt wiele czasu na taką konkurencję. Uff. Dobrze się skończyło – powiedział Sebastian Kawa.


(fot. Sebastian Kawa/FB)

W klasie Open dobrym wynikiem w dziesiątej konkurencji może pochwalić się Zdisław Bednarczuk, który na szybowcu JS1 C zdobył wczoraj 978 punktów i zajął piąte miejsce. To pozwiliło mu poprawić wynik w klasyfikacji generelanej o sześć pozycji i zajmuje obecnie ósme miejsce. W klasie Open pierwsze miejsce zajeli ex aequo piloci: Uys Jonker z Południowej Afryki (szybowiec JS1C) i Philippe de Péchy z Francji (szybowiec JS1C). Obaj zdobyli wczoraj po 1000 punktów. Nie zmienia to faktu, że liderem tej klasy od początku zawodów pozostaje Michael Sommer z Niemiec. W tej klasie też kilku pilotów lądowało w terenie przygodnym.

W klasyfikacji drużynowej polscy piloci wciąż na siódmym miejscu. Tu na prowadzeniu jest niemiecka drużyna.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

9 konkurencja (7 sierpnia)

We wtorek pogoda miała być trudniejsza od tej z dnia poprzedniego. Na dziewiątą prędkościową konkurencję organizatorzy przygotowali krótsze trasy: klasa Open 302,53 km z trzema punktami zwrotnymi, klasa 18-metrowa 270,10 km z dwoma punktami zwrotnymi, a klasa 20-metrowa 267,04 km z dwoma punktami zwrotnymi.

W klasie 20-metrowej dobrą formę znów pokazał polski duet Sebastian Kawa i Christoph Matkowski. Polscy piloci przylecieli we wtorek na metę na szybowcu ASG 32 Mi jako pierwsi zdobywając 635 punktów. W tej klasie Polacy 1 sierpnia objęli prowadzenie w klasyfikacji generalnej i utrzymują je nadal, z różnicą 193 punktów przez kolejnym duetem – Garry Coppin i Steve Jones z Wielkiej Brytanii.

Meteorologia to jednak nauka o rzeczy nieprzewidywalnej. Miało być bardzo słabo a tymczasem pogoda się rozwinęła całkiem dobrze. Kolejny raz wygraliśmy z Mirkiem konkurencję. Do zakończenia 35 Szybowciwych Mistrzostw Świata klasy 20m zostało 5 a rozegraliśmy już 9 konkirencji. Sporo – mówi Sebastian Kawa.


(fot. Sebastian Kawa/FB)

W klasie 18-metrowej pierwszy na mecie tego dnia pojawił się Jean-Denis Barrois z Francji, który lecąc na szybowcu JS 3 zdobył 575 punktów. Pozycję lidera w tej klasie nadal utrzymuje Christophe Cousseau z Francji, który zdobył ją 4 sierpnia. Polscy piloci – Piotr Jarysz i Łukasz Wójcik – zajęli w dziewiątej konkurencji ex aequo 33 miejsce. Polacy mają jeszcze kilka dni, aby odrobić straty.

We wtorek w klasie Open pierwszy na metę przyleciał na szybowcu EB 29 R Michael Sommer z Niemiec zdobywając 654 punkty. Ten pilot w klasie Open jest liderem od początku Mistrzostw. Polski zawodnik w Zdisław Bednarczuk na metę doleciał jako 24. W klasyfikacji generalnej stracił pięć pozycji i zajmuje obecnie czternaste miejsce.

W klasyfikacji drużynowej polscy piloci zajmują nadal siódme miejsce, ale do soboty wiele może się zmienić.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com


(fot. Łukasz Wójcik/FB)

8 konkurencja (6 sierpnia)

Po jednym dniu przerwy piloci polecieli w poniedziałek ósme zadanie Mistrzostw. Tym razem organizatorzy przygotowali dla wszyskich klas trasy o porównywalnej długości. Dla klasy Open 323,51 km z czterema punktami zwrotnymi, dla klasy 18-metrowej 326,37 km z trzema punktami zwrotnymi, a dla klasy 20-metrowej 321,14 km z trzema punktami zwrotnymi.

