Cel – podium. Rozmowa ze Sławomirem Talowskim

Cel – podium. Rozmowa ze Sławomirem Talowskim

22 lipca w Toruniu rozpoczną się Mistrzostwa Świata w Akrobacji Szybowcowej. W kadrze Polski znalazło się trzech pilotów Aeroklubu Częstochowskiego, Sławomir Talowski, Łukasz Witkowski i Jacek Bogatko. Wszyscy trzej wystartują w klasie Advanced.

Udział w Mistrzostwach Świata szybownicy Aeroklubu Częstochowskiego wywalczyli na rozegranych w Toruniu, w pierwszej połowie lipca Mistrzostwach Polski w Akrobacji Szybowcowej. Sławomir Talowski zajął drugie miejsce, Łukasz Witkowski był siódmy, a Jacek Bogatko ósmy. Talowski to obecny jeszcze indywidualny wicemistrz świata, a drużynowo złoty medalista.

Zadowolony jesteś ze swojego występu na Mistrzostwach Polski?

Sławomir Talowski: W sumie tak, najpierw myśleliśmy, że podobnie jak przed rokiem nie uda się rozegrać Mistrzostw bo pogoda była fatalna. Potem na szczęście udało się rozgrać trzy konkurencje, czyli wymagane minimum. O wszystkim tak naprawdę decydowała konkurencja nieznana, dwie pierwsze czyli obowiązkowa i dowolna są dobrze przetrenowane przez zawodników i różnice punktowe są z reguły niewielkie. Tymczasem konkurencja nieznana, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, że figury i ich kolejność poznajemy przed konkurencja i tak naprawdę tylko w głowach możemy sobie poukładać jak  polecieć. Ja obowiązkową skończyłem na trzecim miejscu, dowolna wygrałem, a w nieznanej byłem drugi za Michałem Andrzejewskim, który został Mistrzem Polski. Najbardziej cieszy mnie to, że konkurencję nieznaną poleciałem na 79% co dobrze wróży przed Mistrzostwami Świata.

Bronisz tytułu indywidualnego wicemistrza świata, zawody odbędą się w Polsce, w Toruniu, gdzie rozgrywane były niedawno Mistrzostwa Polski, czy to w jakiś sposób pomaga.

ST: To są dwie nieporównywalne imprezy. Przede wszystkim jeżeli chodzi o sędziowanie. Na Mistrzostwach Świata sędziowie są wyłaniani w drodze kwalifikacji, czego nie ma  na Mistrzostwach Polski. Np. w Toruniu sędziował pewien Japończyk, który na Mistrzostwach Świata jest jedynie asystentem i jego noty z reguły różniły się od ocen pozostałych sędziów. Ponadto podczas Mistrzostwach Świata szybowce mają zainstalowany specjalny system elektroniczny, który informuje czy pilot przekroczył strefę, a każde opuszczenie strefy w której trzeba wykonywać akrobacje, to gorsze noty. Do tego dochodzi jeszcze stres, podczas mojego debiutu dwa lata temu w Dubnicy popełniłem kilka błędów i przed rokiem w Finlandii skupiłem się na ich eliminowaniu, co zaprocentowało miejscem na podium. Na Mistrzostwach Świata najważniejsze będzie aby nie popełnić błędu na początku zawodów, żeby cały czas liczyć się w walce o podium. W klasie Advanced bronić będziemy także złota wywalczonego w drużynie. Niestety w kadrze zabraknie aktualnego Mistrza Polski Michała Andrzejewskiego, który nie może sobie pozwolić na tak długi urlop, a Magdalena Stróżyk, która przed rokiem razem ze mną i Katarzyna Żmudzińską wywalczyła złoto przeszła do klasy Unlimited,  to niewątpliwie jest osłabienie dla reprezentacji. Nie znaczy to jednak, że się poddamy bez walki, cel jest jeden podium i to jak najwyższe zarówno w konkurencji indywidualnej, jak i drużynowej.

Trenerzy, to jest chyba podstawowy problem polskiej akrobacji szybowcowej.

ST: Jak ważny jest trener świadczy przypadek Michała Andrzejewskiego, któremu ostatnio pomagał Maciej Pośpieszyński. Efektem tej współpracy było Mistrzostwo Polski. Niestety Pośpieszyński to czynny zawodnik, startujący w klasie Unlimited i skupia się na swoim lataniu. Podobnie jest z innymi doświadczonymi pilotami i czasami na treningu nie ma kogoś kto stałby na ziemi i wytknął błędy. Z kabiny szybowca akrobacje wyglądają zupełnie inaczej wydaje nam się, że wszystko jest w porządku, a tak naprawdę jest do kitu i odwrotnie, jest wszystko OK a my myślimy, że nie i niepotrzebnie coś zmieniamy. Mam nadzieje, że przed Mistrzostwami Świata, podczas oficjalnego treningu, uda się polatać pod „fachowym okiem”. Przez ostatnie dwa lata przyjeżdżał Adam Michałowski, który bardzo nam pomógł.

Trzeba jednak zaznaczyć, że ostatnio w polskiej akrobacji trochę się „ruszyło” o czym świadczy choćby liczba zawodników którzy wystartowali w Mistrzostwach Polski. Było ich 26.

ST: Rzeczywiście dawno nie było tylu pilotów startujących w Mistrzostwach Polski, szczególnie oblegana klasa była Advanced – 17 uczestników. Dwa lata temu było tylko 7. Powoli procentuje powstanie w Aeroklubie Częstochowskim Ośrodka Szkolenia Akrobacji Szybowcowej. Połowa akrobatów wyszkoliła się właśnie w tym ośrodku, w tym Michał Andrzejewski, który wygrał zawody. Poza tym trzech szybowników z Aeroklubu Częstochowskiego trafiło do kadry, oprócz mnie znaleźli się w niej Łukasz Witkowski, który rozpoczął szkolenie się w Ośrodku, można powiedzieć że jest jego wychowankiem i Jacek Bogatko, który akrobację latał już wcześniej, ale formę doszlifował dopiero jak powstał Ośrodek. Na lotnisku w Rudnikach szkolił się także Maciek Pośpieszyński, mistrz Świata w klasie unlimited sprzed dwóch lat.

Tak przy okazji, nie myślałeś o zmianie klasy, o przejściu do Unlimited.

ST: Na razie nie, taka zmiana wiąże się z pieniędzmi. Trzeba znaleźć sponsora, żeby można spokojnie trenować i przygotowywać się do imprez. Jeżeli będą pieniądze i czas to może w przyszłym roku. Na razie skupiam się na klasie Advanced i Mistrzostwach Świata.

Źródło: Aeroklub Częstochowski
comments powered by Disqus