AOPA: EASA nadmiernie obciąża przepisami GA

AOPA

IAOPA przyłączyła się do europejskich wysiłków w kierunku zmiany ogólnej strategii bezpieczeństwa lotniczego i wystosowała serię propozycji mających na celu zrewidowanie przez EASA przepisów dla lotnictwa ogólnego oraz ograniczenie zbędnych obciążeń dla przemysłu lotniczego. Stowarzyszenie informuje, iż będzie kontynuowało działania w celu doprowadzenia do ponownego zdefiniowania pojęcia lotnictwa komercyjnego i uważa, że takie aspekty GA jak wyścigi lotnicze i loty charytatywne nie powinny być traktowane jako działalność komercyjna.

IAOPA chce również żeby EASA przyspieszyła prace nad weryfikacją przepisów Part M w celu zniesienia niektórych kosztów i obciążeń biurokratycznych, które mają poprawić bezpieczeństwo, ale tego nie czynią. Niektóre z błędów popełnionych przy opracowywaniu przepisów Part M zostały powtórzone w ramach tworzenia przez EASA regulacji Approved Training Organisation (ATO), które zmuszają szkoły lotnicze do przejścia kolejnej biurokratycznej, kosztownej, czasochłonnej i nie przynoszącej korzyści dla bezpieczeństwa drogi. IAOPA twierdzi, że wiele małych ośrodków szkoleniowych nie będzie w stanie poradzić sobie z dodatkowymi wymaganiami administracyjnymi i chce, żeby kosztowne i uciążliwe zmiany były zrewidowane przed zmuszeniem branży do ich wprowadzenia. Istnieją również obawy w odnośnie wymogów dla instruktorów i egzaminatorów.

IAOPA dąży także do uproszczenia stanowiska Agencji w kwestii podejść opartych na GPS dla lądowisk general aviation, ponownego rozpatrzenia przepisów dotyczących instalacji tlenowych oraz wycofania się z zamiarów ograniczenia brytyjskich uprawnień Instrument Meteorological Conditions, które podczas 40 lat obowiązywania uratowały życie wielu pilotom. Dodatkowo, Organizacja chce znaleźć odpowiednią interpretację wymagań ICAO dotyczących biegłej znajomości języka angielskiego przez pilotów, aby ograniczyć je do przestrzeni powietrznej i portów, gdzie usługa kontroli ruchu lotniczego jest wymagana oraz wprowadzić zmiany wymagań zdrowotnych w celu wyłączenia prywatnych pilotów z tych obowiązujących branżę.

Podsumowując, IAOPA twierdzi, że wymagania EASA w celu osiągnięcia "wysokiego, jednolitego poziomu bezpieczeństwa" są niewłaściwe opracowane i sugeruje, że poziom bezpieczeństwa w samolotach pasażerskich nie powinien być identyczny z tymi opracowanymi dla paralotni lub małych śmigłowców.

Źródło: AOPA
comments powered by Disqus

Komentarze

Solidaryzuję się z Brytyjczykami, którzy walczą o swoje uprawnienie IMC. Dla mnie wycofanie tego uprawnienia w kraju takim jak Wielka Brytania to taki sam poziom biurokratycznego myślenia jak obrosłe żartami normy kształtu banana.
Twierdzenie, że pilotom na Wyspach Brytyjskich nie jest to potrzebne bo przepisy w Europie mają być jednakowe nabierze dla mnie sensu gdy EASA swoimi regulacjami sprawi, że nad całą Europą zapanują te same warunki meteorologiczne. Dopóki pozostają różnice pomiędzy Cyprem i Wyspami Brytyjskimi uważam, że likwidacja bardzo potrzebnego uprawnienia jest w rażącej sprzeczności z nazwą Europejska Agencja Bezpieczeństwa Lotniczego.
Co do innych regulacji. Większość przepisów europejskich sprowadza się do tego, że użytkownicy samolotów mają coraz wyższe koszty. Rozumiem, że eliminowanie z latania poprzez narzucanie wyśrubowanych kosztów administracyjnych jest dążeniem do bezpieczeństwa, w końcu uziemione samoloty to najwyższy standard bezpieczeństwa. Tylko pytanie po co do tego kosztowna EASA? Niech KE wprowadzi zakaz lotów i po kłopocie.
Duże koszty administracyjne na pewno nie służą temu co przywódcy krajów UE powtarzają jak mantrę na każdym szczycie: "żeby gospodarka europejska była bardziej konkurencyjna". To puste słowa. Zwiększanie kosztów operacyjnych związanych z koniecznością utrzymywania biurokracji nie służą konkurencyjności.
Niech EASA się nie zdziwi, że za parę lat Europejczycy będą się szkolić w szkołach latania w USA. Już za oceanem koszty eksploatacji samolotów są przyczyną drwin z europejskiego systemu. W dyskusji na temat czy to dobry pomysł latać do pracy samolotem jeden z uczestników dyskusji dodał, że oczywiście dyskusja jest o warunkach w USA, bo w Europie nikogo nie byłoby na to stać :-)
Drugi przykład to kiedy właściciel samolotu ze znakami N wykorzystywanego w Europie zwrócił się do EASA o PTF ponieważ wygasło mu ARC wystawione przez FAA. Cena za wystawienie PTF na przelot do stacji mogącej przedłużyć amerykańskie ARC musiała być absurdalna bo wywołała tylko wybuch śmiechu.

Postaram się poszperać w swoich archiwach i wstawić odpowiednie linki. Przepraszam za brak materiałów źródłowych i proszę o cierpliwość.