W klasie 20-metrowej w poniedziałek pierwsi na mecie byli Juha Sorri i Antti Lehto z Finlandii, którzy na szybowcu Arcus M zdobyli tego dnia 1000 punktów. Wprawdzie polski duet Sebastian Kawa i Christoph Matkowski przyleciał na metę na szybowcu ASG 32 Mi na piątej pozycji, ale po ósmej konkurencji prowadzenie w tej klasie w klasyfikacji generalnej nadal jest przy polskich pilotach.

Jak chodzi o pogodę to mieliśmy fatalną bezchmurną. Z powodu Flarmu i Trakingu ogromne peletony. Ale wyniki coraz bardziej mi się podobają. Nie daliśmy się, nie pracowaliśmy dla Anglików i samodzielnie latający koledzy zaczynają im deptać po piętach. To nie my zaczęliśmy to wożenie się. Gramy tylko ich bronią – powiedział Sebastian Kawa.

W klasie 18-metrowej pierwszy na mecie tego dnia pojawił się Oscar Goudriaan z Południowej Afryki, który lecąc na szybowcu JS 3 zdobył 1000 punktów. Pozycję lidera w tej klasie utrzymał Christophe Cousseau z Francji, który zdobył ją 4 sierpnia. Polscy piloci zajęli w ósmej konkurencji następujące miejsca: Łukasz Wójcik 37 miejsce, Piotr Jarysz 38 miejsce. Polsce zawodnicy mają jeszcze pieć dni na odrobienie strat.

Po dniu przerwy wracamy do boju. Dzisiaj lataliśmy na bezchmurnej w rojach szybowców. Dwa długale miały zderzenie ale bezpiecznie wróciły na lotnisko. Spróbowaliśmy z Piotrkiem i Jurkiem Szemplińskim z Kanady odejść sporo przed peletonem. Trochę naiwnie bo w większości przypadków to nie wychodzi. Nie udało się ponownie ale lot dał nam więcej satysfakcji niż wożenie się cały dzień w peletonie. Pogoda była średnia: noszenia 2-3 m/s i zasięg średnio 1100-1200 m nad teren, maksymalnie do 1700 m. Jutro pewnie podobnie ale na jutro mamy inny plan – powiedział Łukasz Wójcik.

W poniedziałek w klasie Open pierwszy na metę przyleciał na szybowcu EB 29 DR Felipe Levin z Niemiec zdobywając 979 punktów. Polski zawodnik w tej klasie Zdisław Bednarczuk na metę doleciał jako 22. W klasyfikacji generalnej stracił cztery pozycje i zajmuje obecnie dziewiąte miejsce. W tej klasie liderem od początku Mistrzostw jest Michael Sommer z Niemiec. Zobaczymy czy uda mu się utrzymać prowadzenie do końca zawodów.

W klasyfikacji drużynowej polscy piloci zajmują obecnie siódme miejsce, ale do soboty wszystko może się zmienić.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

7 konkurencja (4 sierpnia)

Relacja Łukasza Wójcika: Mamy półmetek Mistrzostw Świata w klasach 18m, 20m i Open. Dzisiaj dzień wolny, odpoczywamy po siedmiu bardzo dobrych i szybkich konkurencjach. Dochodzą do mnie słuchy, że moje i Piotrka latanie jest tutaj kiepskie bo nie mamy formy. Przykro się trochę robi, więc pozwolę sobie na kilka zdań podsumowania dotychczasowych lotów. Po siedmiu można już cokolwiek powiedzieć. Nie chcę by ktoś odebrał moje oceny jako próbę zaszkodzenia Dianie-3 i Avionicowi. Od około roku byłem zaangażowany w ten projekt, chciałem latać najlepszym szybowcem klasy 18 metrowej i pragnąłem pomóc jego przyszłemu producentowi.

Zabrałem go na pierwsze zawody do Hiszpanii, gdzie byłem zadowolony z prób (pomijam dwie pierwsze stracone konkurencje poświęcone naprawie hamulców) ale powstrzymywałem się od zbyt śmiałych ocen. Mistrzostwa Świata to miało być idealne miejsce by poznać prawdziwą wartość D3. Pomijając problemy techniczne z pierwszych dni należy stwierdzić, że w klasie 18 metrowej nastąpił przełom technologiczny. KKB-18KE (Diana-3) jest bardzo dobrym szybowcem, szczególnie w krążeniu, gdzie potrafię często najskuteczniej wykorzystywać kominy termiczne. W locie po prostej powyżej 170 km/h robi się niestety dramat... Na dłuższych i szybkich odcinkach Piotrek na Asg odrabia wszystkie straty a na dolocie ucieka mi. Asg to też szybowiec, który nie może nawiązać równorzędnej walki z nowymi Ventusami 3 i JS-3. Szczególne wrażanie robi na nas ten drugi szybowiec, który po prostej wprost demoluje konkurentów (w szybkim locie).

Pierwsza konkurencja była dość krótka i nasz dobry wynik był konsekwencją dobrze polecianej pierwszej części trasy, gdzie polecieliśmy odważniej i trafiliśmy silne noszenie tuż przed pierwszym punktem. Nawiązaliśmy kontakt z peletonem ale już nic więcej nie mogliśmy zrobić. Na dolocie lepsze szybowce i tak nam uciekły. W kolejny dzień chwilę przed startem miałem problemy z lotką, wypchnięcie z grida, piłowanie i start na końcu klasy i niestety popełniliśmy błąd po odejściu, który kosztował nas sporo punktów. Trzeciego dnia odczepiło mi się oparcie i przez cały lot siedziałem krzywo. Wydawało mi się, że to miało bardzo duży wpływ na wynik ale nie do końca. Czwarta konkurencja to problemy z prądem i lądowanie tuż po wyczepieniu z wodą, gdzie na prostej nie byłem w stanie otworzyć hamulców.

Szybko uruchomiłem silnik, odszedłem na drugi krąg, po kilku próbach udało mi się otworzyć hamulce i wylądowałem. Nie byłem już w stanie kontynuować lotu i poniosłem największą stratę kosztującą mnie 1000 punktów. Muszę tutaj przyznać, że byłem wcześniej świadomy, że latając na wstępnie sprawdzonym prototypie sam będę pilotem doświadczalnym i takie sytuacje mogą mieć miejsce. Dzień przerwy dobrze mi zrobił. Analiza lotów pozwoliła wyciągnać odpowiednie wnioski i z dobrym nastawieniem przystąpiłem do odrabiania strat. W klasie 18 metrowej lata elita szybowcowa z całego Świata. Nie licząc Sebastiana Kawy, Sommera i kilku innych znakomitych pilotów, którzy wybrali inne klasy, znajdują się tutaj najlepsi zawodnicy z poszczególnych krajów.

W kilku moich poprzednich startach przekonałem się jednak, że na równorzędnym sprzęcie można z nimi równorzędnie walczyć. Mimo błędów, które popełniamy na obecnych szybowcach nie jesteśmy w stanie nawet po prostu się za nimi zakotwiczyć... Staramy się jednak mimo wszystko walczyć i skończyć te zawody z honorem. Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego zdania! Marzę też, że będę jeszcze latał na najlepszej 18-tce i to będzie szybowiec polskiej produkcji. Trzymam kciuki za Profesora Kubryńskiego oraz Bolka i Leszka z Avionica. Pamiętajmy tylko, że konkurenci nie śpią i pracują intensywnie nad nowym konstrukcjami. Bracia Jonkerzy dla przykładu projektują nowy szybowiec klasy otwartej o obciążeniu powierzchni 60 kg/m2.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

6 konkurencja (3 sierpnia)

Relacja Łukasza Wójcika: „Wydawało się dzisiaj, że to będzie najtrudniejszy dzień mistrzostw. Wczoraj w nocy burze mocno zmoczyły okoliczne pola i dzisiaj od rana termika budziła się bardzo niemrawo. Wystartowaliśmy o 11.45 na trasę 540 km a podstawa chmur sięgała zaledwie 1000 m nad teren. Przy linii startu było 400 m wyżej. Odeszliśmy tuż po odejściu bojąc się powrotu w burzach. Za nami poszli kolejni zawodnicy. Lecieliśmy dobrze, nie popełnialiśmy błędów i mimo to konkurenci dysponujący lepszymi szybowcami bez problemów nas doganiali.

Na drugim boku udawało nam się lecieć w głównym peletonie choć musieliśmy się sporo napocić by dorównać im tempa. Pogoda poprawiła się diametralnie i musieliśmy uważać by nie przekroczyć maksymalnej wysokości czyli ok. 2900 m amsl. Nosiło 3-4 m/s. Ma wschodzie na 2PZ termika wysuszona. Po zaliczeniu znowu więcej chmur i szybki dolot do lotniska. Lot dzisiaj całkiem przyzwoity choć miejsce odległe. Jutro może będzie lepiej ”


Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

5 konkurencja (2 sierpnia)

Czwartek był kolejnym dniem niezakłóconym opadami deszczu, w którym rozegrano piątą już konkurencję 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata w Czechach. Tym razem organizatorzy zaplanowali konkurencję obszarową o czasie oblotu 3 godziny z pięcioma punktami zwrotnymi dla każdej klasy. Długości tras dla każdej klasy wyglądały następująco:
• klasa Open 289.58 km/585.39 km  (430.07 km),
• klasa 18-metrowa 262.33 km/551.53 km  (404.51 km),
• klasa 20-metrowa: 249.63 km/506.03 km (370.96 km).

W czwartek ponownie na starcie, po częściowym usunięciu błędów technicznych, które nie pozwoliły w środę latać, stanął Łukasz Wójcik startujący w klasie 18-metrowej. Piątą konkurencję ukończył na dwunastym miejscu. Oby szybowiec Łukasza do końca zawodów sprawował się dobrze. Jest jeszcze ponad tydzień na dogonienie lidera i odrobienie strat. Drugi polski pilot w tej klasie – Piotr Jarysz – zajął 2 sierpnia 25 miejsce. Piort w klasyfikacji generalnej poprawił wynik o dwie pozycje i obecnie jest na 18 miejscu. Piątą konkurencję w tej klasie wygrał Russell Cheetham z Wielkiej Brytanii, który lecąc na szybowcu JS 3 zdobył 1000 punktów. Po piątej konkurencji prowadzenie utrzymał Mario Kiessling z Nniemiec.

2 sierpnia w klasie Open zwycięzcą był Richard Bartolf z Węgier, który lecąc na szybowcu JS1 C zdobył 1000 punktów. Polski zawodnik w tej klasie Zdisław Bednarczuk ukończył piątą konkurencję na trzynastym miejscu. W klasyfikacji generalnej poprawił wynik o jedną pozycją i zajmuje obecnie szóste miejsce. Liderem w klasie Open nadal jest Michael Sommer z Niemiec, który prowadzenie objął już po pierwszej konkurencji i nie daje go sobie odebrać.

Dobrym wynikiem w piątej konkurencji może znów pochwalić się w klasie 20-metrowej polski duet Sebastian Kawa i Christoph Matkowski. Polscy piloci na szybowcu ASG 32 Mi zajęli wczoraj trzecie miejsce zdobywając 987 punktów. W klasyfikacji generalnej utrzymali pozycję lidera. Wczorajszą konkurencję wygrał duet z Wielkiej Brytanii – Garry Coppin i Steve Jones – zdobywając 1000 punktów, ale do polskich pilotów mają prawie 97 punktów straty.

Sytuacja która na naszych zawodach umożliwia i jednocześnie tak mocno promuje wożenie się za konkurentami wypaczyła całkowicie idee szybownictwa. 80 – 90 % pilotów nie lata samodzielnie więc przegłosowali by nie używać rodzaju startu, który kasuje premię dla wagoników. Niestety tak jest i trzeba schować ambicje do kieszeni. Walczyć z konkurentami ich własną bronią nawet jeśli oznacza to przeczekanie warunków i lądowanie poza lotniskiem. Jeśli tak się stanie że przegramy a wygra ktoś trzeci, kto poleciał samodzielnie, będę miał satysfakcję – powiedział Sebastian Kawa.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

4 konkurencja (1 sierpnia)

Środa to był kolejny dzień z dobrą pogoda do rozrgywania Mistrzostw. Organizatorzy postanowili zmienić kierunek układanych tras na północny-wschód z punktami zwrotnymi przy czesko-polskiej granicy. Na środę organizatorzy przygotowali konkurencję prędkościową. Najdłuższą trasę ułożona dla klasy 18-metrowej 485.18 km z pięcioma punktami zwrotnymi. Dla klasy Open przygotowano trasę 470.60 km z trzema punktami zwrotnymi, a dla klasu 20-metrowej najkrótszą – 442.23 km z czterema punktami zwrotnymi.

Dobrym wynikiem w czwartej konkurencji może pochwalić się w klasie 20-metrowej polski duet Sebastian Kawa i Christoph Matkowski. Polscy piloci dolecieli wczoraj szybowcem ASG 32 Mi na metę jako pierwsi zdobywając 1000 punktów. W czwartej konkurencji poprawili wynik o jedną pozycję i obecnie są liderami w tej klasie w klasyfikacji generalnej. Dotychczasowi liderzy - francuski duet Laurent Aboulin i Aude Untersee - spali po wczorajszej konkurencji w klasyfikacji generalnej aż o cztery pozycje.

– Wschodnia część trasy nie nadawała się do latania ale to w ramach eksperymentu tam nas posłał task setter. Jak można się spodziewać tylu wariatów w jednym miejscu znalazło drogę między deszczami – powiedział Sebastian Kawa.

W klasie 18-metrowej czwartej konkurencji nie ukończyło aż 13 pilotów. Łukasz Wójcik musiał zaraz po starcie lądować ze względu na problemy techniczne szybowca Diana 3 uniemożliwiające bezpieczne wykonanie lotu. Start na prototypie, w którym nie zostały wyeliminowane niedoskonałości i codzienna walka z technicznymi jego problemami bez wsparcia serwisu i mechaników na takiej imprezie nie był dobrym pomysłem i w chwili obecnej ważą się losy dalszego udziału Łukasza w tych zawodach. W środę w powietrzu Piotr Jarysz został sam. Czwartą konkurencję ukończył na siedemnastej pozycji zdobywając 855 punktów, co w klasyfikacji generalnej daje mu obecnie 20 miejsce. Wczorajszym zwycięzcą był John Buchanan z Australii, który lecąc szybowcem JS 3 zdobył 1000 punktów. W klasie 18-metrowej po czwartej konkurencji prowadzenie objął Mario Kiessling z Nniemiec.

W środę w klasie Open pierwszy na metę przyleciał Michael Sommer z Niemiec, który na szybowcu EB 29 R zdobył 1000 punktów. Jak dotąd ten zawodnik wygrał trzy z czterech rozegranych konkurencji utrzymując pozycję lidera. Polski zawodnik w tej klasie Zdisław Bednarczuk na metę doleciał jako 22. W klasyfikacji generalnej stracił trzy pozycje i zajmuje obecnie siódme miejsce.

Poloci mają jeszcze ponad tydzień na rywalizację, a w tabeli klasyfikacji generalnej może się wszystko zmienić.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

3 konkurencja (31 lipca)

We wtorek zawodnicy znów mieli szczęście z pogodą. Piloci obudziliśmy się do czystego nieba, a meteorolodzy oczekiwali, że ten dzień będzie najgorętszy w tym roku. Odprawa odbyła się jak zwykle o 10:00.

Zgodnie z przewidywaniami we wtorek było bardzo gorąco. Temperatura wynosiła prawie 36°, wilgotność powyżej 30%, prawie brak cienia z powodu niewielkiej ilości chmur i bardzo słabego wiatru. Jednak nie jest to nic, na co nasi zawodnicy powinni narzekać. Dla nich oznaczało to silne prądy wznoszące do maksymalnej wysokości, na której lotnicy mogą latać podczas zawodów. Chociaż w okolicach Hosína było mniej energii termicznej, w obszarze zadania było ich dość dużo. Środkowoeuropejska pogoda prawdopodobnie próbuje poprawić swoją reputację z Ostrowa.

Na wtorek organizatorzy przygotowali konkurencję prędkościową. Najdłuższą trasę ułożona dla klasy Open – 522,67 km z 3 punktami zwrotnymi. Dla klasy 18-metrowej przygotowano trasę 512,75 km z czterema punktami zwrotnymi, a dla klasu 20-metrowej najkrótszą – 453,81 km z czterema punktami zwrotnymi.

W klasie Open pierwszy na mecie tym razem zameldował się polski zawodnik. Zdisław Bednarczuk, który leciał na szybowcu JS1 zdobył aż 1000 punktów. Dzięki wczorajszemu zwycięstwu Zdisław Bednarczuk przesunął się w klasyfikacji generalnej o dwie pozycje i po trzech konkurencjach zajmuje czwarte miejsce. Liderem w tej klasie nadal jest Michael Sommer z Niemiec.

Z klasy 20-metrowej najszybciej na metę przyleciał australijski duet Allan Barnes i Matthew Scutter na szybowcu Arcus T zdobywając 1000 punktów. Polski duet Sebastian Kawa i Christoph Matkowski dolecieli wczoraj szybowcem ASG 32 Mi na metę na trzecim miejscy zdobywając 968 punktów. Liderem w tej klasie w klasyfikacji generalnej nadal pozostaje francuski duet Laurent Aboulin i Aude Untersee. Ale polscy piloci szybko doganiają liderów. W trzeciej konkurencji poprawili wynik o dwie pozycje i obecnie w klasyfikacji generalnej zajmują drugie miejsce.

W klasie 18-metrowej w poniedziałek na mecie pierwszy znów zjawił się Christophe Cousseau z Francji na szybowcu JS 3 zdobywając 1000 punktów, czym umocnił swoją pozycję lidera w tej klasie. Łukasz Wójcik, lecący na szybowcu Diana 3, ukończył trzecią konkurencję na 31 miejscu zdobywając 817 punktów. Drugi polski reprezentant w tej klasie, Piotr Jarysz, przyleciał na metę na 24. pozycji i zdobył 882 punkty.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

2 konkurencja (30 lipca)

W poniedziałek rano piloci zaczęli dzień z zachmurzeniem, które pozostało po kolejnym rozpraszającym froncie. Briefing odbył się o 10:00. Pogoda zaczęła poprawiać się szybciej niż wniedzielę. Na poniedziałek organizatorzy przygotowali dwa zadania - konkurencja prędkościowa. Zadanie A, w którym piloci mieli do pokonania około 350 km ze względu na przelotne opady i burze, których spodziewano się w okolicach Hosína w późne popołudnie. Gdyby pogoda nagle się poprawiła, organizatorzy przygotowaliśmy zadanie B z dystansem ponad 400 km dla wszystkich klas. Ostatecznie jednak piloci polecieli krótszą trasę – z dwoma zwrotnymi dla klasy Open i z czterema punktami zwrotnymi dla klasy 18-metrowej i 20-metrowej.

W klasie Open pierwszy na mecie znów zameldował się Michael Sommer z Niemiec lecący na szybowcu EB 29 R zdobywając 669 punktów. Po dwóch konkurencjach, gromadząc 1,431 punktów, umocnił pozycję lidera. Reprezentant Polski w tej klasie Zdislaw Bednarczuk, który leci na szybowcu JS1 C zajął wczoraj ósme miejsce zdobywając 600 punktów, co pozwoliło mu utrzymać szóste miejsce w klasyfikacji generalnej.

Z klasy 20-metrowej najszybciej na metę przyleciał duński duet Tom Jorgensen i Henning Kjersgaard Nielsen na szybowcu Arcus T zdobywając 841 punktów. Polski duet Sebastian Kawa i Christoph Matkowski dolecieli wczoraj szybowcem ASG 32 Mi na metę w tym samym czasie co duet duński zdobywając również 841 punktów. Liderem w tej klasie w klasyfikacji generalnej nadal pozostaje francuski duet Laurent Aboulin i Aude Untersee. Jednak polscy piloci poprawili wynik o pięć pozycji i obecnie w klasyfikacji generalnej zajmują czwarte miejsce.

W klasie 18-metrowej w poniedziałek na mecie pierwszy zjawił się Christophe Cousseau z Francji na szybowcu JS 3 zdobywając 804 punkty. Łukasz Wójcik, lecący na szybowcu Diana 3, ukończył drugą konkurencję na 43 miejscu zdobywając 605 punktów. Drugi polski reprezentant w tej klasie, Piotr Jarysz, przyleciał na metę na 39. pozycji i zdobył 641 punktów.

To dopiero początek Mistrzostw. Impreza potrwa do 12 sierpnia i w tabeli wyników do tego czasu może się wiele zmienić.

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com

1 konkurencja (29 lipca)

Pierwsza konkurencja rozgrywanych w Czechach 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata już za pilotami.

29 lipca pogoda nie była tak dobra, jak podczas treningów, ale to nic, z czym nasi piloci nie mogli sobie poradzić. Konkurencja pierwsza, prędkościowa początkowo zaplanowana została na ok 400 km z trzema punktami zwrotnymi. Pierwsze szybowce miały wystartować o godz. 11:30. Jednak ze względu na pogodę start pierwszych szybowców został przełożony na godz. 13:15, a trasy zostały skrócone: dla klasy Open 311.22 km, dla klasy 18-metrowej 312.45 km oraz dla klasy 20-metrowej 294.75 km.

W klasie Open pierwszy na mecie zameldował się Michael Sommer lecący na szybowcu EB 29 R zdobywając 762 punkty. Reprezentant Polski w tej klasie Zdislaw Bednarczuk, który leci na szybowcu JS1 C zajął wczoraj szóste miejsce zdobywając 678 punktów.

Z klasy 20-metrowej najszybciej na metę przyleciał francuski duet Laurent Aboulin i Aude Untersee na szybowcu Arcus T zdobywając 718 punktów. Polski duet Sebastian Kawa i Christoph Matkowski dolecieli wczoraj szybowcem ASG 32 Mi na metę na dziewiątej pozycji zdobywając 660 punktów.

W klasie 18-metrowej w niedzielę na mecie pierwszy zjawił się Vladimir Foltin ze Słowacji na szybowcu ASG-29E zdobywając 685 punktów. Pół minuty za nim na metę przyleciał Łukasz Wójcik na szybowcu Diana 3, zdobywając drugie miejsce i tracąc do wczorajszego zwycięzcy tylko 5 punktów. Drugi polski reprezentant w tej klasie, Piotr Jarysz, również osiągnął dobry wynik przylatując na metę jako czwarty i zdobywając 671 punktów.


Łukasz Wójcik (fot. Łukasz Wójcik/FB)

Łukasz Wójcik tak podsumował pierwszą konkurencję 35. Szybowcowych Mistrzostw Świata w Czechach: "Przyszedł wreszcie czas na poważne ściganie! Pierwsza konkurencja Mistrzostw Świata za nami. Od rana dawał się we znaki przechodzący front, którego zachmurzenie długo odcinało dostęp promieni słonecznych do ziemi. W końcu ruszyliśmy o 13.15 na skróconą do 300 km prędkościówkę. Start lotny został otwarty o 14.38 ale nikomu nie było spieszno do odejścia na trasę więc wszyscy czekaliśmy (45 szybowców w naszej klasie). Przed 15tą pierwsze zaczęły pękać, więc i ja z Piotrkiem tuż po 15tej ruszyliśmy. Podstawy ok. 2300 m amsl a noszenia do 4 m/s. Lecieliśmy bardzo szybko. Przed pierszym punktem przeskoczyliśmy spory obszar bez noszeń i w rejonie punktu wykręcaliśmy się w czwórce. Do drugiego nie krążyliśmy w słabszych noszeniach niż 3 m/s. Dopiero na zachodzie i po trzecim punkcie musieliśmy nieco zwolnić i zatrzymywać się w dwójkach. Wlecieliśmy na Szumawy (pasmo górskie) i tam piękne chmury nie chciały nosić. W dodatku teren bez wielu bezpiecznych do lądowania miejsc nie zachęcał do ryzykowniejszych przeskoków. Im bliżej lotniska tym pogoda znowu zaczęła się poprawiać i dolot wykręcaliśmy ponownie w trójce. Na mecie wynik w czołówce ale ja i Dianka nie pokazaliśmy jeszcze na co nas stać. Szybowiec niesamowicie "czuje" powietrze i pozwala lepiej niż inne wykorzystywać kominy. Po prostej leci równie dobrze. Kto jeszcze się waha czy kupić niech zamawia póki jeszcze terminy są krótkie!"

Pełne wyniki na stronie www.soaringspot.com


Polska dryżyna podczas ceremonii otwarcia Mistrzostw (fot. Sebastian Kawa/FB)

Trzymamy Kciuki za Polskich pilotów szybowcowych !

Źródło: dlapilota
comments powered by Disqus